30.10.2022 22:10
Z borsuka niewiele zostało. I dobrze. Niech ten lisi bobek więcej nie wchodzi na ich tereny.
Kos z trudem przez chwilę łapała oddech. Zabili borsuka. Ale borsuk zabrał jeszcze czyjeś życie. Kocica co rusz odwracała wzrok od Tsunami. Może nie pałała do kocicy jakąś specjalna przyjaźnią, ale dzięki niej Nowy Świt rozrósł się w takim stopniu i była wiernym członkiem ich stada, od samych początków. Nie czuła smutku. Ale nie chciała być teraz w skórze rodziny Tsunami. Czyli, jakby nie patrzeć, połowy Nowego Świtu.
Dopiero po chwili Kos przyłączyła się aktywnie do sytuacji. Czym dłużej patrzyła na wichrzaczkę, tym więcej sobie o niej przypominała. W końcu znalazła - ona i jej brat kiedyś jej pomogli. Może poopowiada jej o Klanach? Ciekawe, czy Lśniąca jeszcze żyje. I czy wciąż trzeba spłacić dług za pomoc... Jak jej było. Płomyk czy Iskra? Jedno z tych.
- Jak najbardziej. Jeśli twoje obowiązki pilnie nie wołają cię do Klanu, zachęcałabym, żebyś dała się obejrzeć naszym medykom - Kos już stąd widziała rany kocicy i wiedziała, że nie obejdzie się na zwykłym owinięciu wszystkiego pajęczyną. Na razie stała w miejscu i nie dawała znaku, by wracać do obozu. Nie będą jej przecież tak o prowadzić do obozu. Jeszcze zdradzi ich pozycję Wichrowi i będzie po nich.
Tę kwestię zamknęły. Ale nie zamknęły kwestii Tsunami. Kos wzięła szarpany oddech i zaczęła powoli:
- Tundro? Sekwojo? Bardzo wam współczuję. Bardzo. Powiedzcie, czy mamy was na chwilę zostawić czy zdołacie zanieść ciało do obozu. Albo czy ja mam to zrobić - wymruczała. Chce czy nie, Wichrzaczka będzie musiała być świadkiem niemiłej rozmowy.
Kos z trudem przez chwilę łapała oddech. Zabili borsuka. Ale borsuk zabrał jeszcze czyjeś życie. Kocica co rusz odwracała wzrok od Tsunami. Może nie pałała do kocicy jakąś specjalna przyjaźnią, ale dzięki niej Nowy Świt rozrósł się w takim stopniu i była wiernym członkiem ich stada, od samych początków. Nie czuła smutku. Ale nie chciała być teraz w skórze rodziny Tsunami. Czyli, jakby nie patrzeć, połowy Nowego Świtu.
Dopiero po chwili Kos przyłączyła się aktywnie do sytuacji. Czym dłużej patrzyła na wichrzaczkę, tym więcej sobie o niej przypominała. W końcu znalazła - ona i jej brat kiedyś jej pomogli. Może poopowiada jej o Klanach? Ciekawe, czy Lśniąca jeszcze żyje. I czy wciąż trzeba spłacić dług za pomoc... Jak jej było. Płomyk czy Iskra? Jedno z tych.
- Jak najbardziej. Jeśli twoje obowiązki pilnie nie wołają cię do Klanu, zachęcałabym, żebyś dała się obejrzeć naszym medykom - Kos już stąd widziała rany kocicy i wiedziała, że nie obejdzie się na zwykłym owinięciu wszystkiego pajęczyną. Na razie stała w miejscu i nie dawała znaku, by wracać do obozu. Nie będą jej przecież tak o prowadzić do obozu. Jeszcze zdradzi ich pozycję Wichrowi i będzie po nich.
Tę kwestię zamknęły. Ale nie zamknęły kwestii Tsunami. Kos wzięła szarpany oddech i zaczęła powoli:
- Tundro? Sekwojo? Bardzo wam współczuję. Bardzo. Powiedzcie, czy mamy was na chwilę zostawić czy zdołacie zanieść ciało do obozu. Albo czy ja mam to zrobić - wymruczała. Chce czy nie, Wichrzaczka będzie musiała być świadkiem niemiłej rozmowy.
- ̗̀ jeśli świt przyłapie nas, wykrzyczę mu to prosto w twarz ̖́-xxxxxxxxxxxxxxmamy miłość, chcemy ż y c i e brać, na BŁĘDY mamy czas!
chcemy ????? dojść niż na w y c i ą g n i ę c i e ręki
jeśli świt przyłapie nas, staniemy z nim tu twarzą w twarz!xxxxxxxxxxxxxxxx
17
Siła
S
9
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W