18.12.2021 09:47
Jak widać, Artem postanowił jeszcze zostać na tym padole łez i nie odchodzić nie wiadomo gdzie w zaświaty. Przez ten cały czas, który dane mu było spędzić w nowoświtowej lecznicy nie chciał dopuścić do siebie w ogóle myśli o innej możliwości, a także starał się zajmować umysł czymś innym, żeby ten nie robił fikołków w niepotrzebną stronę. No, a miał go czym zajmować, bo w końcu natrafiła się okazja na zgłębienie wiedzy medycznej pointa. No i nie mógł też narzekać na nudę oraz brak towarzystwa. Fairy był ciekawym towarzyszem, mimo że czasem budzący strach kiedy się irytował.
Kiedy wrócili z ostatniego rekreacyjnego spacerku po obozie Artem czuł się jakby ta przykra sytuacja z łabędziem nigdy się nie wydarzyła, już nie czuł tego palącego bólu na plecach, który towarzyszył mu przez poprzednie dwa tygodnie i przez jakiś czas Artem nawet nie spodziewał się, że ten go opuści. Była to wielka ulga, a zarazem dziwne uczucie kiedy nagle coś co było dla samotnika stałe znika.
Spojrzał na Fairego kiedy ten zaczął do niego mówić. Opuścić. No tak, faktycznie. Artem spojrzał w stronę wyjścia z nowoświtowego obozu. Jeszcze jakiś czas temu pewnie zareagowałby pozytywnie na taką wiadomość, jednak po zniknięciu jednej z ważniejszych postaci w jego życiu Artem czuł się przy klanowych terenach bardziej obcy niż zwykle. A następne słowa Fairego zabolały, ponieważ były prawdziwe. Zwłaszcza teraz. No niby miał swój Ukryty Tunel, do którego zawsze mógł wrócić, ale to jednak już nie to samo.
-Wiesz co -zaczął, odwracając wzrok znowu na nowoświtowego medyka- zastanawiałem się przez ten czas nad tym co mówiła wasza Opoka i... -zrobił na chwilę pauzę. Czy wiedział w co się pakuje? Zdecydowanie nie. Czy chciał się w to pakować? Chyba tak- mógłbym może z wami zostać? Przyniósłbym tylko wszystko co zostawiłem w dotychczasowym legowisku.
Kiedy wrócili z ostatniego rekreacyjnego spacerku po obozie Artem czuł się jakby ta przykra sytuacja z łabędziem nigdy się nie wydarzyła, już nie czuł tego palącego bólu na plecach, który towarzyszył mu przez poprzednie dwa tygodnie i przez jakiś czas Artem nawet nie spodziewał się, że ten go opuści. Była to wielka ulga, a zarazem dziwne uczucie kiedy nagle coś co było dla samotnika stałe znika.
Spojrzał na Fairego kiedy ten zaczął do niego mówić. Opuścić. No tak, faktycznie. Artem spojrzał w stronę wyjścia z nowoświtowego obozu. Jeszcze jakiś czas temu pewnie zareagowałby pozytywnie na taką wiadomość, jednak po zniknięciu jednej z ważniejszych postaci w jego życiu Artem czuł się przy klanowych terenach bardziej obcy niż zwykle. A następne słowa Fairego zabolały, ponieważ były prawdziwe. Zwłaszcza teraz. No niby miał swój Ukryty Tunel, do którego zawsze mógł wrócić, ale to jednak już nie to samo.
-Wiesz co -zaczął, odwracając wzrok znowu na nowoświtowego medyka- zastanawiałem się przez ten czas nad tym co mówiła wasza Opoka i... -zrobił na chwilę pauzę. Czy wiedział w co się pakuje? Zdecydowanie nie. Czy chciał się w to pakować? Chyba tak- mógłbym może z wami zostać? Przyniósłbym tylko wszystko co zostawiłem w dotychczasowym legowisku.
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.
Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.
Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
✩✪✩
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W