#84
Policzki nadęły jej się od nagromadzonego powietrza, które wstrzymała, by nie wybuchnąć Orionowi w pysk. Za każdym razem, gdy się dłużej nie widzieli (czyli w sumie po każdym spotkaniu), zapominała, jaki potrafił być irytujący! Była bardziej niż pewna, że doskonale wiedział, co miała na myśli, ale nie, musiał się przyklejać do szczegółów w imię niepotrzebnego czepialstwa, zamiast sobie z nią pogadać jak dwóch starych znajomków, którymi po tych wszystkich przebytych wspólnie przygodach powinni móc się nazwać!
Wypuściła powietrze ze świstem.
– Ojejku no, samo obcowanie ze zmarłymi to chyba rozrywka godna przyjścia, nie?? Co, codziennie się z nimi widujesz, że jeszcze potrzeba ci jakichś dziwnych formułek i podejrzanej otoczki, żeby było ciekawie? – skontrowała, uderzając szarym ogonem o bażancie gniazdo. – Wiem, jak to jest kontaktować się z Gwiezdnymi, wcale nie trzeba do tego dziwacznych przedstawień dla urozmaicenia, ale niektórzy samotnicy są... są... ekscentryczni, o to mi chodzi! A tamci to już w ogóle, nawet ciebie przebijali – dokończyła, dźgając otwartą łapą bok orientala.
...w wyrazie sympatii i na (może nieco osobliwy) znak pokoju, dla jasności. Nie chciała się z nim wykłócać, za dużo ostatnio złego się działo, jeszcze brakowało jej kłótni z kimś, z kim rozmowę uważała za swego rodzaju odskocznię.
– No nie wiem, brzmi jakbyś się z góry wybielał, zanim sama dojdę do tego, że jednak się nad nim znęcasz!! P o d e j r z a n e – wyartykułowała ostatnie słowo powoli, kręcąc szarym łebkiem. Niedługo potem zmarszczyła nos, niezadowolona z pytania. – Zawsze może przyjść w odwiedziny, nie? A będąc na miejscu nie znajdzie Krzyżaka!
To chyba brzmiało dobrze. Nie tak, jakby kompletnie się nie liczyła.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W