Krótkowłosy, poczochrany, kremowy, cętkowany kocur o europejskiej budowie ciała. Ma zielone, smutne, zmęczone oczyska.
paskudny!!! i tragiczny też. mega smutny, przygnębiony i w ogóle, niechętny na nic. trochę troskliwy, trochę posłucha. samolub z niego w ogóle.
Mustang [S], Mewia Łapa [KW], Wąż [KG]
- O! - a to ciekawostka! - Ja nie pamiętam jak mój ojciec miał na imię. Umarł, jak byłem jeszcze dość młody. Nie to co teraaaz...
Zacmokał pod nosem. Nie był wcale stary, nie miał nawet trzydziestki na karku. Gniewosz mógł narzekać na swój wiek, ale James? Phi, toż to była młoda bestia! Trudno było jednak nie podzielić się tą informacją, w chwili kiedy samotnik podrzucił mu ciekawostkę ze swojego życia. Przy okazji - i jemu łatwiej będzie zapamiętać, że oboje lubią zające. Może nawet później pójdzie mu jakiegoś złapać? No, na prezent powitalny... - Jesteś... jedynym śliz...ślizgakiem, jakiego lubię - szturchnął go po przyjacielsku. - Więc musisz się mieć na baczności.
Puścił mu oczko. Po tym, przeciągnął się lekko i otrzepał. - Chcesz może się rozejrzeć? Pokażę ci, gdzie śpię.
Przymusowo wydoroślał. Księżyce z dala od domu sprawiły, że musiał choć trochę spoważnieć i zacząć traktować świat na serio, a konieczność zadbania o siebie wymusiła na nim myślenie. Ciągłe podróże nie zmniejszyły jego ciekawości świata, jednak teraz nie pcha się we wszystko, co wyda się interesujące, bez najmniejszego nawet zastanowienia. Zaczął w końcu myśleć, a nie tylko robić i przyjmować ewentualne konsekwencje. Nie przeszkadza mu samotność, bo zdążył do niej przywyknąć, ale towarzystwem nie pogardzi. Gdy tylko znajdzie sobie jakiegoś kompana, chętnie porozmawia, jednak nauczył się w końcu słuchać, a nie tylko mówić. Co prawda dalej wyraża swoje opinie głośno i dobitnie, ale zdarza mu się ugryźć w język, jeśli sytuacja tego od niego wymaga.
A to ciekawe! Trochę co prawda przykre, bo Gniewek na przykład lubił swojego tatę i nie wyobrażał sobie jak to jest go nie mieć, ale dzięki temu wiedzieli o sobie jedną rzecz więcej, a to już zdecydowanie coś! — Oj ty już nawet tak nie mów! Nadal jesteśś młody! — zaśmiał się cicho. On za to nie uważał się za... starego. Co najwyżej trochę starszego. Wciąż był jednak całkowicie młody duchem, a to liczyło się duuużo bardziej! — Hm… Faktycznie. Nie pomyśślałem o tym z tej sstrony. Kurczę. No to faktycznie musszę teraz zacząć na ssiebie uważać. Bycie zjedzonym nie jest chyba zbyt ciekawe... Ale twoja passzcza nie wydaje ssię jesszcze taka zła. Chyba jesst to cośś, co mogę przeboleć. Tylko nie wiem czy ssię mną najessz! — wyszczerzył się jeszcze szerzej, szczególnie wtedy, gdy James puścił mu oczko. Naprawdę mentalnie był młodszy. Dużo młodszy. — Brzmi na ssuper pomyssł. Mussimy też znaleźć dla mnie miejssce do sspania. Najlepiej blissko twojego, jakby w nocy zrobiło ssię zimno po gorącym dniu. No i ze względów bezpieczeńsstwa oczywiśście. — odparł i razem z Jamesem, bok w bok poszli na zwiedzanie okolicy.
Krótkowłosy, poczochrany, kremowy, cętkowany kocur o europejskiej budowie ciała. Ma zielone, smutne, zmęczone oczyska.
paskudny!!! i tragiczny też. mega smutny, przygnębiony i w ogóle, niechętny na nic. trochę troskliwy, trochę posłucha. samolub z niego w ogóle.
Mustang [S], Mewia Łapa [KW], Wąż [KG]
Zaśmiał się na jego odpowiedź. To mu się podobało! Gniewek, w ogóle, był chyba najmilszym dotychczas spotkanym towarzystwem - zupełnie jak Babie Lato. Może koty w jego wieku i tej najbliższej okolicy po prostu nie były... dobrymi kolegami. Może nie przeszli tyle, ile ci starsi, a James nie mógł się przez to z nimi jakkolwiek porozumiewać. Wiadomo, przykre przeżycia i trud niesiony na grzbiecie też jakoś jednoczy... - To chodź! - miauknął, zaraz kierując się z nim nieco dalej. A w czasie drogi, opowiadał mu o plusach i minusach wszystkich znanych i uczęszczanych przez Jamesa miejscówek. Bo przecież nie było szans, żeby nie wspomnieć że sypia gdziekolwiek... i że w tym gdziekolwiek Gniewek był zawsze mile widziany.