#43
Gdyby Artem znał obawy Pokrzywy to pewnie powiedziałby jej, że nie zależy mu tak na pozycji Alchemika, żeby się z nią o to gryźć i drapać. Jedyne co chciał w tym momencie to móc pomagać innym swoimi medycznymi umiejętnościami, a nie potrzebował do tego najwyższej pozycji w tym dziwnym łańcuchu Nowego Świtu. Wystarczyłaby mu pozycja jednego ze Znachorów i tyle. No i poza tym bycie Alchemikiem to pewnie dość spora odpowiedzialność, a od takich rzeczy to Artem raczej wolał się migać jeśli ktoś nie podstawi go pod ścianą. Dopóki Pokrzywa pozwoli mu leczyć to niech sobie weźmie tę pozycję jeśli tak bardzo jej na tym zależy. No, ale niech się w tym momencie dzieje wola… kogokolwiek jeśli ktoś tam jest.
-Cieszę się z tego, że już jest lepiej -odparł uśmiechając się na tę wiadomość. Cieszył się, że opieka nad Opoką, którą sprawował razem z Pokrzywą sprawiła, że ta w końcu się obudziła i mogła coraz bardziej powoli wracać do siebie i do życia.
Przekręcił głowę z zaciekawieniem kiedy usłyszał prośbę Tundry o pomoc z głosowaniem. Artem jako Nowicjusz nie mógł jeszcze nic takiego zrobić, więc ciekawił go ten proces i na czym on dokładnie tam polega. Wydaje się być tutaj naprawdę ważną rzeczą to całe głosowanie. Wszędzie się gdzieś przewija.
-Oczywiście, chętnie ci pomogę -odparł na pytanie- Jeśli będziesz czegoś potrzebowała to możesz na mnie liczyć -zaoferował się, w końcu Tundra uratowała życie jemu i Orionowi -ciekawe co się z nim dzieje w sumie…- a także była teraz pacjentką w lecznicy, której Artem również doglądał.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W