Księżyce: 16 Mistrz: zdechli wszyscy Płeć: kotka Matka: Wydrza Łapa [*] Ojciec: Płonący Las
Wyrosła na średniej wielkości, ale całkiem długonogą koteczkę. Lśniące, dłuższe futerko w kruczoczarnej barwie gładko otula jej szczupłą sylwetkę, a Psianka codziennie dba, by każdy kosmyk układał się idealnie. Uszka ma zakończone małymi pędzelkami, wąsy lekko podkręcone, a puszysty ogon często nosi uniesiony wysoko ponad grzbietem. Oczy Psianki są jasne, żółto-zielone, ze znaczną przewagą tej drugiej barwy. Ogólnie całkiem ładniutka z niej kotka, a przynajmniej tak o sobie myśli i próbuje wszystkich o tym przekonać.
Psianka stara się być uprzejma i słodka. Udaje znacznie bardziej głupiutką niż jest w rzeczywistości, przekonana, że na pozę wielkookiej i uroczej koteczki ugra najwięcej. Lubi zgrywać ofiarę i trochę się ze sobą pieści. Raczej ostrożna, nie jest zainteresowana popełnianiem błędów, a zwłaszcza przyznawaniem się do nich. Za to bardzo chętnie pobiegnie naskarżyć na innych. Najbardziej obchodzi ją czubek własnego, czarnego noska i dążenie do doskonałości, co póki co objawia się głównie w intensywnym pielęgnowaniu futerka.
Kornikowy Konar, Zielna Łapa, Koścista Łapa (KRz)
Polecam Wronę na sesję. Ranga i Klan obojętnie.
Gdybytak choćjeden raznam się zatrzęsłaziemia Przerwałasenoderwałanas odniechcenia Nic nasnie ziębiani nic nasnie parzy
Wyrósł. Wysoki i szczupły - widoczne jest to zwłaszcza w okolicach jego pyska. Futro długie, puszyste i bardzo gęste w kolorze kremowym, ciemniejsze wzdłuż linii kręgosłupa; na każdym włosie występują prążki, słabo widoczne pręgowanie występuje także na łapach. Oczy zielone, w kształcie migdałów. Mocno odznaczające się kości policzkowe, sam pysk jest dość wąski.
Zawsze zachowuje wyprostowaną sylwetkę; porusza się bardzo sztywnym krokiem.
Często aż nazbyt poważny, zainteresowany głównie Klanem Gromu. Surowo ocenia innych. Nie ma skłonności do żartów czy też wybuchów uczuć - w kwestii emocji jest raczej wycofany ze względu na to, jak wyglądały jego relacje z rodzicami. Pragmatyczny, rozmowy prowadzi na konkretne tematy - jeśli takie się skończą, nie próbuje kontynuować ich na siłę.
Jeden z najwyższych kotów w klanie, dzięki genom ojca, ma długie i szerokie łapy oraz barczystą, postawną sylwetkę, znacząco różniącą się od tej, jaką posiada Pszeniczny Grzbiet. Podczas gdy ojciec jest chudy i zwinny, tak skóra z niego zdjęta, będąca synem, stanowi podręcznikowy przykład silnego kocura o szczupłym, acz widocznie umięśnionym ciele. Jego jasnokremowa, krótka sierść przylega gładko do ciała i robi się ciemniejsza na grzbiecie oraz ponadprzeciętnie długim ogonie, a na jego łbie zauważyć można o podobnym odcieniu charakterystyczną, acz ledwo zarysowaną literę "M", natomiast policzki kocura, jego pysk i gardło pokrywa jaśniejsze, niemalże białe znaczenie. Czaszka Trucizny jest szeroka i można by rzec, że antywstrząsowa, nawet jeśli to nieprawda, a szerokie i dobrze uwydatnione kości policzkowe podkreślają jego skośne oczy koloru złotego, z czego prawe jest dodatkowo przecięte długą i głęboką blizną, ciągnącą się przez część czoła oraz policzka.
Trucizna został wychowany dobrze i od zawsze wykazywał się wielkimi ambicjami oraz pracowitością. Jest lojalny i wierny klanowi do tego stopnia, że dla dobra ogółu obdarłby własną rodzinę ze skóry i zakopał gdzieś pod płotem, a to świadczy tylko i wyłącznie o jego bezwzględności oraz upartości w dążeniu do celu, jaki sobie obierze. Jest tak samo inteligentny jak Pszeniczny Grzbiet, a jednocześnie asertywny i twardy, dlatego każdego, kto zechce mu wejść na głowę, brutalnie ściąga na dno i zasadza przy okazji korekcyjnego kopniaka prosto w brzuch. Swojego zdania jest gotów bronić jak lew, a w kaszę nie da sobie dmuchać. Potrafi rzucić w czyjąś stronę umyślną złośliwością i bez skrupułów komentuje czyjeś głupie zachowanie oraz wytyka błędy, bardzo często stosując przy tym swoje nietypowe poczucie humoru. Trucizna nie jest jednakże podły z natury i na ogół stanowi dobre towarzystwo do sensownych rozmów, podczas których stara się nie być sztywnym jak stuletni dąb gburem, nawet jeśli niewiele rzeczy go tak naprawdę bawi. Potrafi doceniać i chwalić tak samo, jak krytykować, chociaż to drugie robi zdecydowanie częściej, a jeśli uzna to za stosowne i istotne to zamieni się w chodzące na czterech łapach wsparcie, opiekę oraz mur obronny, będąc wzorcowym wojownikiem z krwi i kości.
Czy ktoś z cienia/gromu/rzeki chce sesje przed powrotem trujaka do klanu?
Kocur póki co jest drobną i niczym niewyróżniającą się kulką, jak na dopiero co narodzone kocię przystało. Jest, w porównaniu do rodzeństwa, niesamowicie nudny, ponieważ nie posiada na sobie barwnych palet, rozjaśnień i pstrokatych ciapek, a zamiast tego razi po oczach jednolitą bielą długiego, rozczochranego jeszcze futerka, za wyjątkiem dwóch środkowych palców prawej tylnej łapy, które są rudawe, przez co może się pochwalić, iże, pomijając całe te przeraźliwie inwazyjne znaczenie, wdał się w ojca nie tylko gabarytami, ale także i barwą, nawet jeśli jest to niezwykle naciągane. Jego oczy są szaroniebieskie, czyli brzydkie, ale wraz z wiekiem ich odcień nabierze krystalicznej czystości, rozjaśni się i nasyci. Jego nosek jest barwy wyblakłego różu, a spiczaste uszy zakończone są grubymi pędzelkami.
Wodospad jest kocurem kroczącym własnymi ścieżkami, które toruje nie tylko słowem, ale także i siłą, bardzo często najpierw decydując się na siarczyste, korygujące przywalenie w łeb, a dopiero później zadawanie pytań. Jest bystrym i spostrzegawczym stworzeniem, które sporo zauważa, lecz wcale się z tym nie afiszuje. Jako kocię nadal przejawia cechy dla malca charakterystyczne - jest odrobinę naiwny, nie kontroluje emocji tak dobrze, jak powinien, a przy tym zadaje dużo pytań i... jest w tym piekielnie dociekliwy. Potrafi wiercić dziurę w brzuchu przez cały dzień, nawet jeśli coś go ewidentnie nie dotyczy, byleby tylko posiąść wiedzę, jakiej akurat w danym momencie łaknie. Nie daje sobie w kaszę dmuchać, a przez dużą pamiętliwość i zawiść lepiej nie wchodzić mu w drogę, bo o ile sympatię Wodospadu zdobyć jest ciężko, tak całkowicie ją stracić już banalnie łatwo. Więcej cierpliwości przejawia tylko i wyłącznie wobec swojej najbliższej rodziny, choć i to ma granice. Jako dzieciak bardzo szybko się denerwuje i nadal nie wie, jak sobie z tym radzić, przez co w ruch idą jego łapy i... w ten oto sposób syn Wietrznego Wąsa wdaje się w bójki. Chłonne to to jak gąbka. Jego ukształtowanie zależy od wychowania i bodźców, które otrzyma na przestrzeni kilku pierwszych księżyców. Wady można wyplenić, a dobre cechy wbić do głowy - pytanie tylko jak skutecznie.
Biała Burza [Kr], Ośnieżony Szlak [Kc]
Ja mogę z Białej Burzy albo Ośnieżonego Szlaku! uwu
<center><table><tr><td>»Bugitożartowniś« Niepodzielnietrzęsiecałymlasem --Niematut a k i e g orysia -------------Bypotrząsnąłtymdryblasem
Urwieząbiwetknieślimakowi------ ---------Dlas w o j e jradości Łamiącgodoszczętnie --Chociażbiedaknieposiadakości </td><td><img src="https://i.imgur.com/f3BlKqX.png"></td></tr></table></center>
Jeden z najwyższych kotów w klanie, dzięki genom ojca, ma długie i szerokie łapy oraz barczystą, postawną sylwetkę, znacząco różniącą się od tej, jaką posiada Pszeniczny Grzbiet. Podczas gdy ojciec jest chudy i zwinny, tak skóra z niego zdjęta, będąca synem, stanowi podręcznikowy przykład silnego kocura o szczupłym, acz widocznie umięśnionym ciele. Jego jasnokremowa, krótka sierść przylega gładko do ciała i robi się ciemniejsza na grzbiecie oraz ponadprzeciętnie długim ogonie, a na jego łbie zauważyć można o podobnym odcieniu charakterystyczną, acz ledwo zarysowaną literę "M", natomiast policzki kocura, jego pysk i gardło pokrywa jaśniejsze, niemalże białe znaczenie. Czaszka Trucizny jest szeroka i można by rzec, że antywstrząsowa, nawet jeśli to nieprawda, a szerokie i dobrze uwydatnione kości policzkowe podkreślają jego skośne oczy koloru złotego, z czego prawe jest dodatkowo przecięte długą i głęboką blizną, ciągnącą się przez część czoła oraz policzka.
Trucizna został wychowany dobrze i od zawsze wykazywał się wielkimi ambicjami oraz pracowitością. Jest lojalny i wierny klanowi do tego stopnia, że dla dobra ogółu obdarłby własną rodzinę ze skóry i zakopał gdzieś pod płotem, a to świadczy tylko i wyłącznie o jego bezwzględności oraz upartości w dążeniu do celu, jaki sobie obierze. Jest tak samo inteligentny jak Pszeniczny Grzbiet, a jednocześnie asertywny i twardy, dlatego każdego, kto zechce mu wejść na głowę, brutalnie ściąga na dno i zasadza przy okazji korekcyjnego kopniaka prosto w brzuch. Swojego zdania jest gotów bronić jak lew, a w kaszę nie da sobie dmuchać. Potrafi rzucić w czyjąś stronę umyślną złośliwością i bez skrupułów komentuje czyjeś głupie zachowanie oraz wytyka błędy, bardzo często stosując przy tym swoje nietypowe poczucie humoru. Trucizna nie jest jednakże podły z natury i na ogół stanowi dobre towarzystwo do sensownych rozmów, podczas których stara się nie być sztywnym jak stuletni dąb gburem, nawet jeśli niewiele rzeczy go tak naprawdę bawi. Potrafi doceniać i chwalić tak samo, jak krytykować, chociaż to drugie robi zdecydowanie częściej, a jeśli uzna to za stosowne i istotne to zamieni się w chodzące na czterech łapach wsparcie, opiekę oraz mur obronny, będąc wzorcowym wojownikiem z krwi i kości.
hmm ok, zacznę gdzieś w takim razie i podrzuce ci na któreś konto
Mistrz: Orle Skrzydło, Cyprysowa Łuska (naprawiła nieporządki!!) Płeć: kotka Matka: Mokry Kwiat Ojciec: Podniebny Lot Partner: życie jeszcze młode~
Dzika Łapa za bardzo się nie zmieniła. Urosła może troszeczkę, lecz dalej jest o wiele niższa od swoich towarzyszy. Jej oczy już na stałe stały się żółte, a jej pysk o wiele bardziej się wydłużył. Na jej ciele nie powstały żadne pręgi, cętki czy białe oznaczenia, i chyba tak już zostanie do końca jej dni. Sierść krótka i czarna. Pazurki i kły jednak urosły jej, i teraz są pokaźnie długie, jak na swój wiek.
Kotka trochę dorosła od czasów, gdy była nie wielkim, trzy księżycowym kociakiem. Jednak czy Wisienka potrafi być poważna, musicie już sami ocenić. Jest na pewno problematyczna, ponieważ zawsze stawia na swoim, i nie daje za wygraną. Wciąż jednak uwielbia się bawić, rozrabiać i szukać przyjaciół. Towarzyska jest dalej, chętnie spędza czas z przyjaciółmi, czy rodzeństwem. Do nauki stara się przykładać, jednak wiecznie jest głową w chmurach, dlatego ciężko o chwili skupienia w jej wykonaniu. Jest ona miła dla wszystkich bez wyjątków, i ciężko u niej o rangę wroga. Zawsze wybacza, choćby nie wiem co, a do pomocy rwie się pierwsza.
Jeden z najwyższych kotów w klanie, dzięki genom ojca, ma długie i szerokie łapy oraz barczystą, postawną sylwetkę, znacząco różniącą się od tej, jaką posiada Pszeniczny Grzbiet. Podczas gdy ojciec jest chudy i zwinny, tak skóra z niego zdjęta, będąca synem, stanowi podręcznikowy przykład silnego kocura o szczupłym, acz widocznie umięśnionym ciele. Jego jasnokremowa, krótka sierść przylega gładko do ciała i robi się ciemniejsza na grzbiecie oraz ponadprzeciętnie długim ogonie, a na jego łbie zauważyć można o podobnym odcieniu charakterystyczną, acz ledwo zarysowaną literę "M", natomiast policzki kocura, jego pysk i gardło pokrywa jaśniejsze, niemalże białe znaczenie. Czaszka Trucizny jest szeroka i można by rzec, że antywstrząsowa, nawet jeśli to nieprawda, a szerokie i dobrze uwydatnione kości policzkowe podkreślają jego skośne oczy koloru złotego, z czego prawe jest dodatkowo przecięte długą i głęboką blizną, ciągnącą się przez część czoła oraz policzka.
Trucizna został wychowany dobrze i od zawsze wykazywał się wielkimi ambicjami oraz pracowitością. Jest lojalny i wierny klanowi do tego stopnia, że dla dobra ogółu obdarłby własną rodzinę ze skóry i zakopał gdzieś pod płotem, a to świadczy tylko i wyłącznie o jego bezwzględności oraz upartości w dążeniu do celu, jaki sobie obierze. Jest tak samo inteligentny jak Pszeniczny Grzbiet, a jednocześnie asertywny i twardy, dlatego każdego, kto zechce mu wejść na głowę, brutalnie ściąga na dno i zasadza przy okazji korekcyjnego kopniaka prosto w brzuch. Swojego zdania jest gotów bronić jak lew, a w kaszę nie da sobie dmuchać. Potrafi rzucić w czyjąś stronę umyślną złośliwością i bez skrupułów komentuje czyjeś głupie zachowanie oraz wytyka błędy, bardzo często stosując przy tym swoje nietypowe poczucie humoru. Trucizna nie jest jednakże podły z natury i na ogół stanowi dobre towarzystwo do sensownych rozmów, podczas których stara się nie być sztywnym jak stuletni dąb gburem, nawet jeśli niewiele rzeczy go tak naprawdę bawi. Potrafi doceniać i chwalić tak samo, jak krytykować, chociaż to drugie robi zdecydowanie częściej, a jeśli uzna to za stosowne i istotne to zamieni się w chodzące na czterech łapach wsparcie, opiekę oraz mur obronny, będąc wzorcowym wojownikiem z krwi i kości.
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Kocur dużo się nie zmienił. Wciąż jest tym samym, brudnym Puchaczem. Dalej jest przekonany, że nie opłaca się czyścić swej sierści, ponieważ zaraz to wszystko wróci. Pod tymi śmieciami kryje się długie, bure pręgowane klasycznie futerko. Nie jest on najmniejszy, ale rozmiarami również nie grzeszy. Pod grubym futrem kryje się pokryte mięśniami ciało. Na pyszczku, szyi oraz brzuchu uwydatniła się biała plama. Podobnie zresztą na łapkach; widać na nich białe skarpetki. Na świat patrzy dzięki żółtym oczom, nie rzadko mocno zmrużonych. Kiedy jednak nie są zmrużone zazwyczaj widać w nich figlarne iskierki, które oznaczają, że ten oto kot zaraz coś odwali. Nos jest w kolorze cegły, u nasady lekko różowy. Jego pysk nie rzadko jest wykrzywiony w wyraz pogardy. Posiada długie uszy zakończone pędzelkami. Ma długie, białe wąsy.
Kocur prawie odpuścił sobie łobuzerski tryb życia, jednak uwielbia czasem spłatać jakiegoś figla. Odpuścił sobie rzucanie starą zwierzyną do legowisk innych kotów, nie uprzykrza im życia na każdym kroku - komu by się chciało? Nie zmienia to jednak faktu, iż jest niesamowicie żartobliwy - dzień bez jakiegoś żartu, najlepiej takiego, który obraża innych - jest dniem straconym. Ma on specyficzne poczucie humoru, a koty, które go nie rozumieją od razu u niego tracą. Musi być najlepszym i na takiego aspiruje. W końcu, chciałby kiedyś być przywódcą. Często wychodzi poza obóz, ciężko znaleźć go w środku. Cały czas chodzi na samotne patrole, czy polowania, byle tylko nie siedzieć w otoczeniu innych kotów. Najlepiej czuje się sam, ze sobą, ponieważ nie musi znosić idiotyzmu innych kotów. Gdy jest z czegoś niezadowolony to tego nie ukrywa, pokazuje to całym swoim ciałem, mimiką i tonem głosu. Zdarza mu się reagować impulsywnie. Nie jest najbystrzejszy, często nie grzeszy inteligencją, ale nie można o nim również powiedzieć że jest totalnym idiotą. Chociaż czasem może się wydawać, że jest inaczej. Nie znosi siedzieć w miejscu. Chyba że je, albo ktoś przeszkadza mu w jego odpoczynku. Bo nawet Puchacze potrzebują czasem odpoczynku! Nie do pomyślenia, prawda?
Hm, mam do zaoferowania 3 sesje 1 sesję na Wirku, jakby ktoś był chętny na sesję z tym klaunem. uvu Przyjmę każdego, choć ten idiota nie poszedłby na osiedle. uvu
No i jakoś tak 2-3 sesje na Przebiśniegu, tutaj raczej klan i granice, ale jak komuś bardzo zależy, to na tereny niczyje też by wyszedł. uvu
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Więc tak
Cierpka leci na 3 sesje - obojętnie gdzie
Paproć idzie na 2 sesje - tylko obóz - po ceremonii
sporawy kociak; jasne, bure futro z tygrysimi pręgami; biel pokrywająca dolne partie ciała i pysk; jasna plama na prawej wardze; pstrokaty nos; niewybarwione, szaro-błękitne oczy | kp
problematyczne dziecko, robi sobie żarty z papieża, inteligentny inaczej, kamikaze
siema ziomeczki chętnie wezmę ze dwie sesję Pudliszką, gdziekolwiek, przy granicy, czterech dębach, na terenach, w Obozie Cienia. wszędzie byle nie na niczyich, postaram się regularnie odpisywać :
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Mistrz: Króliczy Sus Płeć: kocur Matka: Cebulowa Skórka Ojciec: Źdźblasty Chwast Trwałe urazy: ślady po pazurach na prawym policzku, mała blizna pod futrem na piersi
Bury ogromy kocur z białymi znaczeniami i charakterystyczną plamę nad nosem.
Zapraszam do karty postaci
Barania Łapa (GK)
Sprzedam Kunę na jedną sesję spoza Gromu na granicy lub terenach niczyich najlepiej z kocurem jakimś
Edit: Nieaktualne
This ain't asong for the broken hearted
No silentprayer for the faith departed I ain't gonna be just a face in the crowd
You're gonna hear my voice When I shout itout loud
IT'S MY LIFE
No hej, oddam Wydrę na jedną sesję z kimkolwiek, byle by odpisy były częściej niż na dwa tygodnie. Może iść najdalej na tereny niczyje, granice też wchodzą w grę uwu.
<center><table><tr><td><center>
<br>i have a hero w h e never i need ONE
<br>i just LOOK up to you and i s e eone
<br> i'm a man 'cause you taught me to be o n e
<br>in case you don't live FOREVER, let me tell you n o w
<br>i LOVE you more than you’ll ever wrap your head around</center></td><td></td><td></td>
<td><img src="https://i.imgur.com/KBT0d3K.png" height="123px"></td></table></td><td></td><td></td>
Nieco poniżej średniej wielkości długowłosa, barwna kotka. Z budowy ciała przypomina kota z klanu gromu niż z wichru; bliżej jej do małego czołgu, niż do wysokiej, smukłej trzcinki. Jest krępa, dzięki treningowi wyrobiła sobie mięśnie, posiada też silne, duże łapy. Żmija jest czarno-rudym dymnym szylkretem ze znaczącą przewagą wyblakłej rudości, które praktycznie całkowicie zdominowała czerń. Blado-czarne delikatne smugi okrywają całe jej ciało (najbardziej widoczne są na ogonie, głowie i łapach). Na mordce czerń przybiera nieregularny kształt ciapek i kropek. Warto też zauważyć, że futro w szczególności jaśnieje na szyi i bokach, ponieważ tam się rozstępuje ukazując podszerstek, który jest praktycznie bezbarwny. Posiada duże niebieskie oczy oraz długi puszysty ogon. Żmija jest jedną z ładniejszych kotek i od kiedy zwrócono jej na to uwagę przywiązuje odrobinkę większą wagę do swojego wyglądu i stara się wyglądać schludniej oraz czyściej niż dawniej.
Wydoroślała i spoważniała. Stała się bardziej konkretna. Nie zalewa już swoich rozmówców nieprzerwanym potokiem słów, jest bardziej stonowana i mądrzejsza niż za młodu. Daleko jej do sztywnego ponuraka; Barwna Ścieżka to optymistycznie nastawiona do życia. Bywa uparta i z niezachwianą pewnością dąży do wyznaczonego celu, jest również bystra. Wciąż jest skłonna do ryzyka, często niepotrzebnego, zaś jej odwaga ociera się o lekkomyślność. Uwielbia spacery i spędzanie czasu w ruchu, bezczynność sprawia, że staje się niespokojna. Od czasu mianowania stała się obowiązkowa i sumienna. Życie u boku ojca obdarzonego trudnym charakterem nauczyło ją dystansu w stosunku do cudzych opinii.