31.07.2023 20:13
No właśnie taka z niej była koleżanka. Nieobecna. Nie zauważała czy był, czy też go nie było, nic tylko płakać w mech.
– Ach, no tak, jak mogłem zapomnieć, że mam do czynienia z uprzywilejowanym dzieciaczkiem przywódcy. Przepraszam. – uśmiechnął się do niej sympatycznie, chociaż uśmiech nie sięgał oczu. Powstrzymał się jednak od dalszego komentarza, bo jakkolwiek mógł wbijać szpileczki aż z szarej pręguski zrobiłby jeża, tak wiedział aż za dobrze, że czasami już po jednej tupała ze złością i odchodziła gniewnym krokiem.
– Zależy gdzie natrafię, słuchaj. Ale tak z dwie doby sobie zarezerwuj na wszelki wypadek. Żebyśmy nie musieli się nadmiernie spieszyć. – odparł po krótkim namyśle. Nie zamierzał jej ciągnąć gwiazdy wiedzą gdzie, jedynie na krótką, przyjazną wycieczkę.
– A zastępczyni to wiesz, dyplomatycznie. Podziękowała za pomoc, zaoferowała żebym wziął kilka gawronów na Wichrowy stos w ramach tego podziękowania od Cienia, ale jednak nalegała na jak najszybsze opuszczenie ich terenów. – zrelacjonował interakcje ze Śpiewającą Knieją. – Więc oczywiście nim się pożegnałem, mogło mi się coś wymsknąć o tym, że powinni lepiej pilnować swoją przyszłą medyczkę i wspomniałem o poprzednim spotkaniu. Sądząc po minie Rwącej, chyba liczyła na to, że te nieszczęsne szczury pozostaną tajemnicą. Trudno jej się dziwić w sumie. – odetchnął krótko. – Ale żebyś wiedziała, że się zdziwiła! Jej mina? Bezcenna. Widać było w jej oczach, że najchętniej to by sie zapadła pod ziemię i nie wyszła już nigdy na powierzchnię. Zdecydowanie było to warte utraty paru kłaczków. I wiesz co? Nie zdziwiłbym się gdyby już teraz mnie posądzała o jakieś spiski. Ale byłoby przezabawnie znowu na nią wpaść w takich okolicznościach. Chociaż nie wiem czy jej psychika by to zniosła.
– Ach, no tak, jak mogłem zapomnieć, że mam do czynienia z uprzywilejowanym dzieciaczkiem przywódcy. Przepraszam. – uśmiechnął się do niej sympatycznie, chociaż uśmiech nie sięgał oczu. Powstrzymał się jednak od dalszego komentarza, bo jakkolwiek mógł wbijać szpileczki aż z szarej pręguski zrobiłby jeża, tak wiedział aż za dobrze, że czasami już po jednej tupała ze złością i odchodziła gniewnym krokiem.
– Zależy gdzie natrafię, słuchaj. Ale tak z dwie doby sobie zarezerwuj na wszelki wypadek. Żebyśmy nie musieli się nadmiernie spieszyć. – odparł po krótkim namyśle. Nie zamierzał jej ciągnąć gwiazdy wiedzą gdzie, jedynie na krótką, przyjazną wycieczkę.
– A zastępczyni to wiesz, dyplomatycznie. Podziękowała za pomoc, zaoferowała żebym wziął kilka gawronów na Wichrowy stos w ramach tego podziękowania od Cienia, ale jednak nalegała na jak najszybsze opuszczenie ich terenów. – zrelacjonował interakcje ze Śpiewającą Knieją. – Więc oczywiście nim się pożegnałem, mogło mi się coś wymsknąć o tym, że powinni lepiej pilnować swoją przyszłą medyczkę i wspomniałem o poprzednim spotkaniu. Sądząc po minie Rwącej, chyba liczyła na to, że te nieszczęsne szczury pozostaną tajemnicą. Trudno jej się dziwić w sumie. – odetchnął krótko. – Ale żebyś wiedziała, że się zdziwiła! Jej mina? Bezcenna. Widać było w jej oczach, że najchętniej to by sie zapadła pod ziemię i nie wyszła już nigdy na powierzchnię. Zdecydowanie było to warte utraty paru kłaczków. I wiesz co? Nie zdziwiłbym się gdyby już teraz mnie posądzała o jakieś spiski. Ale byłoby przezabawnie znowu na nią wpaść w takich okolicznościach. Chociaż nie wiem czy jej psychika by to zniosła.
![[Obrazek: onyo.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/onyo.gif)
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W