Och, bez dwóch zdań wolałby kłótnię w tym momencie. Przez burzliwe dyskusje mógł nawigować z zamkniętymi oczami, krokiem tak lekkim, że postronny obserwator mógłby przysiąc, że jego łapy nawet nie dotykały gruntu. To, jakkolwiek by nie nazwać obecnej sytuacji, wychodziło daleko poza znane schematy. Nie zrozummy się źle – Orion był profesjonalistą i bez trudu mógł wejść w rolę kota, któremu zależy; tak jak uchylał się od oferowania ramienia do wypłakania, tak posiadał wiedzę teoretyczną potrzebną do adekwatnego zareagowania w tej chwili. I może nie była to kreacja najbardziej dopracowana, którą miał okazję wielokrotnie przećwiczyć, ale mógłby być przekonujący.
Problem pojawiał się w momencie, gdy faktycznie mu zależało na tym by to nie jego łapa wgniotła w grunt te ledwo trzymające się skrawki Nurt. W zasadzie, żadna łapa, tak dla ścisłości.
– Hm, niedobrze. Przepracujesz się w ten sposób. – starał się z całych sił skupiać jedynie na argumentach podsuwanych przez samą pręguskę, ignorując przeciąg powstały w tej wymówce za sprawą wszystkich innych dziur logicznych. Gwiazdy mu świadkiem, że się przeziębi przez to. – A masz czas na spacery chociaż? Czy nie ma żadnych okazji do wychylenia nosa z lecznicy? – trudno uwierzyć, by podstarzała medyczka była aż taką pomocą w praktycznym prowadzeniu lecznicy. Krwawnik też pełnił raczej funkcję dekoracyjną. Orion ruszył ostrożnie w stronę Nurt, wypatrując jakiegokolwiek sygnału, że jeszcze jeden krok i zwieje. – Chodź na spacer? Skoro już tu jesteś? Przyda ci się spacer. – zaoferował, chociaż nie spodziewał się entuzjazmu. Ale dopóki nie spotka się z otwartym buntem to powinno być w porządku. Może jak zwinie pakunek z ziołami to Nurt pójdzie za nim byle odzyskać parę chwastów, to też opcja.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W