Logo Artemidy
Duży Grąd
#61
Wojownicze imię zostaje do końca życia, dlatego też Jesionowa, tak bardzo przejęłaby się, nosząc rugi człon "korzeń". Nie pasowałoby ono nawet! Na dodatek, jest brzydkie, wręcz obrzydliwe. Jesionowa Kora, to jest porządne imię. Nie jakiś tam "Jesionowy Korzeń". Przy innym pierwszym członie, może by się zgodziła. W końcu ojciec Motylego Lotu, nosił imię Chrzanowy Korzeń. I właśnie do jego członu to pasowało. Ale już przestańmy o tych imionach.
- Tyle to ja sama mogę wywnioskować - odparła, odsuwając - a raczej odchylając się do tyłu - widząc nagły wyskok Wilka do góry. Następnie szylkretka powróciła do dawnej pozycji.
Napięcia? Możliwe, ale czy aby na pewno? W klanie miało się ochronę i stałe pożywienie - nie biorąc pod uwagę księżyce, gdy zwierzyna nie owocuje tak mocno. Co do jednego mogła się jednak zgodzić. Ten temat ją interesował.
- Samocho... co? - zapytała trochę się krzywiąc. Z tego co wiedziała, to ucieka się przed potworami Dwunożnych - Ludzie? Czyli Dwunożni tak? A samochostwory, to są potwory, które jeżdżą po Grzmiącej Ścieżce?
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#62
Dobrze było wrócić do pionu. Świat odwrócony do góry łapami nie był tym, co chciałem często oglądać. Wręcz przeciwnie. Kątem oka dostrzegłem jej odchylenie się. Był to jedynie zwykły odruch na niespodziewany, gwałtowny ruch. Zupełnie typowa rzecz, którą od razu odsunąłem od świadomości, uznając ją za bezużyteczną. Znałem już całą masę gestów bezwarunkowych i ten nie był mi do niczego potrzebny. Mogłem to zobaczyć u któregokolwiek kota.
- Bystra jesteś, Jesionko - powiedziałem i uśmiechnąłem się do niej, mrużąc przy okazji oczy, natomiast uszy trzymałem sztywno postawione na sztorc. Samotnicze, miastowe słownictwo zawsze szokowało klanowe koty, albo wprawiało w stan konsternacji. Specjalnie spędziłem wiele dni, aby się z nim zapoznać. Było naprawdę użyteczne i przydawało mi się w wielu przypadkach, jak choćby teraz.
- No, tak właśnie! Samochody jeżdżą po ulicy, jezdni i drogach, czyli tych waszych... Grzmiących Ścieżkach, tak. A ludzie chodzą na dwóch nogach, więc mówimy o tym samym. Dziwnie na nich mówicie - przyznałem, patrząc Jesionowej Korze głęboko w oczy. Zamiotłem pierzastym, długim ogonem po trawie.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#63
Zarumieniłaby się pewnie, i byłoby to widoczne, no ale cóż, futro! Te słownictwo, którego używały miejskie koty było... dziwne. Na przykład te samochostwory. Czemu nie mówili na nie po prostu potwory, jak na leśne koty. I pomyśleć, że mimo, iż byli kotami, używali zupełnie innych określeń, na te same rzeczy.
- Samocho...dy. Ul... ulica, jezdnia, droga - powtórzyła, próbując zapamiętać, co i jak. To jak uczenie się zupełnie obcego języka! No i jest to jeszcze takie trudne. Ale... będzie znała inne słowa, niż koty zrodzone z Cienia! - Lu... dzie. Wybacz, ale muszę się przyzwyczaić. A powiedz mi, czy Ci ludzie naprawdę nie mają futra? I jeżdżą w brzuchach tych no, samochodów? - zapytała zainteresowana tym tematem. Dobrze znać język, który przyda się w obcym miejscu nieprawdaż?
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#64
Zasypałem ją nowymi określeniami, a potem obserwowałem, jak próbuje je przyswoić, zrozumieć oraz przetworzyć, żeby zapadły jej w pamięć. Nie było w tym nic niezwykłego, jednakże dobrze było popatrzeć na pysk poszukujący zrozumienia. Nie było to codzienne zjawisko, dlatego skrupulatnie analizowałem mimikę jej mordki i to, jak powtarzała po nim kolejne słowa. Jakby rozmawiał z kocieciem, które dopiero uczyło się mówić. Ciekawe zjawisko. W tym momencie żałowałem, że stroniłem od zaglądania do kociarni i obserwacji. Być może była to jedyna rzecz, do której nadawały się te słabe, nic nie warte osobniki, które niegdyś chciałem topić w rzece. Dobrze, że dzięki cienistej wojowniczce miałem okazję do częściowego nadrobienia straconych okazji.
- Ano, dokładnie tak. Siedzą w tych samochodach i prowadzą je. W mieście jest ich mnóstwo, dlatego trzeba na siebie uważać. Czasami psy próbują się z nimi ścigać - odparłem. Ziewnąłem przeciągle i wstałem na równe łapy. Buro-ruda kocica prawdopodobnie czuła się trochę lepiej, niż wcześniej. Była bardziej skora do rozmów.
- Przejdziemy się? - zaproponowałem. Rozprostowanie łap mogło ją skusić. Jednocześnie wiedziałem, że Wilk nie może długo wysiedzieć w jednym miejscu i właśnie tak próbowałem to odegrać.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#65
Zrobiła zdziwioną minę, słysząc, iż psy ganiają za samochodami. Z tego, co sama wiedziała, psy były groźne i niebezpieczne. W lesie raczej ganiały za kotami, a nie potworami. Ciekawe, jaki musiał być to widok.
- W tych miastach jeżdżą tylko w potworach? W sensie samochodach? Czy mają jeszcze jakieś inne... stwory - zapytała ciekawa. Może nie istniały tylko samochody ale coś jeszcze?
Faktycznie Jesion czuła się już lepiej. No... nie całkowicie, bo dalej miała złamane serce, które rozpadło się na miliardy maleńkich drobin, ale jednak. Rozmowa z kimś spoza kotów zrodzonych z Cienia, była bardzo kojąca. Na pewno lepsza, niż kimkolwiek.
Buro-ruda, słysząc propozycję Wilka, powoli i niepewnie wstała. Teraz można było dopiero zobaczyć, jak mizernie mogło wyglądać jej ciało. - Dobrze - odparła po chwili. Spojrzała na niego swoimi żółtozielonymi ślepiami, czekając chwilę, aby następnie podążyć gdzieś u jego boku.
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#66
Czyżbym pobudził do myślenia jej umysł? Spojrzałem na nią z pewnym błyskiem w oczach, gdy zadała kolejne pytanie. Sam lubiłem zdobywać wiedzę, ale w pewnym sensie doceniałem inne koty, które używały tego, co kryło się we wnętrzu ich czaszki. Wszak było to zjawisko iście niespotykane. Rzadko kiedy byłem skłonny okazać jakieś uczucie, czy pochwalić kogoś jako ja, toteż Jesionowa Kora była w pewnym sensie wyjątkowa. Przypadła mi do gustu, podobnie jak Pleśń.
- Mają, ale z tych ryczących, głośnych i buchających spalinami to jedynie motocykle. Reszta to raczej nic ciekawego. Chociaż część psów strasznie nie lubi rowerów. Kiedyś widziałem, jak przez ogrodzenie pewne psisko rzucało się do... dwunoga, który przynosił pocztę - opowiedziałem. Była to akurat prawdziwa historia. Miałem okazję oglądać ją z gałęzi drzewa na posesji jednego z ludzkich gniazd. Niewiele brakowało, aby pies złapał zębami za rękę listonosza. Z mojej obserwacji wynikało, że psy nie były groźne jedynie dla nas, kotów, ale również i dla ludzi. Gdy wstała przeniosłem na chwilę wzrok na jej ciało, a omiótłszy ją spojrzeniem utwierdziłem się w przekonaniu, że zmizerniała. Teraz nie mogła mieć żadnych wymówek, jeśli poruszyłbym ten temat. Byłem ciekaw co mogło doprowadzić ją do takiego stanu, ale najwyraźniej nie była skłonna do rozmawiania o tym, a nie zdołałem jeszcze owinąć jej sobie wokół łapy, jak to zrobiłem z Króliczą Łapą. Szliśmy chwilę w ciszy bark w bark, więc uznałem, że powinienem wykonać odpowiedni ruch.
- Berek! - Dotknąłem ją ogonem po grzbiecie i podbiegłem do przodu, by ustawić się do niej przodem i zbliżyć głowę do ziemi, uginając przy okazji przednie łapy. Rzuciłem jej zaczepne, pełne wigoru spojrzenie. Była to nowa metoda, którą zaobserwowałem jedynie raz, ale uznałem, że może być przydatna.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#67
Słuchała uważnie, tego wszystkiego o mieście i innych potworach. Kto by pomyślał, że jest tyle rodzajów potworów! Myślała, że istnieje tylko jeden! Tymczasem tkwiła w błędzie, jak teraz wyszło. Były samochody i te, motocykle oraz rowery.
- Pocztę? Co to jest ta poczta? - zapytała ciekawa. Dwunożni, to znaczy ludzie, mieli dziwne zwyczaje - A ja myślałam, że psy są niebezpieczne tylko dla kotów - dodała jeszcze bardziej zdziwiona. Gdy wybiorą się do miasta, wreszcie będzie mogła odetchnąć. Od klanowego życia, klanowych kotów. Zostawi na jeden dzień wszystkie swoje problemy.
Jesion mimo tego, iż wiedziała o swoim problemie, nie dopuszczała go do siebie. Nie chciała nic z tym robić. Starała się żyć tak, jakby nic jej nie było, chociaż dziwne spojrzenia kotów z klanu, nie dawały jej takiej możliwości. Nie stuprocentowej, oczywiście. W jej umyśle, dalej była tą normalną Jesionką.
Czując nagły dotyk ogon Wilka, na swoim grzbiecie, drgnęła lekko. - Berek tak? - zapytała. Widząc jak ustawił się kocur, niemal natychmiast opadła do tej samej pozycji. Jego spojrzenie mówiło już samo za siebie. - No to zaraz zobaczymy, kto tu jest berkiem - powiedziała, nagle rzucając się ku niemu. Właściwe to obok, aby następnie dotknąć jego boku ogonem.
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#68
Porównanie do kociaka pasowało jak ulał. Ciekawość, która brzmiała zarówno w jej głosie, jak i malowała się w jej zielonożółtych ślepiach. Satysfakcjonujący widok. Co więcej, przyglądając się uważnie jej zachowaniu, po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw, doszedłem do wniosku, że udało mi się tchnąć w nią życie. Musiałem to zapisać we własnej głowie jako jedno z osiągnięć, ponieważ była to kolejna droga rozwoju, którą wcześniej zignorowałem, zamiast pogłębiać również jej tajniki.
- Poczta to takie przekazywanie sobie informacji przez dwunogów. Jeden człowiek roznosi informacje innym ludziom, jeśli ktoś chciał mu coś przekazać - oznajmiłem, przyglądając się, jak chłonie wiedzę, którą po raz kolejny jej podawałem. Na kolejne słowa jedynie wzruszyłem barkami, rzucając jej rozbawione spojrzenie. Natomiast w środku byłem niczym skuta lodem skała. Obchodziło mnie jedynie to, co sam mogę od niej otrzymać i jak ją w ostatecznym rozrachunku wykorzystać.
Poczułem pod ogonem jej drżenie na może uderzenie sera, a później byłem już kawałek, patrząc na nią spode łba i czekając na ruch cienistej wojowniczki. Podłapała zabawę, którą umyślnie jej zarzuciłem. Wystrzeliła ku mnie z zamiarem oddania, a ja specjalnie odczekałem chwilę, jakbym był wolniejszy, niż faktycznie byłem i dałem się dotknąć cienkim ogonem. Było dokładnie tak, jak chciałem. Płynnie obróciłem się, gdy tylko dotknęła mnie ogonem i odbiegła dalej, a potem pobiegłem w jej stronę, by w ostatniej chwili skoczyć na nią i po paru mniej lub bardziej bolesnych obrotach zawisnąć nad jej ciałem, gdy leżała na grzbiecie.
- Leżysz - stwierdziłem rezolutnie. Gdybym był sobą, to takie oczywistości byłyby niedopuszczalne, ale już dawno przestałem mieć opory w robieniu rzeczy tak skrajnie różnych od mojej własnej osobowości.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#69
- Ludzie serio są dziwni. Poco przekazywać informacje jakiemuś innemu Dwunożnemu, zamiast osobiście pójść ją przekazać - zastanawiała się na głos. Skoro mieli samochody i motocykle oraz te... no rowery, to poco przekazywać informacje komuś innemu? Zwyczaje tych istot, były niezrozumiałe dla szylkretki. Pewnie koty z miasta, to i owo już wiedziały ale kot z lasu? Nie... Miasto a las to dwa zupełnie inne miejsca. Żyją innymi zasadami, lecz Jesion to kusiło. Chciała zobaczyć, jak żyją tamtejsze koty.
Najwyraźniej Wilk, był od Cienistej wolniejszy. Dotknęła go ogonem bez jakiegoś większego trudu. Już myślała, że nic ją nie zaskoczy a tu nagle... Bum! Poczuła jakby uderzenie. Nie do końca takie, jak w walce ale jednak. Przekomarzała się chwilę z samotnikiem, lecz w końcu wypadło na to, że to ona, znalazła się pod nim. Spojrzała na niego, swoimi żółtozielonymi oczami, chcąc spotkać jego złote ślepia.
- Najwyraźniej - odparła. Nie było sensu się wyrywać. W końcu... W jej sytuacji, nawet pewne by go nie zrzuciła z siebie. Była zbyt słaba.
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#70
- Czasami nie mają czasu. Gniazda dwunogów są ogromne i trudno im się spotkać, żeby porozmawiać. Ewentualnie dostają w ten sposób informacje z innych gniazd, które są oddalone o wiele dni drogi od nich - odpowiedziałem jej z wyćwiczonym uśmiechem na pysku. Słuchanie, jak jej niewinne i w miarę bystre myśli krążą wokół tematu sprawiało mi odrobinę satysfakcji. Przywodziła mi na myśl Pleśń, poniekąd, dlatego bez większego problemu mogłem spędzać z nią czas. Nie męczyła mnie swoim trajkotaniem, jak Królicza Łapa, a na dodatek miała całkiem świeży oddech, a jej woń nie kojarzyła mi się z śmietnikiem. Poza tym, reagowała w ciekawy, interesujący sposób, dostarczając mi nowych doznań, które będę mógł później wcielić w życie w jednej ze swoich przyszłych ról. Była przydatna. Wyłapałem jej spojrzenie samemu zerkając jej głęboko w oczy.
- I co teraz? - Cofnąłem głowę na chwilę, żeby dobrze się jej przyjrzeć, a potem rzuciłem jej szarmancki uśmiech podpatrzony u jednego z kocurów w mieście. Zastanawiałem się, czy mogę przejść o krok dalej, ale nie miałem co do tego pewności. Na razie nie próbowała się wyrywać, więc leżałem na niej miękko, przyciskając ją trochę do ziemi. Postanowiłem pójść w półśrodek i zawadiacko złapałem ją zębami za ucho.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#71
Według Jesion, ludzie i tak mieli dziwne zwyczaje i nic tego nie zmieni. Jeździli w samochodach, motorach i rowerach, kiedy mogli po prostu iść. Dostawali pocztę, zamiast rozmawiać. Nie ma słów, które mogły to opisać. Cóż... jedynie dziwacy to opisywali. Chociaż w sumie, każdy ma własne zwyczaje i dla kotów z miasta na przykład, leśni mogli być dziwakami. Więc co innego tu mówić? Nic. Pokiwała jedynie głową na słowa Wilka i już nic do tej kwestii nie dopowiadała, bo nie miała po prostu co dopowiedzieć. Dla niej, temat o ludziach był skończony.
- No nie wiem, może mnie wypuścisz? - zapytała ładnie, niczym taki malutki kociak, który prosi tatę o nauczenie go polować. Widząc jego uśmiech, zmrużyła jedynie oczy, a na jej mordce, pojawił się niewinny uśmieszek. Humor ewidentnie jej się poprawił i to tylko dzięki Wilkowi. Szkoda tylko, że do czasu. Kiedy będzie wracać do obozu, pewne ponownie wróci do swojej załamane postawy. Gdy to bury, złapał ją za ucho, ruszyła drugim nieznacznie, mrużąc ponownie żółtozielone ślepia.
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#72
Najwyraźniej moje wyjaśnienia skutecznie zakończyły temat rozwiewając jej wszystkie wątpliwości. Interesująco było udawać kota, który pochodził z osiedla dwunogów i patrzeć na to zderzenie światów właśnie z tej perspektywy, gdy wcześniej byłem poniekąd w sytuacji Jesionowej Kory. Pleśń wcześniej w podobny sposób zaznajomiła mnie z tym obcą, dziwną i wtedy nieznajomą dla mnie rzeczywistością, która bardzo łatwo weszła mi w krew. Rozmowa dobiegła końca i teraz pozostała nam jedynie ta "zabawa", którą przed chwilą rozpocząłem.
Leżałem na niej, a ciepło jej ciała promieniowało na mój brzuch, sprawiając, że dreszcz podniecenia przeszedł po moim grzbiecie. Nie mogłem na razie na to pozwolić. Prawdopodobnie. Bura-ruda kocica ładnym, przyjemnym głosem odezwała się do mnie lekko kokieteryjnie, patrząc spod przymrużonych powiek, a niewinny uśmieszek wypłynął na jej pysk. Prowokowała mnie? Jeszcze przed chwilą była w złym humorze. Wypuściłem jej ucho spomiędzy zębów.
- Nie wiem, nie wiem. A co za to dostanę, Jesionko? - mruknąłem niskim, głębokim głosem, a potem uśmiechnąłem się cwaniacko. Nie trzymałem jej na siłę. Nie widziałem potrzeby, abym to robił i też sytuacja tego po prostu nie wymagała. Nie to w tym momencie było moim celem. Na razie darowałem sobie jakiekolwiek gesty. Musiałem najpierw poczekać na jej odpowiedź.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#73
Nie przeszkadzało jej to, iż Wilk leżał sobie na niej. Zdecydowanie zbyt blisko, jak na zwykłych przyjaciół, lecz Jesion teraz tego... potrzebowała, nie oszukując się. W jej sytuacji to było raczej dosyć istotne. Oczywiście nie chciała tego, o czym myślał Chmielograb. To byłoby teraz przegięciem i to dość sporym. Na szczęście jednak, szylkretka nie czyta tej narracji.
Dziwne, jak szybko można przejść z euforii w radość. Równie dobrze, mogła wybuchnąć płaczem przed bury, lecz tego nie zrobiła. Dlaczego? Gdyż nie chciała, po prostu nie chciała się przed nim żalić. Prowokacja? Jaka prowokacja? Córka Lamparciego Płomienia, nie była do tego zdolna. Nawet chodź by na najmniejsze gesty tego typu, sobie nie pozwalała. Może jednak... Nawet nie wiedziała, że takowe właśnie wykonywała?
- Dostaniesz moją dozgonną wdzięczność - powiedziała łagodnie, jak przed chwilą. Jego cwaniacki uśmiech jej nawet... zaimponował? Bynajmniej puścił jej ucho a to już jakiś znak prawda? Może zareaguje na jej prośbę. Nie trzymał jej siło przy ziemi, leżała dobrowolnie. Jednak mimo wszystko, nie zapominajmy, iż była nieco osłabiona, przez to swoje niejedzenie. Nie miała więc siły, nawet go zrzucić. Nie drgnęła nawet na chwilę. Tylko czekała na reakcję burego samotnika.


Wybacz gniota
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#74
Nie widziałem w niej większego oporu wobec tego, że leżała pode mną, choć kokieteryjnie, acz najprawdopodobniej nieświadomo prowadziła ze mną niewinny filtr. Wpatrywałem się jej głęboko w oczy zastanawiając jakie myśli jej teraz towarzyszą. Bądź co bądź w jej zachowaniu od początku naszego dzisiejszego spotkania zaszła gwałtowna zmiana, toteż nie bez powodu jej procesy myślowe stały się obiektem, który mnie zaintrygował. Nie mogłem zajrzeć jej prosto do głowy, więc mogłem jedynie patrzyć i analizować, jak gdyby widok zasłaniała mi gęsta mgła.
- Dla czegoś takiego na pewno warto, Jesionko - odezwałem się, a potem puściłem do niej oko. Chwilę później podniosłem się na równe łapy i stanąłem na nich pewnie. Skierowałem swoje spojrzenie w niebo. Minęło już sporo czasu od początku rozmowy, dlatego mogło zacząć się robić niebezpiecznie.
- W sumie to ci twoi przyjaciele nie będą cię szukać? Już długo cię nie ma w tym... obozie - zagaiłem, aby powoli kończyć. Dobrze, że uwolniłem się od ciepłoty jej ciała, która mogła w końcu pokonać moje hamulce. Było za wcześnie na takie ruchy. W głowie miałem również polowanie, które sobie wcześniej zaplanowalem.
[Obrazek: k4cE7RJ.png]
jestem Piotr, ale mówią na mnie Ł O T R
dosyć długo mam ten alias, ale nie wiem w sumie skąd
(znajdziesz go) wszędzie gdzie zapach perfum i szlugów swąd
a w dziewczęcych sercach wciąż gasły światła i psuł się prąd
LVL 5 160 / 400
MedLVL 0 0 / 100
14
Siła
S
14
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#75
Przypatrywała się oczom Wilka, jak gdyby nigdy nic, nawet nie chciała zajrzeć w nie jakoś głębiej, niż do tej pory. Mogła przyznać, iż miał przepiękne, złote ślepia, których kolor naprawdę jej się spodobał, już podczas ich pierwszego spotkania. Tylko wtedy, była, po pierwsze, terminatorką, po drugie, zachowywała się bardzo niewinnie aczkolwiek bardzo ufnie, co zapewne zgubiłoby ją na osiedlu prawda? Z tego co słyszała, tak każdy dbał o siebie sam lecz może zdawały się jakieś pojedyncze grupki kotów?
Ruszyła mimowolnie jednym z uszu, gdy spostrzegła, iż bury puścił do niej oczko. Następnie powoli wstała, gdy Wilczek uwolnił ją spod swojego ciężaru. Spostrzegła jego spojrzenie, które spoczywało na niebie, więc sama również w nie spojrzała. Późno się robiło... Nawet bardzo późno i była tu zdecydowanie za długo, niż miała w planach. Żóltozielone ślepia, skierowała właśnie na niego, słysząc jego słowa, które oczywiście były prawdą.
- Będą. Powinnam już wracać - powiedziała po chwili, wzdychając. Wolałaby tu zostać, gdyż obóz ostatnio miał na nią zdecydowanie zły wpływ. - Do zobaczenia Wilku! - dodała po chwili, uśmiechając się lekko w jego kierunku, a następnie ruszając truchtem w kierunku Klanu Cienia a dokładniej jego obozowiska.

//zt. Dzięki za sesje
[Obrazek: d8erxnh-76fb48b5-d432-40e1-86cf-f833963a...TkVTm4o0f4]
How do we rewrite the stars?
Say you were meant to be mine?
Nothing can keep us apart
Cause you are the one I was meant to find
It's up to you, and it's up to me
No one can say what we get to be
Why don't we rewrite the stars?
Changing the world to be ours
LVL 4 210 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
10
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości