24.02.2023 12:08
Pytania Źdźbła praktycznie zawsze wybijały go z rytmu, nie znał się przecież na wszystkim i nie mógł odpowiedzieć jej na każde, szczególnie jak dotyczyło to coś czego sam jeszcze w większości nie rozumiał.
– Och... Nie wiem jak mógłbym to wytłumaczyć. Widzisz mi zajęło to sporo czasu by zrozumieć, że nie nadaję się na przewodzenie, ale wyłapałem w sobie cechy, które przeszkadzają mi w byciu dobrym Przywódcą... Chociażby często potrafię się załamać i potrzebuję chwili na wzięcie oddechu od tego co mnie otacza... A jeśli chodzi o poznawanie siebie to... rozmawiaj, baw się, korzystaj z każdej okazji na rozwój swoich umiejętności i charakteru... – odpowiedział chyba dość wyczerpująco, ale nie znaczyło to, że zrozumiale i mądrze. Niestety mógł się starać, ale nie zawsze było to wystarczające i dobrze o tym wiedział, nie przejmował się tym chyba jednak. Przynajmniej nie do końca. Lubił koteczkę, chciał jej pomóc zrozumieć, ale to chyba ta droga, którą sama musiałaby przebyć... albo z kimś kto lepiej umie dobierać słowa.
– Mhm... Orli Lot. Niestety nie ma go już w klanie z niewiadomych dla mnie przyczyn... ale był. I pamiętam. Go. – Zawsze będę już go pamiętał, pomyślał po lekkim wytłumaczeniu kim był jego wyjątkowy buras, ale na tym zakończył rozmowę na ten temat, a uśmiech na pysku jaki widniał mu był dosyć sztuczny, ale starał się tego nie pokazywać.
– Wojownicy są siłą Klanu. Każdy musiał ukończyć trening, a poza tym umiemy polować, walczyć i sprawdzamy zawsze tereny oraz patrolujemy granice, no i oczywiście trenujemy naszych Terminatorów! – wyjaśnił wesoło na czym polegała rola, którą piastował i ostały się im już tylko dwie. Było dobrze, tempo dobrze szło, a Biedronkowa Łapa dawała sobie radę, no ale co się dziwić skoro była bystra? – A wiesz czym się zajmuje Medyk? Poza tym słyszałaś o takiej lekko zapomnianej randze jak Pomocnik Medyka? – zapytał łagodnie i usiadł wygodniej po odgarnięciu ogonem śniegu spod swoich łap, ale zrobił tyle miejsca by i kotka mogła usiąść obok niego. Aktualnie chwilę tu posiedzą, więc czemu by nie zrobić sobie wygodnego miejsca?
– Och... Nie wiem jak mógłbym to wytłumaczyć. Widzisz mi zajęło to sporo czasu by zrozumieć, że nie nadaję się na przewodzenie, ale wyłapałem w sobie cechy, które przeszkadzają mi w byciu dobrym Przywódcą... Chociażby często potrafię się załamać i potrzebuję chwili na wzięcie oddechu od tego co mnie otacza... A jeśli chodzi o poznawanie siebie to... rozmawiaj, baw się, korzystaj z każdej okazji na rozwój swoich umiejętności i charakteru... – odpowiedział chyba dość wyczerpująco, ale nie znaczyło to, że zrozumiale i mądrze. Niestety mógł się starać, ale nie zawsze było to wystarczające i dobrze o tym wiedział, nie przejmował się tym chyba jednak. Przynajmniej nie do końca. Lubił koteczkę, chciał jej pomóc zrozumieć, ale to chyba ta droga, którą sama musiałaby przebyć... albo z kimś kto lepiej umie dobierać słowa.
– Mhm... Orli Lot. Niestety nie ma go już w klanie z niewiadomych dla mnie przyczyn... ale był. I pamiętam. Go. – Zawsze będę już go pamiętał, pomyślał po lekkim wytłumaczeniu kim był jego wyjątkowy buras, ale na tym zakończył rozmowę na ten temat, a uśmiech na pysku jaki widniał mu był dosyć sztuczny, ale starał się tego nie pokazywać.
– Wojownicy są siłą Klanu. Każdy musiał ukończyć trening, a poza tym umiemy polować, walczyć i sprawdzamy zawsze tereny oraz patrolujemy granice, no i oczywiście trenujemy naszych Terminatorów! – wyjaśnił wesoło na czym polegała rola, którą piastował i ostały się im już tylko dwie. Było dobrze, tempo dobrze szło, a Biedronkowa Łapa dawała sobie radę, no ale co się dziwić skoro była bystra? – A wiesz czym się zajmuje Medyk? Poza tym słyszałaś o takiej lekko zapomnianej randze jak Pomocnik Medyka? – zapytał łagodnie i usiadł wygodniej po odgarnięciu ogonem śniegu spod swoich łap, ale zrobił tyle miejsca by i kotka mogła usiąść obok niego. Aktualnie chwilę tu posiedzą, więc czemu by nie zrobić sobie wygodnego miejsca?
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W