Logo Artemidy
Poszukiwania Śliwkowej Pestki
#1
Śliwkowa Pestka należała do najbliższych kotów Gęsiopiórego. Kochał ją tak, jak członków swojej najbliższej rodziny – ich dawna więź Mistrzyni i Terminatora przerodziła się w ostatnich księżycach w szczerą przyjaźń. Gdy zniknęła z Obozu na dzień, uznał, że to trochę nie w jej stylu, ale z nikim się tą myślą nie podzielił. Gdy nie wróciła nazajutrz, z frasunkiem skomentował ten fakt do Pajęczej Nogi. Trzeciego dnia był już naprawdę zmartwiony. Czwartego – poszedł do Ćmiego Zmierzchu i oznajmił, że chce poprowadzić oficjalne poszukiwania.

Zebrał trzy koty, gotowe towarzyszyć mu w tej misji. Zastępczyni zasugerowała swojego własnego Terminatora, Szumiącą Łapę. Księżycowe Jezioro i Wydmowy Wiatr zgłosiły się na ochotniczki. Stanął naprzeciw nich i spojrzał każdemu z kolei w oczy. Starał się nie pokazywać po sobie, jak bardzo się martwi – utrzymywał spokojny, łagodny wyraz pyszczka.

– Idziemy znaleźć Śliwkową Pestkę – „znaleźć”, nie „szukać” – nie chciał, by ktokolwiek nastawiał się na niepowodzenie – Czy macie jakikolwiek pomysł, gdzie powinniśmy zacząć? Jakieś specjalne miejsce, w które mogłaby się udać? Ja myślałem, żeby pójść w dół rzeki. Ostatnio mocno rozlała...

„I mogła porwać nam Śliweczkę”, dodał w myślach, ale choć nie powiedział tego na głos, miał wrażenie, że każdy usłyszał to samo we własnej głowie.
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#2
Szczerze - gdy tylko usłyszała o wyprawie, praktycznie zaczęła skakać z radości. Miała nadzieję rozgryźć tajemnicę jej znikającej rodziny, a ciocia Śliwka mogła mieć coś wspólnego z mamą Świetlik. Chciała, naprawdę chciała je znaleźć - właśnie w tej chwili potrzebowała jednocześnie i matki i ciotki, aby poradzić sobie z tym, co ostatnią nią targa. Którakolwiek, ach, gdyby tylko którakolwiek się znalazła... jak bardzo byłoby jej łatwiej!
Drugą sprawą była... ostatnia sytuacja ze Skrzącym Słowem. I to nie tak, że go unikała! Ta sprawa jednak była dosyć świeża i prawdopodobnie właśnie z tego powodu Jezioro potrzebowała trochę miejsca dla siebie, trochę czasu i zmiany... towarzystwa. Być może aby chociaż na chwilę zapomnieć o tym, jak umiera w środku. Aby przez chwilę przestać rozpamiętywać jego słowa, które finalnie zmierzały do odrzucenia jej. Nie miała pojęcia, czego oczekiwała - ha, w sumie sam Szkiełko próbował ją na to przygotować. Iskry potrafią parzyć, pamiętasz? w jej głowie przypomniał się głos dziwnego kocura, jakby właśnie dawał jej wykład. Tak, pamięta. Ale... co innego mogła zrobić w sytuacji, gdzie Skra podstawił ją pod ścianą i praktycznie wymusił na niej przyznanie się do swoich uczuć?
Chciała zrobić to... w innych okolicznościach. Lepszych okolicznościach. I prawdopodobnie trochę później - pewnie gdyby nabrała trochę pewności, że ma jakieś szanse. A tu popatrz - wyszło jak wyszło, Zioro teraz wypłakuje się do mchu całymi nocami, zagryzać wargi, by nie przeszkadzać innym wojownikom w śnie. Dobrze, że Skra ma legowisko gdzie indziej.
Nie znała zbyt dobrze Wydmowego Wiatru, ale za to doskonale znała swojego brata - chociaż to jest zbyt dużo powiedziane. Ruczaj... mimo iż został jednym z niewielu z jej rodzeństwa, to wciąż ich relacje były... raczej odległe. Może właśnie dzięki tej wyprawie się to zmieni?
Stawiła się na miejsce, zwarta i gotowa, z wytartymi oczami - dosyć mazgajenia się, jest misja do wykonania. Przywitała się cicho z bratem i skinęła drugiej wojowniczce, po czym słuchała uważnie Gęsiopiórego - ten to przynajmniej miał szczęście w miłości.
- Zgadzam się z rozpoczęciem poszukiwań przy rzece. Nawet jeśli to nie da odpowiedniego tropu, warto rozejrzeć się, jak daleko zaszła. - powiedziała poważnie. Tak, chciała zacząć tam. Czemu nie. Wszędzie, tylko nie być tutaj. Ale na Gwiezdnych, jeśli po drodze spotka trenującego Skrę, rozedrze Gwiezdną Skórkę na dwie części...
.............................................................● ● ●
...................................................................I think it's better when I'm overdramatic
.......................................................................I live in color, never monochromatic
.............................................................................Pop open champagne and I spin up a classic
................................................................................Let's go


.........................................................................» I'm comin' for the gold
.........................................................................» All eyes on me, let's go

................................................................................Let's go
.............................................................................Welcome to the show
.......................................................................All eyes on me, let's go
...................................................................LET'S GO!
» ---- » ---- »
LVL 3 120 / 200
MedLVL 0 0 / 100
13
Siła
S
10
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#3
Śliwkowa Pestka była częścią rodziny. Nie pamiętał jej dokładnie, przez wzgląd na czas zacierający wspomniana, ale patrząc na to że większość klanu zdawało się mieć o niej dość ciepłe mniemanie - nie zdziwił go fakt że została zorganizowana wyprawa poszukiwawcza. Był tylko nieco zaskoczony że Ćmi Zmierzch zaproponowała jego na tą wyprawę. Zaskoczenie szybko uciekło z pierwszego planu gdy usłyszał o kogo chodzi. Jego rodzina miała niezdrową tendencje do znikania, przynajmniej gdy stawili się na omówione miejsce - zobaczył znajomy pysk który widział już w pierwszych dniach od otworzeniu oczu. Od czasu pogrzebu zerkał co jakiś czas w stronę legowiska wojowników z lekko zmartwionym wyrazem. Na samym wydarzeniu nie chciał jej wypytywać czy w jakikolwiek sposób wymuszać spowiedzi - to nie był ich czas, ale od tamtego momentu prócz zaoferowania lekkiego otarcia się o ramie na samym wydarzeniu, gdyż po prostu nie mógł złapać mniejszej szylkretki. Więc gdy teraz Jezioro przywitała się z nim, spychając do żołądka zwitek tysiąca nici emocji i obaw sprawiających że czuł się nieco spięty, otarł się praktycznie z nią ramieniem stając blisko niej na tyle by po prostu poczuła jego obecność ale nie na tyle by poczuła się osaczona. Nie wiedział czy może, był jej bratem ale dalej pozostawała w nim niepewność że narusza jej przestrzeń osobistą której nawet on nie powinien dotykać.
Zaś z Wydmowym Wiatrem po prostu na przywitanie wymienił krótkie skinienie głową z szybkim dzień dobry. Nie znali się, ale warto było mimo wszystko pozostawić luźną atmosferę. Byli tu w jakimś celu i mieli współpracować prawda?
Zerknął uważnie na Gesiopiórego. Znaleźć . Czy może gdyby sam wysunął się z taką wypowiedzią poszukiwania Świetlik, sam biorąc w nich udział, on, Jezioro oraz Błoto dowiedzieliby się dużo wiecej o tym gdzie teraz może być ich matka, bądź nawet i rodzeństwo?
- Wydaje mi się że rzeka jest dobrym początkiem poszukiwań... Jeśli tam nic nie znajdziemy, możemy teoretycznie pójść zobaczyć na miejsce gdzie leży Niedźwiedzi Kieł? Może tam coś znajdziemy w końcu była jej siostrą, a jest tam też dość spokojnie o ile pamiętam. - Cmentarz był kompletnym strzałem tak o. Ale było to lepsze niż nic prawda? Może ciotka Śliwka poszła pomyśleć i doszła do czegoś co doprowadziło że nie pojawiła się od paru dni?
~*~*~*~*~*~*~
LVL 1 80 / 100
MedLVL 0 0 / 100
6
Siła
S
7
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
2
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
#4
Wydmowy Wiatr nie stawiła się na wyprawę zgodnie z umówionym terminem, więc Gęsiopióry po chwili zwłoki wyruszył z Obozu wyłącznie w towarzystwie Księżycowego Jeziora i Szumiącej Łapy. Głównie milczeli, skupieni po części na własnych myślach, a po części na poszukiwaniach, do których wykorzystywali wszystkich zmysłów. Od czasu do czasu biały Wojownik odzywał się z jakimś krzepiącym komentarzem, albo konstruktywną uwagą co do ich poszukiwań, ale poza tym – niewiele się działo.

Niewielki patrol powędrował wzdłuż brzegu rzeki – zaczęli aż za granicą, przy Króliczych Norach, a na powrocie oznaczyli ją świeżymi śladami zapachowymi. Przeszli przez Bobrową Tamę, by sprawdzić drugi brzeg, którym dowędrowali aż do Grzmiącej Ścieżki. Z bijącymi sercami rozejrzeli się po kilkanaście lisich długości wzdłuż jej krawędzi, w obu kierunkach - niekiedy znajdowano tu gnijące ciała lisów, kun, a czasem nieszczęśliwych Samotników – bez skutku. Wrócili przez Błyszczące Głazy. Na powrocie Gęsiopióry odpuścił sobie już motywacyjne gadki.

– Możemy tylko mieć nadzieję, że tam, gdzie jest, jest bezpieczna... i że może kiedyś wróci do Klanu Rzeki – westchnął, zanim wraz ze swoimi towarzyszami weszli do Obozu i posłał im blady uśmiech – Wiele kotów wróciło.

//Akcja porzucona przez rozjechanie się w czasie :<
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości