07.08.2023 22:06
– Och, oczywiście. – zgodził się z należytą powagą wymalowaną na pysku. I w sumie za wiele już o tym nie myślał później, już wystarczająco wiele razy zdążył się ponabijać z popielatej w myślach i na głos, by i dzisiaj to zajmowało go na dłużej niż parę uderzeń serca.
– No powinna, ale kto ją tam wie czy faktycznie się nauczy, czy może będzie liczyć na to, że limit pecha już wyczerpała i nigdy więcej się w taką sytuację nie wpakuje. Naiwnie, nie powiem, ale przynajmniej potencjalnie śmiesznie dla mnie, więc jak tam Rwąca chce. – wzruszył barkami. Może medycy nie musieli kłaść szczególnego nacisku na naukę walki, a Rwąca Łapa zinterpretowała to jako brak jakiejkolwiek nauki sztuki samoobrony. I tak oto kończyła co chwilę w kompromitujących sytuacjach. W sumie nie żeby on faktycznie kiedykolwiek przykładał się do tego odłamu edukacji, ale umówmy się, że jego szczęście było nienaganne i jak żył, nigdy nie wpadł w sytuację, w której nie obeszłoby się bez pomocy drugiego kota.
A tymczasem Nurt przypomniała sobie o temacie, który zdążył już starannie zakopać w ogródku. Ba, nawet fundamenty pod altankę nad nim wylał, a ta co? Odgrzebywała bezlitośnie. Orionowi było nie po drodze z opowiadaniem jej o swoich powodach dołączenia do Wichru, bo nie wiedział czy kłamać, czy mówić prawdę. Znaczy się, kusiło go by faktycznie jej opowiedzieć chociaż część historii, może pożalić się trochę przy okazji, ale czy mieli tego typu relację z popielatą? Raczej nie i oriental nie zamierzał jako pierwszy wyskakiwać z wyznaniami i głębokimi historiami w takim razie.
– Aleś się uparła na ten temat. Niespodziewane, nie powiem. Nigdy bym ciebie nie wziął za fankę ckliwych historii miłosnych, wiesz? Myślałem, że to nie twój klimat, że wolisz raczej akcję, wybuchy i inne takie. – grał na zwłokę. Byle nie było cicho, byle zyskać jeszcze parę chwil do namysłu. W międzyczasie skończyły się kwiatki do ozdabiania gniazda. Czas chyba też mu się skończył. – No cóż, ale chyba będziesz musiała wytrzymać w niewiedzy do kolejnego spotkania, bo skończyłem z ozdabianiem, a wiesz, obowiązki wzywają, szalenie ważna sprawa. – po tych słowach podniósł się i strzepnął wszelki pyłek z jasnego futra. Potargał jeszcze łapą krótkie kłaczki na szarym czole, rzucił krótkim pożegnaniem i ruszył w swoją stronę.
z.t??
– No powinna, ale kto ją tam wie czy faktycznie się nauczy, czy może będzie liczyć na to, że limit pecha już wyczerpała i nigdy więcej się w taką sytuację nie wpakuje. Naiwnie, nie powiem, ale przynajmniej potencjalnie śmiesznie dla mnie, więc jak tam Rwąca chce. – wzruszył barkami. Może medycy nie musieli kłaść szczególnego nacisku na naukę walki, a Rwąca Łapa zinterpretowała to jako brak jakiejkolwiek nauki sztuki samoobrony. I tak oto kończyła co chwilę w kompromitujących sytuacjach. W sumie nie żeby on faktycznie kiedykolwiek przykładał się do tego odłamu edukacji, ale umówmy się, że jego szczęście było nienaganne i jak żył, nigdy nie wpadł w sytuację, w której nie obeszłoby się bez pomocy drugiego kota.
A tymczasem Nurt przypomniała sobie o temacie, który zdążył już starannie zakopać w ogródku. Ba, nawet fundamenty pod altankę nad nim wylał, a ta co? Odgrzebywała bezlitośnie. Orionowi było nie po drodze z opowiadaniem jej o swoich powodach dołączenia do Wichru, bo nie wiedział czy kłamać, czy mówić prawdę. Znaczy się, kusiło go by faktycznie jej opowiedzieć chociaż część historii, może pożalić się trochę przy okazji, ale czy mieli tego typu relację z popielatą? Raczej nie i oriental nie zamierzał jako pierwszy wyskakiwać z wyznaniami i głębokimi historiami w takim razie.
– Aleś się uparła na ten temat. Niespodziewane, nie powiem. Nigdy bym ciebie nie wziął za fankę ckliwych historii miłosnych, wiesz? Myślałem, że to nie twój klimat, że wolisz raczej akcję, wybuchy i inne takie. – grał na zwłokę. Byle nie było cicho, byle zyskać jeszcze parę chwil do namysłu. W międzyczasie skończyły się kwiatki do ozdabiania gniazda. Czas chyba też mu się skończył. – No cóż, ale chyba będziesz musiała wytrzymać w niewiedzy do kolejnego spotkania, bo skończyłem z ozdabianiem, a wiesz, obowiązki wzywają, szalenie ważna sprawa. – po tych słowach podniósł się i strzepnął wszelki pyłek z jasnego futra. Potargał jeszcze łapą krótkie kłaczki na szarym czole, rzucił krótkim pożegnaniem i ruszył w swoją stronę.
z.t??
![[Obrazek: onyo.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/onyo.gif)
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W