07.08.2023 13:19
Odpowiedziała wzruszeniem barków. Pewnie, że określał rzeczywistość w sposób, który nadawał jej negatywnego brzmienia, ale Nurt wiedziała lepiej. Słusznie była dumna ze swoich korzeni oraz ciężkiej pracy, która zaprowadziła ją tam, gdzie zaprowadziła, on mógł jedynie zazdrościć!
– To się zgadamyy – odparła przeciągle, w najmniejszym stopniu nie wymijająco. – Jestem potrzebna na miejscu, muszę to sobie starannie zaplanować, to nie takie hop-siup!!
Dwa wschody słońca to tyle, co nic, zdawała sobie sprawę na tym logicznym poziomie. Opuściłaby Grom na więcej, byle udać się na nęcącą wycieczkę i utrzeć Orionowi nosa! Ale niegdysiejsza wyprawa na Osiedle (czy raczej powrót z niej) wyryła sporą szramę na jej psychice. Truskawkowy Gąszcz odsądziłaby ją od czci i wiary, gdyby się dowiedziała o jej kolejnym wybyciu!! Nawet gdyby nie – z wyprawy mogły płynąć korzyści dla Klanu przecież, a mistrzyni miała pomoc w postaci terminatora – to właśnie Płomienna Łapa był kolejnym uwierającym elementem. Kto wie, zniknęłaby na chwilę, i raptem wyszłoby na jaw, że nie jest nikomu potrzebna, doskonale radzą sobie bez niej, może nie wracać ze zwiedzania świata, im bez różnicy.
– Przekichane – skomentowała niewygodne położenie Rwącej Łapy; ona na miejscu cienistej starłaby sobie wszystkie zęby od zgrzytania nimi. Nie pozostałoby nic innego, jak wyeliminować paplający element, ot co. – Powinna nauczyć się walczyć, bo daleko to tak nie zajedzie!
Temat niebezpiecznie zmierzał ku końcowi, automatycznie podnosząc prawdopodobieństwo na chęć orientala co do dogadania szczegółów odwiedzenia przyjaznych drapieżników. On nosił w sobie jakiś radar, zaraz wyczai, że entuzjazm w niej przymarł. I bezczelnie to wykorzysta.
– No, ale nadal nie opowiedziałeś o tym kocie, ponoć dla którego dołączyłeś do Wichru – przypomniała mu w przebłysku geniuszu.
– To się zgadamyy – odparła przeciągle, w najmniejszym stopniu nie wymijająco. – Jestem potrzebna na miejscu, muszę to sobie starannie zaplanować, to nie takie hop-siup!!
Dwa wschody słońca to tyle, co nic, zdawała sobie sprawę na tym logicznym poziomie. Opuściłaby Grom na więcej, byle udać się na nęcącą wycieczkę i utrzeć Orionowi nosa! Ale niegdysiejsza wyprawa na Osiedle (czy raczej powrót z niej) wyryła sporą szramę na jej psychice. Truskawkowy Gąszcz odsądziłaby ją od czci i wiary, gdyby się dowiedziała o jej kolejnym wybyciu!! Nawet gdyby nie – z wyprawy mogły płynąć korzyści dla Klanu przecież, a mistrzyni miała pomoc w postaci terminatora – to właśnie Płomienna Łapa był kolejnym uwierającym elementem. Kto wie, zniknęłaby na chwilę, i raptem wyszłoby na jaw, że nie jest nikomu potrzebna, doskonale radzą sobie bez niej, może nie wracać ze zwiedzania świata, im bez różnicy.
– Przekichane – skomentowała niewygodne położenie Rwącej Łapy; ona na miejscu cienistej starłaby sobie wszystkie zęby od zgrzytania nimi. Nie pozostałoby nic innego, jak wyeliminować paplający element, ot co. – Powinna nauczyć się walczyć, bo daleko to tak nie zajedzie!
Temat niebezpiecznie zmierzał ku końcowi, automatycznie podnosząc prawdopodobieństwo na chęć orientala co do dogadania szczegółów odwiedzenia przyjaznych drapieżników. On nosił w sobie jakiś radar, zaraz wyczai, że entuzjazm w niej przymarł. I bezczelnie to wykorzysta.
– No, ale nadal nie opowiedziałeś o tym kocie, ponoć dla którego dołączyłeś do Wichru – przypomniała mu w przebłysku geniuszu.
![[Obrazek: mJOQ6VS.png]](https://imgur.com/mJOQ6VS.png)
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W