ma długie futro białe z paroma rudymi łatami jej oczy są złote. Kotka ma teraz bardziej umięśniona sylwetkę. Reszta w kp
Ambitna, niezależna, pomysłowa i bystra. Kotka jest teraz bardziej uważna i przewidującą. Reszta w kp
Sucha Łapa[C], Rudzik[NŚ]
Brzoskwinka z zafascynowaniem chłonęła każde słowo mentorki. Biało-ruda zgadzała się z opinią starszej kotki. Sądząc po opisie naprawdę musiało tam być chaotycznie. Terminatorka nie potrafiła sobie wyobrazić takiej ilości kotów w jednym miejscu. Na ceremonii uważała że jest tu dużo kotów a co dopiero te z czterech klanów. Złotooka nie potrafiła sobie tego wyobrazić. Gdy płowa kotka ciągnęła dalej wypowiedź Brzoskwiniowa Łapa pokiwała potakująco głową. Biało-rudej też nie interesowała polityka. Poznawanie kotów z innych klanów dużo bardziej ją ciekawiło. Przed terminatorką ukazały się Cztery Dęby. Jej mentorka zachęciła ją do biegu i sama popruła w stronę drzew. Biało-ruda również pobiegła do przodu. Jej silne łapy odbijały się od podłoża a złote oczy zmrużył się w szparki. Zamierzała prześcignąć mistrzynię i pierwsza dobiec na miejsce zgromadzenia.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Kątem oka zauważyła, że Brzoskwiniowa Łapa zdecydowała się podjąć wyzwanie. Rdzawa kotka uśmiechnęła się na to z zadowoleniem pod nosem i nie przerywała biegu, zgrabnie przeskakując kolejne kępy traw. Gdy znalazły się bliżej celu, nieznacznie zwolniła, pozwalając koteczce wysunąć się na prowadzenie na ostatnim odcinku. Tym pod górę, to znaczy. Wskoczyła na szczyt uderzenie serca później, a boki wyraźnie się jej ruszały przy głębszych wdechach. Jasne, mogła biegać pół dnia, ale nie znaczyło to, że krótki sprint nie miał prawa jej z lekka zmęczyć.
- Gratulacje! - rzuciła, dla podkreślenia przecinając zamaszyście powietrze burą kitą. A następnie machnęła łbem w stronę rosnącego tu drzewa. - Oto Cztery Dęby, jeśli chcesz to możesz się tu rozejrzeć.
Nie miałaby nic przeciwko takiej przerwie, przecież nie były tu by gnać z materiałem, mogły sobie pozwiedzać, pogadać. Roziskrzona Noc zerknęła przelotnie w stronę granicy z Gromem, by z ukłuciem żalu zauważyć, że znajomej szylkretowej mordki tam nie ma. Nie mogło jej to dziwić oczywiście, miała świadomość, że potrzeba by cudu żeby natrafić na Promyczek w tym miejscu, ale mimo to jakiś cień nadziei na takie spotkanie pozostawał. No cóż, nie powinna teraz o tym myśleć, nie w środku treningu.
ma długie futro białe z paroma rudymi łatami jej oczy są złote. Kotka ma teraz bardziej umięśniona sylwetkę. Reszta w kp
Ambitna, niezależna, pomysłowa i bystra. Kotka jest teraz bardziej uważna i przewidującą. Reszta w kp
Sucha Łapa[C], Rudzik[NŚ]
Brzoskwiniowa Łapa zaczęła biec szybciej. Silne łapy biało-rudej gnały przed siebie. Kotka spostrzegła że nieznacznie wyprzedza mentorkę i zbliżają się do celu. Brzoskwinka dobiegła tylko uderzenie serca przed płową kotką. Po usłyszeniu słów gratulacji uśmiechnęła się z błyskiem w oczach. Bardzo cieszyła się z wygranej. Na propozycję zwiedzenia Czterech Drzew ochoczo przytaknęła głową. To w którą stronę dokładnie pójdziemy?
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Przechyliła lekko głowę, analizując pytanie, wyważając dobrą odpowiedź. Nie zamierzała oprowadzać koteczki po miejscu zgromadzeń, nie miała ułożonego przemówienia przewodnika wycieczek, uh.
- Póki co w żadną. Masz chwilę żeby w swoim tempie przyjrzeć się temu miejscu, a ja tu poczekam w razie, gdybyś miała pytania. Dopóki nie zejdziesz z pagórka to nie ma szans, żebyś weszła na teren obcego klanu, więc tym się nie przejmuj. - odpowiedziała i na wypadek gdyby źle zrozumiała słowa Brzoskwinki, postanowiła jeszcze coś dodać. Tylko uprzednio musiała się rozejrzeć w miejscu aż namierzyła Płaski Głaz. - Widzisz ten kamień? Później zejdziemy koło niego i ruszymy wzdłuż granicy z Cieniem, pokażę ci charakterystyczne punkty, to ważne byś kojarzyła te miejsca. - usiadła wreszcie w miejscu i zaczęła czyścić łapę, czekając aż Brzoskwiniowa Łapa obejrzy sobie drzewo. Aż sobie przypomniała coś jeszcze, więc zawołała za koteczką w ramach zachęty. - Możesz spróbować wyczuć zapachy innych klanów, stąd nie powinno być z tym problemu. - chciała jeszcze dopytać ją o władzę w klanach, ale ostatecznie zdecydowała nie gnać tak z materiałem.
ma długie futro białe z paroma rudymi łatami jej oczy są złote. Kotka ma teraz bardziej umięśniona sylwetkę. Reszta w kp
Ambitna, niezależna, pomysłowa i bystra. Kotka jest teraz bardziej uważna i przewidującą. Reszta w kp
Sucha Łapa[C], Rudzik[NŚ]
Brzoskwiniowa Łapa kiwnęła głową ze zrozumieniem gdy jej mentorka już wszystko wytłumaczyła. Kotka machnęła delikatnie ogonem i się rozejrzała. Podeszła do drzewa i dokładnie obejrzała jego korę. Była popękana ale wyglądała na solidną. Złotooka nie zamierzała się n nie wspinać więc odeszła trochę dalej. Następnie obeszła drzewo dookoła i jeszcze rozejrzała się po polanie. Było tu naprawdę ładnie. Biało-ruda postanowiła że już skończy tą małą wycieczkę. Chciała poznać jeszcze bardzo dużo rzeczy więc zdecydowała się już wrócić do płowej kotki. Gdy już dotarła do Roziskrzone Nocy zamachała ogonem i miauknęła- Tu jest świetnie! A gdzie są przywódcy na takim zgromadzeniu?- zapytała patrząc to na kamień to na drzewa. Nie była pewna czy to na kamieniu siedzą najważniejsze w klanach koty. Drugą opcją były jeszcze Cztery Drzewa. A jako że kotka nie była pewna to postanowiła spytać się mentorki. W końcu miała zadawać pytania no nie?
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Czyściła sobie futerko, czekając aż Brzoskwiniowa Łapa zakończy zwiedzanie, jednocześnie kątem oka pilnując czy nic złego się nie dzieje. Znaczy się - nic złego nie miała prawa się tu dziać, ale Iskra była ostrożna. Chciała by córka Ciepłej Mżawki wróciła z dzisiejszego treningu w jednym kawałku. I z każdego kolejnego w sumie też. Uśmiechnęła się ciepło widząc jej entuzjazm i zakołysała końcówką ogona. Oho, miała pytanie, więc bura zdecydowała się jeszcze nie podnosić z siadu. Zamiast tego spojrzała w stronę dębu na środku pagórka, z nadzieją, że biało-ruda kotka podąży za nią wzrokiem.
- Siedzą na tych pniach, każdy przywódca na własnym. - wyjaśniła, wskazując nosem na rozdzielające się pnie drzewa. Ciekawy przypadek, że trafili na tak specyficzny dąb, szukając nowych terenów. Teraz, gdy liście korony na powrót łączyły rozchodzące się konary w jedną całość, Cztery Dęby wyglądały jeszcze bardziej niezwykle. - Zastępcy i medycy ze swoimi terminatorami siedzą pod drzewem, przynajmniej ostatnio się go trzymali. - dodała jeszcze, odwołując się do swoich wspomnień i nagle sobie uświadomiła, że powinna była jeszcze spytać o jedną rzecz. - A właśnie, bo tak mówię o różnych rangach, a nawet nie spytałam czy wiesz jakie mamy funkcje w klanie i czy potrafiłabyś określić jakie mają obowiązki?
ma długie futro białe z paroma rudymi łatami jej oczy są złote. Kotka ma teraz bardziej umięśniona sylwetkę. Reszta w kp
Ambitna, niezależna, pomysłowa i bystra. Kotka jest teraz bardziej uważna i przewidującą. Reszta w kp
Sucha Łapa[C], Rudzik[NŚ]
Brzoskwiniowa Łapa podążała wzrokiem za mentorką. Pomysł by przywódcy siedzieli na tych pniach był bardzo pomysłowy i idealny. Brzoskwinka trochę podeszła do mentorki i wysłuchała gdzie siedzą medycy z ich terminatorami. Na pytanie mentorki kotka miauknęła- Jest przywódca, on mianuje koty na wyższe rangi i zarządza klanem. Potem jest medyk, on leczy i... zbiera zioła tak? Więc jest jeszcze zastępcą on organizuje patrole i odciąża przywódcę. Potem jest wojownik i on walczy, poluje. Uczeń medyka szkoli się na medyka a uczeń wojownika na wojownika. Potem są matki, one zajmują się kociętami. Kociaki nooooo... emm... bawią się? Na końcu jest starszyzna oni mają zasłużony odpoczynek. - po tej długiej wypowiedzi biało-ruda wzięła głęboki wdech i wydech. Potem spojrzała na mentorkę. Czy wszystko zrobiła dobrze?
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Był. Fakt, był dopóki nie zjawił się piąty klan. Iskra wciąż nie była przekonana co do sojuszu z bandą kryminalistów, ale miała czas do namysłu i postanowiła nie podchodzić do tego w stu procentach negatywnie jak ojciec. No, chyba głównie niechęć przed poglądami na wzór Czerwonego Pazura przyczyniła się do tego, że chciała dać im szansę. Ale właśnie, jeśli będą brać udział w Zgromadzeniach to gdzie Rojst będzie siedział? Drzewo nie wyhoduje sobie nagle piątego konara specjalnie dla niego.
Ale teraz słuchała Brzoskwiniowej Łapy, gdy ta opisywała kolejne rangi w klanie i kiwała potakująco głową. Miała ogólne pojęcie o klanowych strukturach, pamiętała najważniejsze rzeczy, więc Roziskrzonej Nocy aż głupio było dopowiadać pozostałe szczególiki. Ale cóż, taka chyba jej tutaj rola.
- Bardzo dobra odpowiedź, słuchaj. Nie wspomniałaś tylko o pomocnikach medyka, którzy tak jak on mają pełną wiedzę medyczną, pomagają w leczeniu i trenowaniu terminatorów. Ale no od medyka różnią się tym, że są, no ten, pomocnikami? Rozumiesz, nie podejmują najważniejszych decyzji. - uśmiechnęła się do koteczki. - O, tylko taki mały szczegół jeszcze. Są terminatorzy, nie uczniowie, myślę, że znaczenie jest takie samo i za wielkiej różnicy by to nie robiło jak będziesz określać te rangi, ale może spróbuj przyzwyczaić się do tej oficjalnej? Żeby mi Lawendowa Gwiazda głowy nie urwała.
Wreszcie podniosła się z trawy, otrzepała futerko i ruszyła w dół zbocza, machnąwszy uprzednio ogonem, by córka Ciepłej Mżawki ruszyła za nią. Jeszcze miały (przynajmniej!) dwie granice do obejścia dzisiaj, a że zaczęły gdy słońce było wysoko to wcale tak wiele czasu nie miały przed sobą nim zrobi się ciemno i zimno. Trzeba było się sprężać. - Mogę ci po drodze opowiedzieć nieco dokładniej czym się poszczególne rangi zajmują, co ty na to?
ma długie futro białe z paroma rudymi łatami jej oczy są złote. Kotka ma teraz bardziej umięśniona sylwetkę. Reszta w kp
Ambitna, niezależna, pomysłowa i bystra. Kotka jest teraz bardziej uważna i przewidującą. Reszta w kp
Sucha Łapa[C], Rudzik[NŚ]
Brzoskwiniowa Łapa ucieszyła się że poszło jej naprawdę dobrze w wymienianiu tych nazw. Gdy jej mentorka poprawiła ją w tylko paru miejscach jeszcze bardziej się ucieszyła. Na koniec Brzoskwinka pokiwała że zrozumieniem głową oraz lekko się uśmiechnęła słysząc ostatnie zdanie. Jej montorka mówiła naprawdę na luzie i miło. Biało-rudej bardzo przypadło to do gustu. Nie lubiła jak mówiło się spiętym tonem głosu. Ogon złotookiej zamachał wesoło na propozycję starszej kotki. Dokładniejsze poznanie funkcji poszczególnych rang wydawało się naprawdę interesujące-Okej. Jej oczy skupiły się na mentorce a ona sama skupiła się by jak najwięcej zapamiętać.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Była wdzięczna Gwiezdnym za decyzję Lawendy. To był dopiero pierwszy dzień wspólnego treningu, ale Iskra odnosiła wrażenie, że całkiem nieźle się dogadują z Brzoskwinką. Młoda kotka była niezwykle wyrozumiała dla paplaniny rdzawej i sprawiała wrażenie żywo zainteresowanej wiedzą jaką tu mogła zdobyć. Ogólnie - idealna terminatorka dla niedoświadczonej mistrzyni. I jeszcze nie było między nimi olbrzymiej przepaści wieku, która z pewnością dokładałaby presji Iskrze.
- To zacznijmy od przywódcy, co? Tak jak powiedziałaś, zarządza klanem i mianuje koty na wyższe rangi. Zarządza klanem i jak to w Kodeksie stoi, słowo przywódcy jest prawem. Ale to co odróżnia przywódcę od reszty kotów to dar dziewięciu żyć, który otrzymuje od Gwiezdnego Klanu, słyszałaś o tym? Ciekawa jestem jak to dokładnie działa. Zarówno otrzymywanie żyć jak i tracenie ich później. Przecież jak straci takie życie od ran to... - przerwała w pół zdania, uświadamiając sobie, że chyba schodzi na zbyt mroczne tematy. A miało być lekko i przyjemnie! Odchrząknęła więc. - No. Ale przede wszystkim przywódca dba o dobro klanu. I pomaga mu zastępca, jak zauważyłaś. I oczywiście po śmierci przywódcy, zastępca przejmuje jego miejsce. Ale to nie jedyna opcja dla zastępcy, jeśli sobie zażyczy może odejść do starszyzny, gdy osiągnie wymagany wiek. Przywódca nie ma takiej opcji. - machnęła ogonem, stawiając kolejne kroki przez Kamienistą Przełęcz. - O, właśnie, jest nawet punkt Kodeksu z tym związany. Zastępca zostaje przywódcą, gdy poprzedni umrze. I z tym wiąże się jeszcze jeden punkt. Nowy zastępca musi zostać wyznaczony nim księżyc dojdzie do szczytu nieba. Wiesz, po śmierci lub odejściu do starszyzny swojego poprzednika. - zrobiła pauzę, by Brzoskwiniowa Łapa miała czas na przyswojenie wiadomości. Ogólnie starała się mówić wyważonym tempem, tak by dało się jak najwięcej zapamiętać z jej słów. Nie mówiła przecież by słuchać swojego głosu (za którym, notabene, nie przepadała). - Medyk to kolejna ważna funkcja, wraz z przywódcą i zastępcą tworzy, tak zwaną, trójkę klanową. I kontaktuje się z Gwiezdnym Klanem, jak teraz Lśniąca Sadzawka w sprawie tej całej Pożogi. - nim myśli rdzawej powędrowały w stronę sąsiadów zza Czarnego Ogona, przypomniała sobie o swojej życiowej radzie. - Uważaj by nie podpaść niczym Lśniącej czy reszcie grona medycznego. Bo to ważne żeby być w dobrych stosunkach z kotami, które ciebie leczą.
Jasne, długowłosa medyczka nie odmówi nigdy pomocy klanowiczom, o to by jej Iskra nawet nie śmiała oskarżać, ale wychodziła z założenia, że lepiej dmuchać na zimne. Bo co w sytuacji, gdy na kilka księżyców utknie się w lecznicy, co? Nie ma co liczyć na odwiedziny, Lśniąca nie lubiła nadprogramowych łap, więc jedyne rozmowy na jakie można wtedy liczyć to te z leczącymi kotami. A wiadomo, że bez możliwości pogadania przez dłuższy czas to kot może tylko zwariować. Otrzepała długą sierść. - Pewnie bez problemu będziesz w stanie wymienić mi wielką trójkę w naszym klanie, racja? A jak z innymi, kojarzysz jakieś imiona? Może... powiedz mi co wiesz o kotach rządzących w Czterech Klanach, o.
ma długie futro białe z paroma rudymi łatami jej oczy są złote. Kotka ma teraz bardziej umięśniona sylwetkę. Reszta w kp
Ambitna, niezależna, pomysłowa i bystra. Kotka jest teraz bardziej uważna i przewidującą. Reszta w kp
Sucha Łapa[C], Rudzik[NŚ]
Brzoskwiniowa Łapa słuchała w pełnym skupieniu słów jej mentorki. Wątek o tym że przywódca dostaje 9 żyć bardzo ja zainteresował. Od tej chwili zaczęła słuchać w jeszcze pełniejszym skupieniu. Ku szczęściu terminatorki starsza kotka głębiej rozwinęła ten temat. Na słowo ,,ran'' wzdrygnęła się lekko. Roziskrzona Noc przeszła już jednak dalej pomijając mroczny temat. Brzoskwinka szła dalej za płową kotką lekko podrygując ogonem. Każde słowo wylatujące z pyszczka jej mistrzyni chłonęła jak gąbka. Gdy w słowa wdarła się pauza biało-ruda kotka kiwnęła głową że rozumie. Medycy również zainteresowali kotkę więc na treningu pojawił się następny ciekawy temat. Dobrze- miauknęła na słysząc przestrogę Roziskrzonej Nocy. Na następne dwa pytania odpowiedziała po chwili zamyślenia. Nie przypomniała sobie za dużo ale nie chciała aż tak zwlekać więc zaczęła- Naszą przywódczynią jest Lawendowa Gwiazda a zastępcą ... Biały Puch- ostatnie imię wymówiła dość wolno ponieważ nie była pewna czy ten kot na pewno jest zastępcą. Medykiem u nas jest Lśniąca Sadzawka. Jak chodzi o inne klany to nie znam ich kotów- miauknęła. Nie czuła się jakoś dobrze z tym że nie zna ważnych kotów z innych klanów ale nigdy o nich nie słyszała.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Czekała cierpliwie na odpowiedź terminatorki i tak jak się spodziewała - Brzoskwiniowa Łapa nie miała problemu z wymienieniem wichrowej władzy. Skinęła zachęcająco głową, gdy kotka wymieniała zastępczynię, fakt, Biały Puch nie piastowała tej rangi długo, w zasadzie przyjęła ją na tej samej ceremonii co Iskra została wojownikiem. A na sam koniec pochwaliła biało-rudą.
- No. To zaraz poznasz, nic straconego. - rzuciła pocieszająco. - Zacznijmy od Cienia. Ich przywódcą jest Polna Gwiazda, zastępcą Wirujące Pióro, a medykiem Ciernisty Kwiat. W Gromie przewodzi Żubrza Gwiazda, a jej zastępcą jest Cyprysowa Łuska. Leczy ich Truskawkowy Gąszcz. Z Rzeką sytuacja jest nieco ciekawsza, dla odmiany. Jest Ćmia Gwiazda i jej zastępca, Kosowa Pieśń, więc tak całkiem normalnie, nic szczególnego, nie? Ale wyobraź sobie, że nie mają medyka. Mają dwóch terminatorów i ta sytuacja się ciągnie już całkiem... długo. Na pewno, gdy się urodziłam nie mieli medyka, a to już jest całkiem długo. I jeśli dobrze kojarzę to Lśniąca Sadzawka trenowała tego ich terminatora, Barwną Łapę, ale nie wiem co się stało, że przestała. A no i teraz jeszcze Gorzka Łapa jest terminatorem medyka u nich. - zamyśliła na moment. - Myślisz, że to znaczy, że powinnaś też zapamiętać imiona terminatorów medyka? Bo wtedy tych imion zrobi się cała masa nagle, sam Cień ma chyba trzech terminatorów.
Widząc ciągnące się przed nimi nory, ożywiła się nieco. Super, wreszcie konkretny punkt na mapie! Machnęła zamaszyście burą kitą.
- Przed nami Borsucza Nora. Nie martw się, od dawna jest opuszczona, więc nic nas tu nie zaatakuje. - rzuciła z uśmiechem. No, przynajmniej nic nie powinno ich tu dopaść, ale Roziskrzona Noc wolała mieć się na baczności. - I to jest taki charakterystyczny punkt na granicy z Cieniem, warty zapamiętania, łatwiej ci będzie nawigować potem po terenach jak będziesz kojarzyć niektóre miejsca
ma długie futro białe z paroma rudymi łatami jej oczy są złote. Kotka ma teraz bardziej umięśniona sylwetkę. Reszta w kp
Ambitna, niezależna, pomysłowa i bystra. Kotka jest teraz bardziej uważna i przewidującą. Reszta w kp
Sucha Łapa[C], Rudzik[NŚ]
Brzoskwinka uśmiechnęła się słysząc pokrzepiające słowa. Jej mentorka miała rację. Biało-ruda zaraz pozna te koty i nie będzie problemu. Kotka pokiwała więc głową z entuzjazmem i zaczęła bardzo uważnie słuchać słów mentorki. Przez cały czas gdy starsza kotka mówiła Brzoskwinka uważnie słuchała i tylko co jakiś czas kiwała ze szczerym zrozumieniem głową. Okej - miauknęła i w głowie powtórzyła parę razy wszystkie z zapamiętanych imion. Biało-ruda również uważała że należy zapamiętać imiona dwójki uczniów Klanu Rzeki. Przed kotkami pokazały się spore nory. Gdy Roziskrzona Noc wytłumaczyła jej nazwę tego miejsca kotka lekko się spięła. Kojarzyła że borsuki są niebezpieczne i straszne. Na razie terminatorka żadnego nie spotkała lecz nie zamierzała tego zmieniać. Biało-ruda przestała myśleć o borsukach poniewarz starsza kotka prędko wyjaśniła że w tych norach nikt nie mieszka. Mięśnie córki Ciepłej Mżawki się rozluźniły. Jej mistrzyni miauknęła że to charakterystyczny punkt graniczny z Klanem Cienia. Kotka rozejrzała się w okół. Orientowała się mniej więcej jak z tąd dojść do obozu jej klanu. Biało-ruda spojrzała też na teren Klanu Cienia. Wydał jej się strasznie... zalesione. Złotookiej dużo bardziej podobało się terytorium Klanu Wichru.
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
Księżyce: 142 Mistrz: Rysi Pomruk Płeć: trans kocur Zaimki: on/jego Matka: Jodłowa Igła [*] Ojciec: Czerwony Pazur [*] Trwałe urazy: blizny po gadożerach na przednich łapach, blizny po borsuku na prawym boku, po ugryzieniu psa na prawej tylnej łapie, po ugryzieniu jenota na lewej przedniej łapie
powyżej przeciętnego wzrostu; długowłosy (o lejącej się sierści); bury o pręgowaniu ticked; białe znaczenia na przednich łapach, brodzie, gardle i nosie; lewe oko niebieskie, prawe zielone
mój przywódca to fanatyk wędkarstwa. pół obozu zawalone wędkami najgorsze. średnio raz w miesiącu ktoś wdepnie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wyciągać w lecznicy, bo mają zadziory na końcu. w swoim dwudziestoksiężycowym życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. tydzień temu przyszedłem z bólem brzucha to pajka w ziołowym wzgórzu jak mnie zobaczyła to kazała stopy pokazywać XD bo myślała że znowu hak w nodze ~rolka
Brzoskwiniowa Łapa nie odzywała się zbyt wiele. Jasne, nie unikała odpowiadania na pytania, gdy coś wiedziała to się tym dzieliła, jeśli nie - przyznawała się do tego. Ogólnie Iskra nie miała jej nic do zarzucenia, biało-ruda była bardzo przyjemną terminatorką do trenowania, ale nie mogła przestać zastanawiać się czy ogólna małomówność wynikała ze zmęczenia, nudnych tematów, charakteru koteczki czy może jej mistrzyni ją onieśmielała, mimo najszczerszych prób wprowadzenia przyjaznej atmosfery. Chciała wierzyć jednak, że to kwestia charakteru i tyle, bo pewnych tematów przeskoczyć nie mogły przecież, a poza tym Brzoskwinka nie sprawiała wrażenia zestresowanej, przecież słuchała wszystkiego, w jej oczach czasem odbijały się iskierki zainteresowania, może nie było żadnych powodów do niepokoju? Bura przystanęła nad jedną z nor, czekając aż córka Ciepłej Mżawki wszystko sobie na spokojnie obejrzy. Ciekawe o czym tak myślała przyglądając się drzewom po drugiej stronie?
- Albo wiesz co, powiem ci o przyszłych medykach innych klanów, jak zapamiętasz to fajnie, jak nie to też nic nie szkodzi raczej, dobra? - wyrzuciła z siebie wreszcie, bo nieco źle jej było z zatajaniem wiedzy. Starczyło tylko podkreślić, że to... nieobowiązkowe i nie będzie Brzoskwiniowej Łapy z tej wiedzy rozliczać, dokładnie. - To jak wspomniałam, w Klanie Cienia mają aż trzech terminatorów. Pochmurną Łapę, Bladą Łapę, Sienną Łapę. A w Gromie jest Wieczorna Łapa. No. A my mamy Krwawnikową Łapę. - no tak po namyśle to wcale tego tak wiele do zapamiętania nie było, tylko Cień komplikował sprawę. Ciekawe skąd wynikała ta różnica, czemu Wicher i Grom mieli tylko po jednym terminatorze medyka? Czy to w ogóle było rozsądne? No tak, Wicher do miał jeszcze Olchową Łapę, ale Lśniąca Sadzawka wcale nie śpieszyła się ze znalezieniem nikogo na jej miejsce. Zupełnie jakby nie zamierzała tego robić. Bura koteczka ruszyła w dalszą drogę, gdy tylko dostała od Brzoskwini jakiś znak, że jest gotowa na dalszą wycieczkę.
ma długie futro białe z paroma rudymi łatami jej oczy są złote. Kotka ma teraz bardziej umięśniona sylwetkę. Reszta w kp
Ambitna, niezależna, pomysłowa i bystra. Kotka jest teraz bardziej uważna i przewidującą. Reszta w kp
Sucha Łapa[C], Rudzik[NŚ]
Brzoskwinka rozglądała się na wszystkie strony i każdą dziurę oglądała z zapałem. Kotka zapamiętała co tu mniej więcej przy tych norach jest więc podeszła truchcikiem bliżej mentorki. Okej- miauknęła i zaczęła słuchać. Jej mina podczas słuchania na początku była lekko zaskoczona. Owszem dwójka terminatorów Klanu Rzeki budzi zdziwię. Ale tu się nagle okazuje że Klan Cienia ma aż trójkę. Gdy mentorka biało-rudej skończyła mówić ta miauknęła- A co się stało w Cieniu że ma aż trójkę terminatorów medyka?. Samo pytanie miało w sobie wyraźny szok ze strony młodej kotki. Jak również jej mimika wyrażała te emocje. Jednym słowem- ta wiadomość nią wstrząsnęła. Po usłyszeniu odpowiedzi spojrzała ostatni raz na bursucze nory i drzewa po drugiej stronie granicy. Ponownie pomyślała że teren Klanu Cienia jest strasznie zalesiony. Następnie kiwnęła głową jako gotowość do dalszej drogi.