31.08.2026 18:39
– Wolałabym przy tym być – wyznała. – Osobiście doświadczyć mistrza w akcji, te sprawy. Chciałabym wiedzieć, który argument będzie tym, co akurat przemówi do Zmierzchającej Gwiazdy. I ile będzie musiało ich paść. Sam przyznasz, całkiem interesujące dla obserwatora!
I wtedy, gdyby sobie nie radził, mogłaby wkroczyć do akcji i spróbować swoich sił. Z naciskiem na spróbować, bo choć nie przyznałaby tego na głos, nie miała w tym Klanie za dużo do powiedzenia. Jej zdanie liczyło się dość miernie. Całkiem prawdopodobne, że pomimo najlepszych chęci, Orion od początku do końca musiałby polegać wyłącznie na sobie. Póki jednak poruszali się po temacie czysto hipotetycznie, nie musiała martwić się tym zanadto, prawda??
– Starszy, jeśli zdobędziesz jego szacunek, podzieli się z tobą swoją mądrością. Zaoferuje dobrą radę, może nawet się za tobą wstawi?? Przywódcy i wojownicy liczą się ze zdaniem bardziej doświadczonych! A z młodszymi, no właśnie, nigdy nie wiesz, czego się spodziewać. Dzisiaj cię podziwiają, jutro mogą uznać cię za jednego z wojowników, którzy kompletnie nic nie rozumieją – mówiła, z powagą kiwając głową. Naczelna obrończyni starszyzny.
Na rozwinięcie tematu Świt wybałuszyła oczy. Kocie motylki. Kokon na granicy z Rzeką... O czym ona właśnie słuchała??!
– I co jej potem powiedziałeś? Kiedy nie wyszła z kokonu ze skrzydłami?? – A może wyszła? Patrząc na to, jak Orion wypowiadał się o kotce, byłaby w stanie uwierzyć, że na poczekaniu skonstruował piękne skrzydła z łodyżek i kwiatów. – O ile nie próbowała potem latać, to nie wiem, co w tym szkodliwego! Brzmi jak fajna zabawa. Taka do wspominania przez długi czas.
Uśmiechnęła się niepewnie, kiedy wspomniał o zabijaniu i upływie czasu. No, rzeczywiście. Pędził jak szalony. I tylko tworzył zamęt.
– Nie wiem, czy potrafię. W składziku niczego się nie plącze. – A poza nim nieszczególnie manipulowała roślinnością. – Jeśli pokażesz, co mam robić...?
I wtedy, gdyby sobie nie radził, mogłaby wkroczyć do akcji i spróbować swoich sił. Z naciskiem na spróbować, bo choć nie przyznałaby tego na głos, nie miała w tym Klanie za dużo do powiedzenia. Jej zdanie liczyło się dość miernie. Całkiem prawdopodobne, że pomimo najlepszych chęci, Orion od początku do końca musiałby polegać wyłącznie na sobie. Póki jednak poruszali się po temacie czysto hipotetycznie, nie musiała martwić się tym zanadto, prawda??
– Starszy, jeśli zdobędziesz jego szacunek, podzieli się z tobą swoją mądrością. Zaoferuje dobrą radę, może nawet się za tobą wstawi?? Przywódcy i wojownicy liczą się ze zdaniem bardziej doświadczonych! A z młodszymi, no właśnie, nigdy nie wiesz, czego się spodziewać. Dzisiaj cię podziwiają, jutro mogą uznać cię za jednego z wojowników, którzy kompletnie nic nie rozumieją – mówiła, z powagą kiwając głową. Naczelna obrończyni starszyzny.
Na rozwinięcie tematu Świt wybałuszyła oczy. Kocie motylki. Kokon na granicy z Rzeką... O czym ona właśnie słuchała??!
– I co jej potem powiedziałeś? Kiedy nie wyszła z kokonu ze skrzydłami?? – A może wyszła? Patrząc na to, jak Orion wypowiadał się o kotce, byłaby w stanie uwierzyć, że na poczekaniu skonstruował piękne skrzydła z łodyżek i kwiatów. – O ile nie próbowała potem latać, to nie wiem, co w tym szkodliwego! Brzmi jak fajna zabawa. Taka do wspominania przez długi czas.
Uśmiechnęła się niepewnie, kiedy wspomniał o zabijaniu i upływie czasu. No, rzeczywiście. Pędził jak szalony. I tylko tworzył zamęt.
– Nie wiem, czy potrafię. W składziku niczego się nie plącze. – A poza nim nieszczególnie manipulowała roślinnością. – Jeśli pokażesz, co mam robić...?
![[Obrazek: mJOQ6VS.png]](https://imgur.com/mJOQ6VS.png)
20
Siła
S
22
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
24
Zmysły
Zm
95
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W