26.10.2022 22:05
xxxxAch, no tak. Jemu by nic nie groziło. Chociaż czy powinna w to wątpić? Może wcale nie. Nie znała siły, ani zwinności kocura, a wyglądał na napakowanego, więc pewno by i sobie poradził. Czy jego siostra potrzebowała jakiegoś ratunku? Tego już nie wiedziała, ale nie zamierzała podważać jego słów, nie miała po co. Nie było to też na tyle istotne, by miało ją to obchodzi.
xxxx– Rozumiem, w takim razie dobrze, że żyje – odpowiedziała... w sumie nie wiedziała za bardzo jak. Trochę zaczęła zazdrości kotce, o której była mowa co mogło zacisnąć jej gardło. Onyks? Była nikim. Nieważne jak starała się być silna i znaleźć siłę w samej sobie, czasami chciała wiedzieć, że był ktoś kto uważał ją za istotną w swoim życiu. No, ale nie mogła dawać sobie się smucić, życie było takie, a nie inne, dawała radę i dawać będzie.
xxxxWsłuchiwała się z zaciekawieniem następnych informacji o terenach klanu, tym razem tych gromowych, znała już cieniowe oraz odrobinę rzecznych. Nie była jeszcze pewna, czy są przydatne albo do czego ich użyje, ale zawsze było to jakąś informacją, która mogła się kiedyś przydać. Wzmianka o Czterech Dębach też ją zaciekawiła... co to było? I brzmiało zakazanie, więc chęć wybrania się tam wzrosła w jej oczach bardzo szybko. Musiała się dowiedzieć jak najwięcej mogła o tym... miejscu? Zgadywała, że to miejsce, skoro nie chciał jej tam zabrać z powodu strachu.
xxxx– Huh, no proszę dużo piachu i iglaków... ale co to te Cztery Dęby? Jakaś część Gromu? Jest aż taka wyjątkowa? – zapytała szczerze zaciekawiona. Brzmiało jak coś wyniosłego, ale może się myliła. – Nie wiem, nie żyłam nigdy w gangu, stadzie, czy klanie. Buntownicy brzmią denerwująco, więc mogę się jedynie zgodzić z Twoją wizją radzenia sobie z nimi. Co do słabości... Ty słaby nie jesteś, a pochodzisz z klanu... w końcu ile Ty możesz mieć mięśni? Nie za dużo ich sobie wyrobiłeś? – zbliżyła się zmieniając temat. Akurat się napatoczył moment to go sobie wykorzysta, bo czemu nie. Jej ton zniżył się i zmienił się bardzo szybko w flirtujący, raczej nie było też trudno wyłapać jej parę oczu wpatrujących się w każdy mięsień kocura. Widziała je wcześniej, ale jakoś nie czuła większych chęci, by musieć to pamiętać, i przede wszystkim przyjmować do wiadomości. Traktowała wtedy Rdzawą Mordkę czysto informacyjnie, teraz jak starego kumpla, które nie widziała od dawna.
xxxx– Podziały brzmią bezpiecznie skoro są od dawna są w ich życiu. A duży klan to duże problemy, no i kogo wtedy nienawidzić? Jak nic się nie dzieje? A tak to zawsze masz co robić, prawda? – zaśmiała się lekko, chociaż nie na długo, bo chwilę później dostała dziwne pytanie. I co miała odpowiedzieć? Mogła prawdę, czyli nic. Na razie. Mogła skłamać, że tak. I może byłoby zabawnie. A mogła... – Chcesz się przyłączyć, że pytasz? – podniosła brew do góry w odpowiedzi na jego podniesienie brwi.
xxxx– Rozumiem, w takim razie dobrze, że żyje – odpowiedziała... w sumie nie wiedziała za bardzo jak. Trochę zaczęła zazdrości kotce, o której była mowa co mogło zacisnąć jej gardło. Onyks? Była nikim. Nieważne jak starała się być silna i znaleźć siłę w samej sobie, czasami chciała wiedzieć, że był ktoś kto uważał ją za istotną w swoim życiu. No, ale nie mogła dawać sobie się smucić, życie było takie, a nie inne, dawała radę i dawać będzie.
xxxxWsłuchiwała się z zaciekawieniem następnych informacji o terenach klanu, tym razem tych gromowych, znała już cieniowe oraz odrobinę rzecznych. Nie była jeszcze pewna, czy są przydatne albo do czego ich użyje, ale zawsze było to jakąś informacją, która mogła się kiedyś przydać. Wzmianka o Czterech Dębach też ją zaciekawiła... co to było? I brzmiało zakazanie, więc chęć wybrania się tam wzrosła w jej oczach bardzo szybko. Musiała się dowiedzieć jak najwięcej mogła o tym... miejscu? Zgadywała, że to miejsce, skoro nie chciał jej tam zabrać z powodu strachu.
xxxx– Huh, no proszę dużo piachu i iglaków... ale co to te Cztery Dęby? Jakaś część Gromu? Jest aż taka wyjątkowa? – zapytała szczerze zaciekawiona. Brzmiało jak coś wyniosłego, ale może się myliła. – Nie wiem, nie żyłam nigdy w gangu, stadzie, czy klanie. Buntownicy brzmią denerwująco, więc mogę się jedynie zgodzić z Twoją wizją radzenia sobie z nimi. Co do słabości... Ty słaby nie jesteś, a pochodzisz z klanu... w końcu ile Ty możesz mieć mięśni? Nie za dużo ich sobie wyrobiłeś? – zbliżyła się zmieniając temat. Akurat się napatoczył moment to go sobie wykorzysta, bo czemu nie. Jej ton zniżył się i zmienił się bardzo szybko w flirtujący, raczej nie było też trudno wyłapać jej parę oczu wpatrujących się w każdy mięsień kocura. Widziała je wcześniej, ale jakoś nie czuła większych chęci, by musieć to pamiętać, i przede wszystkim przyjmować do wiadomości. Traktowała wtedy Rdzawą Mordkę czysto informacyjnie, teraz jak starego kumpla, które nie widziała od dawna.
xxxx– Podziały brzmią bezpiecznie skoro są od dawna są w ich życiu. A duży klan to duże problemy, no i kogo wtedy nienawidzić? Jak nic się nie dzieje? A tak to zawsze masz co robić, prawda? – zaśmiała się lekko, chociaż nie na długo, bo chwilę później dostała dziwne pytanie. I co miała odpowiedzieć? Mogła prawdę, czyli nic. Na razie. Mogła skłamać, że tak. I może byłoby zabawnie. A mogła... – Chcesz się przyłączyć, że pytasz? – podniosła brew do góry w odpowiedzi na jego podniesienie brwi.
Air in my LUNGS
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
════════════════════════════════ 'Til the road begins ════════════════════════════════
As the LAST of the BUGS leave > their < h o m e s again
And I'm | splitting | the road down = the middle
And I'm | splitting | the road down = the middle
....For a《minute》the world __seemed__ so simple
It's | just | me ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁ the curve of the valley ⠁⠂⠄⠄⠂⠁and ⠁⠂⠄⠄⠂⠁there is meaning on Earth
FEEL the RUSH of MY BLOODI'M seventeen again....
....I AM not scared of ;; death ;;
....I AM not scared of ;; death ;;I've got dreams again I am happy
═══════ A minute from h o m e, but I feel so far from it
The death of ;; my dog ;; the stretch of my skin | ════════════════════ |
The things that I < lost here > the people [ I knew ] ═══════
They got me surrounded for a mile or two |
It's all washin' over me, I'm
| angry again |
| angry again |
If you miss the < train > I'm on you will know that I am g o n e. ∘₊✧───────────────────✧₊∘ You can hear the whistle blow a hundred miles. |
12
Siła
S
18
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W