Logo Artemidy
Wodopój
#1
Wypuszczane przez dwunogów ogromne stworzenia muszą mieć stały dostęp do wody, który zapewnia im… Wanna. Jest ona dość stara, stojąca na metalowych nogach zakopanych częściowo w ziemi, a zatkany odpływ uniemożliwia ucieczkę wody. Jest ona regularnie czyszczona z brudów, dlatego zwykle lśni pożółkłą ze starości bielą, a ciecz się w niej znajdująca jest codziennie wymieniana. W gorące dni konie często podchodzą i gaszą pragnienie, ale przez większość czasu panuje tam spokój. Plusem wanny jest to, że znajduje się dość blisko płotu, jednak minusem – dość blisko samej stajni, przy której często kręcą się Dwunodzy.
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc, ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
LVL 0 0 / MAX
MedLVL 0 0 / 100
0
Siła
S
0
Zręczność
Zr
0
Szybkość
Sz
0
Zmysły
Zm
0
Punkty Życia
HP
0
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
****

Czas mijał i w końcu musiał nadejść moment, gdy zacząłem się nudzi u boku matki i zacząłem wyrywać się z resztą rodzenstwa coraz dalej i dalej. Zawsze miałem w zasięgu wzroku matkę, dzięki czemu ona mogła mnie pilnować, a ja nie miałem szansy się zgubić.
Byłem teraz parę metrów od srebrnej mamy, obserwując dziwną strukturę. Nue była dla niego dobrze widoczna, bo dopiero co otworzył oczy! To by było za szybko, by jego wzrok zdążył się przyzwyczaić do tego, że w końcu widzi. Z każdym dniem zauwazalem, że jest coraz cieplej. Właśnie teraz ciepły wiaterek zaczął mierzwić moje krótkie futerko, na co odpowiedziałem sympatycznym miauknięciem. Oh, gdyby tak mogło być zawsze!
...musiałem jednak obserwować. Za każdym krążkiem mogło czaić się niebezpieczeństwo i byłem tego kompletnie świadomy. Z nowym przypływem strachu zacząłem obserwować wzrokiem zamazany teren. Jeśli zauważyłem jakikolwiek ruch, prawdopodobnie byłbym już w połowie drogi do mamy Jaskółki.

//Wróbelku
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Odkąd wyszłam na świat nie opuszczałam ciepłego brzucha mamy i towarzystwa swojego rodzeństwa. Wszystko dookoła wydawało się takie zimne, okrutne, a przede wszystkim było to dla takiego kociaka jak ja czymś nowym, czymś, co starałam się okiełznać. Kiedy skończyłam odpowiedni wiek w końcu zaczęły rozklejać mi się oczka, a ja nareszcie mogłam spojrzeć na to wszystko, ocenić jak fantastyczna może być w rzeczywistości ta kraina.
Teraz leżałam gdzieś niedaleko Jaskółki, ziewałam, a mój pusty brzuszek troszkę burczał. Na szczęście odwiedzało nas dwóch kocurów, którzy nam pomagali. Nie wiedziałam kim są, ale na pewno są bardzo sympatyczni. Ziewnęłam słodko i otworzyłam małe ślepka, by rozejrzeć się po świecie. Wtem zobaczyłam jak jeden kociak, który niegdyś leżał ze mną w brzuchu, gdzieś idzie! Spróbowałam więc wstać, nie chcąc żeby był sam. Ta czynność była jednak bardzo męcząca, musiałam się dużo nacierpieć nim udało mi się stanąć na cztery, maleńkie łapy. Zachwiałam się, a obraz nieco mi się rozlał, by po chwili powrócić do normalności. Stawiłam jedną łapkę przed siebie, a potem następne trzy, przy okazji chwiejąc się niemiłosiernie. Zapewne przewróciłabym się, gdyby nie to, że wiatr zawiał i pomógł mojej sylwetce się wyprostować. Pobiegłam szybko za tym kotkiem, a gdy stanęłam obok, chciałam się odezwać! Słyszałam jak starsze koty rozmawiały i ja też bym bardzo chciała tak umieć!
— He! S-o! — krzyknęłam, spoglądając na braciszka. Co on robi?! Też chcę!
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Ja finalnie zacząłem się robić coraz bardziej ciekawski, jak na kocię przystało. Nie dorównywałem może ilością spacerów do Bogatki czy Modrzewia, ale było to już coś.
Obserwowałem głównie teren przede mną. Nie spodziewałem się, że "zagrożenie" może przybyć z drugiej strony. Zacząłem być spokojniejszy, zauważając, że chyba nic go nie zaatakuje od strony śmiesznej struktury. Położyłem się więc plackiem, rozłpżyłem szeroko patykowate łapki i przymrużyłem oczy... Gdy ni stąd ni zowąd obok mnie pojawił się... Kot! I to nie byle jaki kot! Była to sama Wróbelek! Co jednak nie znaczyło, że będę spokojniejszy.
Gdy tylko poczułem ruch wokół siebie, od razu przeszedłem do działania. Wydałem ciche miauknięcie po czym spróbowałem szybko wstać, co mi nie wyszło i musiałem się odturlać. Dopiero wtedy spojrzałem na koleżankę i zarazem siostrę. Trochę speszony, pozostałem na miejscu i orałem łapkami ziemię. W trakcie obrotu, usłyszałem od Wróbelka dziwny dźwięk, który chyba miał być początkiem ich kocięcej rozmowy. Nie zdecydowanym głosem i ja spróbowałem coś powiedzieć.
- Mmmmm... Ei! - nie byłem jednak w pełni przekonany do rozmowy, dlatego z moich ust wyleciało trochę mniej (choć można byłoby się spodziewać, że więcej, patrząc na to, ile zajęła jego wypowiedź). Bałem się, że powiem coś źle i kotka by się mogła... Zaczął śmiać.
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#5
Spoglądałam dłuższą chwilę na kociaka. Co on rooobi? To musi być bardzo ciekawe! Zresztą spodobała mi się perspektywa rozmowy z nim, więc z pełnym entuzjazmem odparłam:
— Eii!? So t-y obis? — spytałam prędziutko, uśmiechając się przyjacielsko. Nie chciałam, żeby ten się mnie bał, zresztą nie miałam zamiaru się z niego śmiać. Jest moim bratem, a z rodziną trzeba być najbliżej! Przeszłam obok braciaka i przy okazji otarłam się o jego równie co moje, chudziutkie, młode ciałko. Przy okazji zamruczałam przy tym, a mój ogon poleciał jak strzelba w górę. Po chwili zaśmiałam się i koślawo podbiegłam do wodopoju, aby po chwili postawić na wannie przednie łapki i spróbować spojrzeć w jej głąb. Jednak jedyne co zobaczyłam to białą blachę, bowiem mój wzrok nie dosięgnął tak wysokiej rzeczy. Pomachałam ogonem zirytowana, próbując podskakiwać. Wszystko to było na marne, a mój nosek marszczył się coraz mocniej. Nie podobał mi się fakt, że nie mogłam tego zobaczyć!
— E! Bat, chć! — wrzasnęłam, spoglądając chwilowo na kocurka. No weeeź, przestań być taki bojaźliwy i spójrz tu tylko! Czemu tego nie da się dojrzeć, czemu to jest takie wysokieee?! Tak się bawić nie będziemy!
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#6
Wróbelek była widocznie bardziej skora do rozmowy. Dobrze dla niej, w końcu muszą się nauczyć mówić! nie byłem tego ani pewny ani chętny, ale próbowałem z całej siły dorównać reszcie rodzenstwa w rozmowach.
- Eee zę! - czy brzmiało jak słowo, które chciałem powiedzieć? Może częściowo. Jednak pamiętałem, że takowe słowo istniało, więc zdecydowałem się o nie wzbogacić rozpowę.
P prostu... Byłem ostrożny. Takie wycieczki bygly być w końcu niebezpieczne! Ale skoro nie byłem sam, to mogli wybrać się gdzieś dalej. I tego zdania chyba była też jego siostra, ponieważ zaraz po tym, gdy położyła się obok mnie koslawo wstała i skierowała się w stronę struktury wcześniej obserwowanej przeze mnie. Dopiero na wołanie Wróbelek wstałem z miejsca i próbowałem się naj najszybciej dostać do siostry, w czym jednak przeszkadzały mi elementy otoczenia - głównie wzniesienia, kamyki i inne rzeczy które zmaterializowały się pod moimi łapkami. W końcu jednak dotarłem na miejsce i niepewnie zacząłem przyglądać strukturze. Z daleka wyglądała na Mniejszą! A teraz była wyższa ode mnie i Wróbelek! Jak to tak?
Po chwili wpatrywania zdecydowałem się dotknąć tego czegoś. Było dziwne w dotyku... Zależnie od koloru inaczej się to dotykało. Postanowiłem po chwili zaprzestać, a powodem była wyższa partia tej rzeczy.
- E! - rzuciłem do kotki, postanawiając, że wybierze się na obchód dziwnej rzeczy. Oczywiście z Wróbelek, bo sam bym się nie wybrał. Mialem nadzieję, że kotka od razu zaczai, jeśli jednak nie... To coś wymyślą.
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#7
Owszem, nie było dla mnie problemem pogadać z bratkiem, tym bardziej, że łączyły nas więzy krwi! Wiedziałam też, że kocurek nie zrobi mi krzywdy, więc bez żadnych ceregieli z nim rozmawiałam, chcąc też go do siebie przekonać. Nie chciałam, zeby czuł się przy mnie źle, toteż starałam się być najmilsza jak mogłam!
Stojąc tak z łapkami na tej dziwnej kreaturze, zaczęłam ją wąchać. Pachniała dziwnie, niepodobnie do tego, co zdążyłam na ten czas poznać. W gruncie rzeczy byłam jeszcze malutka i wszystko było dla mnie takie nooowe!
Widząc, jak brat się do mnie przyłącza i również dotyka tę rzecz, prędziutko się do niego uśmiechnęłam. Nie rozumiałam jednak, dlaczego tak szybko zrezygnował z badania tej istoty i po prostu sobie odszedł parę kroków. Dopiero, gdy się odezwał, zczaiłam, że chce mi coś przekazać.
— So? — spytałam, stawiając łapy ponownie na twardej ziemi i przekręciłam główkę. O co mu chodziło? Nie do końca zdawałam sobie sprawę, że kocurek chce ze mną pozwiedzać, więc jedynie mu się przyglądałam, mając nadzieję, że wyczytam jego zamiary z jego wielkich, błękitnych oczu. Nie było to jednak takie łatwe, jak myślałam. Mogłam łatwo stwierdzić, że było to naprawdę ciężkie. Miałam nadzieję więc, że powtórzy swój istnie genialny plan.
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#8
Odwróciłem wzrok w stronę siostry i przyglądałem się jej w trakcie, gdy ta schodziła z tej dziwnej rzeczy. Miałem bardzo fajny plan i miałem nadzieję, że będzie zabawnie! Bo w końcu to robią kocięta, prawda? Bawią się!
Widząc jednak, że Wróbelek nie reaguje, postanowiłem wkroczyć do akcji, a dokładniej postanowiłem dodać do tej wypowiedzi jedno słowo.
- Cho! - zawołałem wesoło, po czym podszedłem bliżej siostry. Obróciłem się tak, byśmy mieli główki obok siebie. Zacząłem szurać futrem o jej futro. Następnie kiwnąłem głową, proponując, by zaczęli pochód od tamtej strony, w którą patrzeli.
Wykonałem więc pierwsze pare kroków, po czym odwróciłem główkę i spojrzałem na siostrę z nadzieją, że dołączy.
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#9
Ach, czyli o to mu chodziło! Słysząc, jak ten zachęca mnie do pójścia za nim, miałam zamiar już do niego podbiec, lecz ten mnie wyprzedził, ocierając się o mnie. Uwielbiałam to uczucie, czułam wtedy, że drugi kot nie jest do mnie źle nastawiony, wręcz przeciwnie. Zamruczałam więc cicho na gest brata, po czym — gdy Mech wskazał kierunek przed nami — pokiwałam twierdząco głową i chwiejnym krokiem zaczęłam biec w tamtą stronę. Oczywiście uprzednio jeszcze upewniłam się, że nie jesteśmy daleko od mamusi, bo mogłoby się to dla nas źle skończyć. A zresztą nie chciałam jej martwić!
Jednak byliśmy bezpieczni, więc byłam pewna, że nic nam nie grozi, a Jaskółka ma na nas oko.
Biegnąc przed siebie, po chwili wpadłam na jakiś mały, acz wystający kamyk, przez co przewróciłam się i wylądowałam na brzuchu. Przez tę sytuację syknęłam cicho, ale po chwili uśmiech wrócił z powrotem na mój pyszczek. Spojrzałam następnie do tyłu, czy śnieżnobiały kocurek za mną nadąża. Trzeba bowiem przyznać, że jestem nader energicznym kociakiem, a mój szybki krok to pieczętuje! Jeśli brat był blisko, wstałam na równe łapy i uśmiechnęłam się do niego przyjacielsko. Dookoła było tyle ciekawych rzeczy, a ja miałam nadzieję, że razem z Mchem je poznamy. Potem moglibyśmy się pochwalić mamusi, jacy jesteśmy mądrzy!
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#10
Tak, właśnie o to mi chodziło! Cudownie się czułem, wiedząc, że siostra zrozumiała jego słowa i nawet to poparła! Widziałem, jak Wrobelek odbiega dalej, na co zareagował również biegiem w jej stronę. Starałem się wyrównać do niej, szczęśliwie nie przewracajac się ani razu. Zerknąłem w stronę, w którą kotka z rozetami spojrzała. Tak, mama ciągle nas obserwowała.
Pobieglem dalej, widzac, że siostra kontynuuje. I... Wpadłem na nią sekundę po tym, jak ona się przewróciła. Zatoczyłem się kawałek dalej, strzepnąłem trawę z futerka i wstałem. Obróciłem się w stronę siostry i liznąłem ją w czoło, widząc, że już wstała.
- Pać! - krzyknąłem przyjacielsko, widząc dziwną, zieloną rzecz wystającą z pożółkłej rzeczy, którą obchodzili. Podeszłym bliżej i zacząłem macać Łapą miękką rzecz.
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#11
Z bratem super spędzało mi się czas i cieszyłam się, że w tej kryzysowej dla nas sytuacji - bo siłą rzeczy byliśmy w piątkę i mogło być chwilami ciężko - żyjemy w zgodzie. Zresztą sama chciałam mieć dobre stosunki z rodzeństwem, więc świadomość, że Mech nie jest źle do mnie nastawiony, cieszyła mnie i to bardzo. Byłam szczęśliwa, że to właśnie takie rodzeństwo mi się trafiło, nie gburliwe, ale takie, z którym mogę się pobawić i pogadać bez obawy, że będzie złe czy coś w tym stylu.
Gdy brat opadł na mnie i przeturlaliśmy się niewielki kawałek, zaczęłam się śmiać i pacnęłam go delikatnie w głowę, rzecz jasna w formie zabawy. Gdy wstaliśmy i zaczęliśmy iść nieco dalej, na krzyk kocurka zareagowałam nastroszeniem uszu i przyjrzeniem się głębiej tej dziwnej rzeczy. Podeszłam za śnieżnobiałym kawałeczek, by po chwili przystanąć obok tego czegoś i schylić łeb, chcąc to zobaczyć.
— Diwne — stwierdziła, gdy brat zaczął to macać. Zrobiłam dwa kroki w tył, a mój pysk skrzywił się nieznacznie. — Epiej to ostawmy — powiedziałam cicho, rozglądając się na boki. Nie wiadomo co to może być, a mama nie będzie zadowolona jak się dowie, że przeszkadzamy zielonej rzeczy. Poza tym nie wiemy do kogo to należy.
[Obrazek: emo0uSQ.png]


LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#12
Dlaczego miałbym? W końcu Wróbelka jest moją siostrą i powinniśmy się wspierać! Tak więc nie powinno być co ani dla mojej siostry jeden, ani dwa, ani Modrzewia, ani nawet mamy dziwne! Wręcz dość oczywiste. Chociaż nie byłem w stanie wyrazić zbyt wiele w słowach, to rekompensowałem to gestykulując.
- Wubelek, a cy o ne... ech? - nie byłem tego pewien, ale jeśli miałem rację, to właśnie od tej rzeczy dostałem swoje imię! - Bo pać, o neee ygoda ak tfafa... jes ine - mruknąłem, ale słysząc, że Wróbelka zdecydowała to zostawić, nie postanowiłem kwestionować jej wyboru. Wstałem, jeszcze raz strzepnąłem ewentualną trawę z futerka, po czym spojrzałem jeszcze raz na zieloną rzecz, podejrzalnie mech i podszedłem do siostry.
- Boo me usz oche apki, Wubelek... mosze wlaćiajmy - zaproponowałem, stając obok siostry, chwiejąc się nieznacznie na łapkach.
[Obrazek: Meh.png]
<center>maybe.. I'ma... get... a.. little.. anxious
maybe.... I'ma.... get... a ....little ....shy
cause everybody's. trying .to be famous
and I'm just trying to find a place to hide
</center>
LVL 1 65 / 100
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
7
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#13
Dla mnie też zdawało się to oczywiste, ale nie wątpiłam w to, że czasami rodzeństwo niekoniecznie się dogaduje. Tak jak jest z przyjaciółmi - potrafią się kłócić, mimo że dla większości powinni się asystować. Ja jednak byłam pewna, że ani ja, ani Mech czy reszta naszej gromadki nie zawiedziemy siebie nawzajem, bo w tej kryzysowej sytuacji powinniśmy się wspierać.
Kiedy jasny zasugerował, że jest to mech, lekko się skrzywiłam. A więc od tego wzięło się jego imię? Dziwne. Nie sądziłam bowiem, żebyśmy zostali nazwani od takich dziwnych rzeczy: sugerowałabym raczej kreatywność matuli, ale najwidoczniej się myliłam. Druga sprawa, że może tylko brat miał od tego imię, ale wydawało mi się to niezbyt realne, zatem gdy tylko wrócimy, prędko spytam o to mamę.
Gdy brat powiedział, że powinniśmy wracać, prędko podbiegłam do niego i lekko się o niego podparłam, żeby było nam łatwiej. Moje małe łapki również domagały się od początku, więc na pewno połączenie sił będzie wspaniałą opcją. Spojrzałam jeszcze orientacyjnie, gdzie powinniśmy zmierzać, a widząc w oddali sylwetkę rodzicielki, zasugerowałam pójście w tamtą stronę. Jak już się tam znaleźliśmy, wtuliłam się w matczyny brzuch i skulona w kłębek ułożyłam się spać. Tak mi tego brakowało... Zadawanie pytań zostawimy na później.
zt
LVL 3 15 / 200
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
7
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#14
/po spotkaniu z Nirvaną, przed spotkaniem z Gwiazdą

Znów Siedlisko Koni, ale tu przynajmniej była woda. Pamiętała o takim śmiesznym czymś, gdzie było zawsze dużo wody i z czego mogła spokojnie pić. Nie chciała tutaj wracać, ale wyglądało na to, że stąd będzie mieć bliżej do Klanu. Jednak. Potrzebowała nabrać znów sił, napić się, wyczyścić zakurzone futro i ruszyć między drzewa.
Ostrożnie, aby nie trafić na Dwunogów, podeszła do wodopoju, z którego ostrożnie napiła się, strzygąc czujnie uszami. Co chwilę przerywała picie, rozglądając się na boki, gdy któreś z ogromnych dziwnych stworzeń wydawało dźwięki. Bała się ich, ale nie była już uwięziona między nimi. Teraz tylko odnaleźć Klan i później... Później się zobaczy.
Napojona czuła się nieco zmęczona ciągłym wędrowaniem, więc ułożyła się zaraz przy wodopoju, osłonięta nim od strony Dwunogów. Względnie bezpieczna. Oparła łeb na przednich łapach, omiatając spojrzeniem okolicę. Zieleń trawy nadawała jej ślepiom mocniejszej, turkusowej barwy. Chwilkę odpocznie i pójdzie dalej. Tak, to brzmiało jak dobry plan.
LVL 1 0 / 100
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
6
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#15
Spała, tak, spała, spała, bo się zmęczyła, tak, nie pamiętała nawet, kiedy zasnęła, nie, ale mordkę miała w błocie, błoto wszędzie, tak, było tam, kiedy tylko otworzyła oczy, wszędzie, wszędzie, pod powiekami, tak, więc nic, nic nie mogła zrobić, nie, ale czuła, tak, czuła cudzy smród, więc się poderwała, w górę, tak, nie szybko, ale w górę, mrugając, tak, mrugając szybko i trzęsąc głową. Błoto, błoto, błoto, nie, nie chciała, nie mogła, nie chciała błota na pyszczku, nie, nie, bo wtedy nie zobaczy, nie, nie zobaczy, jak nadchodzą cienie, straszne, straszne, straszne cienie.
Kot.
Kot kot kot kot kot kot kot.
Biały.
Ukradł! Ukradł jej wygląd! To ona, to ona była biała, tak, wyższa, ale nie wysoka, nie, złodziejka, złodziejka, ukradła!! Ukradła jej wygląd, tak, tak samo, jak Najwyższy Potwór ukradł, tak UKRADŁ, PORWAŁ jej ukochanych, maleńkich synów, tak, zupełnie bezbronnych, żeby potem ich zabić. Był potworem, potworem, POTWOREM, a ona zrobiła to, co on, tak, dokładnie to, co on, ale bez zabijania, nie, bez zabijania jej synów, ale ukradła, tak, więc zachowywała się tak, jak on, tak, dokładnie tak samo.
- ZŁODZIEJ! ZŁODZIEJ! ZŁODZIEJ!!! - krzyknęła, skacząc w kierunku tamtej, chcąc wylądować obok niej, tak, tuż obok, a potem krzyknąć, krzyknąć jej prosto do ucha, głośno, głośno, tak, opluwając ją błotem, tak, tylko, że przez błoto w mordce mówiła o wiele ciszej, tak, krztusząc się, z chrypą, tak, więc tak naprawdę nie krzyczała, nie, nie, krzyk był normalnym tonem, tak, takim, jaki miał normalny, normalny, normalnie kot.
Kiedyś płynęłam prosto, jak między liniami, teraz miotam się w kółko rozpaczliwym pieskiem.
LVL 4 5 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
13
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości