Prawda była taka, że o stokroć wolała przesiąknięte ziołami powietrze Wydrążonego Pnia od czegokolwiek, co czekało ją na powierzchni, tyle że tego nie mogła powiedzieć bez brzmienia... Sama nie wiedziała jak. Zgodnie z rzeczywistością, prawdopodobnie, w końcu to ona teraz stawiała Nurt w najgorszym świetle.
– Brzydko jest. Pora nagich drzew na horyzoncie. Nie wiem, co cię wzięło na spacery – podjęła jeszcze jedną próbę, nawet nie musząc się starać, by w jej głosie pojawiła się odpowiednia doza niechęci. I mimo że pogoda akurat powstrzymywała ją najmniej, z pewnością nie pomagała poczuć się lepiej. Chłód przedzierał się przez krótką sierść, szarobure niebo nastrajało tak sobie. I on się dziwił, że jej nie widywał?
Niepewny kroczek za niepewnym kroczkiem szła przed siebie, jak gdyby nadal po części nastawiając się na zakończenie rozmowy i zawrócenie. No, a przynajmniej to byłoby stosowne.
– Paprociowa Łapa – uzupełniła odruchowo. – Najsłodsza istota w Obozie. Nie ma opcji, że go o coś oskarżą. Chyba że powiem, że stałam nad nim i kazałam mu wymieniać mech. Nie znosi tego robić.
[Obrazek: mJOQ6VS.png]
LVL 8 165 / 500
MedLVL 11 133 / 1500
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W