#38
– A jednak cały czas mnie samego zostawiasz. – westchnął dramatycznie. Przesadnie dramatycznie, rzecz jasna, bo przecież chciał by zabrzmiało to jak zwykły żart. A nie jakby rzeczywiście miał lekki żal (szczególnie, że taka była prawda) do liliowego orientala o rzadkość ich spotkań, mimo początkowych obietnic.
Uśmiechnął się do siebie, słysząc, że jego towarzystwo jest lepsze od towarzystwa motylka. Znaczy się – to było oczywiste. Ale czasem nawet przez takie najprostsze, najbardziej banalne stwierdzenia robiło się cieplej na sercu i cynamonowi wcale nie było z tego powodu jakoś głupio. A przynajmniej nie przed samym sobą, bo wiadomo, że to co innego niż przyznawanie się innym.
– Ach, jasne. – odparł krótko, kryjąc zawód. No tak, mógł się domyślać, że chwila i Cisa już nie będzie. No cóż, chyba rzeczywiście pozostawało mu tylko iść i szukać kłopotów na Wichrowej granicy, skoro został bez nadzoru.

z.t
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W