W całej wymuszonej lekkości pojawiło się drobne pęknięcie, gdy Jodła wspomniała, że jeszcze nie zdążyła spotkać rdzawego. Minął grubo ponad księżyc. Jasne, patrząc na to ile kotów umierało na porządku dziennym, zaświaty musiały być niesamowicie zatłoczonym miejscem, ale chyba nawet tam musiał panować jakiś porządek? Koty żyjące większość życia w jednym Klanie, w jednym przedziale czasu, chyba trafiałyby w ten sam obszar? Na myśl nasuwało się jedyne rozsądne wytłumaczenie. Jaśniejącego tam nie było. Ale jeśli nie tam – gdzie? Z całą pewnością nie pośród żywych. Całe życie był sztywny i oziębły, jasne, ale nie w ten pośmiertny sposób.
– Och, niczego innego bym się po nim nie spodziewał. Śmierć nie zmieniłaby go przecież w duszę towarzystwa, hm? Ale powiedz, orientujecie się tam u was kto gdzie wędruje po śmierci? Możecie zrzucać szyszki na głowy kotów w Ciemnym Lesie? Czy każdemu jego pośmiertna chmurka i co najwyżej obserwujecie co tam w klanowym świecie? – spytał od niechcenia, chociaż gwiazdy świadkiem, że cynamonowe ucho uważnie wyczekiwało odpowiedzi.
– Ranisz, wiesz? Jedynego, wyjątkowego, niepowtarzalnego mnie nie da się naśladować. A już na pewno nie tak dobrze by moja najdroższa przyjaciółka dała się oszukać. – pokręcił ze smutkiem nosem. – Ale nie martw się, kochana, nie idę w ślady twojego byłego niedoszłego. Nie znajdziesz mnie na Wichrowej granicy kajającego się przed władzą i proszącego o drugą szansę. To zamknięty rozdział, prawda? Dopisywanie tam czegokolwiek może jedynie skutkować zbędnym chaosem. Dzisiaj jestem tu, jutro będę gdzie indziej, tak jak wszechświat przykazał. Zgodnie z wolą przywódczyni, która sama nadała mi takie imię, nieprawdaż? Nie ma ryzyka, że zatrzymam się tu zbyt długo. – zapewnił kotkę ze spokojem, chociaż jedna wątpliwość trzymała się go jak rzep. Przejechał językiem po szczupłej łapie. Czuł jej teksturę pod językiem, ale nie czuł przyklejających się włosków. Jodła wyglądała jak Jodła, ale to niewiele znaczyło. – Powiedz mi jeszcze, jeśli to nie problem. To faktycznie ty mnie odwiedziłaś, czy moje sumienie postanowiło przybrać niezbyt atrakcyjną dla mnie, w sensie wizualnym, formę? Wiesz, nic do ciebie nie mam, to potargane futerko pasuje do aury, którą roztaczasz, ale jeśli jesteś jedynie wytworem mojej własnej świadomości to spodziewałbym się, hm, innych mordek, innych kształtów, jeśli celem jest zrobienie ze mnie lepszego kota. Wciąż jednak, są pewne wątpliwości, mam nadzieję, że rozumiesz, nic osobistego.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W