#28
Który z zaproponowanych przez Oriona tematów wydawał się być ciekawszym? Cóż, oba brzmiały równie interesująco i początkowo nie potrafiła się zdecydować, co skwitowała milczeniem. Doszła jednak do wniosku, że opowieść o dywanie różowych kwiatów bardziej ją przekonuje. Jeżeli jednak nie będzie wystarczająco zaspokajająca to... Można kocura poprosić, by opowiedział tę drugą historię o kocicy i śmierci. To też brzmiało ciekawie, jednak Izabela obawiała się, że może być brutalne i niezbyt wesołe. Ale równie dobrze może być to tylko jej złudne wrażenie, którym nie powinna się w ogóle kierować!
- Wybieram to drugie i... Zamieniam się w słuch. - Odparła, próbując już teraz domyślić się, o którym miejscu będzie mówił Orion. To zapewne coś blisko klanowych terenów. Jakaś duża, kolorowa łąka. Do głowy przychodziło jej jedynie Wrzosowisko obok którego mieszka, ale... To chyba nie to miejsce. W końcu chwilę później szylkretka powiedziała kocurowi o nim, a on zapytał czy to tam obok jeziora. Musiał albo nie bywać tam zbyt często, albo po prostu nie znać nazw tego miejsca. Są dość intuicyjne, ale... Nie zawsze. Nie chciała jednak zwracać mu uwagi w związku z tym, bo zwyczajnie nie czuła takiej potrzeby.
- Całego tego procesu. Nie jestem w stanie przewidzieć jak zareaguje przywódczyni i, co gorsza, cały klan. Nie zdążyłam się jeszcze dowiedzieć jaka obecnie w Wichrze jest sytuacja, znaczy, czy Lawendowa Gwiazda wciąż rządzi. - Kocica nie jest liderką surową, więc z ponownym przyjęciem do klanu raczej nie byłoby żadnego kłopotu, jednak szylkretka gdzieś z tyłu głowy miała jakieś obawy. Chociaż bardziej niż samego powrotu bała się... - No i moja... Matka. Zostawiłam ją samą, starą i słabą. Boję się, że utrata dwóch córek, jedynych bliskich jej kotów i to w tak krótkim czasie, mogła na nią źle wpłynąć. Wiesz, co mam na myśli... - Nie mogło przez gardło jej przejść, że Szyszka nie żyje. To był jej największy lęk i jednocześnie coś, przez co potęgowała w sobie poczucie winy. Powinna przy Szyszce zostać i być aż do końca. Tymczasem wymyśliła sobie eskapady i mimo, iż zapewniała, że wróci, nie wróciła. Każda matka byłaby zmartwiona! - Tak, to tam obok jeziora. Okolica jest dość ładna i cicha. Nie spotkałam się tam jeszcze z żadnym niebezpieczeństwem. - Odpowiedziała, wspominając wszystkie dni, które spędziła na Topiołkach. Przeniesienie się tam było świetnym pomysłem. Stara nora na pewno przypominałaby jej Szczura, a w dodatku musiałaby być uważniejsza mieszkając w niej, ponieważ była położona blisko granic Klanu Cienia. Ryzykownym byłoby dalsze bytowanie w niej. - Mam go aż za dużo! Tak właściwie to przyszłam tutaj zapolować, no i ten... Masz może coś do jedzenia? - Zapytała dość nieśmiało, bo właśnie przypomniała sobie dlaczego w ogóle tutaj jest. Za sprawą rozmowy udało jej się zapomnieć o głodzie i... Może to dobrze? Teraz jednak znów go czuła i miała wrażenie, że ze zdwojoną siłą! Mogłaby wrócić do polowania, ale to oznaczałoby koniec rozmowy, dlatego wolała jasnowłosego zapytać, czy coś ma. Nie było to jednak wcale komfortowe uczucie, bowiem czuła, że... Nie powinna wyżerać mu zapasów, szczególnie teraz, gdy mróz i śnieg utrudniają łowy.
[Obrazek: TLfWWJR.png]
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W