Dopóki nie zbliżysz się do niego na odległość pozwalającą go powąchać, będziesz przekonany, że masz do czynienia z kotką. Kociak ten jest bardzo mały, o bardzo delikatnej, kruchej budowie. Ma małą, trójkątną głowę, cienki ogonek, drobne, wysoko osadzone uszka i wąski, ciemnoróżowy nos z ciemną obwódką.
Gronostaj jest drobny i nieduży i są to zdecydowanie jego wady. Jego w zasadzie jedyną zaletą jest to, że… no cóż, jest prześliczny. Posiada wielkie, zielono-żółte oczy z ciemną oprawą, która koloruje na czarno również kącik jego oka, co sprawia, że wydaje się ono dłuższe i jakby potraktowane ludzkim makijażem. Ma jasne, prawie zupełnie białe futerko z niemal zupełnie czarnymi, tygrysimi pręgami (broken mackerel). Większość jego wąsików jest biała, jednak kilka z nich miło akcentuje na czarno. Wąski pasek futerka wokół oczu Gronostaja jest biały i mimo, że można odnieść wrażenie, że wszystko, co nie jest pręgami na jego futerku jest białe, kiedy patrzy się na owe paski przy oczach, okazuje się, że jednak nie do końca.
Niewiele można o nim powiedzieć. Starsze od siebie koty traktuje z szacunkiem i lekkim przestrachem. Jest spostrzegawczy i ciekawski ale zdecydowanie nie brawurowy. W zasadzie nie odróżnia się od innych kociąt: potrzebuje ciepła, uwagi i zabawy. Jeżeli ma te trzy czynniki po swojej stronie, jest szczęśliwym, zdrowym i grzecznym kocurkiem. Może się wydawać, że Gronostaj jest nieco za mało ruchliwy, jak na kociaka. Zamiast bójek czy biegania w kółko, często wybiera rozmowę o interesujących go sprawach.
Tundra (NŚ)
Tym razem komplement kotki szczerze do mnie trafia i przez chwilę czuję się nieco zbity z tropu, rozkojarzony. Co ja miałem tu robić? O matko, walczyć! Widzę zbliżające się do mojego brzucha uderzenie i już wiem, że chcę sprawić, by ono nie padło. W pierwszym, naprawdę dziwacznym impulsie, mam ochotę się położyć. Błyskawicznie wybijam go sobie z głowy, uświadamiając, że jedyne, co osiągnę, to przełożenie tego ataku na inne miejsce. Muszę się zupełnie wycofać. To, co ostatecznie mi wychodzi to próba położenia się i odturlania od Kos, by cios nie padł, albo padł na mniej wrażliwą część mojego ciała.