16.05.2023 12:59
Uśmiechnęła się kątem pyszczka, dumnie unosząc podbródek.
– A zdziwiłbyś się, mądralo, nie widziałam w życiu wielu kotów podobnych do mnie! – stwierdziła lekko. Jasne, gdyby miała myśleć w kategoriach zaserwowanych przez Oriona, znaleźliby się pretendenci do bycia "potencjalnie krewnymi", ot, chociażby szarofutra Białowąsa lub Czaple Pióro, który prócz ciemniejszej barwy szaty mógł pochwalić się białymi palcami – a za to, wiadomo, dodatkowe punkty. Ale nie idźmy w skrajności, ani jedno, ani drugie nie przywodziło na myśl Nurtu w sposób, w jaki wspomniany Wichrzak momentalnie budził skojarzenie z pewnym orientalnym samotnikiem! W zasadzie nawet jej biologiczna rodzina nie miała wypisanego na pysku pokrewieństwa z gromową medyczką. Najbliżej stał Askeladd dzielący z nią pręgowanie, a nie była to jakaś istotna cecha wspólna. Akurat tego braku podobieństwa trochę żałowała. Czemu natura poskąpiła jej kilku rudych plam, by mogła wpisać się w szylkretową część rodziny?? Nie zastanawiała się długo, wszelkie wędrówki w korytarze wielowątkowego tematu zostały ukrócone przez słowa rozmówcy. Zmarszczyła nos. – Mówisz? A co, dobrze go znasz?
Podejrzane, zaraz się okaże, że cynamon zna wszystkich w lesie. Czy byłaby zdziwiona? Nieszczególnie, ale pewne oburzenie już kiełkowało pod skórą, bo jak to tak?
– Phi, dałbyś się przekonać i musiałabym cię znosić codziennie do końca życia! – miauknęła, kręcąc głową na boki. Cóż za okropna perspektywa. Orion to ten typ kota, z którym spoko czasem zamienić słowo. Czasem. – Idź sobie do tego Wichru, jak lubisz, ja cię nie powstrzymuję! Po prostu nie mów potem, że nie ostrzegałam. – Ona była w porządku, lojalnie uprzedzała, niech robi z tą informacją, co chce! – Teraz to może nie wychodzi, nie wiem, ale nie byłoby to zaskakujące, skoro... Hej, a skąd ty to wiesz niby?
– A zdziwiłbyś się, mądralo, nie widziałam w życiu wielu kotów podobnych do mnie! – stwierdziła lekko. Jasne, gdyby miała myśleć w kategoriach zaserwowanych przez Oriona, znaleźliby się pretendenci do bycia "potencjalnie krewnymi", ot, chociażby szarofutra Białowąsa lub Czaple Pióro, który prócz ciemniejszej barwy szaty mógł pochwalić się białymi palcami – a za to, wiadomo, dodatkowe punkty. Ale nie idźmy w skrajności, ani jedno, ani drugie nie przywodziło na myśl Nurtu w sposób, w jaki wspomniany Wichrzak momentalnie budził skojarzenie z pewnym orientalnym samotnikiem! W zasadzie nawet jej biologiczna rodzina nie miała wypisanego na pysku pokrewieństwa z gromową medyczką. Najbliżej stał Askeladd dzielący z nią pręgowanie, a nie była to jakaś istotna cecha wspólna. Akurat tego braku podobieństwa trochę żałowała. Czemu natura poskąpiła jej kilku rudych plam, by mogła wpisać się w szylkretową część rodziny?? Nie zastanawiała się długo, wszelkie wędrówki w korytarze wielowątkowego tematu zostały ukrócone przez słowa rozmówcy. Zmarszczyła nos. – Mówisz? A co, dobrze go znasz?
Podejrzane, zaraz się okaże, że cynamon zna wszystkich w lesie. Czy byłaby zdziwiona? Nieszczególnie, ale pewne oburzenie już kiełkowało pod skórą, bo jak to tak?
– Phi, dałbyś się przekonać i musiałabym cię znosić codziennie do końca życia! – miauknęła, kręcąc głową na boki. Cóż za okropna perspektywa. Orion to ten typ kota, z którym spoko czasem zamienić słowo. Czasem. – Idź sobie do tego Wichru, jak lubisz, ja cię nie powstrzymuję! Po prostu nie mów potem, że nie ostrzegałam. – Ona była w porządku, lojalnie uprzedzała, niech robi z tą informacją, co chce! – Teraz to może nie wychodzi, nie wiem, ale nie byłoby to zaskakujące, skoro... Hej, a skąd ty to wiesz niby?
![[Obrazek: mJOQ6VS.png]](https://imgur.com/mJOQ6VS.png)
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W