13.04.2025 15:56
Ten poziom oburzenia był akceptowalny. Znaczy – dopóki siedziała obok, mogła się pultać ile chciała, już do tego przywykł. Czerwona lampka zapaliłaby się dopiero w momencie, gdyby próbowała się odsunąć. Od tego już tylko jeden-dwa kroki do ucieczki.
– Hm, ale to widzisz, przynajmniej jednym problemem niepotrzebnie zaprzątasz sobie głowę. Jeśli to byłby nieszczęśliwy wypadek, nie masz co się obawiać reakcji Truskawkowego Gąszczu, hm? – powtórzył, co nieco go uwierało, bo nie cierpiał strzępić języka w taki sposób, ale jednocześnie warto, żeby do popielatej dotarło, że jedno z jej zmartwień było zupełnie niepotrzebne. Jak nie wszystkie, którymi się dzisiaj dzieliła, ale niech jej będzie. Taki przywilej roztrzęsienia i żałoby, nie zamierzał jej oceniać z tego tytułu.
– Niebezpieczeństw czyha tyle co wtedy, gdy byłaś młoda i gł- nierozważna, wiesz? A jednak dalej jesteś wśród żywych, więc no umówmy się, masz już na karku parę księżyców doświadczenia w wyślizgiwaniu się śmierci. Albo wyczuwania zagrożeń w porę, chyba zapach ziół ci nie przepalił do końca węchu, prawda? Więc na ten moment są mniejsze szanse, że umrzesz, niż gdy byłaś terminatorką. A wtedy jakoś przeżyłaś, masz wszystkie łapy i ogon na miejscu. I nie oszukujmy się, nie dlatego że jesteś i zawsze byłaś najbardziej ostrożnym i rozsądnym kotem, jakiego znał ten las. Dopóki nie zacznie ciebie przeżerać starość, jesteś najbardziej bezpieczna jak się da. No chyba, że już teraz bolą ciebie stawy każdego ranka, a kręgosłup do śniadania nie chce wrócić do naturalnego ułożenia? – no bez przesady, ten mikrob nawet nie dotarł jeszcze do dorosłości tak uczciwie. Trudności wieku starczego powinny być dla niej najczystszą formą abstrakcji.
– Hm, ale to widzisz, przynajmniej jednym problemem niepotrzebnie zaprzątasz sobie głowę. Jeśli to byłby nieszczęśliwy wypadek, nie masz co się obawiać reakcji Truskawkowego Gąszczu, hm? – powtórzył, co nieco go uwierało, bo nie cierpiał strzępić języka w taki sposób, ale jednocześnie warto, żeby do popielatej dotarło, że jedno z jej zmartwień było zupełnie niepotrzebne. Jak nie wszystkie, którymi się dzisiaj dzieliła, ale niech jej będzie. Taki przywilej roztrzęsienia i żałoby, nie zamierzał jej oceniać z tego tytułu.
– Niebezpieczeństw czyha tyle co wtedy, gdy byłaś młoda i gł- nierozważna, wiesz? A jednak dalej jesteś wśród żywych, więc no umówmy się, masz już na karku parę księżyców doświadczenia w wyślizgiwaniu się śmierci. Albo wyczuwania zagrożeń w porę, chyba zapach ziół ci nie przepalił do końca węchu, prawda? Więc na ten moment są mniejsze szanse, że umrzesz, niż gdy byłaś terminatorką. A wtedy jakoś przeżyłaś, masz wszystkie łapy i ogon na miejscu. I nie oszukujmy się, nie dlatego że jesteś i zawsze byłaś najbardziej ostrożnym i rozsądnym kotem, jakiego znał ten las. Dopóki nie zacznie ciebie przeżerać starość, jesteś najbardziej bezpieczna jak się da. No chyba, że już teraz bolą ciebie stawy każdego ranka, a kręgosłup do śniadania nie chce wrócić do naturalnego ułożenia? – no bez przesady, ten mikrob nawet nie dotarł jeszcze do dorosłości tak uczciwie. Trudności wieku starczego powinny być dla niej najczystszą formą abstrakcji.
![[Obrazek: onyo.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/onyo.gif)
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W