– Może. – zgodził się bez należytego przejęcia. Nie powinno to nikogo dziwić. – Ale to problem przyszłości, nie przejmuj się tym teraz. – dodał jeszcze, chociaż nie wierzył by Nurt faktycznie obchodziło gdzie będzie wkrótce sypiał. Miało to sens, jego tymczasowa przynależność nie wnosiła zbyt wiele zmian w ich relację. Chociaż, tak po prawdzie, wolałby żeby Wichrowe granice nie zamknęły się przed nim ze względu na jeden głupi spacer. Ale to swoją drogą. Bo fakty były takie, że popielata dramatyzowała w tym momencie, nikt nie rozliczał jej z każdej sekundy spędzonej poza obozem.
Czy cisza była komfortowa? Otóż, nie powiedziałby. Ale jeśli Nurt nie garnęła się do wypełnienia jej, tak byli skazani na wędrówkę w towarzystwie dźwięków natury. Bo jeśli Orion miał nie oślinić nadmiernie gromowych ziółek to musiał odpuścić sobie rolę głównego organizatora rozrywki. Przynajmniej do czasu, gdy powitały ich znajome gałęzie otaczające bażancie gniazdo. Ukrył pakunek, by nie został przypadkiem zdeptany i odsunął na otwartą przestrzeń.
– Hm... to co powiesz na spacer w stronę Łanu Rzepaku? Jest na tyle chłodno, że nie ma ryzyka utonięcia w błocie. – zaoferował luźno. Jeśli Nurt zorientowała się, że jednocześnie odgradzał ją od linii prostej prowadzącej do Gromu, a nie dreptał bezcelowo, chwała jej za przytomność. – Albo, jeśli faktycznie aż tak bardzo szkoda ci łapek, możemy porozmawiać, hm? Omówiliśmy już pogodę, więc możemy teraz zahaczyć o drugi filar sympatycznych rozmów. Jak się czujesz? – przechylił lekko głowę i dla zaoszczędzenia jakże cennego czasu popielatej, sprecyzował. – Wyglądasz średnio, więc nie uwierzę, że w porządku.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W