Logo Artemidy
Pszczele Pnie
Artem przechadzał się niedaleko miejsca, w którym gromowa kotka akurat przebywała. Był ciekawy czy mógłby tu znaleźć jakieś zioła do swoich "eksperymentów" czy tylko te pnie wokół których latały i denerwująco bzyczały pszczoły. Strasznie denerwująco, było ich po prostu za dużo jak dla niego. Nie zdążył jednak za bardzo się rozejrzeć, ponieważ zauważył kątem oka, że ktoś większy porusza się przy tych pszczelich gniazdach. Ciekawska natura kocura od razu pchnęła go w tamtą stronę. Nowa znajomość nie była zła, jeszcze konwersację jeden na jeden mógł poprowadzić, gorzej kiedy nieznajomych jest więcej. Wtedy point zaczynał czuć się tym bardziej niezręcznie im grupa była większa.
-Hej, co cię tu sprowadza? -zapytał spokojnie. Nie zamierzał brzmieć ani zachowywać się wrogo ze startu, nie jest dzikusem. Dalej jednak miał się jako tako na baczności. Bok dalej mu trochę dokuczał, więc musiał być bardziej ostrożny niż zazwyczaj, ale to nie oznaczało, że nie mógł być nastawiony do kogoś neutralnie czy może nawet przyjaźnie.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Widać, nie było jej dane nacieszyć się samotnością zbyt długo, bo gdy odwróciła głowę, jej oczom ukazał się kroczący w jej stronę nieznajomy o niepokojąco - a raczej ekscytująco! - nieznanym zapachu. Czyżby to był samotnik? Z jednej strony, miała powody do radości, w końcu zależało jej aby takowego spotkać i zapytać go o parę rzeczy, ale z drugiej... przecież przed chwilą z całą dozą pewności zapewniła samą siebie, jak dobrze jej było samej! Nie potrzebowała niczyjego towarzystwa. Ba, nie chciała go. Ewentualne pogawędki z samotnikiem zarezerwowała na inny dzień. Jutro, pojutrze, za księżyc. To nie ma znaczenia, bo na pewno nie dzisiaj. Spojrzała na niego nieprzychylnym, nieufnym wzrokiem. Nie robił nic, co by mogło ją zaalarmować, ale hej! Pierwszy raz spotkała samotnika, o ile on faktycznie nim jest. Może tacy jak on wodzą za nos, po czym atakują bez powodu? Musiała być przygotowana. - Na pewno nie chęć rozmowy z kimkolwiek - powiedziała od razu, tonem wypranym z emocji. Nie obchodziło jej, że jest nieuprzejma. W klanie kazali jej być miłym i nie przynosić wstydu, ale teraz przecież nie była na jego terenach. Mogła robić co chciała. - Jesteś samotnikiem? - spytała jeszcze, na wypadek, gdyby jej wcześniejszy tekst faktycznie zniechęcił kocura i ten zaczął się oddalać. Może sama by do niego nie podeszła, ale skoro już tu jest... nie zaszkodzi zapytać go o to i owo.
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Artem nie spodziewał się nie wiadomo jakiego traktowania, w końcu był obcy, ale ten ton trochę go zniechęcił do jakiejkolwiek interakcji. Kocur stanął w miejscu dalej niż wcześniej to planował. Nie chciał dostać pazurami po pysku od jakiejś znerwicowanej kocicy dlatego ustawił się grubo poza ich zasięgiem. Los ostatnio nie był po jego stronie, więc kuszenie go bez powodu nie było mu potrzebne, a poza tym i tak nie chciał się bić. Nie był tego największym fanem i robił to tylko kiedy nie miał innego wyjścia.
-Okeeej... -powiedział przeciągle nie ruszając się z miejsca- Jak tam chcesz.
Dopiero po tych ostatnich słowach zaczął się obracać, żeby wznowić swoje poszukiwania, ale zatrzymało go pytanie nieznajomej. Czy jest samotnikiem. Oczywiście, że jest. Jak wałęsający się wszędzie gdzie popadnie kot może nim nie być? Chociaż w sumie ona pewnie nie wiedziała, ale Artem doszedł do tego wniosku dopiero kilka uderzeń serca później.
-No tak -odpowiedział, odwracając do kotki tylko głowę- Artem jestem. Wałęsam się tu i ówdzie i odkrywam nowe dla mnie tereny... no i przy okazji kolekcjonuję różne skarby.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
No, na pewno miał u niej duży plus, że bez zupełnie żadnego sprzeciwu chciał po prostu zostawić ją w spokoju. Plus, który nigdy nie przydałby mu się na nic, bo pewnie żadna ze stron nie chciałaby ponownego spotkania. Pech jednak chciał, że trafiło akurat na niego - był pierwszym samotnikiem, którego miała szansę spotkać Pszczółka, a więc właśnie na niego wyleje falę pytań, przy okazji pewnie opowiadając historię swojego życia i marudząc na każde żywe stworzenie, które poznała. Ale to później. Teraz ten odpowiedział krótko na jej pytanie, na co tylko skinęła głową. - Ja jestem Pszczela Łapa. Chciałabym wałęsać się tu i ówdzie, ale mi zabraniają - wytłumaczyła pokrótce, streszczając wszystkie problemy, z którymi musiała się borykać. No, a przynajmniej ten najważniejszy. - Zbierasz skarby? Po co? - spytała jeszcze, zdziwiona jego słowami. Jakie znowu skarby? No, to i tak bez znaczenia. Nie rozmawia z nim towarzysko. Potrzebuje jego wiedzy. Doświadczenia. - Tak czy siak, należałeś kiedyś do któregoś z klanów? Jak z niego odszedłeś? Nie... em, nie ścigali cię potem? - spytała. Skąd ona mogła wiedzieć, może wysyłali chmarę wojowników za każdym, kogo życie klanowicza przestało bawić! Musiała się przygotować. A skoro ktoś już był w takiej sytuacji co ona, mogła skorzystać z jego porad. Czy powinna być milsza przed proszeniem o rady? Jasna sprawa. Ale to... było ponad jej siły, tak.
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Kocur zdążył zauważyć, że jego przypadkowa towarzyszka nie jest w zbyt dobrym nastroju. Zachowywała się trochę jak te wszystkie pszczoły dookoła. Taka zła i niezadowolona z każdego, który podejdzie do niej bliżej. Jakby miała zaraz kogoś użądlić. Nawet jej imię pasowało do jej charakteru... a przynajmniej tej części, którą Artem zdążył poznać w tej krótkiej chwili.
-Dlaczego ci zabraniają? Przecież jesteś tutaj -point przekręcił głowę w bok w pytającym geście. Skoro jej zabraniają to powinna raczej martwić się tym gdzie jest. W końcu jest na terenach, które nie należą do nikogo. Nie ma tutaj tych jej całych klanów i to raczej powinno ją martwić, a wygląda jakby w ogóle jej to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie.
-Lubię, interesują mnie. Mam ich dość sporo u siebie, lubię je przeglądać i myśleć skąd one się wzięły i do czego są. Do czego służyły ich poprzednim właścicielom i do czego ja mógłbym je wykorzystać. Jestem nieuleczalnym zbieraczem. Staram się też kolekcjonować te same rzeczy w różnych kolorach na przykład -odpowiedział na jej pytanie dość obszernie. Widać, że o swoich rupieciach mógł gadać dniami i nocami. Jeśli nie chciało się wysłuchiwać jego opowiadań to lepiej było nie pytać o jego skarby.
-Nigdy nie byłem w żadnym z tych całych klanów. Jedyne co to coś tam o nich słyszałem -Artem powiedział spokojnym głosem. Nie zamierzał się unosić dopóki kotka faktycznie go nie zdenerwuje.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Wzruszyła ramionami, wyraźnie nie przykładając do tematu większej wagi. Nie powinno jej tu być, fakt, ale nie przyszła tu po to, aby to roztrząsać, ani tym bardziej się tłumaczyć. Przekroczyła granicę i złamała zasady w pełni świadomie, ale wyrzuty sumienia łapały ją dopiero, gdy o tym myślała... więc nie zamierzała tego robić. Po prostu. Jeśli nikt się nie dowie, po prostu o tym zapomni. - To bez znaczenia. Póki się nie dowiedzą, wszystko jest w porządku. Według nich bym sobie nie poradziła sama. A widzisz, abym miała z tym jakieś problemy? - spytała, rzecz jasna retorycznie. Przecież mu nie powie, że wcale nie czuje się tak pewnie, jak się zachowuje. To byłoby niedorzeczne.
- No dobrze, ale czym są te skarby? Mama mnie kiedyś nazwała skarbem, chyba. Nie zbierasz małych kociąt, prawda? - upewniła się, nawet z małym uśmiechem błąkającym się na jej pysku. Nawet ją zainteresował, można powiedzieć. Co prawda nie sądziła, aby coś takiego było dla niej, ale chętnie by posłuchała, czym one są. Może akurat jakiś faktycznie okaże się... jakkolwiek przydatny.
Przechyliła łebek i przygryzła wargę, nieco rozczarowana. A raczej mocno, mocno rozczarowana, co można było z łatwością poznać po jej nagłej utracie tak dużego entuzjazmu. - Och - mruknęła, spoglądając na niego z wahaniem. Nadal był jej w stanie pomóc, to na pewno. W końcu był samotnikiem, więc... więc jakoś jej pomoże! - Więc skąd pochodzisz? Nadal... nadal jesteś z tymi, z którymi się urodziłeś? - spytała ostrożnie. Nie chciała być wścibska ani nic z tych rzeczy - na własnej skórze wiedziała jak to jest, gdy ktoś wtyka nos w nie swoje sprawy. Po prostu, do dalszych kluczowych pytań będzie potrzebowała tej wiedzy. I już.
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Artem nie do końca wiedział co ma w tej chwili odpowiedzieć. Niby nie widział żadnych problemów u Pszczelej Łapy, ale tak naprawdę spotkał ją ledwo chwilę temu, więc nie miał pojęcia co się działo przed tym. Równie dobrze mogła udawać, że nic się nie dzieje i wszystko jest okej. Dlatego więc postanowił taktycznie nie odpowiadać na to pytanie, żeby nie wyszło, że palnął jakąś głupotę, bo nie raz mu się to zdarzyło niczym małemu kociakowi.
Kocur ożywił się kiedy usłyszał to pytanie, jednak oburzył się kiedy usłyszał jego drugą część.
-Oczywiście, że nie! -odpowiedział, a potem rozpoczął swój monolog- Moje skarby to są rzeczy. Przedmioty, które znalazłem i zabrałem do siebie. Przez księżyce zebrałem ich dość sporo, a najnowszym moim nabytkiem jest jakieś dziwne coś z rysunkami, które zalazłem przy Grzmiącej Ścieżce. Jestem pewien, że zgubił to jakiś Dwunóg. No cóż, jego strata mój zysk. Zastanawiam się też do czego te wszystkie dziwaczne rzeczy służą i staram się znaleźć dla nich jakieś zastosowanie oprócz ozdobnego jeśli się da. Na przykład-...
Artem przerwał kiedy zobaczył, że kotka nagle straciła entuzjazm, który przed chwilą malował się na jej pyszczku. Czy on za dużo gadał? A może to co mówił brzmiało niezbyt dla niej ciekawie? Nie tego się spodziewała? Trochę bardziej rozjaśniło mu się w głowie kiedy zapytała skąd pochodzi. Ah, czyli to może o te klany chodzi co odpowiedział, że nie jest z żadnego.
-Ja pochodzę z Osiedla -oznajmił- Ale jakoś mnie tam nie mogli utrzymać. Mama i tata tam zostali, a ja poszedłem w świat.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Uniosła jedną brew. Uniósł się, można nawet powiedzieć, że trochę oburzył - a to bardzo źle. Nie lubiła, gdy ktoś nie rozumiał jej poczucia humoru. Całe szczęście ten zaraz zaczął sam nawijać jak szalony, co umożliwiło jej zostanie cicho, a więc ukrycie własnego niezadowolenia. A właśnie, o czym on mówił? Tak, skarby. - To trochę jak kradzież, nie uważasz? - zauważyła, przyglądając mu się uważnie. - Mi by się nie podobało, jakby ktoś zabierał moje rzeczy. Zwłaszcza, jeśli są tak cenne, że nazywasz je skarbami - dodała twardym głosem. Co innego wziąć to, co było w lesie, a co innego przy Grzmiącej Ścieżce. To już nie był ich teren, tylko Dwunogów, a zadzieranie z nimi... no, na pewno nie było dobrym pomysłem. Kto wie, co przyszłoby im do głowy w odwecie?
Jej nastawienie było wręcz żałośnie zmienne, bo wystarczyło jedno, może dwa zdania, aby znów nabrała entuzjazmu - może nie tak dużego jak na początku, ale jednak. - Och - powtórzyła dokładnie to samo co wcześniej, tym razem zupełnie innym tonem. - To znaczy, że wcześniej byłeś Pieszczochem? I... jak nauczyłeś się polować? Nie, żebym ja nie umiała. Bo umiem, doskonale. Po prostu... nauczyłeś się sam od siebie? Tak się da? - spytała, autentycznie i szczerze. Musiała to wiedzieć. Jeśli kocur jakoś poradził sobie jako samotnik nie umiejąc polować, ona też mogłaby tak zrobić, prawda? Mogłaby odejść z klanu już teraz!
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-Oczywiście, że nie -czy ona właśnie zarzuciła mu kradzież? Przecież on niczego nie ukradł. To coś z rysunkami leżało sobie przy Grzmiącej Ścieżce i nikt po to nie wrócił, więc o co jej chodzi?- Nikt tego nie szukał, czyli nikomu nie było potrzebne. To mogłem to wziąć, po co miało tam leżeć?
Polowanie. Kiedy Pszczela Łapa zaczęła o tym mówić Artem przypomniał sobie jak to zaczynał w dziczy. Faktycznie, na początku nie posiadał żadnych umiejętności w zakresie polowania. Ojciec nigdy nie zdążył go niczego nauczyć, bo Artem dość szybko został od nich zabrany, więc ciemnobrązowy point musiał kombinować. Eksperymentował tak samo jak robił to teraz z nowopoznanymi ziołami, czasami przychodził po jedzenie, które Dwunodzy wystawiali przed domy, ale w końcu mu się udało jakoś to wszystko ogarnąć. Nauczył się polować i omijać niebezpieczne stworzenia jeśli wiedział, że nie da rady sobie z nimi poradzić.
-Trochę mi to zajęło... trochę sporo, ale nauczyłem się sam -odparł- Po prostu uczyłem się metodą prób i błędów, nic innego mi nie pozostawało. Innego wyboru nie miałem.
Artem nie miał pojęcia o czym myślała jego rozmówczyni. Gdyby wiedział to pewnie zastanowił by się dwa razy zanim by jej powiedział o swojej metodzie nauki. Nigdy nie chciał, żeby ktoś przez niego podejmował nieprzemyślane decyzje, których potem może żałować.
-A co?
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Spojrzała na niego z powątpiewaniem. - Siedziałeś przy Grzmiącej Ścieżce upewniając się, czy nikt tego nie szuka? - spytała retorycznie, przewracając oczami. Zaraz jednak machnęła łapą z lekceważeniem. - Eh, to i tak nie ma znaczenia. Możesz sobie kraść, nic mi do tego. Wszyscy samotnicy kradną? Kiedy ja będę jedną z was, nie będę chciała tego robić, ale może... może takie są zasady? Jak w klanach kodeks - mruknęła. Nie miała zielonego pojęcia, jak to funkcjonuje, ale skąd ona mogła wiedzieć? Życie samotnika kojarzyło jej się z szefowaniem samemu sobie, ale średnio chciało jej się wierzyć, że ktoś byłby w stanie poradzić sobie w dziczy, sam sobie. Nigdy tak nie żyła, mimo że przecież nie od zawsze żyła w klanie. Jako samotniczka... no, nie była samotna, jakkolwiek ironicznie by to nie brzmiało.
Skinęła głową, usatysfakcjonowana z odpowiedzi. - To dobrze. Znaczy, em, dobrze dla ciebie - powiedziała. Zaraz pochyliła głowę lekko w jego stronę i zmrużyła oczy. - A, ten... czego konkretnie się nauczyłeś? Nie, żebym nie wiedziała jak się poluje, przed chwilą powiedziałam już, że umiem. Po prostu... sprawdzę twoją wiedzę i porównam z moją, tak - spytała. Eksperymentowanie na samej sobie może brzmiało ekscytująco, ale niezbyt bezpiecznie. A przecież mogła oszczędzić sobie tego ryzyka, po prostu dowiadując się tego od Artema? Przecież podeszła go w tak perfekcyjny sposób, że ten nigdy nie domyśli się, że po prostu nic nie umie. No nie ma szans, po prostu.
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Artem westchnął kiedy usłyszał odpowiedź. Dla niego nie była to kradzież, w końcu i tak nikt tego nie chciał, a Dwunodzy na pewno mieli takich rzeczy pod dostatkiem, ale jak widać nie da się niektórych przekonać.
-Tak naprawdę każdy robi co chce -powiedział- Teoretycznie nie ma żadnych zasad jeśli chodzi o życie samotnika -Artem uniósł brew kiedy usłyszał część o "jedną z was"- Jedną z nas? Masz na myśli, że chcesz zostać samotniczką? Dlaczego?
Mimo iż nigdy nie spotkał się z żadnymi zasadami życia w tych całych Klanach i nie wiedział na czym to polega to zadał pytanie "dlaczego" żeby kotkę zmusić do refleksji czy na pewno tego chce. Poza tym trochę zdziwiło go to, że ktoś chce z nich odejść. Czy tam było tak źle, że koty uciekały? W takim razie co tam się musiało takiego dziać? Z Pieszczochami to jeszcze rozumiał, bo sam kiedyś owym był. Niektórzy uciekają ze złych domów, inni bo chcą szukać przygody, a inni tylko na próbę, ale uciekanie z Klanu było dla niego czymś nowym.
-Aż tak źle jest w tych całych Klanach?
Artem przechylił głowę w pytającym geście. Skoro umie to po co go pyta? Szczerze to sprawdzanie wiedzy chyba powinno działać na odwrót skoro to on jest bardziej doświadczony jako samotnik. Poza tym ciemnobrązowy point nie do końca był pewny czy chciałby "sprawdzać swoją wiedzę". Wystarczająco sprawdzał ją codziennie. Jeśli okaże się, że Pszczela Łapa po prostu chciałaby się czegoś nauczyć to on chętnie pomoże, ale tylko jeśli powie mu to wprost, bez kręcenia.
-Po co chcesz sprawdzać moją wiedzę? -zapytał, unosząc brew- Skoro jeszcze nie zginąłem z głodu to chyba nie ma co sprawdzać, nie?
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
- Teoretycznie? A w praktyce? Muszę wiedzieć. Jeśli zrobię coś nie tak, może mnie wywalicie... czy coś. Da się zostać wywalonym z samotników? Chyba nie, w końcu jesteście sami. Nie da się, prawda? - pytała, autentycznie i szczerze. Byłaby zła, gdyby w poszukiwaniu wolności została samotniczką, po czym została obrzucona kolejnymi obowiązkami albo wymaganiami. Przecież właśnie od tego uciekała! Zaraz jednak zadał następne pytanie, na które szczerze... nie chciała odpowiadać, po prostu. Opowiadanie jak to źle się tam czuje brzmiałoby żałośnie i ckliwie, a nie chciała wymuszać na nim oparcia. W końcu nie pytał po to, aby chwilę później wycierać jej łzy z policzków! Zaczynanie tego tematu było słabym pomysłem. - Czemu tak się temu dziwisz? To dziwne, że ktoś chce zostać samotnikiem? Źle jest nim być? - gładko odwróciła pytanie w jego stronę, unikając odpowiedzi. Teraz sama nie będzie musiała opowiadać o sobie, a przy okazji czegoś się dowie. Czegoś, co może zmienić jej plany, więc jest istotne.
Wzruszyła ramionami. Tego pytania nie miała pomysłu, jak zbyć. - Nie pasuję tam. Przynajmniej według nich - powiedziała, chłodem w głosie próbując go przekonać, że nijak jej to nie obchodzi. Może to sobie ubzdurała i wmówiła, w większości pewnie tak było, ale... no, nie mogła być tam dłużej, po prostu! Myślenie tylko o tym, że inni bezustannie się z niej nabijają albo jej tu nie chcą było wykańczające psychicznie. Potrzebowała być samotnikiem. Bardzo, bardzo samotnym samotnikiem.
Zmarszczyła brwi. Czy musiał tak bardzo wszystko utrudniać? Przecież jej przekręt był bezbłędny! - Porównać. Może w klanach uczą innych rzeczy, niż umiesz ty? Możesz nauczyć się czegoś nowego i polować... em, szybciej. Łatwiej. Mógłbyś podziękować za troskę - ciągnęła dalej, atakiem reagując na atak, bo właśnie za atak uznała jego słowa.
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
-W jaki sposób miałoby się dać? -zaśmiał się krótko kiedy sobie to wyobraził. Przecież to po prostu niemożliwe, w końcu każdy kot wałęsający się tu i ówdzie może być nazwany samotnikiem- To by było niemożliwe. Przecież samotnikiem może być każdy, nie da się kontrolować wszystkich. Skąd taki pomysł?
Artem zdążył zauważyć, że kotka odwróciła kota ogonem, starając się wymigać od odpowiedzi na jego pytanie. To sprawiło, że point wywnioskował, że temat jest delikatny i chyba całkiem skomplikowany. Nie wiedział czy powinien dalej drążyć temat czy może zostawić to w spokoju i po prostu brnąć w rozmowę dalej. W końcu nie był ani rodzicem Pszczelej Łapy, ani nikim dla niej bliskim. Takie coś mogłoby ją tylko wrogo do niego nastawić. Nie zdążył się zdecydować zanim usłyszał odpowiedź na kolejne zadane pytanie i... no szkoda mu się jej zrobiło. To na pewno nie jest przyjemne uczucie tak... nie pasować. Czuć się obcym w swoim najbliższym otoczeniu. Jemu samemu nigdy się to nie zdarzyło, więc nie mógł wiedzieć jak czuje się koteczka, ale dalej mogło być mu przykro z tego co usłyszał.
-Przykro mi to słyszeć -odpowiedział, opuszczając lekko uszy.
Artem uniósł uszy ponownie kiedy usłyszał ton swojej towarzyszki. Co ona taka nerwowa? Nie podobało mu się to.
-Spokojnie -machnął delikatnie końcówką ogona- nie musisz zaraz tak fukać... a poza tym polowania raczej nie da się nauczyć mówiąc, a raczej tylko w praktyce. Przynajmniej tak mnie się wydaje.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Skinęła głową, próbując jakoś ukryć swoje zakłopotanie. No jasne, że się nie da. Co jej chodziło po głowie, że zadała takie durne pytania? Poza klanem też zdążyła zrobić z siebie durnia, choć przecież dopiero co wyszła poza granicę. Zaśmiał się. Śmiał się z niej. No pięknie. Też się zaśmiała, może trochę drętwo. Tak powinno się reagować, prawda? - Tak, jasne że się nie da. Żartowałam - zapewniła nawet przekonująco luźnym tonem.
Uniosła brew, gdy mimo jej jakże zgrabnego odwrócenia pytania, nie dostała żadnej odpowiedzi. - Nie odpowiedziałeś mi. Pytałam na poważnie. Żałujesz, że uciekłeś? Że zostałeś samotnikiem? - spytała. To, że jej pytanie było sposobem na zbycie jego dociekań to jedno, ale nadal chciała uzyskać na nie odpowiedź. To było ważne, na pewno. Przecież gdy już ucieknie, nie będzie odwrotu! Musiała dobrze to przemyśleć.
Zmarszczyła brwi i trzepnęła ogonem, nagle wzburzona. - Nie ma potrzeby. Mi nie jest przykro. Jest jak jest. Nie potrzebuję politowania - sapnęła gniewnie. Wiedziała, że tak skończy się mówienie o swoich sprawach. Więcej tego nie zrobi, na pewno nie. Skoro inni jej nie znają, kto zabroni jej kłamać i mówić, jak to ją uwielbiali, a ona odeszła w poszukiwaniu... em, natchnienia, chociażby? Każdy to łyknie, na pewno. A jak nie, to przynajmniej nie domyśli się, że było odwrotnie.
- Ach tak? - spytała, przekręcając głowę bokiem do niego i spoglądając na niego podejrzliwie, ale już dużo spokojniej. - Więc nie ma zasad, których trzeba się pilnować? Po prostu... idziesz i łapiesz? - upewniła się, całkiem zapominając o tym, jak to niby wszystko wie.
LVL 1 50 / 100
MedLVL 0 0 / 100
7
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
3
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
40
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
Oh od czego by tu zacząć. Artem zastanowił się chwilę, na które pytanie kotki powinien odpowiedzieć najpierw. W końcu po kilku uderzeniach serca zdecydował, że powinien na początku zająć się sprawą o uciekaniu. W końcu jak widać Pszczelej Łapie bardzo zależało na odpowiedzi, że postanowił nie trzymać jej w niepewności zbyt długo. Potem zajmie się całą resztą pytań, które od niej usłyszał.
-Nie, nie żałuję -odpowiedział wprost. No jasne, tęsknił od czasu do czasu za ojcem, matką, rodzeństwem, ale oni wszyscy zostali rozdzieleni przez Dwunogów już dawno temu tak czy siak, więc nie musiał mieć żadnych wyrzutów sumienia. Uciekł od swoich Dwunogów, a do nich w żaden sposób się nie przywiązał przez czas swojego przebywania tam. Jak tak głębiej pomyśleć to raczej wręcz przeciwnie, chciał stamtąd wybyć jak najszybciej się tylko dało. To nie był jego dom- W sumie to jestem zadowolony ze swojej decyzji. Czasami tęsknię za rodziną, ale Dwunodzy porozdzielali nas już dawno, więc nie mam czego żałować w mojej ucieczce. Wrócić do rodziców i tak bym już nie mógł.
Artem najpierw nic na jej wybuch nie odpowiedział. Zastanowił się czy powinien coś zrobić, czy może zostawić temat w spokoju, w końcu Pszczela Łapa nie wyglądała jakby chciała wysłuchiwać czegokolwiek od nieznajomego... w sumie to nawet po jej zachowaniu mógł wywnioskować, że i tak miał szczęście, że w ogóle z nim rozmawiała.
-Dobrze... -postanowił zaryzykować- ale jakbyś chciała się wygadać to mogę wysłuchać. Jednak jak nie chcesz to nie musisz oczywiście.
-Ah gdyby to było takie proste -powiedział, wyobrażając sobie jak to prosto by było tak iść i po prostu łapać wszystko co nawinie się pod łapy, zwłaszcza jak uczył się polować- Trzeba jeszcze uważać na otoczenie, wiatr i te sprawy. A, no i trzeba pamiętać, że zwierzyna też ma oczy, nos i uszy.
✩✪✩


Są takie rzeczy, których nie chcesz robić, przysięgasz, że ich nie zrobisz, zabraniasz sobie, a potem to nagle dzieje się samo.

Nie da się ich nawet przeanalizować, nie podlegają procesom myślowym.

Dzieją się i już, pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.


✩✪✩
LVL 5 30 / 400
MedLVL 4 299 / 500
15
Siła
S
13
Zręczność
Zr
10
Szybkość
Sz
11
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości