Drobna, zgrabna, acz wysoka bura koteczka z charakterystycznymi dla kotów bengalskich rozetami. Ma łososiowo-czarny nos i w tym samym kolorze poduszki łap. W posiadaniu są również białe wibrysy oraz cyjanowe oczęta.
Lojalna, uczciwa, przyjacielska. Nietrudno przychodzi jej zawieranie nowych znajomości, robi to z całkowitą przyjemnością i uśmiechem na pyszczku. Jest trochę naiwna. Przez śmierć jej bliskich stała się bardziej małomówna, niepewna i osowiała, ale głęboko w sobie skrywa dawną siebie.
Chyba rzeczywiście drapieżnik się rozpłynął. Choć z początku poczuli jego zapach, ten nagle zniknął, jakoby borsuk nagle przyspieszył, wyczuwszy zagrożenie. Dopiero w pewnym momencie najstarszy z kocurów mógł poczuć lekką woń unoszącą się w powietrzu, a gdyby się dobrze przyjrzał, zauważyłby kolejną kępkę sierści. Zapach jednak prowadził do granicy z klanem Wichru, co mogło wskazywać na to, że zabójcy nie było już na cienistych ziemiach. Słaby zapach dotarł wkrótce też do dwóch pozostałych kocurów i wskazywał na to samo. Wyglądało na to, że zostało tylko jedno rozwiązanie.
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Księżyce: 110 Mistrz: Wiewiórczy Ogon Płeć: kocur Matka: Krogulczy Szpon Ojciec: Wiewiórczy Ogon Trwałe urazy: Blizna na policzku ledwo widoczna pod futrem; odgryziony fragment ucha od boku w 'v'
Kocur dużo się nie zmienił. Wciąż jest tym samym, brudnym Puchaczem. Dalej jest przekonany, że nie opłaca się czyścić swej sierści, ponieważ zaraz to wszystko wróci. Pod tymi śmieciami kryje się długie, bure pręgowane klasycznie futerko. Nie jest on najmniejszy, ale rozmiarami również nie grzeszy. Pod grubym futrem kryje się pokryte mięśniami ciało. Na pyszczku, szyi oraz brzuchu uwydatniła się biała plama. Podobnie zresztą na łapkach; widać na nich białe skarpetki. Na świat patrzy dzięki żółtym oczom, nie rzadko mocno zmrużonych. Kiedy jednak nie są zmrużone zazwyczaj widać w nich figlarne iskierki, które oznaczają, że ten oto kot zaraz coś odwali. Nos jest w kolorze cegły, u nasady lekko różowy. Jego pysk nie rzadko jest wykrzywiony w wyraz pogardy. Posiada długie uszy zakończone pędzelkami. Ma długie, białe wąsy.
Kocur prawie odpuścił sobie łobuzerski tryb życia, jednak uwielbia czasem spłatać jakiegoś figla. Odpuścił sobie rzucanie starą zwierzyną do legowisk innych kotów, nie uprzykrza im życia na każdym kroku - komu by się chciało? Nie zmienia to jednak faktu, iż jest niesamowicie żartobliwy - dzień bez jakiegoś żartu, najlepiej takiego, który obraża innych - jest dniem straconym. Ma on specyficzne poczucie humoru, a koty, które go nie rozumieją od razu u niego tracą. Musi być najlepszym i na takiego aspiruje. W końcu, chciałby kiedyś być przywódcą. Często wychodzi poza obóz, ciężko znaleźć go w środku. Cały czas chodzi na samotne patrole, czy polowania, byle tylko nie siedzieć w otoczeniu innych kotów. Najlepiej czuje się sam, ze sobą, ponieważ nie musi znosić idiotyzmu innych kotów. Gdy jest z czegoś niezadowolony to tego nie ukrywa, pokazuje to całym swoim ciałem, mimiką i tonem głosu. Zdarza mu się reagować impulsywnie. Nie jest najbystrzejszy, często nie grzeszy inteligencją, ale nie można o nim również powiedzieć że jest totalnym idiotą. Chociaż czasem może się wydawać, że jest inaczej. Nie znosi siedzieć w miejscu. Chyba że je, albo ktoś przeszkadza mu w jego odpoczynku. Bo nawet Puchacze potrzebują czasem odpoczynku! Nie do pomyślenia, prawda?
Dosłownie. Rozpłynął się w powietrzu. A Puchacz zaczynał coraz bardziej tracić cierpliwość, a fakt, że żaden z nich nie znalazł jeszcze ani jednego śladu zapachowego, oprócz tego początkowego. Położył po sobie nieco uszy, z niezadowolenia, ale po chwili uniósł je z powrotem, by czujnie nimi szczyc, bo może, kto wie, nie poczuje borsuka, bo głupi śnieg zatarł już ślady, ale usłyszy wołanie o pomoc kolejnego kota, co... Nie byłoby jakoś bardzo pozytywnym tropem, ale przynajmniej jakimś, czyż nie?
W każdym razie, gdy już zamierzał się po prostu poddać, powiedzieć pozostałym, że to chyba nie ma sensu i nara, borsuk gdzieś uciekł i po prostu powinni mieć oko na tę okolicę jakiś czas, gdyby wrócił po, choćby, kolejnego wybranego medyka, to... Poczuł. Poczuł trochę silniejszy ślad zapachowy, na co aż się zatrzymał uważnie niuchając. Totalnie. Poczuł znów borsuka. Na razie jednak nie poinformował o tym reszty, bo obawiał się, że to że znalazł ten ślad niekoniecznie musi oznaczać, że gdzieś go doprowadzi, a choćby, że jest to ten sam co poprzednio i doprowadzi go do tego samego miejsca. Albo równie porywczo daleko jak poprzedni. Wtedy też zauważył kolejną kępkę sierści.
- Te, chyba coś mam - oznajmił więc, dość cicho, w razie, jakby ten borsuk, mimo słabego jeszcze, choć mocniejszego niż wcześniej, śladu zapachowego był gdzieś blisko, tylko po prostu, no, długo się nie ruszał czy coś. Kto wie. Następnie ruszył tym tropem tylko po to, by... po chwili zagłuszył go zapach graniczny. Zmarszczył znacząco nos niezadowolony z rezultatów. Postąpił krok bliżej, wysuwając się za granicę o dosłownie dwa kocięce kroki, by zaniuchać ponownie. Nie, żeby chciał przestępować te oznaczenia i iść w długą, ignorując granice, tylko po to, by znaleźć zabójcę Szczypiącego Mrozu, chciał tylko się upewnić, że borsuk na pewno poszedł na wichrowe tereny, a nie radośnie bryluje dalej na tych ich. Ale upewniwszy się, że po drugiej stronie zapach borsuka jest równie intensywny, co po ich stronie, z ciężkim westchnieniem się wycofał i odwrócił w stronę braci z niezadowoloną miną. Spodziewał się, co zobaczy na ich pyskach, ale spokojnie, on również nie był zadowolony. Może i nie był to jego rodzony brat, ale kuzyn, dość mu bliski, bo wielokrotnie mieli okazję porozmawiać i sobie pośmieszkować. I dlatego zależało mu na zemście (no i wizja sklepania borsuka również mu się podobała!).
- Chyba musimy wracać z niczym - niemal wysyczał z niezadowoleniem. - Musimy poinformować Polnego Chwasta co tutaj zaszło i... chyba skontaktować się z wichrowymi patrolami, bo może być krucho - oznajmił. Przepraszająco zerknął na jednego i drugiego wojownika. On sam też chciał sklepać borsuka, ale nie mogli, zwyczajnie nie mogli, w pogoni za nim przekroczyć granicy. - Wracajmy - dodał z ciężkim westchnieniem, mijając kocurów i mając nadzieję, że... no, jak przystało na szanowanych wojowników, nie zrobią teraz niczego głupiego, tylko na spokojnie wrócą za nim do obozu.
Szukaliśmy, ale poszukiwania nie przynosiły żadnego rezultatu. Choć rozglądałem się uważnie, borsuk jakby rozpłynął się w powietrzu, albo po prostu nie obrał tego kierunku, który przeszukiwałem.
Wirujące Pióro w pewnym momencie zwrócił na siebie uwagę. Zerknąłem na niego, a po chwili ruszyłem w jego stronę, kiedy on kierował się, jak się okazało, w stronę granicy z klanem Wichru... Podobnie jak borsuczy smród.
Położyłem uszy po sobie. Nie podobało mi się to; chciałem rozprawić się z tym szkodnikiem, by nie zdołał skrzywdzić nikogo więcej. Nie odezwałem się jednak, po prostu podążyłem za Wirującym Piórem i Pękniętą Krą w stronę obozu.
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Musiał pomyśleć, miał mętlik w głowie, a od tych wszystkich rozmyślań nachodziło go pulsowanie w skroniach, akurat w momencie, kiedy miał zamiar wyjść na polowanie, bo to jeden z kilku sposobów na odstresowanie się i odpłynięcie myślami w innym, przyjemniejszym kierunku. Kiedy ból ustał, poinformował jednego z wojowników, w jakim kierunku się udaje, tak na wszelki wypadek, i ruszył w las. Wolał omijać zalane tereny, polowanie na nich nie miało większego sensu i wiązać się mogło jedynie z zagrożeniem, zwłaszcza, że Cienisty przywódca nie potrafił pływać. Umysł zaprzątały mu różne myśli, ale kiedy był w otoczeniu drzew - wszystko znikało i ustępowało spokojowi. Wyciszył się, uginając lekko łapy i ruszył, pilnując pozycji i wiatru. Zobaczmy, jak wiele będzie miał szczęścia i jak bardzo będzie się w stanie skupić.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Polowanie miało być dla Polnej Gwiazdy odskocznią od zmartwień i pewnego rodzaju odstresowaniem się. Wybrał na to dobry, a wręcz idealny dzień. Pogoda była ładna. Mimo kończącej się Pory Nagich Drzew było ciepło, świeciło słońce, ale jednocześnie wiał silny i zimny wiatr, który później mógłby być dla kocura utrudnieniem, ale... Nie ma co się przejmować na zapas. Na ten moment polowanie było bardziej spacerem, bo wokoło nie było śladu po żadnej zwierzynie. To nic! Przez ten czas przywódca będzie mógł się... Lepiej przygotować do polowania, o!
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Cóż, cierpliwości mu nie brakowało, a dzięki temu, hm, spacerkowi będzie mógł się uspokoić i rozluźnić, przy okazji całkowicie skupiając się na odgłosach lasu i jego mieszkańców. Śnieg topniał, więc zwierzyna powoli zapewne zacznie wychodzić na powierzchnię, także ta, której w porze nagich drzew nie było widać. Oby tylko nie natrafił na jakieś mokradło czy inną, wielką kałużę wody i mułu, chociaż nie znajdował się w okolicy żadnego jeziorka czy bagna... tak wolał uważać. Szedł więc dalej, na ugiętych łapach, nie wykonując żadnych gwałtownych ruchów, rozglądając się uważnie i nasłuchując.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Na szczęście o to, czy Polna Gwiazda natrafi na jakąś wielką kałużę, szczególnie tą spowodowaną przez roztopy, nie musiał się martwić. Zalane tereny znajdowały się na południu cienistym ziem, a więc daleko od Szumiącego Lasu, w którym postanowił polować przywódca. W dodatku las jest suchy, oddalony od jezior i innych oczek wodnych. Wychodzi na to, że jedyne co mogłoby go zatrzymać to jakieś błoto spowodowane... Deszczem, po prostu. Na szczęście na ten moment żadne nie stało na drodze kocura, gdy ten szedl przed siebie, starając się coś dostrzec. Ale i tym razem nie miał szczęścia. Wokół pusto i głucho...
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Cóż, topiący się śnieg także momentami mógł stawać się niebezpieczny, mieszając się z ziemią tworzył błoto, a nigdy nie wiadomo, jak głęboka była jego warstwa. Na szczęście, póki co, nie natrafił na żaden wilgotny teren, cały czas poruszając się po suchym lesie. Nienawidził takiej pogody, o wiele bardziej wolał porę zielonych liści, ciepłą i kolorową. Gwiezdni chyba po raz kolejny zamierzali wystawić go na próbę cierpliwości, ale nie miał z tym najmniejszego problemu. Był gotowy błądzić po Szumiącym Lesie i szukać, choćby do zachodu słońca.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
To... Zdecydowanie próba cierpliwości, którą niezależnie od tego, czy będzie chciał czy też nie, będzie musiał zaliczyć. To tak jak na ostatnim polowaniu, gdy również przez dłuższy czas miał problemy ze zlokalizowaniem zwierzyny. Na szczęście nie trwało to na tyle długo, by miał się poddać. Oby nie było tak też i w tym przypadku. Na ten moment ciągle skazany był na samotny spacer wśród wysokich drzew, w towarzystwie zimnego wiatru.
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Nie przeszkadzało mu krążenie po lesie, z zimnym wiatrem wiejącym w pysk, wręcz przeciwnie, odprężało go to i coraz bardziej uspokajało, pozwalając odepchnąć na bok problemy i zawiłości we własnej głowie, aby całkowicie skupić się na polowaniu. Szedł więc dalej, oddychając cicho. Gwiezdni, co was tak na figle wzięło?
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Jak widać brak zwierzyny miał... Pozytywne skutki działania na Polną Gwiazdę. Kocur odpręzał i uspokajał się coraz bardziej, podczas gdy na horyzoncie nie było widać żadnej zwierzyny. Ale uwaga! Lepiej niech zachowa czujność, gdyby nagle miał wyskoczyć na niego jakiś drapieżnik. To.. jak najbardziej możliwe i lepiej byłoby tego uniknąć. Co prawda przywódca jest wyposażony w dziewięć żyć, lecz czy chciałby tracić jedno z nich w taki sposób? Nie sądzę.
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Cudownie, wyglądało na to, że z takim tempem naprawdę wróci do obozu o zachodzie słońca, o ile w ogóle nie po nim. Parł wciąż naprzód, ze skupieniem wymalowanym na kolorowej mordce i zmrużonymi, zielono-żółtymi ślepiami. Może zwierzyna wyczuła, że na polowanie wyszedł przywódca we własnej osobie? Ha, możliwe.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Nawet jeżeli zwierzyna wyczuła, że ma do czynienia z przywódcą, zamiast się chować, powinna wyjść z nory i zaprezentować się jak najlepiej. Przecież być upolowanym przez samą Gwiazdę to zaszczyt! I w momencie, w którym pochowane w kryjówkach zwierzęta zdały sobie z tego sprawę, znalazła się pierwsza chętna na śmierć. Mała ryjówka nieśmiało wyjrzała że swojej norki, a zaraz po tym całkowicie się z niej wyłoniła. Polna Gwiazda, by ją zobaczyć musiałby być naprawdę skupiony. Czy był? Nie mi oceniać. W każdym razie, w końcu miał okazję, by się wykazać. Tylko niech no jej nie zmarnuje, bo następnej może już nie być.
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Nareszcie. Dobrze dla niego, że miał idealny wzrok, więc od razu zauważył jakieś poruszenie tuż przy ziemi. Na początku nie rozpoznał dokładnie gatunku, wiedział jedynie, że to musi być gryzoń, dlatego obniżył się na łapach, uważając, by głowa i ogon były na równi z grzbietem, a brzuch nie znajdował się za nisko. Przeniósł ciężar ciała na tyły i ruszył powoli, ostrożnie spoglądając co chwila pod łapy, co by nie nadepnąć na żadną gałązkę czy innego śmiecia. Starał się cały czas poruszać pod wiatr, powoli zbliżając się do... ryjówki. Oddychał cicho i spokojnie, pilnując każdego swojego kroku, a kiedy dotarł na odpowiednią odległość - wybił się z tylnych kończyn i wystrzelił w kierunku małego gryzonia, chcąc przygnieść go silnymi łapami i zabić jednym zamaszystym ruchem szczęk.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Polnej Gwieździe udało się zauważyć ryjówkę od razu, więc szybko ruszył do działania. Przeszedł do prawidłowej pozycji łowieckiej i zaczął skradać się w stronę małego gryzonia, który nie był świadom zagrożenia. Nie był i już nigdy nie będzie. Przywódca skoczył ku niemu, by zaraz przygnieść go łapami do ziemi i zacisnąć szczęki na jego gardle. Udało się. Krew prysnęła, brudząc podbródek kocura i trawę, która otaczała wejście do norki. Pierwsze powodzeniem i pierwsza złapana zdobycz. Oby tak dalej.
+5 exp