– Szczerze mówiąc też nigdy nie opuszczałem za bardzo terenów Klanu, raczej siedziałem w Wichrze i tyle, zdarzyło mi się gdzieś tam wyjść parę razy, ale raczej rzadko. Nie dlatego, że mam obawy, a dlatego, że nie widziałem w sumie w tym większego powodu? No, teraz trochę częściej mi się zdarza wywędrować poza tereny, bo czasami oczy pragną nowych widoków, a poza tym czasami potrzebuję odpocząć – Przedstawił swoją wersję postrzegania wychodzenia poza granice. – Ogólnie jestem za tym, by trzymać się swoich terenów… Kiedyś przysięgałem wierność i chyba tak mi zostało. – Wiedział też, że jeśli zawędrowałby za daleko sam to nigdy by już nie wrócił do Wichru. Nie dlatego, że nie kochał tego miejsca i przede wszystkim kotów wichrowych, ale dlatego, że nie wiedział, czy do końca nie zmarnował życia na gonienie ambicji, które nigdy mu nie wyszły. Może też po prostu poszedłby poszukać Huby? Ciężko stwierdzić. Wiedział, że raczej nie miał szans jej znaleźć, ale chyba czasami się łudził. – Chodź, przejdziemy się trochę, co? Oczyścimy umysły i odpoczniemy, hm? – zapytał łagodnie wstając i przechodząc obok Jaśminka tak by otrzeć się o niego bokiem. Nie chciał już ciężkich tematów, chciał aby przyjaciel odpoczął od tego co działo się teraz u niego, chociaż na te parę uderzeń serca.
LVL 7 120 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W