Logo Artemidy
Grzmiąca Ścieżka
#31
Czosnek nie kręciła się celowo w pobliżu klanów, po prostu one znajdowały się w pobliżu miejsc, gdzie jej zdarzało się urządzać spacery. Było jej dość obojętne, czy w tym celu musiała przechodzić obok terenów leśnych kotków. Nie miały dla niej żadnego znaczenia, bo odcięła się od myśli, że w ogóle wróci do Klanu Cienia. Już od kiedy opuściła granice w poszukiwaniu Kurz nie miała najmniejszego zamiaru, by wrócić. Początkowo niczym bumerang powracała do niej kwestia "a co jeśli ONA będzie chciała wrócić?", jednak decyzja Węża sprawiła, że nie musiała się nad tym wiele zastanawiać. Być może martwiłaby się faktem, że szara kotka mogłaby się z tym źle czuć, w końcu była związana z klanem, ale bezowocne poszukiwania po pewnym czasie skutecznie wyłączyły w niej emocje. Nadzieja prowadziła do zawodu. W ten sposób mogła oszczędzić sobie chociaż części nerwów związanych z zerowymi postępami. A później... pozostał tylko tępy ból po stracie, gdy wreszcie zdecydowała się skupić na miejskim gangu.
Bura samotniczka akurat wędrowała wzdłuż rowu przy ulicy, gdy nagle jej oczom ukazał się kot, z budowy podobny do jej ojca. Przystanęła i zmarszczyła lekko nos, obserwując jego poczynania. Idiota jakiś, sam się prosił o bycie rozjechanym. Zaraz z resztą odskoczył, gdy tylko usłyszał warkot należący do samochodu, który jechał niezbyt szybko po oblodzonej o zaśnieżonej drodze. Kocica parsknęła z pogardą i zakołysała gwałtownie ogonem, po czym ruszyła dalej, ewentualnie docierając do kocura.
- Co ty robisz - burknęła szorstko, patrząc z ukosa na nieznajomego, który przewrócił się na ziemię obok ulicy.
Nie na co dzień widziała taki teatrzyk, to musiała przyznać. Kocur ją w pewnym sensie zaskoczył swoją głupotą. Natychmiast uznałaby go za klanowego kota, gdyby nie fakt, że pachniał jak zwyczajny samotnik. Czyżby nikt go nie nauczył niczego o świecie, choć definitywnie wyglądał już jak dorosły kot?
<table><tr><td>[Obrazek: GrahmtT.png]</td><td><br>we've gone way too fast for way too long<br>
and we were never supposed to make it half this far<br>
and I lived so much life, lived so much life<br>
I think that God is gonna have to kill me twice

</td></tr></table>
enter,ok
x
LVL 6 130 / 500
MedLVL 0 65 / 100
18
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#32
Nim się obejrzał, obok niego zjawiła się jakaś obca kotka. Była duża i miała rany, przez co Tygrys stwierdził, że jest straszna i zła. Jeszcze ten jej głos... Samotnik spojrzał na nią i niezbyt wiedział co ma jej powiedzieć. Przecież widać, że dotyka Grzmiącej Ścieżki, no czy ona nie dowidzi? Zmarszczył brwi, podniósł się i otrzepał ze śniegu, po czym wziął głęboki oddech. Dopiero po chwili zaczął mówić. Musiał przecież zastanowić się nad odpowiedzią.
-Ja chciałem tylko dotknąć tego, niech pani nie będzie zła, proszę!- pisnął i spojrzał niepewnie na nieznajomą. Może i pomyśli, że on jest jakiś... Głupi, no ale przynajmniej to kupi. Z resztą Tygrysiątko mówiło zupełnie na poważnie, to nie był jakiś teatrzyk.
religion is a breeding grond
when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪

teeth as sharp as cathedral spires
• slowly
• sinking

• in

[Obrazek: XvBhnlJ.png]
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#33
Bura samotniczka wbiła intensywne spojrzenie w orientalnego kocura, który najwyraźniej potrzebował przetworzyć całą sytuację, nim wreszcie się odezwał. Słowa, które padły z jego pyska, wyraźnie wskazywały na jego poziom. Żałosne truchło. Miękka klucha bez ani odrobiny charakteru. Czosnek uniosła wargi, ukazując przy ty pożółkłe zęby.
- Pani - prychnęła pogardliwie i położyła uszy po sobie. - Nie obchodzi mnie co chciałeś zrobić. Nikt cię nie nauczył, że na ulicy się nie bawi? Skąd ty się w ogóle urwałeś? - kontynuowała, strzelając ogonem na boki w geście irytacji.
Po części była zła na siebie za to, że w ogóle zareagowała. Niebieski kocur nie był warty jej uwagi, i najwyraźniej nie było mu dane pożyć za długo, skoro zachowywał się w taki sposób. Za zero rozsądku płaciło się dużą cenę. Być może to wszystko wina tego przeklętego, orientalnego wyglądu, że Czosnek w ogóle postanowiła do niego podejść. Zastanawiające, że ktoś tak miałki nie siedział w domu dwunogów, tylko kręcił się po terenach nie należących do nikogo. Ani trochę nie przypominał Iwana, który pomimo swojego pochodzenia i wyglądu był szanowanym przywódcą miejskiego gangu.
<table><tr><td>[Obrazek: GrahmtT.png]</td><td><br>we've gone way too fast for way too long<br>
and we were never supposed to make it half this far<br>
and I lived so much life, lived so much life<br>
I think that God is gonna have to kill me twice

</td></tr></table>
enter,ok
x
LVL 6 130 / 500
MedLVL 0 65 / 100
18
Siła
S
14
Zręczność
Zr
12
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#34
Ulica? A co to takiego? Tygrys zmrużył oczy, bo nie rozumiał tego słowa. Czy chodziło jej o Grzmiącą Ścieżkę? Pręgus nie wiedział, ale chciał się tego jak najszybciej nauczyć. Spodobało mu się to słowo. Może nieznajoma zna jeszcze inne, dziwne?
-Wyrzucili mnie z klanu. Pan Świetlikowa Gwiazda.- powiedział i jakby gdyby nic wzruszył ramionami. Przyzwyczaił się już do tego, że nie mieszka w klanie i że jest samotny. No nie do końca samotny, bo miał jeszcze Ringo i Pajęczynę, ale to nie pomagało mu. Na większość swoich ''wypraw'' chodził samotnie. Nawet nie wiedział, czy współlokatorzy chcieliby iśc z nim. Nigdy nie pytał, a może powinien był? Sami się o to nie upominali, może mieli ważniejsze sprawy? Kiedyś nawet samotnik pomyślał, że po prostu boją się spytać, ale nie należeli to nieśmiałych kotów. Zagadka ta ostatecznie nie została rozwiązana.
-A co to ulica?- zapytał i przechylił trójkątny łeb. Nawet nie podejrzewał, że mogłoby chodzić o Grzmiącą Ścieżkę. Po prostu nie należy do bystrych, zdarza się.
religion is a breeding grond
when devil's work is deeply found
▪ ▪ ▪

teeth as sharp as cathedral spires
• slowly
• sinking

• in

[Obrazek: XvBhnlJ.png]
LVL 2 5 / 150
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
45
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#35
***
Wszystko było świetnie.
Tak, wszystko - i ułożenie liści na drzewach, i chmury na niebie - zadówno ich kolor, jak i kształt - i to, że było tak ciepło i słonecznie. A już numerem pierwszym na liście znakomitych zdarzeń, które miały miejsce w ostatnich dniach, był wielki powrót jej siostry. Zajście na granicy było niczym wisienka na torcie - dodawała jeszcze wspaniałości temu pasmu zwycięstw.
Tego wrażenia cudowności nie mógł popsuć nawet smród unoszący się nad Grzmiącą Ścieżką, obok której właśnie przechodziła. Licho wie, dlaczego w sumie zapuściła się aż tutaj - może miał na to wpływ fakt, iż nie czuła się jakoś wyjątkowo związana z Klanem, i że właściwie nie miałaby nic przeciwko opuszczeniu go i życiu na własną łapę...chociaż ze względu na Ostrężynę raczej zdecydowała się zostać na dłużej. Ale nie, to teraz nieważne - teraz wystarczyło napawać się tym cudownym dniem, pozbawionym choć jednej skazy.
Wszystko było świetnie, wszystko było idealne.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#36
Wszystko było świetnie. Prawie świetnie. Brakuje mi tylko jednego, aby uznać swój świat za idealny. Poznanie ojca. Potrzebuję tego, bardzo potrzebuje. Zgaduje, że Kruk pewnie tak jako jak ja nie potrafi się doczekać aż poznamy Iwana. Ciekawe czy Czosnek też była taka podekscytowana? Do wyprawy było coraz bliżej, nie mogłam wytrzymać z presji. Chciałam, aby wszystko było idealne. Może to i głupie, ale wyobrażałam sobie, że przychodzimy do taty i rzucany mu się w ramiona. To pewnie tak nie będzie, on nawet nie będzie wiedział kim jesteśmy... Mam nadzieję, że jego koty nas nie zabiją zanim go zobaczymy, bo to byłaby największą porażka.
Przechadzała się jak zwykle daleko terenów klanu Cienia. Wiem już gdzie znajduje się mnie wiecej osiedle, więc tego dnia postanowiłam się wybrać w przeciwną stronę. Doszłam aż do Grzmiącej Ścieżki, co mnie zdziwiło. Nie jest wcale tak daleko terenów jak myślałam... Szłam wzdłuż, coraz wyżej. Pierwsze wyczułam zapach klanu Wichru, bo tam mniej więcej się znajdowałam, lecz nagle do moich nozdrzy dotarł zapach klanu Rzeki. Trochę się zdziwiłam, bo nie byłam wcale tak blisko ich granic. Rozejrzałam się. Ah, czyli w taki sposób... Zobaczyłam niedaleko kocięce, dosyć podobną do Czosnek. Futro miała takie same, sylwetke podobną. Ciekawe czy charakter też ma taki sam... Podeszłam do niej bez wahania, aczkolwiek ostrożnie.
- Cześć!- przywitałam się, przyglądając się nieznajomej. -co cię tu splowadziło, do Grzmiącej Ścieżki?- spytałam.

[Obrazek: 3feaafb707661e65b200b26204a3ca62-d6pmj0v.png]
I said too much it overflowed
Why do I always spill?
I feel it coming out my throat
Guess I better wash my mouth out with soap
God, I wish I never spoke
Now I gotta wash my mouth out with soap
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#37
No i oczywiście na tym cudownym dzionku musiało położyć się cieniem spotkanie z jakimś Cienistym. Gdy jej nozdrza podrażniła woń tego Klanu, ledwo dostrzegalnie zmarszczyła pysk i odnalazła wzrokiem osobę wydzielającą ten zapach. Cóż, u licha, mogła robić Cienista taki kawał drogi od ich terytoriów?
- Cześć - odpowiedziała w końcu mruknięciem, które zdecydowanie nie wyrażało sympatii. Cieniści. Samo zło. - Czuję się lepiej poza granicami mojego Klanu - odpowiedziała, powstrzymując się od nieuprzejmego odpalenia "a co ci do tego".
Nic poza tym nie mówiła. Stała, wpatrując się w kocicę, i oczekując na ewentualne rozwinięcie konwersacji.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#38
Ton rzeczniaczkę trochę mnie zawiódł. Na pewno nie brzmiał miło. Szkoda, bo miałam nadzieję na spotkanie kogoś miłego. To znaczy najlepiej jakbym nikogo nie spotkała, chociaż gdyby ktoś miał się trafić to miły i skóry do rozmowy. Wiem, że niektóre koty nie lubią kotów z innego klanu i ona jest tego przykładem. Mam nadzieję, że nic mi nie zrobi... Powiedziała po chwili, że czuje się lepiej poza granicami swojego klanu. Dziwne, no ale nie wnikam. Pewnie są tacy i to nie mało. Chociaż z drugiej strony czemu nie odejdzie z klanu, skoro czuje się źle na jego terenach. Warto spytać.
-To dlaczego z niego nie odejdziesz?- spytałam prosto z mostu. W moim głosie było słychać ciekawość jak i lekkie zdziwienie. Ja na jej miejscu bym po prostu odeszła.
-A ja przyszłam zobaczyć Grzmiącą Ścieżkę i szczerze to spodziewałam się czegoś lepszego- czegoś niecodziennego, zadziwiającego! A wyszło tak, że nawet tych całych autobusów tu nie ma. Nawet żadnego dwunoga! Swoją drogą ciekawe jak oni wyglądają. Już za niedługo pewnie zobaczę ich cała masę. To będzie wycieczka życia i wiem, że to dobry pomysł.

[Obrazek: 3feaafb707661e65b200b26204a3ca62-d6pmj0v.png]
I said too much it overflowed
Why do I always spill?
I feel it coming out my throat
Guess I better wash my mouth out with soap
God, I wish I never spoke
Now I gotta wash my mouth out with soap
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#39
Odejście z Klanu byłoby jakimś wyjściem - Żurawina nawet nad tym myślała. Jednak była o krok od ucieczki jeszcze za czasów, gdy po siostrze zaginął ślad, a siostrzeńca i Pustułki nawet nie znała. Teraz sytuacja była nieco inna, a co za tym idzie decyzja, jaką miała podjąć, również się zmieniła.
- Powiedzmy, że w Klanie są pewne ważne dla mnie osoby - stwierdziła w końcu, zastanawiając się, czy ujawnić więcej informacji o Wielkiej Piątce, a właściwie już Trójce. Przecież Iskrzący zniknął, a Ciemniejące Niebo...cóż. Był ziemią, z której wyrastały rośliny, jakimi potem żywiły się zabijane i zjadane przez nią piszczki. W pewnym sensie to, czym stało się ciało jej ojca, teraz było budulcem jej własnego organizmu. Czy jednak takie przekonywanie się w jakikolwiek sposób mogło zrekompensować obecność żyjącego niegdyś kota?
- Czegoś lepszego? - uniosła brew, nieco zaskoczona opinią kotki. Grzmiąca Ścieżka była Grzmiącą Ścieżką, i jako taka nie była jakimś nadzwyczajnym bytem. Śmierdziała niemiłosiernie i była stworzona z jakiegoś tajemniczego materiału znanego tylko Dwunożnym...ale była tylko Grzmiącą Ścieżką.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#40
Ważne koty? No w sumie to ja przez to też nie odejdę z klanu. Chociaż chwila! Ja w ogóle nie chciałabym odejść z klanu, żyje mi się w nim Dobrze. Chociaż jeżeli chodzi o koty, które mnie w nim trzymają to na pewno jest to matka, Grzyb, Kruk i... No i to wszyscy. Mało ich. Natomiast poza klanem nie czeka na mnie nikt. Nie, tylko ojciec. Jednak nie mogę porzucić klanu dla osiedla i ojca. Wiem, że nie żyłoby mi się dobrze w takim towarzystwie. Nie nadaje się do gangu, jestem na to za miękka. Ale za to wsadzilabym tam Olchę, niech sobie idzie i nie wraca.
-No tak. Gdybym miała odjeść z klanu, to właśnie ważne koty by mnie w nim trzymały. Ale wiesz, nie ma ich zbyt wiele. W ogóle nie mam łodzeństwa! Moja siostła umałła, gdy była kociakiem, cały mój miot zaginął, do tego stałsi tak samo! Zostało tylko najmłodsi, niedawno zostali tełminatołami, jednak z nimi się tak bałdzo nie trzymam. Ojca też nie mam, żyje na osiedlu i rządzi jakąś głupą samotników- powiedziałam. Mogłam milczeć i nie mówić swojej mini historii tej kotce, ale czemu nie? Nie boje się, że o niej komuś powie, bo to nie zaważy jakoś na losach klanu Cienia czy Rzeki. Z resztą kogo interesowałaby moja historia? I tak jest nudna, same zaginięcia albo śmierci. Mimo takiej historii nie załamuje się, a idę dalej i staram się być zawsze pozytywną i uśmiechnięta. Przeważnie się to udaje...
-No... Tak. Że będą tu jeździć potwoły albo będzie taka no... Lepsza! Z wyglądu nie zachwyca, z zapachu też nie. Coś bym tu zmieniła, ale nie wiem co. - odpowiedziałam po chwili namysłu. Rzeczywiście grzmiąca ścieżka była pusta, na horyzoncie nie było żadnego potwora. Szkoda, bo przyszłam tu, aby je zobaczyć. Czosnek mówiła, że nie są aż tak straszne jak się wydaje. A no i ona jechała jednym i to jeszcze większym niż zwykły potwór, bo autobusem!

[Obrazek: 3feaafb707661e65b200b26204a3ca62-d6pmj0v.png]
I said too much it overflowed
Why do I always spill?
I feel it coming out my throat
Guess I better wash my mouth out with soap
God, I wish I never spoke
Now I gotta wash my mouth out with soap
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#41
Jeżeli chodzi o zniknięcia bliskich sobie kotów Jaskółka była ekspertem - jak zreszrą całkiem sporo kotów w całym lesie. Niemal każdy znał kiedyś kogoś, po kim zaginął ślad. Tajemnicze zaginęcia kotów były właściwie na porządku dziennym.
- Znam to. Moja matka zniknęła, gdy byłam terminatorką, moje trzy siostry też. Potem gdzieś zniknął mój przyjaciel Iskrzący Nos, a niedługo później umarł mój ojciec. Co prawda jedna z moich sióstr powróciła, ale o reszcie nadal nic nie wiadomo - celowo zataiła informację o tym, że partnerka jej przybranej córki również tajemniczo zaginęła. W końcu obiecała Pustułczej Łapie dyskrecję.
- Z tego, co mi wiadomo, potwory rzadko tędy jeżdżą - stwierdziła, usłyszawszy o przemyśleniach kotki. Zaskoczył ją nieco fakt, że rozmówczyni chciałaby ujrzeć potwory. Wiele kotów, które znała, raczej marzyło o tym, by się z nimi nie spotkać.
- Twój ojciec dowodzi grupą samotników? - poruszyła lekko uszyma. No, no, coś ciekawego.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#42
O. Okazało się, że nie jestem jedyna. Rzeczniaczka także straciła wiele kotów. Ona nie miała nikogo. Jedna siostra powróciła do klanu. Ja przynajmniej mam matkę, która no... Lubi mnie, ale czasami za bardzo ją denerwuje. Nie wiem dlaczego.
-O... Jeszcze mój mistrz zaginął, dostałam innego. Gołszego, o wiele gołszego- Opisałabym Olchę innymi słowami, mam ich wiele, ale po co się tak męczyć. Ona pewnie o tak nie chce o tym słuchać...
Dowiedziałam się, że potwory rzadko tędy jeżdżą. Szkoda, bo chciałabym takiego zobaczyć. Mam nadzieję, że na osiedlu jakieś będą i jakiś przejedzie niedaleko, abym mogła go zobaczyć w całej okazałości.
-Tak. Tak opowiadała mi matka i stałsza siostła, któła u niego była. Ja też się tam za niedługo wybiełam chce go poznać.- powiedziałam. Miałam wrażenie, że kocice zainteresowała ta informacja. Mam nadzieję, że nie będzie chciała tam iść razem ze mną i z Krukiem. Na nie byłby zadowolony z kolejnego kota. Chociaż w sumie dodatkowa obrona i pomoc to dobry pomysł.

[Obrazek: 3feaafb707661e65b200b26204a3ca62-d6pmj0v.png]
I said too much it overflowed
Why do I always spill?
I feel it coming out my throat
Guess I better wash my mouth out with soap
God, I wish I never spoke
Now I gotta wash my mouth out with soap
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#43
Siostra, siostrzeniec, przybrana córka. Wokół tej trójki teraz kręciło się życie Żurawiny. Jedyni, którzy mieli wartość. Jedyni, którzy chodzili po ziemi, w którą zamieniło się ciało Ciemniejącego i wszystkich innych zmarłych kotów - i którzy się dla niej liczyli.
Z nikim innhm nie było warto się zaprzyjaźnić, żałować go czy kochać. Był jeszcze Iskrz, ale czasy, kiedy jego serce było na wyciąganienie łapy tak dawno przeminęły...
- Mój Iskrzący Nos znikł już po tym, jak skończyłam trening. Ale wiem, co oznacza kiepski mistrz, pomagałam kiedyś w treningu kotki, której mistrzyni się nią nie przejmowała - oczywiście myślała tu o Brzozowej Łapie. Następna mentorka też chyba też nie przypadła do gustu cętkowanej, skoro tajemniczo zdezintegrowała się tuż po tym, jak ją otrzymała.
- O - rzekła. Ciekawe, interesujące. Ona sama interesowała się Osiedlem, wręcz wierzyła w to, że któregoś dnia czeka ją to, co nieuniknione - odejdzie z Klanu i uda się w to mityczne miejsce. Jak dotąd decyzję jednak odroczyła ze względu na jej przybraną i prawdziwą rodzinę. - Skoro tam się udajesz, czy mogłabym Cię o coś prosić? - palnęła.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#44
Okazało się, że ten cały Iskrzący Nos to był mistrz od tej kotki. Chyba ci mistrzowie lubią tak znikać... Ona miała takie szczęście, że jej mistrza zniknął gdy skończyła trening, a mój dopiero, gdy go zaczęłam. Zdążyliśmy się spotkać tylko raz, a potem zaginął. I pojawił się Olcha, czyli największy koszmar... Nie wiem jakim cudem Bluszczowa Łapa może go lubić... Ona jest z resztą całkiem inna niż ja, tak samo głupia jak on.
-hmm... Mój mistrz przejmował się mną. Tu chodzi o coś innego.- mruknęłam cicho. Gdyby się mną nie przejmował to w sumie byłoby lepiej, chociaż wtedy nigdy nie skończyła bym treningu i nie zostałabym wojownikiem. Nie chciałabym zostać wiecznym terminatorem, co to za wstyd. I nie móc nigdy nikogo wytrenować, ani zostać zastępcą, a potem i przywódcą. Ja nie chciałabym być co prawda przywódcą, bo wiem że bym się nie nadawała na tak poważnie rangę. Nie wiem czy bym sobie poradziła...
-Tak, o co?- spytałam. Jeżeli chodzi o szukanie bliskiego kota, to przepraszam ale nie. Nie będę przedłużać wyprawy specjalnie dla jakiegoś obcego kota. Mogłabym się co najwyżej rozejrzeć przy okazji bycia tam. Ale zbaczać z trasy nie będę! Poza tym Kruk by się denerwował przez takie coś.

[Obrazek: 3feaafb707661e65b200b26204a3ca62-d6pmj0v.png]
I said too much it overflowed
Why do I always spill?
I feel it coming out my throat
Guess I better wash my mouth out with soap
God, I wish I never spoke
Now I gotta wash my mouth out with soap
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
65
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#45
Nie zamierzała wnikać w sprawy starszej wojowniczki. Nie były one w końcu jej problemem. Bławatkowe Niebo, której nigdy nie poznała, miała w nosie swoją terminatorkę - do tego stopnia, że musiała być douczana przez inne koty. Jej mistrz Iskrzący Nos akurat był dobrym mentorem, a zarazem jej przyjacielem. Ona z kolei była Prawdziwą Wojowniczką, idącą przez życie będąc wierną własnym zasadom - i tej wierności uczyła kolejne pokolenie.
- Acha - odrzekła enigmatycznie, słysząc o tym, jakie problemy miała czarno - biała ze swoim mistrzem. Przejmował się, ale mimo to coś było z nim nie tak - umiała wyobrazić sobie wiele scenariuszy z mentorem, który - mimo tego, że nie miałby treningu pod ogonem, byłby kiepskim nauczycielem.
- Byłabym wdzięczna, jeżeli powiadomiłabyś mnie o tym, czy na Osiedlu nie widziałaś wysokiego, szarego kocura o zielonych oczach, małej, cętkowanej, srebrnej kotki, beżowej kotki lub rudej, pręgowanej kocicy - wyjaśniła. Pierwszym z listy był, rzecz jasna, Iskrzący, drugą Brzozowa Łapa, trzecią i czwartą - jej dwie siostry.
these tears you cry
HAVE COME TOO LATE
take back the lies
____________________the hurt
__________________________________the blame
and you will weep when you'll face the end alone
» you're lost, you can never go home «
LVL 3 160 / 200
MedLVL 0 0 / 100
9
Siła
S
11
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości