Logo Artemidy
Trzcinowy Bród
#76
Sztormowa Łapa postanowił porwać liliową kocicę wyróżnioną na ostatniej ceremonii na spacer. Był ciekawy Cisowej Jagody, gdyż wyglądała już na dosyć wiekową. Jej historia była ciekawa, a Sztormowa Łapa lubił słuchać.
- Hej, no, jak to było poza klanem? Jak tam jest, co widziałaś, jakie koty poznałaś? Widziałaś góry, jeziora albo wielką słoną wodę? - zapytał wojowniczkę, stąpając po przemarzniętym podłożu z entuzjazmem. Cisowa Jagoda nie wyglądała mu na jakieś głupie, sztywne próchno, które pod ogonem ma stalowy pręt, więc tym bardziej był jej osobą zainteresowany.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#77
Cisowa Jagoda podniosła wysoko brwi, rejestrując... ogromną kulę futra, która nagle doskoczyła do niej. Nie mogła powstrzymać się od uśmiechu, od razu zalana wieloma pytaniami. Wesoło machnęła ogonem.
- Witaj. Dobrze, że nie muszę się już przedstawiać, odkąd tu przybyłam, zrobiłam to już za dużo razy. - uśmiechnęła się. Cóż, widać było, że kocur był w gorącej wodzie kompany, więc najpierw postara się odpowiedzieć na jego pytania, a potem być może zapyta go o imię.
- Nie, nie widziałam wielką słoną wodę. Za to widziałam, co myślę, że mogło być jeziorem... Było wielkie... I, no cóż, trochę narobiło mi problemu, bo było zbyt wielkie, bym mogła je przepłynąć... Dlatego musiałam przejść naokoło... Ale, no, nie różni się wiele od rzeki. Tylko po prostu... nie płynie. Stoi. - Cisowa wracała pamięcią do swojej podróży, przypominając sobie tę zagwozdkę. - Gór starałam się unikać... Ogólnie, starałam się dążyć w stronę, które przypominały stare tereny. Bo, cóż, nie wiedziałam, że już was nie ma na starych terenach... Ale widziałam wielkie osiedle Dwunogów! To znaczy, nie wygląda jak takie zwykle osiedle... Jest tam mnóstwo Grzmiących Ścieżek... które się krzyżowały! A Potwory Dwunogów zwyczajnie nie przestają jeździć! Koty, które tam spotkałam, nie były interesujące. Właściwie, były zupełnie bezużyteczne - chciały się bić o jedzenie, chociaż nawet nie umiały się bić... No i nie wiedziały nic o Klanach, więc nie pomogli mi wrócić do domu... - mówiła Cis. Skoro łaknie informacji, ona chętnie mu poda wszystko, co jej jeszcze zostało w pamięci. A zostało jej wiele!
<center><div class="tloCisek"><center>
<div class="Cisek1"><span class="Cisuś3">in the Valley of the Dolls we sleep</span> got a hole INSIDE of me
living with identities that do not belong to me

• • •
in my life I got this far, now I'm r e a d y for the last hurrah
dying like a shooting star...
</div>
<span class="Cisek2">in the Valley, in the Valley of Dolls</span></div></center></center>

<style>.tloCisek{height:170px; width:370px; background:url('https://img.freepik.com/free-photo/purple-meadow-flowers_322990-12.jpg?size=626&ext=jpg&ga=GA1.2.2029709535.1612742400.png');border-style: solid; border-width: 1px; border-left-width: 1px; border-right-width: 1px; border-color: #2f262c; border-radius: 45px 5px 45px 5px} .Cisek1{height:70px; width: 314px; margin-top:40px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(169, 132, 139, 0.45);border-style: solid; border-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-color: transparent; border-radius: 35px 35px 35px 35px} .Cisek2 {font-family: 'Cinzel'; font-size: 17px; line-height:15px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style> .Cisuś3 {font-family: 'Cookie'; font-size: 30px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Sail&display=swap" rel="stylesheet">
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cookie&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 220 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#78
- To musi być dla ciebie głupie uczucie, nie? Jesteś prawie tak stara jak Ognistopręga, pochodzisz i należysz do naszego klanu, a i tak prawie nikt cię nie zna, mało kto cię pamięta i w ogóle - rzekł prosto z mostu, szczerze i brutalnie. Sztormowa Łapa miał gdzieś zasady dobrego wychowania, owijanie w bawełnę wydawało mu się stratą czasu, używał słów szczerych i prawdziwych, czym niejednego mógł oburzyć. Sęk w tym, że złoty kocur do nikogo nie miał zamiaru się dopasowywać. To rozmówca musiał naginać własne zasady żeby go znieść bądź zwyczajnie przyzwyczaić się do jego stylu życia.
- Stoi. To brzmi jakby to była taka wielka kałuża - podsumował obraz jeziora. Mimo że go nie widział, to chyba jednak wolał rzekę. Była dzika, niebezpieczna i szybka, a takie jezioro po prostu było i śmierdziało w upalne dni. - Widziałaś osiedle?! W czym właściwie żyją dwunożni? Co jedzą? A oni te swoje potwory to hodują jak pieszczochów, czy jak? Dają im wodę i jedzenie w zamian za doprowadzenie ich do celów podróży? - spytał podekscytowany. Cisowa Jagoda to istna kopalnia ciekawych informacji! Sztormowa Łapa spojrzał na nią zachwycony, stawiając kroki równo, ale wolno, by nie zostawiać jej w tyle.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#79
Cisowa zamrugała dwa razy, po czym nie mogła się powstrzymać od wybuchnięcia śmiechem. Dawno nikt nigdy tak bezpośrednio nie podsumował jej sytuacji. Każdy był ostrożny z nią jak z jajkiem, wiedząc, że przebyła długą drogę i przeżywa WIELE by wrócić. Jednak... czy było to konieczne? To wszystko już się skończyło. Już wróciła. Już jest dobrze. Dlatego podejście Sztorma zaskoczyło ją, oczywiście pozytywnie.
- Tak, to głupie uczucie. - powiedziała rozbawiona - Możesz mi mówić że jestem już jedną łapą w starszyźnie, ale wcale nie jest ze mną tak źle, podróż zahartowała mnie i przede mną wiele księżyców w randze wojownika. Jeszcze pewnie twoje kociaki będę ćwiczyć! - rzuciła, oczywiście w żartach, bo to było mało prawdopodobne - nie dlatego, że Sztorm szybko by się ich nie dorobił, Cis dopiero go poznała, jednak zdawała sobie sprawę ze swojego wieku i wiedziała, że prędzej czy później wpakują ją siłą do Śpiącego Pnia.
Zwolniła tempo, czując, że czeka ich długa rozmowa - kocur należał do tych dociekliwych, a w Rzece było takich kilkoro.
- Dokładnie, ogromna kałuża. Osiedle nie tylko widziałam. Ja tam żyłam. - skrzywiła się. Musiała. Była ranna i wiedziała, że z taką raną nie zaleci daleko. Musiała wytrzymać te księżyce by w końcu się wymknąć. - Dwunożni żyją... w jakby obozach. Tylko że nie ma tam żadnych roślin. Żadnych drzew. Nawet nieba nie widać. - westchnęła - Potwory... - zmrużyła oczy. Przyczyna wszystkiego. - Nie widziałam nigdy, żeby jadły. Ale czasami Dwunogi coś do nich wlewali. Może to była woda... Ciężko określić, bo wlewali to z takich dziwnych... - nie potrafiła się wyrazić. To nie było nic podobnego, co widziała w lesie. - I są strasznie głośne. To znaczy... nie są aż tak głośne, gdy jesteś w środku. Gdy miałam ranę na łapie, czasami zabierali mnie do potwora i nim wieźli do innego Dwunoga, który znęcał się nad moją ranną łapą. Ale chyba... chciał mi pomóc. Koniec końców całkiem ładnie się zagoiła. - zmarszczyła brwi i zerknęła na tylną łapę, gdzie po tamtych wydarzeniach została tylko blizna.
<center><div class="tloCisek"><center>
<div class="Cisek1"><span class="Cisuś3">in the Valley of the Dolls we sleep</span> got a hole INSIDE of me
living with identities that do not belong to me

• • •
in my life I got this far, now I'm r e a d y for the last hurrah
dying like a shooting star...
</div>
<span class="Cisek2">in the Valley, in the Valley of Dolls</span></div></center></center>

<style>.tloCisek{height:170px; width:370px; background:url('https://img.freepik.com/free-photo/purple-meadow-flowers_322990-12.jpg?size=626&ext=jpg&ga=GA1.2.2029709535.1612742400.png');border-style: solid; border-width: 1px; border-left-width: 1px; border-right-width: 1px; border-color: #2f262c; border-radius: 45px 5px 45px 5px} .Cisek1{height:70px; width: 314px; margin-top:40px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(169, 132, 139, 0.45);border-style: solid; border-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-color: transparent; border-radius: 35px 35px 35px 35px} .Cisek2 {font-family: 'Cinzel'; font-size: 17px; line-height:15px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style> .Cisuś3 {font-family: 'Cookie'; font-size: 30px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Sail&display=swap" rel="stylesheet">
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cookie&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 220 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#80
Wow! Po raz pierwszy ktoś jego nieokrzesanie i niską zawartość kultury oraz wyczucia odebrał pozytywnie. Miła odmiana. Większość kotów miała kija w zadzie i prychała na niego w jego oczach bez powodu. Znalazły się przyjemniaczki otoczone grzecznościowymi zwrotami, owijaniem w bawełnę i innymi bzdurami, a pfi!
- No oby, nie wyglądasz na taką starą! Tylko blizny masz, ale to nic złego, no bo popatrz na Czerwoną Gwiazdę. I ja też mam bliznę na łbie, o, widzisz? Zrobiła mi to jakaś wariatka z klanu gromu, którą znalazłem przy martwych pniach i się z nią tłukłem - pochwalił się dumnie najstarszej wojowniczce z klanu rzeki. No i co, że wtedy teoretycznie przegrał, bo mimo pomocy brata tylko obrywał (oboje obrywali)? Nie przerabiał wtedy walki na treningu i niewiele potrafił, więc czuł się usprawiedliwiony; nie rozumiał, dlaczego niektórzy, na przykład Biała Łapa, postanowili z niego kpić na boku.
- To... co to za obozy? Jaskinie? I o rany, dałaś się zjeść potworowi?! Ale super! Jak wygląda ich żołądek? I on tak po prostu cię wypuścił? - podekscytował się Sztormowy Pazur. Ze swojego treningu z Czerwoną Gwiazdą wiedział, iż potwory zjadały dwunogów i dowoziły ich w jakieś konkretne miejsca, lecz nie rozumiał tej skomplikowanej mechaniki; no bo jak to zjadał? On też zjadał ryby oraz myszy, lecz nigdy ich nie wypluwał. Szanował swoje jedzonko.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#81
Nie mogła nie zarechotać na kolejne słowa terminatora. Nie taka stara, co? Niepopularna opinia w Klanie/ Nie mogła oprzeć się wrażeniu, że kocurek już u nie jednego sobie nagrabił problemów przez swoją szczerość i bezpośredniość. Wybuchowa mieszanka!
- Wiesz, dzięki! Przynajmniej mnie trochę odmładzasz. Już mnie kości mniej bolą! - zachichotała. Kością ją na szczęście nie bolały, ale lubiła o tym żartować. Przynajmniej dopóki nie zaczną ją boleć.
- Widzę, że jesteś chętny do bitek. Naruszyła granicę, że musiałeś ją tłuc? Powiedz mi chociaż, że zostawiłeś jej większą bliznę! - zaśmiała się wesoło. To pewnie nie będzie ostatnia blizna w jego życiu, jeśli ma taki długi jęzor.
- To takie obozy, gdzie Dwunogi mieszkają w dwójkę lub trójkę... I nie, to zupełnie nie wygląda jak nasz obóz! Nie ma... żadnej trawy... drzew... to tak, jakby wzięli kamienie i obudowali się ze wszystkich stron. Nawet nad sobą! Nie widać Srebrnej Skórki... No chyba, że podejdziesz do dziury, między tymi kamieniami... I nie możesz wyskoczyć, ani nic, bo dziura nie jest do końca dziurą - możesz przez nią patrzeć, ale nie możesz wyciągnąć łapy poza nią, bo jest coś niewidzialnego, co stawia opór! I tak, dałam się zjeść... potworowi... Chociaż bardziej zostałam tam wniesiona wbrew woli. W środku... jest miękko. Nie jak na trawie, ale miękko. Brrr. - zamruczała nieprzyjemnie na wspomnienie. - Ale gdy nareszcie nadarzyła się okazja - uciekłam. Zostawili uchylone wejście, a ja zwiałam i plątałam się, dopóki tu nie dotarłam. - wzruszyła ramionami z uśmiechem. Szkoda, że to wciąż było za późno.
<center><div class="tloCisek"><center>
<div class="Cisek1"><span class="Cisuś3">in the Valley of the Dolls we sleep</span> got a hole INSIDE of me
living with identities that do not belong to me

• • •
in my life I got this far, now I'm r e a d y for the last hurrah
dying like a shooting star...
</div>
<span class="Cisek2">in the Valley, in the Valley of Dolls</span></div></center></center>

<style>.tloCisek{height:170px; width:370px; background:url('https://img.freepik.com/free-photo/purple-meadow-flowers_322990-12.jpg?size=626&ext=jpg&ga=GA1.2.2029709535.1612742400.png');border-style: solid; border-width: 1px; border-left-width: 1px; border-right-width: 1px; border-color: #2f262c; border-radius: 45px 5px 45px 5px} .Cisek1{height:70px; width: 314px; margin-top:40px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(169, 132, 139, 0.45);border-style: solid; border-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-color: transparent; border-radius: 35px 35px 35px 35px} .Cisek2 {font-family: 'Cinzel'; font-size: 17px; line-height:15px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style> .Cisuś3 {font-family: 'Cookie'; font-size: 30px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Sail&display=swap" rel="stylesheet">
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cookie&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 220 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#82
- Do usług - zarechotał z krzywym uśmiechem. - No pewnie, że naruszyła! Martwe pnie to przeci... a, ty w sumie masz prawo nie wiedzieć. No więc martwe pnie to miejsce tuż nad rzeką, a do granicy jest kawałek drogi, więc tak, naruszyła. Ogólnie to kazałem jej się wynosić, a ona mnie zaatakowała pierwsza bez w ogóle żadnego zastanowienia. Wariatka, nie? No i niestety nie, nie za bardzo wiedziałem jak się tłuc i niewiele jej zrobiłem. Ale Czerwona Gwiazda ją zmiażdżyła końcówką ogona i zawlokła na wpół żywą do klanu gromu - powiedział rozczarowany, że nie zrobił wtedy nic więcej. Cisowa Jagoda wygląda na porządną i pełną humoru kocicę, dlatego zdobył się na szczerość i powiedział prawdę, bez ozdobników i kłamstw jaki to on wtedy nie był. Ot, taki mały prezencik, nawet jeśli liliowa kotka miała się o tym nigdy nie dowiedzieć.
- Niewidzialne? Kamienie? Nie widać srebrnej skórki? Rany, musiałaś przejść przez koszmar - mruknął i wzdrygnął się teatralnie, jeżąc sierść. Sztorm jej wierzył. Wcześniej nie dowierzał Czerwonej Gwieździe, gdy ta opowiadała mu o potworach, lecz przywódczyni na własne oczy pozwoliła mu się przekonać, że nie kłamała. Od tamtej pory wierzył w takie opowieści choćby nie wiadomo jak zdawały się przesadzone i nieprawdopodobne.
[Obrazek: VOC9rAd.png]
LVL 4 15 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
7
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#83
Cisowa zamyśliła się, próbując sobie przypomnieć tę dokładną część terenów. Wciąż starała się je utrwalać, zwłaszcza, że ciężko było się przyzwyczaić do zupełnie nowych terenów Rzeki - wciąż miała przed oczami piękne widoki Szorstkich Traw... Niestety, to już należało do przeszłości i Cis musiała się z tym pogodzić - ucząc się nowych Granic jak dopiero co mianowany terminator.
Sztorm przyszedł jej z pomocą, wskazując odpowiednie miejsce, dzięki czemu mogła lepiej wyobrazić sobie tę sytuację. Lekko zarżała rozbawiona, słuchając o zmiażdżeniu kotki przez samą Gwiazdę. Biedna, ale zasłużyła sobie.
- W takim razie nie wiem, co ona sobie myślała - to mogło się zakończyć tylko w taki sposób. Dziwię się, że w ogóle przeżyła - Czerwona Gwiazda ma już wprawę w skutecznym przepędzaniu intruzów. Ale nie bój się, wkrótce ty też będziesz siać taki postrach. - uśmiechnęła się szeroko. I szczerze w to wierzyła - kocur zapowiadał się na potężnego wojownika, dlatego nic nie stało na przeszkodzie, by był potężnym wojownikiem Klanu Rzeki. O ile będzie pracowity.
Cis nie kłamała - mówiła tak, jak ona to widziała, mimo iż jej słowa były nie do końca w punkt - lecz jak inaczej mogła wyrazić to, co widziała? Owoc prac Dwunogów był niemożliwy do opisania przez Klanowego kota.
- Owszem, koszmar. Ale teraz już jestem na swoim miejscu! - powiedziała z werwą i mrugnęła do kocura. Wstała i spojrzała na Sztorma z uśmiechem.
- Mam trochę zwierzyny do upolowania. Ale mam nadzieję, że niebawem znów będziemy mogli porozmawiać! Mam wiele ciekawych opowieści. - wyszczerzyła zęby i udała się w stronę jej ulubionych terenów, gdzie miała zwyczaj polować. Zanim jednak odeszła, odwróciła się i posłała miły uśmiech kocurowi, żegnając się z nim w ten sposób.

/zt, spotkajmy się jeszcze w czte... trzy oczy :x
<center><div class="tloCisek"><center>
<div class="Cisek1"><span class="Cisuś3">in the Valley of the Dolls we sleep</span> got a hole INSIDE of me
living with identities that do not belong to me

• • •
in my life I got this far, now I'm r e a d y for the last hurrah
dying like a shooting star...
</div>
<span class="Cisek2">in the Valley, in the Valley of Dolls</span></div></center></center>

<style>.tloCisek{height:170px; width:370px; background:url('https://img.freepik.com/free-photo/purple-meadow-flowers_322990-12.jpg?size=626&ext=jpg&ga=GA1.2.2029709535.1612742400.png');border-style: solid; border-width: 1px; border-left-width: 1px; border-right-width: 1px; border-color: #2f262c; border-radius: 45px 5px 45px 5px} .Cisek1{height:70px; width: 314px; margin-top:40px; text-align:center; line-height:11px; background-color: rgb(169, 132, 139, 0.45);border-style: solid; border-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-color: transparent; border-radius: 35px 35px 35px 35px} .Cisek2 {font-family: 'Cinzel'; font-size: 17px; line-height:15px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style><link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cinzel&display=swap" rel="stylesheet"><style> .Cisuś3 {font-family: 'Cookie'; font-size: 30px; line-height:14px; text-shadow: 0.45px 0.45px black;}</style>
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Sail&display=swap" rel="stylesheet">
<link href="https://fonts.googleapis.com/css2?family=Cookie&display=swap" rel="stylesheet">
LVL 4 220 / 300
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
12
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#84
~#~

Od kilku dni była już... wojowniczką. Jak się z tym czuła? Trudno było powiedzieć. Chciałaby stwierdzić, że odczuła jakieś rewelacje, coś się zmieniło, wkroczyła na nowy etap wtajemniczania albo coś w tym guście, ale czuła się dokładnie tak samo. Jedyne, co się zmieniło, to to, jak zwracały się do niej inny koty, ze względu na nowe imię, oraz to, że zaczęła sypiać w Jałowcowym Gąszczu a nie Zrośniętych Drzewach. I mniej czasu spędzała ze Śliwkową Pestką. Ale to wszystko to wcale nie było aż tak dużo, jak mogłoby się wydawać. Dni spędzała w ten sam sposób i była wciąż tą samą Pająk.
Teraz jednak miała nieco większą swobodę jeśli chodziło o to, jak chciała spędzać czas i co robić, dlatego gdy słońce stało już wysoko, wyszła z obozu i skierowała się w okolice Trzcinowego Brodu, zamierzając w ciszy i spokoju spróbować połowić ryby. Z wielu powodów nie zwykła chodzić sama na polowania, ale łapanie ryb nie powinno chyba sprawić jej zbytnich problemów, dlatego właśnie w ten sposób postanowiła spędzić swoje popołudnie. Nie mówiąc już o tym, że w Klanie Rzeki były obecnie trzy mioty kociąt i przebywanie w obozie zbyt długo było dla niej strasznie męczące, bo niemal niemożliwym było nie napatoczenie się na jakiegoś z maluchów.
Gdy w końcu dotarła nad bród, to usiadła w jakimś w miarę stabilnym miejscu nad wodą. Wpierw powęszyła i rozejrzała się po okolicy, czy przypadkiem nie ma gdzieś w okół jakiegoś drapieżnika, po czym ustawiła się tak, by jej cień nie padał na wodę. Zanurzyła koniuszek ogona w mętnej cieczy i uniosła jedną z przednich łap, ustawiając ją w gotowości do schwytania ryby. I tak czekała w ciszy, mając nadzieję, że coś podpłynie i będzie mogła to upolować.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#85
Pajęcza Noga, już jako wojowniczka nie odczuwała aż tak tej zmiany związanej z nową rangą i imieniem. W porze górowania słońca wybrała się na łowienie ryb, zmierzając ku Grzmiącej Rzece, przy której usiadła, przybierając także odpowiednią pozycję. Ogon wsadzony do wody dosyć szybko przykuł uwagę jednej z ryb, i to jakiej! Dosyć duża, o wydłużonym i okrągłym ciele z ciemnozielonkawym grzbietem i jaśniejszych bokach o złotym połysku. Oto karp, który ostrożnie, ale także i z zainteresowaniem zaczął zbliżać się do ogona wojowniczki.

Pajęcza Noga: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55 | p: 0/2

----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#86
Wbiła uważne spojrzenie w karpia, przypominając sobie wszystko to, czego uczyła się ze Śliwkową Pestką podczas treningu na wojownika. Wtedy łowienie ryb poszło jej w miarę dobrze, miała nadzieję, że uda jej się to powtórzyć. W dalszym ciągu siedziała z bezruchu, nie chcąc spłoszyć ryby. Musiała uważać i być bardzo ostrożną. Wysunęła pazury z uniesionej łapy i czekała na odpowiedni moment. Karp musiał podpłynąć wystarczająco blisko i, najlepiej, zacząć skubać jej ogon. Gdyby do tego doszła, Pajęcza Noga ruszyłaby się dopiero wtedy, nurkując łapą do przodu i starając się jak najszybciej uchwycić nią rybę i wyszarpnąć na brzeg. Pamiętała o pazurach, bo inaczej karp mógłby jej się bardzo łatwo wyślizgnąć. Gdyby jej się to udało, to wtedy spróbowałaby zagryźć zdobycz na tyle szybko, by tej nie udało się wskoczyć z powrotem do wody.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#87
Ryba skuszona możliwością skubania czarnego ogona podpłynęła bliżej, ale Pajęczą Nogę zdradził jeden ważny element - a mianowicie - cień. Karp zorientował się, że coś właściwie jest na rzeczy i nie ryzykując - odpłynął kawałek dalej. Łapa Pajęczej Nogi przecięła więc wodę i niczego nie trafiła. Może zdołała jedynie nieco się ochlapać, przez co zmoczyła futerko na piersi. Tak czy inaczej, ryba nie odpłynęła całkowicie. Może za chwilę wróci?

Pajęcza Noga: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 55-2=53/55 | p: 0/2

----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#88
Pokręciła nosem z niezadowoleniem, jednak wiedziała, że to, że ryba uciekła, to była jej wina. Tak, jak sądziła, koniec końców i tak o czymś zapomniała. Nie spodziewała się, że wszystko pójdzie gładko, dlatego zdecydowała się po prostu spróbować po raz kolejny. Jeszcze raz sprawdziła wiatr, upewniając się, że w około nie ma żadnych drapieżników, a następnie upewniła się, że jej cień nie pada na wodę, bowiem to chyba własnie to spłoszyło karpia.
Po raz kolejny zamarła w bezruchu i uniosła do góry jedną z przednich łap, a koniuszek ogona zanurzyła w wodzie, zamierzając zwabić nim jakąś rybę. Nie mówiła nic ani nie wydawała z siebie żadnych dźwięków i w ogóle się nie ruszała, trwając z wysuniętymi pazurami, mając nadzieję, że chociaż tym razem uda jej się nie spłoszyć zdobyczy.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#89
Spłoszona ryba to jeszcze nie koniec polowania, czyż nie? Pajęcza Noga wciąż miała szansę na złowienie czegoś innego.. Albo tego samego. Karp, choć początkowo oddalił się od ogona wojowniczki, spłoszony jej atakiem, po jakimś czasie ponownie zainteresował się dziwnym, nieznanym obiektem w wodzie. Zaczął podpływać bliżej i bliżej, aż w końcu udałoby mu się znaleźć na tyle blisko, że zacząłby ostrożnie skubać sierść z ogona kocicy.

Pajęcza Noga: lvl: 3 | S: 7 | Zr: 10 | Sz: 11 | Zm: 5 | HP: 65 | W: 53/55 | p: 0/2

----------------------Take it to your t o p and now watch me get in
----------------Feel the sun is up and now let the v i b e in
---------------------------------Don't you feel the rain drops are near
You're
the o n l y tool to break the music----------------------
And your time is so useless---------------» FEEL ME GET IN «
And your days are not of m u s e breaks------------------------
LVL 5 65 / 400
MedLVL 0 29 / 100
9
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#90
Tym razem Pajęcza Noga spróbowała skupić się w trochę większym stopniu. Upewniła się, czy jej cień dalej nie pada na wodę, by znowu nie spłoszyć ryby i w dalszym ciągu czekała w bezruchu i w ciszy, czekając, aż karp podpłynie w odpowiednie miejsce. Miała wysunięte pazury u uniesionej w górę łapy i była gotowa do ataku.
Czekała, aż karp podpłynie na tyle blisko, by był w jej zasięgu i zaczął skubać jej ogon albo chociaż się nim interesować. Wtedy wyczułaby odpowiedni moment i spróbowała wyszarpać go na brzeg przednią łapą, pamiętając o pazurach, bo ryby są śliskie i łatwo karp mógłby jej się wyślizgnąć. Gdyby jej się to udało, to zagryzłaby zdobycz na tyle szybko, by ta nie wskoczyła z powrotem do wody.
LVL 4 105 / 300
MedLVL 0 0 / 100
8
Siła
S
11
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości