Kocurowi z pewnością zrobiłoby się miło, gdyby dostrzegł ten delikatny uśmiech na mordce kotki, tym bardziej w przypadku, w którym miałby świadomość, że on go spowodował. To znaczy - zarejestrował w jakiś sposób to, że pyszczek, do którego się zwracał, stał się jakoś milej nastawiony, ale był trochę zajęty stresem związanym z przebywaniem tak daleko od obozu - i to po raz pierwszy, o Gwiezdni! - i przez to jeszcze nie zdołał skupić się na Zwinnej mimice.
O ile nie miał jeszcze możliwości poznać zapachów klanów, o tyle ich nazwy, oczywiście, znał. Wielka Stopa i Gasnący Dech zdecydowanie przyłożyli się do wstępnej edukacji swoich kociąt, przynajmniej na tyle, na ile pozwalały im obowiązki wojownicze. Gorzej, że Okruszek niekoniecznie miał się czym popisać w temacie znajomości zwyczajów czy czegokolwiek, co mogłoby zostać docenione przez Wichrową terminatorkę.
- No, z Klanu Cienia! - powtórzył jeszcze raz nazwę miejsca, z którego pochodził, uśmiechając się przy tym pogodnie, żeby nie speszyć kotki. Tak jak w przypadku Zwinnej Łapy, świadomość, że może oboje nie znali się jeszcze tak dobrze na świecie zewnętrznym, była trochę pocieszająca dla Skruszonej Łapy. - Wiesz, no... Trochę głupio, ale pierwszy raz w ogóle jestem, no wiesz, tak na zewnątrz! Więc jakoś tak wolę patrzeć, czy nic nas nie zje! Znaczy, żartuję oczywiście, na pewno nie zje! Gdzieś tam... - machnął głową za siebie - jest moja mama, pokazywała mi trochę terenów. Tylko się jakby... Zgubiłem. - przyznał rozbrajająco, z lekkim zawstydzeniem. Odetchnął po dłuższej wypowiedzi, starając się zapomnieć również o towarzyszącym mu bólu brzucha. Pogoń za motylem na chwilę uciszyła dolegliwość, zastąpiona problemami z łapami, ale nudności nadal nie opuszczały terminatora.
[Obrazek: rCY2ZFc.png]
LVL 4 135 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W