Logo Artemidy
Duży Grąd
#16
Może gdyby nie wychował się w klanie Rzeki, może gdyby miał normalną i kompletną rodzinę, może gdyby miał inne doświadczenia… cóż, wtedy być może dziwiłby się sytuacji w klanie Cienia, w której najwyraźniej sporo kotów także straciło chociaż jednego rodzica. Ale tak? Kiwnął tylko łbem i zanotował sobie tę informację; ot, kolejna ciekawostka. Wątpił, by kiedykolwiek miał okazję to w jakiś sposób wykorzystać, nie wydawało mu się to nawet specjalnie przydatne – ani w kontekście relacji z innymi, czy w kontekście… samowiedzy? Bo to, że inne koty też czasem nie miały rodziców, nie było ani dla niego nowością, ani czymś w rodzaju pocieszenia – sam przecież nigdy nie ubolewał nad brakiem tatusia. Ale cóż, ciekawostka ciekawostką i może któregoś dnia jednak okaże się użyteczna.
– No to jesteśmy umówieni – odparł gładko. Przez chwilę przyglądał się, jak Lamparci Cień porusza się między drzewami, kierując kroki w stronę swojego domu… po czym sam odwrócił się na pięcie i ruszył w swoją stronę. Odchodził z uniesionym wysoko ogonem… i uśmiechem na pysku, o dziwo.

zt
LVL 3 65 / 200
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
11
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#17
Szylkretowa kotka przemknęła niezauważenie przez granicę Klanu Cienia do Dużego Grądu. Terminatorzy raczej nie powinni błąkać się sami poza granicami swojego klanu ale... co poradzić na ciekawość młodej kotki?
W pozycji łowieckiej przemierzała nieznany jej teren. Musi uważać. Bardzo uważać. W okolicy mogły być jakieś drapieżniki a ona zginąć nie chciała. Bezszelestnie przemierzała las, sprawdzając to i rusz, czy nikt za nią nie idzie. Uszy miała postawione, wyszukując jakiegoś podejrzanego hałasu.
- Jest tu kto? - nie odważyła się jednak zapytać. A co jak ktoś wyskoczy i ją zaatakuje? Ona się nie bała! Co to, to nie! Tylko... wolała nie wracać do obozu a później tłumaczyć co jej się stało. Albo gdzie?
Zatrzymała się i przesunęła wzrokiem po krzewach. Jakby ktoś tu był...

//Chmielograb
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#18
Włóczyłem się, jak na samotnika przystało, zwykle jednak w okolicy granic Klanu Cienia, ponieważ to tam żyły według mnie najciekawsze koty. Poza tym, jakiś czas temu przeprowadziłem interesującą rozmowę z Króliczą Łapą i dowiedziałem się co-nieco o swoim krewnym, a także zleciłem jej kolejne zadanie, toteż krążyłem nad okolicą wyczekując głównie jej białej, karłowatej sylwetki na horyzoncie, aczkolwiek zadowoliłbym się również i innymi rozmówcami. Nie chciałem pogrążać się w monotonności i marazmie, a stały krąg znajomych mi kotów właśnie taki był. Do realizacji moich planów i zamiarów oraz badania zachowania kotów w różnych sytuacjach potrzebowałem stale świeżej krwi i nawiązywania nowych znajomości oraz umacniania tych wcześniejszych. Wystarczało spojrzeć na moją relację z białą Cienistą, aby zobaczyć efekty mojej pracy.
Wylegiwałem się w cieniu jednego z drzew pomiędzy granicą Cienia a płotem odgradzającymi siedlisko koni, które było, tak swoją drogą, interesującym miejscem. Doszedłem do wniosku, że Pleśń go nie doceniała. Wtenczas zobaczyłem buro-rudą niewielką kocicę, która najwyraźniej próbowała polować, a przynajmniej o tym świadczyła jej obecna pozycja. Widziałem ją od boku, a przed nią znajdowały się krzewy. Zrozumiałem, że pewnie niedługo wyczuje mój zapach, toteż postanowiłem jedynie skupić swoje złociste ślepia na jej ciele i wodzić za nią do czasu, gdy nie zorientuje się, że nie jest tutaj sama.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#19
Jesion zatrzymała się, wyczuwszy jakiś zapach. Nie jakiś a bardziej czyjś to po pierwsze. Ale wracając, zapach ten należał do kota... Chyba samotnika. Obróciła głowę w tamtą stronę i napotkała żółte ślepia, wpatrzone w nią. Zielone oczy zabłysły, rozdarte ucho poruszyło się nieznacznie. Szylkretka obróciła się całym ciałem w tamtą stronę i powoli zaczęła podchodzić do kocura,
- Kim... Kim jesteś? - zapytała zachowując bezpieczną odległość od samotnika. Nie była jednak w pozycji bojowej, teraz stała tylko kilka lisich długości dalej. Nie była zbytnio ufna w stosunku do nieznajomych ale nie była od razu źle do nich nastawiona. Kot jak kot. Ten sam gatunek i takie tam.
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#20
Wpatrywałem się w kotkę, gdy docierały do niej kolejne bodźce, aż w końcu najpewniej zorientowała się, że obszar, na którym się znalazła bynajmniej nie był pusty. Wręcz przeciwnie, byłem tutaj ja, samotnik i w momencie, gdy o tym pomyślałem, powinna już wiedzieć z kim na do czynienia. W moich oczach wyglądała na przestraszoną i niepewną, kiedy się do mnie zbliżała. Dostrzegłem również jej rozdarte ucho. Musiała mieć za sobą już jedną z pierwszych poważnych walk i w związku z nabytą blizną nie była w tym kierunku tak uzdolniona, jak ja, gdy na swoim pierwszym polowaniu zamordowałem pieszczoszkę, choć nawet nie potrafiłem wtedy walczyć, ani podchodzić zwierzyny. Obruszyłem wąsami gdy szylkretowa znalazła się w pobliżu z zachowaniem bezpiecznej, jej zdaniem, odległości. Czuła przede mną respekt? Albo bała się o własne życie.
- Włóczęgą, a co myślałaś? - odpowiedziałem obojętnym tonem i zacząłem wpatrywać się prosto w jej oczy. Moje złociste ślepia błysnęły w słońcu. Przynajmniej ona, w przeciwieństwie do terminatora z Klanu Rzeki, nie prowokowała od razu walki swoim zachowaniem. Niejednokrotnie potwierdziłem już swoją teorię głoszącą wyższość Cienistych nad Klanem Rzeki, choć to mój rodzimy klan wydarł z nich ziem Śpiewający Zagajnik.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#21
- Włóczęga? Nigdy, żadnego nie spotkałam... - powiedziała jakby sama do siebie. Nadal jednak trzymała bezpieczną odległość. Kto wie co takiemu może do łba strzelić. Czuła jednak potrzebę poznania go bliżej. Dowiedzenia się o jego życiu i czemu postanowił zostać włóczęgą. A może nie postanowił a został wygnany?
Ciekawość wzięła górą i zbliżyła się trochę do kocura. Jedna dalej była niepewna. Co poradzić? Nie można być od razu zbyt ufnym nie? Gdyby tak było, to leśne klany bu już nie istniały. Za głupi by wtedy byli. Ale wtedy... Cień mógłby być u władzy, chociaż to trochę głupia wizja. Bo kto by chciał rządzić samymi "geniuszami" co?
- Mówią na mnie Jesionowa Łapa... Jak ty się nazywasz? - przedstawiła się, siadając i owijając ogon wokół łap. Ciekawość zawsze zwycięża nie? Nic jej nie powstrzyma. Podobnie jest z lękiem. Prawie zawsze chce się z nim walczyć i dopiąć swego. Tak było również w przypadku Jesion.
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#22
Zerknąłem na nią spod lekko przymrużonych w nonszalanckim geście powiek. Dobrze pamiętałem, że swoją pierwszą rozmowę z samotnikiem odbyłem już po wygnaniu, a wcześniej omijałem ich szerokim łukiem, gdy przemierzali tereny Klanu Rzeki. Niektórzy byli sprytni i potrafili przejść niezauważeni przez granicę, ale zapewne większość zostawała przepędzona zanim zdążyli postawić łapę na granicy. Tyle, że ja wcześniej natknąłem się na pieszczoszkę przy brzegu Mknącej Rzeki.
- Tak się czasami zdarza, gdy nie wychodzi się poza tereny własnego klanu - mruknąłem w odpowiedzi. Zauważyłem, że nieco zbliżyła się do mnie, jakby zaciekawiona pierwszym samotnikiem, którego spotkała w życiu. Może dzięki temu jakoś zapiszę się w pamięci tej buro-rudej kocicy.
- Mnie nazywają Wilkiem, jestem z miasta. Miło poznać - przedstawiłem się wymyślonym na poczekaniu imieniem. Wciąż leżałem wygodnie w cieniu drzewa, jedynie miarowo poruszając puszystym ogonem na boki. Głowę miałem uniesioną, a złocistymi ślepiami wpatrywałem się w swoją rozmówczynię. Proszę bardzo, złapała haczyk. Grzecznie usiadła i owinęła ogon wokół łap. Wybornie.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#23
- Dzisiaj wyszłam pierwszy raz poza teren Klanu Cienia - odparła lekko zawstydzona. Inni to już pewnie wiele razy bywali poza jego terenem, tylko ona, Jesion, pewnie nie opuściła go jako jedyna. Oczywiście nie liczyła kociąt, bo te to nawet z obozu wyjść nie mogły bez jakiejś późniejszej akcji i rozmowy z rodzicami. To było jednak dla ich dobra i tyle. Pamiętała jak sama z Cis chciały wyjść z obozu. Wtedy wpadły na Czosnkowy Kieł, wtedy będącą jeszcze Czosnkową Łapą. Tak się złożyło, że Cisowa Łapa dostała ją później na mistrzynię a następnie Jesion, jako drugą. Wtedy Bezsenna Noc nie miała chyba czasu na treningi, dlatego doszło do zmiany. Wtedy też Cis już nie żyła...
- Mnie również miło cię poznać Wilku - powiedziała po czym zaczęła się zastanawiać nad jego wypowiedzią. Skoro był z miasta to skąd wiedział o klanach? I o tym, że mają swoje terytoria?
- Skąd dowiedziałeś się o klanach? - odważyła się zapytać pod pretekstem zasady "Kto pyta nie błądzi".
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#24
Aż chciałoby się powiedzieć w tej sytuacji "widać", ale zamiast tego postanowiłem jedynie uśmiechnąć się półgębkiem, mrużąc przy tym lekko oczy w niezbyt wąskie szparki. Wzruszyłem białymi wąsami.
- Ale może nie ostatni - dodałem z taką samą miną, która później przerodziła się w nonszalancki, obojętny wyraz pyska, czyli coś typowego dla mnie. Kocica zachowywała się kulturalnie, chociaż peszyła się i zawstydzała, jak młoda trzpiotka, mimo bycia już dorosłą kocicą. Ile mogła mieć księżyców? Nie więcej niż dwadzieścia, jeśli mnie moje bystre oko nie myliło. Jej pytanie sprawiło, że lekko się rozbawiłem, choć moje poczucie humoru praktycznie nie istniało. Chyba, że śmiałem się z czyjejś głupoty, ale nawet wtedy był to śmiech nikły. Przeżywanie emocji nie było czymś, co mnie dotyczyło. Emocje były zbędne i przeszkadzały w odbiorze. Liczyły się jedynie fakty stwierdzone na podstawie konkretnych obserwacji.
- Nie mieszkacie tutaj od wczoraj - zacząłem z wolna. - Zanim tu przybyliście bez problemu mogliśmy przemierzać ten las i iść stąd prosto do jeziora po drugiej stronie drogi - zauważyłem i ponownie na nią spojrzałem. Na pewno żyły tutaj wcześniej inne koty, którym przeprowadzka klanów uprzykrzyła życie.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#25
- Oh... - wydała z siebie cichy odgłos. Wilk miał rację. Przecież to już ile tutaj mieszkają... Trzy, cztery księżyce? Coś około tego. Teraz dopiero zdała sobie z tego sprawę. I pomyśleć, że jeszcze niedawno mieszkali nad Wielką Słoną Wodą. W starym obozie, starym legowisku, starych terenach i... z mamą. Drobny Ptak zaginęła podczas podróży na teraźniejsze terytorium. Jesion była tym załamana, jednak dzięki przyjaciołom, odzyskała pewność siebie a co najważniejsze. Nie chodziła już po obozowisku ze spuszczoną głową.
- Tak... Zajęliśmy całe przejście do jeziora... - przyznała. Nie miała pojęcia, że mogło to komuś przeszkadzać. Patrząc jednak na to ze strony samotników, to rzeczywiście był problem.
- Mieszkasz tutaj pd zawsze, czy również się przenosiłeś? - zapytała patrząc zielonymi oczami na kocura. Ponownie jej lewe ucho ruszyło się, gdy usłyszała ćwierkania jakiegoś ptak.
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#26
Ciche westchnięcie zostało zebrane przez moje uszy i sprawiło, że poczułem, iż złapała haczyk. Lubiłem grać ze swoimi rozmówcami i nimi manipulować, jednakże ta tutaj, trójkolorowa Cienista, nie wydawała się być na razie użytecznym narzędziem do rozwiązywania własnych spraw. Z kolej podobne podejście miałem na początku do Króliczej Łapy, która z biegiem czasu okazała się być bardzo przydatna, dlatego Jesionowa Łapa nie została przeze mnie skreślona na wstępie. Skrupulatnie przesuwałem po niej moim złocistym spojrzeniem, jakbym chciał pożreć każdy kolejny kawałek jej ciała. Brakowało jedynie tego bym oblizał się po pysku, ale darowałem sobie na razie takie gesty. Chociaż miano drapieżnika zdawało się być intrygujące i wchodzenie w tę rolę sprawiało mi sporo satysfakcji.
- Nie sposób zaprzeczyć - mruknąłem. Moje głodne spojrzenie momentalnie zamieniło się w swoją łagodniejszą, bardziej przyjemną i pobłażliwą wersję. Brakowało jedynie tego, abym poklepał ją po głowie, jak kocię, które dopiero co poznawało świat.
- Mieszkam wszędzie - odpowiedziałem zdawkowo. - Ale na świat przyszedłem w mieście. Bycie samotnikiem charakteryzuje wolność wyboru i określenia kierunku podróży. - Trochę samotniczej gadaniny nigdy nie zaszkodzi. Szczególnie w momencie, w którym ma się do czynienia z kocicą, która najwyraźniej jest zaintrygowana moim samotniczym pochodzeniem. Bardzo dobrze.
- Nie myślałaś nigdy o tym, żeby udać się w długą podróż i opuścić swój klan? - zapytałem podchwytliwie.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#27
Czuła się trochę dziwnie, gdy to kocur przesuwał po jej ciele swoimi złocistymi oczami. Może nie to, że dziwnie ale trochę niekomfortowo. Nie chciała jednak tego po sobie pokazywać więc tylko uśmiechała się nieśmiało do nieznajomego.
- Czyli robisz co chcesz i kiedy chcesz tak? Nie obowiązują cię żadne zasady? - zapytała a w jej zielonych oczach pojawił się błysk. Samotnicy mieli taką wolność, na jaką ona nie mogła sobie pozwolić. Obowiązuje ją przecież Kodeks Wojownika, który zesłali im przodkowie. Co prawda nie zgadzała się z niektórymi zasadami, ale i tak wolała go przestrzegać. Były tego plusy i minusy ale chyba to lepsze prawda?
Lewe ucho ruszyło się, gdy usłyszała pytanie Wilka. Opuścić klan? Rodzinę i przyjaciół? Aby iść w podróż...
- Nie, nigdy o tym nie myślałam. Czemu pytasz?
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#28
Jej nieśmiały uśmiech był zachęcający i jednocześnie mnie zaskoczył. Zachowanie, które wykazała wobec mojego głodnego wzroku, który niepokojąco przesuwał się po jej ciele, było nietypowe i nie tego się spodziewałem, dlatego właśnie szylkretowa Cienista wydała się całkiem interesującym osobnikiem do obserwacji. Poza tym, nie była najbrzydsza, a raczej przeciętna w moich oczach, toteż jej aparycja mnie nie odstraszała. Chociaż z drugiej strony zaznajomiłem się z Pleśnią, która pomimo fetoru z paszczy oraz niezbyt urodziwego ciała okazała się być towarzystwem na poziomie. Właśnie takie znajomości sprawiały, że zacząłem jeszcze bardziej kategoryzować koty, z którymi miałem do czynienia. Zdecydowałem się w odpowiedzi posłać jej pewny siebie, acz nieznaczny uśmiech.
- W punkt. Tak właśnie wygląda wolność i niezależność - mruknąłem, a moje żółte ślepia lekko się zwęziły. Przełożyłem jedną łapę na drugą i przesunąłem uszy do przodu. Wygodnie mi się tutaj leżało i na razie spełniało to swoje zadanie.
- Nie kusi cię ta wolność? - podkreśliłem ostatnie słowo. Lewy kącik mojego pyska uniósł się nieznacznie, co mogło przypominać cwany uśmiech. Byłem ciekawy jej odpowiedzi. Prawdę mówiąc, istniała szansa, że to w jaki sposób rozwinie się nasza relacja będzie zależało właśnie od jej odpowiedzi.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#29
Wibrysy Jesion poruszyły się niemal niewidocznie, gdy Wilk się do niej uśmiechnął i odpowiedział na jej pytanie. Raczej przytaknął. Wolność i niezależność - te dwa słowa odbijały się echem w jej głowie, niczym echo w jaskini. To brzmiało naprawdę fajnie lecz ciekawe czy takie też było w praktyce.
- Kusi... Nawet bardzo... Lecz ja nie chciałabym opuszczać klanu, rodziny i przyjaciół. - odparła dość pewnie ale zarazem nieśmiało. Takie życie nie było dla niej. Życie w samotności, zdała od najbliższych. Jesion nie mogła tego też zrobić rodzinie! W końcu podczas przeprowadzki stracili matkę... A jeszcze na starych terenach Cis, Jarzębinę i Bluszcz. I Jałowiec, która nie wiadomo gdzie się udała...Nie. Ona musiała zostać z Lamparcim Płomieniem i Olchową Łapą.
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#30
Pytanie tylko jak silna była ta pokusa. Wiedziałem, że im silniejszy bodziec, tym łatwiej porzucić swoje "chcenie" na rzecz pragnień. Zastrzygłem nieznacznie prawym uchem i rzuciłem na nią okiem, a potem wolno przesunąłem spojrzenie na bok i spojrzałem gdzieś w dal, jakbym odrywał się od rzeczywistości. Na moim pysku pojawił się lekki uśmiech, który tym razem nie był cwany, ale zwyczajnie zadowolony. Prawdę mówią, odkąd opuściłem Klan Rzeki, to czułem się może trochę bardziej wolny. Z tym, że ja nigdy nie giąłem się pod jarzmem obowiązków i nie poważałem w żaden sposób Kodeksu Wojownika, który przecież definiował całe klanowe społeczności. Wróciłem wzrokiem do mojej rozmówczyni.
- Wolność daje wiele możliwości. Nowa rodzina, czy przyjaciela to jedynie kwestia wyborów i znajomości, a poza klanami żyje bardzo dużo kotów - odrzekłem i uśmiechnąłem się tym razem pokazując białe zęby. Wtedy właśnie podniosłem się do pozycji siedzącej i przejechałem językiem po białej piersi, by później znowu na nią spojrzeć.
- Zobacz, masz już nowego przyjaciela i to na dodatek włóczęgę - powiedziałem, a potem mrugnąłem do niej zawadiacko. Dodałem do tego jeszcze cichy śmiech, który wydawał się być zupełnie naturalny, chociaż był dla mnie jedynie czymś wyuczonym; czymś, czego potrzebowałem do tej roli.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości