#56
Nie mógł powiedzieć, że leczenie stało się dla niego obojętne. Wciąż wykonał dopiero kilka zabiegów i za każdym razem, kiedy dostawał od Pokrzywy zielone światło, że może sam podjąć leczenie pacjenta, był podekscytowany. Serce przyspieszało swoje bicie, a wnętrze rozpierała duma z samego siebie, zadowolenie z zaufania, którym darzyła go mistrzyni. Więc kiedy teraz skinęła do niego głową, kiedy Zmierzch skończyła przedstawiać swoje objawy, kremowy kocur jakby urósł odrobinę. Skinął jej głową, po czym zniknął na chwilę i wrócił z dwoma zwitkami mchu, nasączonymi mysią żółcią, czego jednak córka Raniuszka nie musiała wiedzieć.
- Jesteś pewna, że to od Czarta? - zapytał kocur z lekkim uśmiechem na przystojnym pysku. - Przyłożę to do Twoich pasożytów i zaraz sobie pójdą. - zapowiedział i dokładnie to zrobił.
Broken down and hungry for your love
With
no way to feed it
Where
are you tonight?
Child, ya know how much I need it

[Obrazek: QnYHYUe.png]

It's never over
All my
blood for the sweetness of his laughter
It's never
over
He's the tear that hangs inside my soul forever.


LVL 2 100 / 150
MedLVL 1 90 / 200
6
Siła
S
11
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W