Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Do polowań miał anielską cierpliwość, nie nudziło go to ani trochę, nie denerwował się, kiedy krążył i nic nie znajdował, dlatego teraz... szedł dalej, ze skupieniem wymalowanym na pysku, wciąż uważnie się rozglądając i starając nie wykonywać żadnych gwałtownych ruchów, no dalej, niech jakaś zwierzyna wyjdzie ze swojej kryjówki, norki, dziupli, czegokolwiek, w czym normalnie żyła. Wciąż nastawiony był na coś dużego i miał nadzieję, że Gwiezdni wysłuchają jego próśb.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Może to Gwiezdni sprawdzali jego cierpliwość? Wystawili go na test, który musiał zaliczyć? Niewykluczone. W każdym razie, Polna Gwiazda wędrował dalej i tylko jedna rzecz mogła przykuć jego uwagę, jeżeli był wystarczająco uważny. Nie, nie była to zwierzyna, a wiatr. A raczej... Jego całkowity brak. Jeszcze przed chwilą wiał delikatnie, muskając jego futro, a teraz? Zniknął i nie było po nim żadnego śladu. Czy jest to powód do zmartwień? Niee, raczej nie. Przynajmniej nie na razie. Bo kto wie, czy w późniejszym czasie ten wiatr jakoś mu nie zaszkodzi? O, albo wręcz przeciwnie! Tylko pomoże w dalszym polowaniu? Zobaczymy.
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Wiatr ucichł, nie niósł ze sobą żadnego zapachu, co znacząco mogło mu utrudnić polowanie. Jedyne, co mu pozostało, to wzrok i słuch, bo na węch to nie miał co liczyć w takiej sytuacji. Wciąż szedł na ugiętych łapach, rozglądając się i nasłuchując uważnie. Niech sobie Gwiezdni nie myślą, że da się sprowokować ich żarcikami, co to to nie. Zamierzał szukać, aż znajdzie i nie podda się. Wyuczył się cierpliwości w ciągu tych kilkudziesięciu księżyców, kiedy to dzień w dzień maszerował po lasach, aby zapełnić stos zwierzyny, a i by samemu móc potem coś zjeść.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Nie poddawał się. Polna Gwiazda hardo szedł przed siebie w poszukiwaniu zwierzyny, lecz i tym razem nic się nie zmieniło. Zwierzyna zniknęła tak samo jak wiatr, który jeszcze przed chwilą wesoło wirował i świszczał nad uchem przywódcy. Kurcze... Kiepsko idzie. Czy dobra passa wykorzystała się już na początku, gdy udało mu się upolować ryjówkę i szczura? Być może. Lecz zważając na to, że właśnie trwa Pora Nagich Drzew, brak zwierzyny nie powinien nikogo dziwić. Skoro nie ma żadnej tutaj to może będzie gdzieś indziej? Może najlepiej byłoby zmienić kierunek i udać się w stronę innego miejsca? Decyzja należy do Polnej Gwiazdy.
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Wcale go to nie ruszało, wcale.
Szedł dalej, spokojnie, bez gwałtownych ruchów, aby nie spłoszyć żadnej potencjalnej zwierzyny, choć szczerze mówiąc, wciąż nie dostrzegał niczego ciekawego, żadnego zapachu, żadnego dźwięku, widział tylko las pokryty białym puchem w niektórych miejscach. Westchnął cicho, nie zatrzymując się nawet na chwilę.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
No i w końcu szczęście postanowiło się do niego uśmiechnąć. Najwidoczniej zdał test cierpliwości, który postanowili zesłać mu Gwiezdni. W pewnym momencie spaceru Polna Gwiazda mógł usłyszeć... Kwakanie. I to nie byle jakie, bo całkiem głośne. Tak, właśnie. Gdyby tylko się odwrócił, dostrzegłby kaczkę. Dużą i ładnie ubarwioną. Chodziła w kółko i rozglądała się co chwilę, sprawiając wrażenie zagubionej. Może rzeczywiście się zgubiła? Oddzieliła od swojego... Stada? Albo odeszła zbyt daleka zbiornika wodnego, przy którym zazwyczaj bywają kaczki i idąc coraz głębiej w las zgubiła się? To nieistotne, nie dla Polnej Gwiazdy! W końcu udało mu się wytropić coś większego niż marna ryjówka, czy plugawy szczur. Teraz trzeba tylko uważać, by kaczki nie spłoszyć. W obronie mogłaby wojownika dosyć mocno zranić, zakładając że w ogóle próbowałaby się bronić.
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Zamarł w bezruchu, kiedy usłyszał dźwięk charakterystyczny dla pewnego ptaka. Och, tylko co on robił daleko od wody? Nieważne. Położył uszy po sobie, zniżył się na łapach, uważając, aby brzuch nie dotykał ziemi i ruszył w stronę kaczki, oczywiście pod wiatr, pilnując, aby ogon trzymał się razem z głową na równi z ciałem, co by nie zahaczyć nim o żadną gałązkę czy trawę. Ciężar ciała przeniósł na tylne łapy, a zbliżając się do upierzonej zwierzyny pilnował, aby nie nadepnąć na nic, co mogłoby ją zaalarmować o jego obecności. Starał się poruszać powoli i ostrożnie, każdy krok wykonywał powoli, aby śnieg pod jego łapami nie skrzypiał za bardzo. W razie konieczności zastygał w bezruchu, aby kaczka go nie zauważyła, a kiedy podszedł odpowiednio blisko, wyskoczył, wyciągając uzbrojone w pazury łapska, chcąc przygnieść jej skrzydła do podłoża, a szczękami sięgnąć do wrażliwego gardła i zacisnąć na nim kły.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Polna Gwiazda nie miał zamiaru przepuścić takiej okazji. Od razu przystąpił do pozycji łowieckiej, pamiętając o wszystkich jej zasadach. Nie zapomniał również o zasadzie, która mówi jak polować na ptaki. Akurat w tym przypadku nie miał zbyt wielkiej możliwości, by ukryć się za drzewami, jednak pamiętał, by co jakiś czas się zatrzymywać. Dokładniej w tych momentach, gdy kaczka zerkała w jego stronę. No! I z takim zapasem wiedzy to można polować! Przywódcy udało się podejść do ptaszyny wystarczająco blisko. Później poszło już z górki. Kocur wykonał skok, przygniótł kaczuchę do ziemi i jednym ugryzieniem pozbawił ją życia. Gratulację, kolejna zwierzyna do kolekcji.
+10exp
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Zakopał kaczkę w dogodnym według siebie miejscu, aby potem móc ją znaleźć. Pod piórami znajdowało się bardzo smaczne mięso i choć Polny nie przepadał za ptakami, tak kaczki akurat stanowiły smakowity wyjątek od tej reguły. Rzadko kiedy miał jednak okazję je jeść, dlatego przez jego umysł przebiegł dreszcz satysfakcji. Może nawet zaniesie ją Ostrej i razem ją zjedzą? Dobry pomysł. Oblizał pysk z krwi, ugiął łapy i kontynuował polowanie. Miał dobry humor i jeszcze większą chęć na dalsze łowy. Rozglądał się i węszył, oby tylko Gwiezdni i tym razem nie wystawili go na próby cierpliwości.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Niestety, ale nie ma tak łatwi! Po upolowaniu kaczki Polna Gwiazda znowu miał małe problemy ze znalezieniem zwierzyny. Rozglądał się, węszył i węszył, ale... Na próżno. Wszystko w okolicy najwidoczniej się pochowało, jakby spodziewając się tutaj burego wojownika. Jednak to nie wszystko! Kocur nie znalazł zwierzyny, lecz natrafił na coś innego. Coś, co na pewno nie zostało zrobione przez kota, ani nawet żadne inne zwierzę. Coś, co musiał zrobić dwunożny, żadne inne stworzenie. Drzewo, a raczej jego pień. Niski, bo ledwo wyrastający zza śnieżnych zasp oraz całkiem gruby, do tego stopnia, że dwa większe koty bez problemu mogłyby się na nim zmieścić. Prócz tego, wokoło pnia porozrzucane były małe gałązki oraz trociny. Pozostałość po wycinkach? Teraz, w Porę Nagich Drzew? Być może. Nawet jeżeli tak, to przywódca nie miał prawa wiedzieć co się tutaj stało i dlaczego. Chociaż... kto wie, być może dwunożni szykują gdzieś w okolicy jakieś masowe wycinki? Takie coś na pewno nie wpłynęłoby dobrze na tereny Klanu Cienia. Ale chyba nie ma co się martwić przedwcześnie, tak...?
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Przystanął, a raczej zamarł w bezruchu, kiedy dostrzegł pieniek, który nie przypominał żadnych innych pni, które widział. Podszedł bliżej, dokładnie przyglądając się leżącym obok gałęziom, jednocześnie pozostając ostrożnym i uważnym. Rozejrzał się po okolicy, potem obwąchał ścięty pień, aż w końcu wskoczył na niego, skąd miał lepszy widok na te wszystkie zrębki leżące dookoła niego. Zmarszczył nos, jednak postanowił kontynuować polowanie. Zeskoczył więc z tego, co pozostało po drzewie i ruszył pod wiatr, mając nadzieję, że nie natrafi na żadne kolejne problemu i przeszkody na swojej drodze. Potem doniesie patrolom o swoim odkryciu i przestrzeże, aby uważali w tej okolicy, póki co sam chciał dokładnie sprawdzić, co się tu wyrabia, a, że przy okazji zapoluje? Cóż.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Polna Gwiazda zbliżył się do pieńka, by dokładnie go obejrzeć i obwąchać. Na szczęście nic nie wskazywało na to, że w okolicy krąży jakiś dwunożny. Przynajmniej nie w tym momencie... Może to i lepiej. Dzięki temu przywódca ma pewność, że nie zostanie nagle złapany i wywieziony gdzieś daleko poza las. Gdyby jednak tak się stało, Klan Cienia miałby kolejny poważny problem. Lepiej tego uniknąć.
Kocur zeskoczył z pnia i ruszył w dalsze poszukiwania. Tym razem również miał szczęście. Na jednej z gałęzi niższego drzewa siedział mały, jasnobrązowy ptaszek. Wesoło śpiewał, nie dostrzegając kota, który mógłby szybko pozbawić go życia. Chociaż... Czy warto? Ptaszyna siedzi na gałęzi, a więc by ją złapać, trzeba byłoby najpierw wspiąć się na drzewo, uważając, by po drodze nie spaść. To... Wyzwanie, które jest trudne, ale wykonalne. Tylko czy Polna Gwiazda będzie chciał je podjąć?
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Ptak znajdował się na niższej gałęzi, nie był na tyle wysoko, aby musiał się wspinać przez długi czas, dlatego postanowił spróbować, a nóż się uda? Trochę wysiłku jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Obniżył się na łapach, przenosząc ciężar na tyły i ruszył naprzód, pod wiatr, zachowując pełnię ciszy. Po drodze starał się kryć za krzewami i zaspami, co by nie zwrócić na siebie uwagi skowronka, Uważał na śmieci pod łapami, a także, aby nie stawiać swoich kroków za ciężko, bo śnieg miał to do siebie, że potrafił być naprawdę głośny. Ogon i łeb miał na równi z linią kręgosłupa, starał się wszystko robić płynnie, pilnując, aby nagle nie zmienił się wiatr. Kiedy był już blisko drzewa, wybił się z miejsca, od razu wyciągając przednie, zaopatrzone w pazury łapy wspiął się do góry, odepchnął szybko tylnymi łapami, a potem jeszcze raz się z nich wybił, zupełnie odrywając od chropowatego pnia, zamierzając walnąć prosto w skowronka, chwycić go w locie i przy odrobinie szczęścia - nie wypuścić go przy lądowaniu, od razu zaciskając szczęki na smukłym, opierzonym ciałku. Miał nadzieję, że uda mu się to zrobić dostatecznie szybko, zanim ptak się zorientuje i odleci.
Mistrz: Życie Płeć: kocur Matka: Okoniowy Ogon [*] Ojciec: Gilowe Gardlo [*] Partner: brak
Niebieski oriental, pręgowany klasycznie, o bardzo blado zielonych oczach i szarym nosku. Co do sylwetki, nadzwyczaj szczupły i wysoki.
Debil generalnie
Kornik [KG], Ślimaczek [S] i trupy
Przywódca rozegrał to, można powiedzieć, że po mistrzowsku. Miał idealny plan, który wykonał równie idealnie. Szybko udało mu się zbliżyć do drzewa, a wtedy wystarczyło już tylko zacząć się na nie wspinać, z nadzieją, że nie trafi na oblodzony kawał kory. I tak właściwie to... Na taki właśnie trafił. Na szczęście było to w momencie, gdy odczepił się od drzewa i poszybował wprost na ptaszynę. Gdyby się na to nie zdecydował, zapewne spadłby. W każdym razie, skowronek zdążył się odwrócić i wzbić w powietrze, jednak na ucieczkę było już za późno. Przywódca złapał go w swe szpony i zatopił zęby w jego szyi. Krew prysnęła na brodę kocura, lecz nie tym powinien się przejmować. Łapiąc ptaka w locie nie zdążył zorientować się jak blisko znajduje się ziemia. W końcu gałąź nie była wcale wysoko! Z tego powodu kocur wylądował na ziemi, uderzając w nią bokiem. Ojej, to musiało być bolesne!
+10exp
Księżyce: 113 Mistrz: Płomykówkowy Lot 【*】 Płeć: kocur Matka: Jaskółczy Głos 【*】 Ojciec: Iglasty Grzbiet 【*】 Partner: Ostry Kwiat Trwałe urazy: odgryziona zewnętrzna małżowina lewego ucha; głębokie blizny po lisich zębach na prawej przedniej łapie; długie, ciągnące się niżej blizny na gardle; brak 3/4 ogona
Jest tęgi, a jego sylwetka postawna, choć nie ociężała. Ma bardzo przeciętny wzrost, kark masywny, żuchwę wyraźną, a grzbiet twardy i mocny. Silne ciało pokrywa gęsta, często zmierzwiona, długa sierść. Kolorem zbliżona do jasnego brązu, przecinana czarnymi zawijasami, w niektórych miejscach ustąpiła bieli, na grzbiecie nosa w postaci małej, podłużnej plamki, żuchwie, gardle, gdzie po odstępie pojawia się na piersi i brzuchu, a także na obu piętach, w prawej przedniej łapie na nadgarstku, w lewej zaś tylko okala palce. Ma poskręcane wibrysy, ponad którymi widnieje para łagodnych, zielono-żółtych oczu. Uszy ma stosunkowo małe, szeroko osadzone, kończą je czarne pędzle. Ogólnie rzecz biorąc, wygląda groźnie z aparycji, choć daleko mu do poważnego, surowego kota.
Z wiekiem i doświadczeniem stał się bardziej stonowany i spokojny, choć wciąż momentami w jego ślepiach nie trudno dostrzec energii i radości z życia - tak potrafi w odpowiednich momentach zachować powagę, zagryźć zęby, lub ugryźć się w język. Kot o pełnym empatii, ciepłym wnętrzu, który z nikim celowo nie szuka zwady, który stara się jak tylko może aby nie popełnić żadnej gafy, który nie zawaha się skoczyć w ogień za swoimi klanowiczami. Jego wierności wobec Klanu nie da się w żaden sposób podważyć. Myśli racjonalnie, analizuje, czasami gubi się we własnych myślach, ale jedynie dlatego, że nie do końca jeszcze wie, co jest najlepsze dla niego i dla Klanu, choć bardzo stara się ufać swojemu sercu, które częściej bierze górę nad rozumem. Szczery, powoli uczy się stanowczości i powoli dorasta do pełnienia roli przywódcy, co spadło na niego niczym grom z jasnego nieba. Nie boi się wziąć odpowiedzialności za swoje błędy, ale próbuje ich nie popełniać. Nie stroni od towarzystwa, pomimo obowiązków zawsze znajdzie czas na rozmowę, spróbuje udzielić pomocnej rady lub wskazówek. Zawsze stara się wszelkie konflikty rozwiązywać pokojowo, nie czynami, a rozmową. Jest w nim jednak mnóstwo obaw i lęków, którym nie pozwala wyjść na zewnątrz i ujrzeć światła dziennego.
wartki potok & żółta łapa [cień]; grzechotnik [samotnik]; barwnoskrzydła [gk]
Syknął cicho pod nosem, kiedy walnął o ziemię swoim masywnym cielskiem. Poczuł ból, który na szczęście nie był na tyle tkliwy, aby się nie podnieść i nie otrzepać. Poczuł lekkie pieczenie. Skowronek jednak był tego warty. Zdecydowanie. Powoli, nie spiesząc się i pozwalając bólowi przejść samoistnie, zakopał ptaka pod warstwą śniegu i ubił jeszcze to miejsce łapami, a potem poruszał się, rozciągnął, aby trochę rozgrzać mięśnie. Miał nadzieję, że to obicie nie będzie wymagało pójścia do Lecznicy. Ruszył pod wiatr, uginając łapy i zaczął rozglądać się za kolejną zwierzyną. Miał już kilka łupów, ale przydałoby się coś więcej, nie chciał kręcić się nie wiadomo ile po okolicy, bo nie miał zamiaru się przeziębić.