#26
Czy rzeczywiście chciała Orionowi powiedzieć o szczegółach swojej długiej, niebezpiecznej wycieczki? Cóż.. Tylko jeśli kocur chciał o niej usłyszeć. W przeciwnym razie milczałaby jak grób, bo po co miałaby opowiadać, jeśli nie byłaby słuchana albo byłaby, ale z niezainteresowaniem? Sama nie miała jakiegoś wielkiego parcia na chwalenie się całą tą historią. W końcu większość z tego czasu, który spędziła na osiedlu był dość... Rutynowy. Dni opierały się na tym samym, aż do momentu wypadku. Wtedy trafiła do lecznicy, ale tam w końcu też przybiła ją rutyna, mimo licznych i różnorodnych spacerów po okolicach. Ciekawym urozmaiceniem były na pewno zwierzęta, szczególnie koty, które codziennie tam przychodziły, razem ze swoimi dwunożnymi. Ci pacjenci zazwyczaj nie wypowiadali się zbyt dobrze o lecznicy, ale Izabela nigdy nie rozumiała dlaczego. Co było tam takiego złego?
- Chyba żałuję...? - Dość niepewnie powiedziała, ale raczej do siebie samej, niż do kocura. W tamtym momencie nawet nie patrzyła mu w oczy, bo spojrzenie wbiła w ziemię, chcąc rzeczywiście się zastanowić nad tym wszystkim. Doszła do wniosku, że wyprawa była bezcelowa. Gdyby wcześniej wiedziała, że osiedle jest takie ogromne, to nigdy nie próbowałaby na nim kogoś szukać. Szybko straciła tam trop Traszki, a nawet i swój własny, przez co zgubiła drogę. No, a dalsza historia jest już znana.
- Na pewno nie są nudne! Lubię słuchać, więc jeśli chciałbyś się czymś podzielić to... Zrób to. - Powiedziała lekko, a na jej twarz wstąpił zachęcający uśmiech. Nowe miejsca, nowe koty, to może brzmieć ciekawie! Chociaż równie dobrze rzeczywiście może być codzienną codziennością, o której opowiadanie byłoby żmudne.
- Cóż... Przyznam, że... Nie wiem. Chyba nie chcę jeszcze wracać do klanu. Trochę się... Obawiam? Na razie żyje sobie samotnie, mieszkam za ulicą, tam w okolicach Borsuczych Pagórków. Może wpadniesz kiedyś? - Tereny za Grzmiącą Ścieżką są równie ciekawe co te w pobliżu klanów. Izabela była nawet skłonna twierdzić, że są CIEKAWSZE. Jest plaża, wielkie wrzosowisko, którego... Co prawda jeszcze nie miała okazji zobaczyć, gdy jest pełne kwiatów, jednak to na pewno się zmieni. Są też Borsucze Pagórki, no i... Te tereny wyżej, w okolicach Wysokich Traw, ale tam szylkretka jeszcze się nie zapuszczała. Nie podoba jej się ten zapach, który sprawia wrażenie jakby mieszkający tam kot (lub raczej koty), znaczyły swoje granice. Po spotkaniach z szajkami chyba miała dość eksplorowania czyichś terenów.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W