#3
Kornik zdawał sobie sprawę, że wyskoczył ze swoją propozycją trochę jak kret z kopca i po całym dniu Mrozik może być zmęczony - ufał jednak, że syn będzie potrafił powiedzieć nie, jeżeli zmęczenie byłoby zbyt duże. Co prawda czekoladowy syn zawsze należał do tych najbardziej niepewnych kotów, ale wojownik nie zamierzał traktować go niezdecydowanego kociaka. Byłoby to po prostu nie w porządku.
Dlatego, kiedy Mróz zgodził się na rozpoczęcie treningu z marszu - a nawet zabrzmiał przy tym przekonywująco - Kornik uśmiechnął się szeroko.
- W takim razie przejdźmy się trochę po terenach! Na dobry sen. - Zaproponował i powiódł terminatora poza obóz, spacerowym krokiem kierując się ku Kocim Grzbietom. - Niczym się nie przejmuj! Spokojnie wszystkiego się nauczysz. Dla mnie też trening z początku nie był łatwy, polowanie to była katorga, a teraz proszę! Nadal żyję i chyba całkiem dobrze mi idzie. - Wyszczerzył zęby. Wiek nie zdołał wykurzyć z pomarańczowych ślepi Kornikowego Konara wesołych iskierek, które właśnie tańczyły w najlepsze w jego tęczówkach. - Powiedz mi, czy podczas twojej nieobecności nauczyłeś się albo dowiedziałeś się czegoś co mogłoby ci się przydać w treningu? Coś z polowania? Walki? Wchodzenia na drzewa?
I took my love, I took it down
Climbed a mountain and I turned around
And I saw my reflection in the snow covered hills
'Til the landslide brought it down
Oh, mirror in the sky

What is love?

Can the child within my heart rise above?
Can I sail through the changin' ocean tides?
Can I handle the seasons of my life?

LVL 5 50 / 400
MedLVL 0 0 / 100
22
Siła
S
8
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W