#51
    Głos. Głos kota. Zniekształcony i z daleka, ale chociaż był! Pytała i znalazła! Może nie Psinkę Tęczynkę, ale chociaż kogoś kogo mogłaby zapytać czy widział ową Psinkę Tęczynkę. Nie mogła jednak zignorować faktu, że kot przed nią coś do niej krzyknął i tak jak nie wyglądał jak zagrożenie kiedy zaczął się zbliżać to bezwiednie cofnęła się dwa kroki w tył. Nie wiedziała co powiedział… może szarżował na nią? Kły jednak nie błysnęły, a łapy zostały na ziemi, nie poczuła nagle rozcinanej skóry – to chyba już nie zaatakuje?
    Patrzył się tylko na wielkie uszyska, fioletowe (albo prawie fioletowe) oczy, dziwnie ładne futerko (takie egzotyczne te rude) i mordkę podobną do tej jego, uśmiechnął się delikatnie, może nieśmiale. Chyba Balladyna pozostawiła w nim tę nutkę niepewności, a fakt, że nadal nie wiedział co było do niego krzyczane…? Uch, jakoś nie umiał normalnie się zachować, potrzebował chwili na dostosowanie się do sytuacji. Psinka biegała mu po głowie i obawiał się, że tracił czas stojąc w miejscu.
LVL 3 110 / 200
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W