Z jednej strony doceniał możliwość poruszania się między metaforami w trakcie tej rozmowy, z drugiej jednak nie potrafił wyzbyć się wrażenia, że się rozmijali w jakiś sposób. Może to za sprawą żartu, który z pozoru pasował do tematu, ale po bardziej wnikliwych oględzinach okazywał się odstawać od reszty rozmowy. Może to dysonans między dialogiem, a popielatą postacią naprzeciwko. Jasne, mógł się mylić co do niej w sprawach bezpośrednio związanych z nim, jednak jakie były szanse, że i w tym zakresie był daleki od od prawdy?
Skrzywił się lekko.
– Wiesz, zaczynam podejrzewać, że mamy różne definicje miłego – zasugerował z wargami wygiętymi w rozbawieniu. Odrobinę wymuszonym, ale to nic. – Albo łatwo zapomnieć, że te wszystkie błyszczące łuski i kolorowe skrzydełka jedynie odwracały uwagę od tego jak bardzo oddalałem się od brzegu. A wiesz, mimo wszystko nie jestem największym fanem wody. – Powinien się zamknąć. Żadne z tych słów nie powinno paść, dla obu stron zapewne byłoby dużo bardziej komfortowe, gdyby pokiwał głową i zapewnił jak to wszystko było warte towarzyszących ograniczeń. Jakby skupił się na podsuniętym żarcie, chociaż na to akurat mogło jeszcze nie być za późno. – Więc wiesz, może te wasze suche piaski nie byłyby gorszym doświadczeniem. Szczególnie jeśli macie jakąś tajną metodę na pozbywanie się ziarenek z sierści.
Dlaczego każdy krok w przód kosztował dwa kroki w tył?
Uniósł dumnie głowę, jakby właśnie usłyszał słowa podziwu dla swojej zmyślności. Chociaż efekt byłby lepszy, gdyby zniesmaczenie stabilniej utrzymywało się na szarej mordce. Byłoby bezpieczniej.
– Och, druga opcja, zdecydowanie. Ale możliwe, że by zdzierżyła współlokatora, który nie byłby mną. Nigdy nie rozmawialiśmy, ale widziałem jak na mnie patrzyła od pogrzebu swojej matki. Trawiastej Polany. Nie Ciepłej Mżawki, dla ścisłości. Więc miała ze mną jakiś problem, ale nigdy nie zdecydowała się powiedzieć jaki konkretnie. W Skręconym Pniu przede wszystkim miała problem z tym, że zasady i tradycja. Ale nie zdecydowała się iść na skargę do Roziskrzonej Gwiazdy, więc później problemem był wystrój wnętrza, zbyt kolorowy jak dla niej. Za mało mówiący jesteśmy dzikimi kotami w lesie, życie jest trudne, a natura bezlitosna. Chociaż, szczerze mówiąc, nie rozumiem po co jej przypomnienie o tym nawet we własnym legowisku – zakończył opowieść niemal równocześnie z wplataniem ostatniej gwiazdnicy.
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W