13.05.2026 22:26
Czy spodziewał się jeszcze usłyszeć znajomy głos? Jasne. Na równi z byciem świadkiem deszczu meteorów, czy znalezieniem kosmicznego odłamka na spacerze przez las. Od kiedy stopiła się ostatnia zaspa, a popielatej ani śladu, zaczynał dojrzewać do myśli, że jednak zrezygnowała z tego spotkania. Może doszło do niej, że to bezużyteczna wiedza. Może tak samo kwalifikowała się już informacja o ostatecznym odejściu. Może faktycznie powinien ruszyć przed siebie zamiast spać na wycieraczce porzuconego domu – nikt tu nie wróci. Wszyscy o tym wiedzieli, chwasty zajmowały już cały ogród. Bluszcz zaczynał wbijać się w fundamenty, w ścianach pojawiały się pęknięcia. Wszyscy już zapomnieli o tym miejscu.
Nurt wróciła.
Orion czujnie nastawił uszy, ale nie rzucił się na powitanie, na cynamonowej mordce nie pojawił się szczery uśmiech, a kościste barki nie rozluźniły się wyraźnie. Zastygł w bezruchu, licząc kolejne uderzenia serca. Pięć. Pięć uderzeń serca zanim wypuścił powoli powietrze i podniósł spojrzenie znad swoich łap. Wyćwiczony grymas już zameldował swoją obecność.
– Cze' – przywitał popielatą, obracając łeb w jej stronę. – Mówisz? Ciekawe... nie przypominam sobie żebyś wcześnie zwracała uwagę na tutejsze ozdoby. Od kiedy interesujesz się wystrojem? – Chciał jedynie zauważyć, że jej zdenerwowanie było wyraźne, że zachowywała się obco, ale... och, skąd on mógłby to wiedzieć? Może tworzony przez całe życie obraz Nurt był jedynie cieniem na ścianie jaskini. Nie miał podstaw, nie miał prawa, oceniać co było dla niej normalne.
– Czemu by miały nie nadać? – zapytał retorycznie, obracając się już całkowicie do kotki i przyniesionych kwiatów. Drobne, o liściach odwracających uwagę od głównego tematu. Oriental pamiętał główny cel dzisiejszego spotkania. I uważał, że tylko głupi nie skupiłby się na liściach. – Niedługo zakwitną goździki, z nimi będzie im dobrze, nikt nikogo nie będzie przyćmiewać. Albo niezapominajki... chociaż może lepsze będą przetaczniki, też są niepozorne, i giną wśród swoich listków. Można by nimi ozdobić krzew nad gniazdem, tak od spodu, bo zwykle nie kłopocze się wypuszczaniem liści nad moją głową. Ciężko go winić, rośliny zawsze ciągną do światła. Więc idealne miejsce dla twoich maleństw. W gnieździe by zniknęły wśród innych ozdób, tu będą mieć całą przestrzeń dla siebie. Dopóki nie znajdę przetaczników.
Czyż nie po to tu przyszła? Dla nieistotnej paplaniny? Czy miało więc znaczenie czego będzie ona dotyczyć?
Nurt wróciła.
Orion czujnie nastawił uszy, ale nie rzucił się na powitanie, na cynamonowej mordce nie pojawił się szczery uśmiech, a kościste barki nie rozluźniły się wyraźnie. Zastygł w bezruchu, licząc kolejne uderzenia serca. Pięć. Pięć uderzeń serca zanim wypuścił powoli powietrze i podniósł spojrzenie znad swoich łap. Wyćwiczony grymas już zameldował swoją obecność.
– Cze' – przywitał popielatą, obracając łeb w jej stronę. – Mówisz? Ciekawe... nie przypominam sobie żebyś wcześnie zwracała uwagę na tutejsze ozdoby. Od kiedy interesujesz się wystrojem? – Chciał jedynie zauważyć, że jej zdenerwowanie było wyraźne, że zachowywała się obco, ale... och, skąd on mógłby to wiedzieć? Może tworzony przez całe życie obraz Nurt był jedynie cieniem na ścianie jaskini. Nie miał podstaw, nie miał prawa, oceniać co było dla niej normalne.
– Czemu by miały nie nadać? – zapytał retorycznie, obracając się już całkowicie do kotki i przyniesionych kwiatów. Drobne, o liściach odwracających uwagę od głównego tematu. Oriental pamiętał główny cel dzisiejszego spotkania. I uważał, że tylko głupi nie skupiłby się na liściach. – Niedługo zakwitną goździki, z nimi będzie im dobrze, nikt nikogo nie będzie przyćmiewać. Albo niezapominajki... chociaż może lepsze będą przetaczniki, też są niepozorne, i giną wśród swoich listków. Można by nimi ozdobić krzew nad gniazdem, tak od spodu, bo zwykle nie kłopocze się wypuszczaniem liści nad moją głową. Ciężko go winić, rośliny zawsze ciągną do światła. Więc idealne miejsce dla twoich maleństw. W gnieździe by zniknęły wśród innych ozdób, tu będą mieć całą przestrzeń dla siebie. Dopóki nie znajdę przetaczników.
Czyż nie po to tu przyszła? Dla nieistotnej paplaniny? Czy miało więc znaczenie czego będzie ona dotyczyć?
![[Obrazek: onyo.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/onyo.gif)
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W