21.08.2022 17:15
Tymczasem Orion zmienił się pod każdym możliwym względem od kiedy odszedł z osiedla i sam najchętniej nigdy by się nie przyznawał już do tamtych czasów. Jasne, początki były sympatyczne, słuchanie wieczorami od mamy opowieści o odległych krainach, stawianie pierwszych kroków w świecie. Ale kolejne księżyce? Chciałby móc spuścić na nie zasłonę milczenia. Nie przyznawać się do tamtej wersji siebie. Pogrzebać głęboko wszystkie wspomnienia związane z tamtyn okresem.
Bo niezwykle mu się podobała postać jaką sobie wykreował od przybycia w te okolice. Pasowało mu obecne życie, a nawet jeśli nie miał nic na sumieniu przez poprzedni etap swojej egzystencji, tak zawsze źle było być ściganym przez demony przeszłości. Nie wydawało mu się by zrobił coś złego, nie miał sobie nic do zarzucenia, jednak to wcale nie znaczyło, że wszyscy będą tego samego zdania. Z doświadczenia wiedział, że zwykle jednak inni nie zgadzali się z nim na tej płaszczyźnie.
I właśnie taki jeden z demonów przeszłości dopadł go dzisiaj – chociaż sam oriental wziął go za przypadkowego napastnika. Usłyszał jedynie szelest traw, a następnie zobaczył czarną smugę lecącą w jego stronę. Nim zdążył uskoczyć, ciemne łapy przywaliły w jego bok, przewracając go na grunt. Wypuścił z pyska trzymane kwiaty, zderzając się z ziemią, jednak zamiast dramatycznie paść i tyle, wkrótce po obróceniu się na grzbiet, kopnął tylnymi łapami, celując w miękki brzuch przeciwnika. Chciał go od siebie odepchnąć i znów stanąć na nogach.
[roll=1d10+4]
Bo niezwykle mu się podobała postać jaką sobie wykreował od przybycia w te okolice. Pasowało mu obecne życie, a nawet jeśli nie miał nic na sumieniu przez poprzedni etap swojej egzystencji, tak zawsze źle było być ściganym przez demony przeszłości. Nie wydawało mu się by zrobił coś złego, nie miał sobie nic do zarzucenia, jednak to wcale nie znaczyło, że wszyscy będą tego samego zdania. Z doświadczenia wiedział, że zwykle jednak inni nie zgadzali się z nim na tej płaszczyźnie.
I właśnie taki jeden z demonów przeszłości dopadł go dzisiaj – chociaż sam oriental wziął go za przypadkowego napastnika. Usłyszał jedynie szelest traw, a następnie zobaczył czarną smugę lecącą w jego stronę. Nim zdążył uskoczyć, ciemne łapy przywaliły w jego bok, przewracając go na grunt. Wypuścił z pyska trzymane kwiaty, zderzając się z ziemią, jednak zamiast dramatycznie paść i tyle, wkrótce po obróceniu się na grzbiet, kopnął tylnymi łapami, celując w miękki brzuch przeciwnika. Chciał go od siebie odepchnąć i znów stanąć na nogach.
[roll=1d10+4]
![[Obrazek: onyo.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/onyo.gif)
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W