Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Szczerbatka > słaby > (20-14)*0,5 > 3hp Atak Kuny > udany > (21-25) > przerzut > (23-27) > wynik ujemny > 1hp
Po raz kolejny Szczerbatek był szybszy od przeciwniczki, zamachnął się łapą i ledwo, ale przejechał pazurami po nosku malucha. Nie polała się krew, ale kuna chyba się trochę wkurzyła, bo od razu po tym rzuciła się w kierunku Szczerbatka i... Zębiskami chamsko wyrwała mu trochę futra na czole. Tylko nie jego fruzyra! Znaczy, istniała szansa by teraz stracił ucho, ale grzywka!
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
TYLKO NIE GRZYWKA!! Mogłaby mu nawet oko wydłubać, ale jego fryzura, nad którą tyle siedział (wcale nie)!!! Zmarszczył czoło i odbił się od ziemi, chcąc wylądować pazurami na grzbiecie przeciwniczki. Taktyka co wcześniej.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Szczerbatka > udany > (23-17) > 6hp Atak Kuny > udany > (22-23) > przerzut > (23-26) > wynik ujemny > 1hp
Tym razem samotnikowi poszło odrobinkę lepiej, ale wciąż bez szału. Trafił kunę, tylko zamiast w grzbiet to w bark i po raz kolejny, pewnie nie tak mocno jak chciał. A wkurzona Kuna próbowała dalej i... szło jej jeszcze gorzej niż wojownikowi, zamiast zemścić się i zmiażdżyć swoimi kłami łapę, która ją przed chwilą tknęła, ta tylko ją delikatnie musnęła.
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
Frajerstwo szło w parze z jego głupotą i nieplanowaniem kolejnych ataków. I nie zamierzał tego zmieniać, jeśli szło mu jako-tako, a przeciwnikowi jeszcze gorzej. Ugryzienie go w łapę dało mu pomysł, toteż i on ruszył na kunę z kłami, chcąc zaatakować jej szyję.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Atak Szczerbatka > krytyczny! > (26-17) > 14hp Atak Kuny > krytyczny! > (15-21) > przerzut > (21-21) > wynik mniejszy niż 1 > 1hp
No i to był cios! Bezimienny skoczył z kłami do Kuny i sprawnie zatopił kły w jej gardle, a jego mordkę wypełnił metaliczny smak krwi. Kuna próbowała się wyrwać z tego uścisku śmierci, nawet podrapała w akcie desperacji policzek samotnika, jednak jej los został już przesądzony, bo siły zaczęły z niej ulatywać i chwilę później, całkowicie przestała się ruszać. Jeszcze ledwie żyła, jej serce biło, jednak to były ostatnie uderzenia serca przed nadciągającą ciszą.
Bezimienny - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 71-1=70 (75) | W: 37-3=34 (55) • rana 0 stopnia: dziobnięcie w palec prawej przedniej łapy • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek z grzywki • rana 0 stopnia: drobne ślady kłów na przedniej łapie • rana 0 stopnia: zadrapany policzek Spadek W do 2/3 - od następnej tury celność obniżona o 1
Kuna - S: 5(7) | Zr: 4(6) | Sz: 6(8) | Zm: 3(5) | HP: 17-14-1=2 (40) | W: 35-3=32 (40) • rana 1 stopnia: głębokie ślady pazurów na grzbiecie, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapany nosek • rana 0 stopnia: zadrapany lewy bark • rana 1 stopnia: częściowo przegryzione gardło, krwawi, -1hp do końca walki Spadek HP do 1/2 - od następnej tury statystyki obniżone o 1/4 Spadek HP poniżej 5 - utrata przytomności
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Bezimienny zacisnął mocniej szczęki i cóż tu dużo mówić. Samotnik przyniósł małej natychmiastową śmierć, bo sekundę później bicie serca kuny ustało.
Bezimienny - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 70 (75) | W: 34-2=32 (55) • rana 0 stopnia: dziobnięcie w palec prawej przedniej łapy • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek z grzywki • rana 0 stopnia: drobne ślady kłów na przedniej łapie • rana 0 stopnia: zadrapany policzek Spadek W do 2/3 - celność obniżona o 1
Kuna - S: 3(7) | Zr: 3(6) | Sz: 4(8) | Zm: 2(5) | HP: 2-23-1-1=-23 (40) | W: 32 (40) ŚMIERĆ • rana 1 stopnia: głębokie ślady pazurów na grzbiecie, krwawi, -1hp do końca walki • rana 0 stopnia: zadrapany nosek • rana 0 stopnia: zadrapany lewy bark • rana 1 stopnia: częściowo przegryzione gardło, krwawi, -1hp do końca walki > zmiana stopnia! > • rana 2 stopnia: przegryzione gardło, krwawi, -3hp w następnej turze, później -2hp do końca walki Spadek HP do 1/4 - statystyki obniżone o 1/2 Spadek HP poniżej 5 - utrata przytomności
+ 25 EXP
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
Zadowolony, schował łasiczkę w bezpiecznym miejscu, niedaleko poprzedniej ofiary, i wrócił na miejsce. Skoro już mu tak nawet nieźle szło, to może i sił starczy na coś jeszcze. Ruszył dalej, skradając się.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Po tak pięknym zwycięstwie, samotnik zdecydował się ruszyć dalej i o! Znowu, kawałek przed nim w trawie coś się wiło. Gdyby kocur zdecydował się podejść bliżej, zobaczyłby, że to ten sam gad co wcześniej! A więc tu skubany uciekł...
Bezimienny - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 70 (75) | W: 32 (55) • rana 0 stopnia: dziobnięcie w palec prawej przedniej łapy • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek z grzywki • rana 0 stopnia: drobne ślady kłów na przedniej łapie • rana 0 stopnia: zadrapany policzek Spadek W do 2/3 - celność obniżona o 1
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
Ostatni uciekinier wziął się i znalazł, wspaniale. Bezimienny przeniósł ciężar na tylne łapy, podkradając się bliżej gada, by w pewnym momencie podnieść przód ciała, chcąc nadepnąć przednimi łapami na łeb węża.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
Bezimiennemu udało się bezszelestnie podkraść do gada, tylko... Zamiast złapać za głowę padalca, złapał za jego ogon. Wszystko piękne fajne, tylko problem w tym, że ten ogon mu odpadł! Zwierzątko dzięki temu uwolniło się z uścisku śmierci i zaczęło pełznąć jak najdalej od zagrożenia. Samotnik wciąż miał szanse je złapać!
Bezimienny - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 70 (75) | W: 32-2=30 (55) • rana 0 stopnia: dziobnięcie w palec prawej przedniej łapy • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek z grzywki • rana 0 stopnia: drobne ślady kłów na przedniej łapie • rana 0 stopnia: zadrapany policzek Spadek W do 2/3 - celność obniżona o 1
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
Bleh. Cofnął się kroczek do tyłu, zaskoczony odpadniętym ogonem, ale nie trwał w tej fazie zbyt długo, ponieważ gad zaczął, PONOWNIE, uciekać. Bezimienny ruszył za nim, cały czas próbując wycelować łapami w głowę by go przytrzasnąć, może nawet zmiażdżyć jeśli los pozwoli.
Malutka, prawie cała pokryta białą sierścią kotka. Rude, klasycznie pręgowane plamki pojawiają się na ogonie, dwie na grzbiecie i na twarzy. Pyszczek kotki ma delikatne rysy z wybijającym się różowym noskiem i szaro-niebieskimi oczkami.
Nieśmiała, lecz rozbrykana i pełna zabawy kotka. Przy pierwszym poznaniu atakuje obcego barierą nieśmiałości, lecz podczas przyjemnej rozmowy można się łatwo przez nią przebić. Chciałaby sprawić jak najlepsze wrażenie i jeżeli ktoś nie polubi kotki lub ją skrytykuje, to szuka winy tylko i wyłącznie u siebie. Choć czasem to również jej wina. Często się zamyśli, przejęzyczy, czy wywoła niezręczną ciszę, nie wiedząc jak kontynuować rozmowę. Mimo to stara się nie zamknąć i poznać kogoś innego niż tylko rodzinę!
No! Nareszcie! Maluch nie miał szans z niesamowitą prędkością Nocnej Furii! Chwilkę popezł, ale nim zdążył się schować, ciężka łapa przytrzymała mu łeb i nieprzyjemnie go zmiażdżyła. Biedne ciałko padalca jeszcze przez chwilę się chaotycznie wiło, jednak było dla niego za późno by się ratować.
Bezimienny - lvl: 4 | S: 11 | Zr: 13 | Sz: 7 | Zm: 8 | HP: 70 (75) | W: 30-3=27 (55) • rana 0 stopnia: dziobnięcie w palec prawej przedniej łapy • rana 0 stopnia: wyrwany kłaczek z grzywki • rana 0 stopnia: drobne ślady kłów na przedniej łapie • rana 0 stopnia: zadrapany policzek Spadek W do 2/3 - celność obniżona o 1
+ 10 EXP
⋆⁺₊⋆☾⋆⁺₊⋆ I holdso manysmallregrets andwhat-ifsdown insidemy head someconfidenceit couldn't hurtme mydemeanoris oftenmisread
||| czarne futro z przebarwieniami | przeciętnego wzrostu | barczysty i spory | bursztynowe oczy | przerośnięte górne kły | pionowa blizna idąca przez lewe oko | oderwane prawe ucho | lśniąca, zadbana sierść |||
Mimo wielu księżyców spędzonych w ludzkim gnieździe, Szczerbatek jest dość barczysty i solidnie zbudowany, niekoniecznie gruby, zwyczajnie spory, wdając się w ojca. Ma zadbane, czarne futro, dobrze odżywione i lśniące, gładko okalające ciało. Kły ma nieco stępione, choć nadal dumnie prezentujące się na brodzie, za to bursztynowe oczy odznaczają się nieco większą obojętnością niż kiedyś. W ogólnym rozrachunku prezentuje się dobrze, całkiem harmonijnie i dumnie, mimo dość zmarnowanego kroku i postawy.
Wydaje się być nieco bardziej zobojętniały, a jednocześnie na nowo lękliwy. Gdzieś we wnętrzu jeszcze kryje się jego naturalna złośliwość, ale zasłonięta maską doświadczenia nabytego przez księżyce, przez co potrafi hamować swoje odzywki, mądrzej dobierać słowa. Wiedziony melancholią, ponowną tęsknotą za rodzimymi stronami. Może być oschły albo nieprzyjemny, choć on sam argumentuje to raczej ograniczoną rotacją towarzystwa.
No i fajno. Padalec zszedł, toteż Bezimienny chwycił go do pyska i wielce zadowolony wrócił w miejsce, gdzie zostawił poprzednie owoce swojego polowania. Całkiem nieźle.
Księżyce: 98 Mistrz: Kunie Gardło †, Muchomorowy Bór †, Rześki Zmierzch, ˙✦Wędrujące Światła˙✦ Płeć: Kotka Zaimki: ona/jej Matka: Wysoka Łodyga † [npc] Ojciec: Płonący Liść † [npc] Rodzic: Iskra ♥ † (Roziskrzona Gwiazda) Partner: Serce oddane tylko jednej Trwałe urazy: blizna po psich zębach na grzbiecie, poniżej karku;
Wielka, wysoka i szeroka; długie rude, wręcz ogniste futro, pręgowane tygrysio z dodatkiem bieli na brodzie, piersi, brzuchu, końcówce ogona i czterech łapkach (tylko do kostek, jeden palec rudy u prawej przedniej łapy); wielkie miodowe oczy; różowy nosek; patyczki i liście w sierści to codzienność tak samo z drobinki ziemi, jedynie kwiatki wsadza w nie sama, bo lubi. Lekki krok, praktycznie bezszelestny, a mimo to z gracją.
Tonąca w żałobie, pijąca winę, obmyta w smutku, spokojna, cierpliwa, lojalna, ciekawa świata, nadal starająca się zachować radość i szczęście, rozważniejsza oraz powolna.
Słyszałam, że coś ostatnio dużo dziwnych rzeczy klanowicze widzą, czy znajdują jak tylko wyjdą na chwilę poza tereny, brzmiało to jak idealny moment na poszukanie tych najciekawszych, które mogłabym ze sobą wziąć lub potem o nie zapytać kogoś kto pochodził z ludzkich siedlisk.
Wychodząc poza granice klanu nie oglądałam się za siebie, nie trzymały mnie żadne latorośla, ani nie chodziłam akurat na patrole z kimś, nie nauczono mnie jeszcze polować, więc nie posiadałam nawet obowiązków. Oczywiście, starać się starałam by coś upolować, ale nie było to dla mnie takie proste, gdy nie znałam do końca zasad, a bardziej interesowałam samym życiem tych zwierząt, niż nieżyciem.
Ruszyłam jednak w jakąś stronę szukając ów dziwnych rzeczy, a jeśli trafiłaby się szansa na zebranie jakiegoś zioła, czy pajęczyny, a może nawet upolowanie zwierzyny… byłam na to gotowa.
mg
Heartswill xxxxzxxxxzx╰┈➤dream again Lungswill﴾breathe in﴿
Wash awaythesins
It'swhereitbegins
Feet won'txfail you now Arms won'txlet you down Wash awaythesins