Zmrużyła oczy w nieufności. Czy aby na pewno się łączyło, jak zapewniał??
– Wcale nie – burknęła bardziej dla zasady niż w wyniku przemyślanego stanowiska. Bo czuła, że ktoś tutaj porządnie kręcił, kwestią czasu pozostawało dostrzeżenie i wytknięcie, w którym miejscu. Dłuższego czasu, prawdopodobnie, ponieważ pytanie Oriona obecnie na dobre pochłonęło jej myśli. – Różne! Na przykład takie duuże krzewy z ogromnymi kwiatami! No, kwiaty były małe tak ogólnie, coś jak miodunka może?? Albo większe... W każdym razie rosły w potężnych baldachach! W rozmiarze wiewiórki, gdyby wiewiórki były grube. I żółtawo-zielone... Liście też duuuże, niewiele mniejsze od baldachów! Gdyby tym dało się leczyć, wystarczyłoby dopaść jeden krzew i narobić zapasów na cały obieg pór!! A przynajmniej pół obiegu.
W pakiecie do przywoływania wspomnień z Osiedla, przywędrował do niej obraz ogników w zamknięciu, ale one bez dwóch zdań roślinami nie były, więc darowała sobie napomykanie o intrygującym znalezisku.
– Co? – miauknęła, skonsternowana. Udowodnij. Koniec. Kropka. Jakby prosił ją o zjedzenie kwiatka dekorującego legowisko. Albo... Wykazanie się w dekorowaniu właśnie. Wyzwanie, do którego mogła się podnieść, tu i teraz, i pokazać, na co ją stać. – No do tego najpierw potrzeba sekretu, nie?? Powietrza dochowywać nie będę!! To co z tymi planami?
Na wzmiankę o spiskowaniu dwójki z (umownej) Trójki Klanowej, od niechcenia wzruszyła barkami.
– Niekoniecznie umyślnie zamieszany! Ale raczej ufa swojemu przywódcy, nie? – Nie porzucała swojego zdania zbyt łatwo, mimo że im dłużej się zastanawiała, tym mniej coś takiego brzmiało realnie. Była medykiem, wiedziała, jak jest. – Niech będzie, że no, będzie. Pewnie prędzej niż później, zakładając, że używa jej codziennie... Wtedy to i wschód słońca mógłby wystarczyć! I co wtedy?? Co zrobisz z tą wiedzą?
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W