#27
Nie zdziwiło go pytanie kocicy. Tsunami powiedziała, że mieli zatarg z klanami, zatem zapewne woleli uniknąć wszelakich podobieństw.
- Tak, podobnie do klanów. Zawsze byłem samotnikiem nienależącym do żadnego ugrupowania, a klany również znam jedynie z opowieści ich byłego członka. Można powiedzieć, że szkolił mnie jak jednego z ich uczniów, więc są one dla mnie punktem odniesienia. Każda nieznana mi organizacja w moich oczach będzie widniała jako podobna do klanów, jeśli żyje według jakiejś konkretnej hierarchii i zasad. A przynajmniej dopóki faktycznie jej nie poznam. - Wyjaśnił swój punkt widzenia. Jeszcze nikomu do tej pory nie zdradził, że był niczym terminator, uczył się o klanowych rangach, zasadach, a nawet terenach, chociaż nie mógł ich wtedy ujrzeć. Nie znał tylko ówczesnej władzy, gdyż Wilczy Szlak nie wiedział, kto zasiadał na stołkach.
- Właściwie to początkowo kierowała mną ciekawość. Latem poznałem pewnego niebieskiego kocura o wydłużonym pysku, który po prostu powiedział, że istniejecie. Zaciekawiła mnie jego osoba, tak samo jak bardzo intrygująca okazała się twoja córka. Zresztą ty również zdajesz się interesującą personą. Pragnę odkryć tajemnicę, jaką dla mnie stanowicie, poznać was dogłębnie, aby zaspokoić swój głód.- Ponownie postawił na pełną szczerość. Z jego głosu tryskała pasja, a pomarańczowe oczy jakby rozbłysły dzikim ogniem. Dla obserwatora mógłby w tej chwili wydawać się niepokojący, jednakże on po prostu podniósł przednią łapę i z jej pomocą zaczął obmywać sobie ucho.
- Co mogę zaoferować? Cóż... Zawsze przydadzą się kolejne łapy do obrony grupy. Umiem walczyć, polować i choć znam niewiele medykamentów, to posiadam wiedzę na temat postępowania z ranami oraz urazami i sytuacjami kryzysowymi. Lecz...- Przerwał, a następnie uśmiechnął się szeroko nim kontynuował. - Lecz wciąż jestem samotnikiem. Nie mogę teraz przysiąc ślepej lojalności czy bezwarunkowego oddania. Mogę dać siebie, o ile również coś otrzymam od waszej grupy, a co wy jesteście w stanie ofiarować, przekonam się tylko poprzez poznanie. Oczywiście o ile mnie przyjmiesz, Tundro. - Zakończył skinieniem głową. Od dawna nie powiedział aż tyle słów na raz, szczególnie o sobie. Nie nastawiał się na pewny sukces, nie miał przecież gwarancji, że mu się uda. A jeśli zawiedzie, pozostanie mu tylko uciszyć głód informacji i odejść w pokoju z nadzieją, że jeszcze kiedyś dostąpi przyjemności rozmowy z Tsunami lub jej matką.
- Zatem czy pozwolisz przekonać się naszej dwójce, czy zabawię u was na dłużej niż zimę? - Zapytał spokojnie, cierpliwie wpatrując się w żółte ślepia kocicy.
LVL 3 105 / 200
MedLVL 0 50 / 100
13
Siła
S
8
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W