05.11.2022 23:45
Przewrócił oczami na jej drobne przedstawienie i rzecz jasna zadbał o to by ten gest był wyraźny.
– Szkoda, że do tego uroku osobistego nie dostałaś w komplecie trochę rozumu. – jasne, weź psa przewodnika do chodzenia przy nodze, a potem spadnijcie razem z klifu, gratulacje. Nie zamierzał jej jednak tłumaczyć funkcjonalności psa przewodnika dla osoby ślepej, bo oczywiście, że to wiedziała. Tylko jednocześnie była głupia. Ciężki przypadek medyczny, szczerze mówiąc.
– Och? A i tak mnie szukałaś? Urocze. – rzucił, nie uraczając jej nawet krótkim spojrzeniem, stuprocentowo pochłonięty wybieraniem kwiatków, które wciąż jakoś wyglądały. Poprowadził ich między krzakami i krzaczyskami, aż wreszcie ich oczom ukazało się to opuszczone bażancie gniazdo, ukryte w gęstych zaroślach stanowiących osłonę od większości niemiłych warunków atmosferycznych. Legowisko Oriona było upstrzone kwiatami każdego możliwego gatunku. Połowa kolorów z tęczy barw tych wszystkich ozdóbek była widoczna jedynie dla pszczółek i studentów Akademii Sztuk Pięknych, a statystycznego obywatela przyprawiała o ból głowy swoją pstrokatością. Tak najprościej było opisać to miejsce. Gdzieś w tym wszystkim znajdowała się tęczowa chusta na szyję, dziecięcy kocyk z motywem gwiazd, kamień od Cisa, pluszowa, fioletowo-zielona ośmiorniczka oraz równie pluszowy lisek. Gdzieś zachował jeszcze kilka długich łabędzich piór ze skrzydła.
– Szkoda, że do tego uroku osobistego nie dostałaś w komplecie trochę rozumu. – jasne, weź psa przewodnika do chodzenia przy nodze, a potem spadnijcie razem z klifu, gratulacje. Nie zamierzał jej jednak tłumaczyć funkcjonalności psa przewodnika dla osoby ślepej, bo oczywiście, że to wiedziała. Tylko jednocześnie była głupia. Ciężki przypadek medyczny, szczerze mówiąc.
– Och? A i tak mnie szukałaś? Urocze. – rzucił, nie uraczając jej nawet krótkim spojrzeniem, stuprocentowo pochłonięty wybieraniem kwiatków, które wciąż jakoś wyglądały. Poprowadził ich między krzakami i krzaczyskami, aż wreszcie ich oczom ukazało się to opuszczone bażancie gniazdo, ukryte w gęstych zaroślach stanowiących osłonę od większości niemiłych warunków atmosferycznych. Legowisko Oriona było upstrzone kwiatami każdego możliwego gatunku. Połowa kolorów z tęczy barw tych wszystkich ozdóbek była widoczna jedynie dla pszczółek i studentów Akademii Sztuk Pięknych, a statystycznego obywatela przyprawiała o ból głowy swoją pstrokatością. Tak najprościej było opisać to miejsce. Gdzieś w tym wszystkim znajdowała się tęczowa chusta na szyję, dziecięcy kocyk z motywem gwiazd, kamień od Cisa, pluszowa, fioletowo-zielona ośmiorniczka oraz równie pluszowy lisek. Gdzieś zachował jeszcze kilka długich łabędzich piór ze skrzydła.
![[Obrazek: onyo.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/onyo.gif)
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W