27.01.2022 11:18
Skinął tylko łbem w odpowiedzi, bo szczerze mówiąc, nie było zbytnio czasu na bardziej rozbudowaną reakcję w tym momencie. Tylko gdzieś z tyłu głowy sobie zanotował tę informację.
- Nie ma nawet potrzeby ich tłumaczyć. - wtrącił tylko ze wzruszeniem barkami. Opinię o klanowym ogóle miał już wyrobioną i wiedział, że po jego członkach najlepiej w pierwszej kolejności spodziewać się najbardziej rozczarowującej opcji i ewentualnie dać się pozytywnie zaskoczyć. Chociaż kłamstwem by było stwierdzenie, że wszystkie spotkania i próby dopytania o szylkretkę były zupełną stratą czasu, przecież jeden z tych niewspółpracujących osobników został jego ulubionym materiałem do nękani... nie, wróć, olśniewania swoim towarzystwem.
- Jasne, rozumiem, to tak... na przyszłość. - powiedział na zakończenie tematu propozycji wycieczkowych. I już więcej o tym nie myślał, kwestia szybko uciekła z jego głowy, chociaż, rzecz jasna, o swojej obietnicy zapominać nie zamierzał. I jak kiedykolwiek kędzierzawa kotka zdecydowałaby się na odległą wyprawę to nie odprawiłby jej z kwitkiem przecież.
Przy kolejnych słowach rzucił jedynie krótkie rozumiem, by nie wnikać w jej osobiste sprawy. Tyle że sytuacja tego wymagała zdążył już wywnioskować z tego, że wspomniała o akcji poszukiwawczej. Aż zaczynał powoli myśleć, że źle odczytał jej postawę i Izabela chciała opowiedzieć więcej o swojej wyprawie. Czy może raczej - wyżalić się z niej i jako porządny kot powinien użyczyć jej ramienia do wypłakania się czy cokolwiek tam było jej potrzebne. Tylko cały haczyk tkwił w tym, że Orion zbawcą świata nie chciał być, nie miał w sobie odruchu chęci pomocy każdemu napotkanemu kotkowi. No, co prawda Izabela nie była każdym napotkanym kotem. Jasne, nie chciał swoją postawą zniechęcać do otwierania się, ale też nie zamierzał robić pierwszego kroku, zachęcać do rozwinięcia myśli. Całą decyzję zrzucał na szylkretkę. - No, emocje nie są najlepszymi doradcami, nie ma co ukrywać. Ale są sytuacje, w których, hm, ciężko kierować się rozsądkiem. - przełknął ślinę, dobierając kolejne słowa. - Więc masz rację, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Możesz co najwyżej zastanowić się czy żałujesz swojej decyzji, czy jednak bardziej żałowałabyś, gdybyś nie posłuchała serca i nie spróbowała przynajmniej. Czy wtedy byś się ciągle nie zastanawiała co by było gdybyś jednak ruszyła na poszukiwania. - i dopiero wtedy przeszedł do tematu swojego aktualnego życia, momentalnie przeskakując na lżejszy ton. - Ach, u mnie to wiesz. Niby po staremu, ale ciągle dzieje się coś nowego. Nowe koty, nowe znajomości, no... miejsca niekoniecznie nowe, bo jak widzisz wciąż się kręcę po okolicy. Póki co. No, ale nie będę ciebie zanudzał szczegółowymi historiami, nie? - rzucił wesoło, chociaż bardziej z grzeczności niż faktycznego przekonania, że jego dotychczasowe poczynania były nudne. Bo wręcz przeciwnie, były fascynujące, ale rzecz w tym, że Orion miał też własne pytania do zadania i akurat była okazja by je wtrącić w miarę naturalnie. - W sumie to jak już wróciłaś to co zamierzasz dalej?
Była samotniczką, ta? Kręcenie się w okolicach terenów swojego dawnego klanu brzmiało średnio.
- Nie ma nawet potrzeby ich tłumaczyć. - wtrącił tylko ze wzruszeniem barkami. Opinię o klanowym ogóle miał już wyrobioną i wiedział, że po jego członkach najlepiej w pierwszej kolejności spodziewać się najbardziej rozczarowującej opcji i ewentualnie dać się pozytywnie zaskoczyć. Chociaż kłamstwem by było stwierdzenie, że wszystkie spotkania i próby dopytania o szylkretkę były zupełną stratą czasu, przecież jeden z tych niewspółpracujących osobników został jego ulubionym materiałem do nękani... nie, wróć, olśniewania swoim towarzystwem.
- Jasne, rozumiem, to tak... na przyszłość. - powiedział na zakończenie tematu propozycji wycieczkowych. I już więcej o tym nie myślał, kwestia szybko uciekła z jego głowy, chociaż, rzecz jasna, o swojej obietnicy zapominać nie zamierzał. I jak kiedykolwiek kędzierzawa kotka zdecydowałaby się na odległą wyprawę to nie odprawiłby jej z kwitkiem przecież.
Przy kolejnych słowach rzucił jedynie krótkie rozumiem, by nie wnikać w jej osobiste sprawy. Tyle że sytuacja tego wymagała zdążył już wywnioskować z tego, że wspomniała o akcji poszukiwawczej. Aż zaczynał powoli myśleć, że źle odczytał jej postawę i Izabela chciała opowiedzieć więcej o swojej wyprawie. Czy może raczej - wyżalić się z niej i jako porządny kot powinien użyczyć jej ramienia do wypłakania się czy cokolwiek tam było jej potrzebne. Tylko cały haczyk tkwił w tym, że Orion zbawcą świata nie chciał być, nie miał w sobie odruchu chęci pomocy każdemu napotkanemu kotkowi. No, co prawda Izabela nie była każdym napotkanym kotem. Jasne, nie chciał swoją postawą zniechęcać do otwierania się, ale też nie zamierzał robić pierwszego kroku, zachęcać do rozwinięcia myśli. Całą decyzję zrzucał na szylkretkę. - No, emocje nie są najlepszymi doradcami, nie ma co ukrywać. Ale są sytuacje, w których, hm, ciężko kierować się rozsądkiem. - przełknął ślinę, dobierając kolejne słowa. - Więc masz rację, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Możesz co najwyżej zastanowić się czy żałujesz swojej decyzji, czy jednak bardziej żałowałabyś, gdybyś nie posłuchała serca i nie spróbowała przynajmniej. Czy wtedy byś się ciągle nie zastanawiała co by było gdybyś jednak ruszyła na poszukiwania. - i dopiero wtedy przeszedł do tematu swojego aktualnego życia, momentalnie przeskakując na lżejszy ton. - Ach, u mnie to wiesz. Niby po staremu, ale ciągle dzieje się coś nowego. Nowe koty, nowe znajomości, no... miejsca niekoniecznie nowe, bo jak widzisz wciąż się kręcę po okolicy. Póki co. No, ale nie będę ciebie zanudzał szczegółowymi historiami, nie? - rzucił wesoło, chociaż bardziej z grzeczności niż faktycznego przekonania, że jego dotychczasowe poczynania były nudne. Bo wręcz przeciwnie, były fascynujące, ale rzecz w tym, że Orion miał też własne pytania do zadania i akurat była okazja by je wtrącić w miarę naturalnie. - W sumie to jak już wróciłaś to co zamierzasz dalej?
Była samotniczką, ta? Kręcenie się w okolicach terenów swojego dawnego klanu brzmiało średnio.
![[Obrazek: onyo.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/onyo.gif)
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W