#62
Może faktycznie Rosomak bujała nieco w obłokach, żyła marzeniami, ale w jej wieku było to raczej rzeczą normalną. Co to za kocięce życie, gdyby nie miało się rozbudowanej wyobraźni? Byłoby to po prostu smutne. Kotka lubiła marzyć, lubiła dowiadywać się rzeczy o świecie - tego nigdy nie było dla niej zbyt wiele. Może czasami mieszała marzenia z rzeczywistością, ale sprawiało to że świat zdecydowanie stawał się nawet ciekawszy, podczas gdy dla tak małej istotki już i tak było w nim wiele do zobaczenia i odkrycia.

- Oh. - poruszyła wąsami jakby w wesołym geście. - To dobrze… Podoba mi się… To, że wszyscy jesteśmy rodziną - stwierdziła, unosząc łebek by spojrzeć na ciocię. Nie mogła sobie wyobrazić jak straszna musiałaby to być nuda, gdyby samotnym kociakiem nikt się nie zajmował. Straszne! Na szczęście wygląda na to, że na wszystkich członków Nowego Świtu można pod tym względem liczyć. Może nie wszyscy byli spokrewnieni, z tego co koteczka wiedziała, ale wszyscy wciąż byli wielką rodziną i trzymali się razem. To ważne.

Uśmiechnęła się delikatnie czując język Sekwoi na swojej głowie i oparła się o nią lekko bokiem. Lubiła ciocię.
- A czemu Tundra nie jest miękka? - spytała od razu, chcąc dowiedzieć się więcej o swojej babci. Nie miała dotąd okazji spędzać z nią wiele czasu… babcia musiała być bardzo zajęta.

Kiwnęła cioci łebkiem:
- To brzmi nieprzyjemnie. - zgodziła się, skacząc wzrokiem z Sekwoi na trawę obok siebie. Musiała to zapamiętać, żeby nigdy nie zjeść czegoś złego… To brzmiało bardzo źle!
[Obrazek: Y7ytOMB.png]
LVL 3 20 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
6
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W