– Ja tylko mówię, że mógłbyś postarać się bardziej. Albo inaczej – wyjaśniła rzeczowo. To się nazywa konstruktywna krytyka, nie?? – Bo jak brzmisz tak, to wcale nie jestem pewna, czy serio chcesz być miły!!
I na pewno doskonale o tym wiedział. Ba, możliwe, że bycie miłym to zaledwie ułamek procenta jego intencji, no przecież nie była głupia! Ilekroć wydawało jej się, że ją lubi, robił coś takiego, co rodziło wątpliwości. Najdziwniejszy ziomek, jakiego kiedykolwiek miała, bez wątpienia, ale dziwnie przywiązała się do myśli, że zawsze kręcił się nieopodal.
(Potencjalne) wspólne ukrywanie zwłok widocznie poprawiło jej nastrój. Nie z morderczych ciągąt, rzecz jasna!! Po prostu miło słuchało się zapewnień, że mogła na niego liczyć, nawet jeśli omawiali akurat dość niecodzienne zagadnienie, które tej pomocy miałoby wymagać. A może szczególnie dlatego?? Od razu poczuła przypływ energii i płynące równolegle uczucie wyższości nad bezimiennym. Mógł se być mocny w gębie, ale to ona tu była na wygranej pozycji!
– I ile masz już takich łączących doświadczeń za sobą?? – dopytała ciekawie. Trochę wątpiła, czy jakiekolwiek, ale jeżeli przypadkiem miał w zanadrzu ciekawe historie, to warto uczepić się szczątkowej nadziei! – No nie był zbyt kumaty – przyznała. – A wygląądaał... Zwyczajnie dość. Czarny, niewysoki, ani superniski!! Hmm... Oczy jakieś takieee... widoczne. Żółte?? Pomarańczowe? O! I kły wystające! I z blizną przy oku, to tę ranę mu opatrywałam właśnie.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W