#3
Ptaszyna drgnęła gwałtownie, gdy obcy głos wyrwał ją z wpatrywania się w trzaskający blask, wokół którego gromadzili się dwunożni. Pazury mocniej zacisnęły się na korze, a piórka na karku nastroszyły odruchowo. Dopiero kiedy brązowe ślepka odnalazły sylwetkę kocura stojącego pod drzewem, rozluźniła się odrobinę. Rozpoznała go. Nawet teraz, mimo że zabarwione pomarańczowym światłem zachodzącego słońca, plamy na jego futrze były zbyt charakterystyczne, żeby tego nie zrobić. Normalnie widywała takie same u pieszczoszków siedzących za oknami w siedliskach dwunogów, ale tego tu kocura widziała już kilka razu. Przemykał gdzieś w oddali wybiegu, zwykle, gdy sama siedziała wysoko na końskim grzbiecie. Nie wydawał się być agresywny, o czym świadczyły też jego słowa.
- ...Pożar? - Zmrużyła lekko ślepka, powtarzając po nim ostrożnie obce jej wyrażenie. - Co to pożar?
Brązowe spojrzenie na nowo powędrowała z powrotem ku ognisku. Płomienie poruszały się niespokojnie, raz malejąc, raz nagle wyciągając jasne języki ku górze. Coś w nich przyciągało wzrok w sposób, którego Pisklę nie rozumiała. Były straszne, ale jednocześnie trudno było przestać patrzeć.
- Pisklę wie - odparła na jego słowa. W końcu żywiła się odpadami ludzkiego jedzenia tak długi czas, że do niedawna mięso myszy śniło jej się po nocach. - Und du? - Mruknęła ponownie odwracając łebek i obniżając go, żeby móc na niego patrzeć. - Kto jesteś?
Runaway train, never goin′ back
Wrong way, on a one way track
Seems like I should be gettin' somewhere
Somehow, I′m neither here nor there
LVL 3 5 / 200
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
14
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W