Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Atak kuny na ślepo na Stopę: 1d10 = 7, udany
(3d6+5) - (2d6+8) = 13 - 11 = 2
Basałyk oberwał tym razem od obojga, ale żadne go nie skrzywdziło zbyt mocno. Rybitwa wyrwała mu jedynie włosek z boku, Stopa - zadrapał czoło. Kuna, teraz już nie tylko zła, ale wręcz wściekła, rzuciła się najpierw z zębami na Rybitwę - nie trafiła całkowicie - a potem na oślep na Stopę, którego tylko delikatnie i bezboleśnie ukąsiła w łapę.
Rybitwa: S: 5 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 3 | HP: 52/55 | W: 51 - 1 = 50/55
rana 0 stopnia: wyrwane kilka włosków z pyska
rana 0 stopnia: wyrwane kilka włosków z łapy
Kuna: S: 7 (5) | Zr: 7 (5) | Sz: 8 | HP: 29 - 3 - 1 = 25/40 | W: 36 - 2 - 1 = 33/40
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z karku
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z czubka głowy
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z pyska
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z boku
rana 0 stopnia: zadrapanie na czole
Staty obniżone ze względu na walkę z dwoma przeciwnikami
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
Nie trafiła tak, jak chciała - ale na pocieszenie, kuna również spudłowała. I dobrze, i super, nie ugryzła ani jej, ani jej nowego towarzysza. Rybitwa poruszała się energicznie, pełna życia i chęci walki, pokonania przeciwnika. A gdyby wróciła do Klanu Wichru z całym takim wielkim gryzoniem w zębach? Ale byliby dumni!
Zerknęła na swojego nowego kolegę jedynie kątem oka, zaraz ponawiając atak - ponownie w czułe miejsce kuny, chcąc zębami chwycić jej szyję i zacząć gryźć, szarpać.
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
wysoki, chudy biały kocur z czarnymi plamami o kręconym, przerzedzonym futrze i pomarańczowych oczach
Pełen determinacji do obranych celów. Otwarty zarówno na nowe doświadczenia, jak i na nowe znajomości. Towarzyski, choć zwykle umiarkowanie lubiany ze względu na unikatowy sposób bycia. Zasadom i autorytetom podporządkowuje się tylko w dwóch sytuacjach: kiedy ma z tego jakąś wyraźną korzyść, a także kiedy z tymi autorytetami i zasadami się zgadza.
Mimo wyznaczonych jasno celów, nawet w ich interesie zdarza mu się nie znaleźć w sobie śmiałości do pewnych zachowań. Ze względu na to, że większość jego życia była dotąd walką o przetrwanie, zdarza mu się stchórzyć i uciec w sytuacjach bardziej napiętych i stwarzających dla niego zagrożenie. W takich też momentach jego tiki bardzo się nasilają, a wraz z tym rośnie chęć ucieczki, która to powoduje nasilenie się tików i… błędne koło się zamyka.
Pomimo tego jest kotem pełnym optymizmu i ogromnych zasobów dobrej, pozytywnej energii. Ma dystans do siebie i swojej przypadłości. Zwykle ma. Okrutne żarty z tików zwykle bardzo go ranią, a on nigdy nie odpowiada agresją, a wyłącznie zamykaniem się w sobie i ucieczką.
Ma w sobie pewne poetyckie zacięcie, a całe życie i wszystkie wydarzenia traktuje jak wyzwania, którym musi stawić czoła aby osiągnąć spełnienie i całe to mityczne szczęście, do którego dąży.
Tundra, Gronostaj (NŚ)
Farsa dalej trwała i wciąż nie udawało im się zrobić kunie poważnej krzywdy. Chociaż może ostatecznie uda im się powyrywać jej sierść na śmierć. Zgodnie z zasadą, że grosz do grosza, Stopa zdecydował się kontynuować potyczkę, jako że jego towarzysz był już jego sojusznikiem i nie mógłby go zostawić.
Sam oberwał ale tylko nieznacznie, prawie tego nie poczuł.
Zdecydował się zmienić strategię i tym razem sam podjął próbę wskoczenia kunie na grzbiet i wbicia zębów w jej kark celem poważnego zranienia.
w kosmicznejmikroskali naszświatjesttakimały posłusznitylkoSTOPIEdonieba wznosimygłowy ✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈ stałemsiętymxkim jestemxpokory uczy świat w genachmamhumoryzmiennetak jakwiatr ✖xxx✖xxx✖ ZWIEDZAMŚWIATZWIEDZAMCAŁYŚWIAT toczęsięjakchmurymieszkańcywielkichmiast
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Pojedynek trwał dalej, i jakoś żadna ze stron nie potrafiła zadać drugiej większych obrażeń. Rybitwa wyrwała kępkę futra z karku zwierzęcia, a Stopa - kilka włosków. Kuna nie zdołała nikogo uszkodzić, o ile nie liczyć jednego włosa, który przypadkiem, szamocząc się, wyrwała z łapy Stopie.
Rybitwa: S: 5 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 3 | HP: 52/55 | W: 50 - 1 = 49/55
rana 0 stopnia: wyrwane kilka włosków z pyska
rana 0 stopnia: wyrwane kilka włosków z łapy
Kuna: S: 7 (5) | Zr: 7 (5) | Sz: 8 | HP: 25 - 4 - 2 = 19/40 | W: 33 - 2 - 2 = 29/40
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z karku
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z czubka głowy
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z pyska
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z boku
rana 0 stopnia: zadrapanie na czole
rana 0 stopnia: wyrwane futro z karku
rana 0 stopnia: wyrwane futro z karku
Statystyki obniżone ze względu na walkę z dwoma przeciwnikami
HP spada o połowę, od następnej tury obniżone statystyki
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
- Te przerośnięte szczury potrafią krwawić? - rzuciła, niby sfrustrowana, bardziej sama do siebie niż do kocura. No bo, gryźli ją, drapali, a ona nic! Ani jednej ryski, albo po prostu nie umieli trafić, albo do kuny były kompletnie odporne na jakiekolwiek ciosy.
Tym bardziej Rybitwa chciała zwierzę pokonać i przynieść w zębach pod samą granicę z Klanem Wichru jako trofeum.
Teraz to ona spróbowała wczepić się w grzbiet drapieżnika, przeorać skórę pazurami. W końcu się uda!
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
wysoki, chudy biały kocur z czarnymi plamami o kręconym, przerzedzonym futrze i pomarańczowych oczach
Pełen determinacji do obranych celów. Otwarty zarówno na nowe doświadczenia, jak i na nowe znajomości. Towarzyski, choć zwykle umiarkowanie lubiany ze względu na unikatowy sposób bycia. Zasadom i autorytetom podporządkowuje się tylko w dwóch sytuacjach: kiedy ma z tego jakąś wyraźną korzyść, a także kiedy z tymi autorytetami i zasadami się zgadza.
Mimo wyznaczonych jasno celów, nawet w ich interesie zdarza mu się nie znaleźć w sobie śmiałości do pewnych zachowań. Ze względu na to, że większość jego życia była dotąd walką o przetrwanie, zdarza mu się stchórzyć i uciec w sytuacjach bardziej napiętych i stwarzających dla niego zagrożenie. W takich też momentach jego tiki bardzo się nasilają, a wraz z tym rośnie chęć ucieczki, która to powoduje nasilenie się tików i… błędne koło się zamyka.
Pomimo tego jest kotem pełnym optymizmu i ogromnych zasobów dobrej, pozytywnej energii. Ma dystans do siebie i swojej przypadłości. Zwykle ma. Okrutne żarty z tików zwykle bardzo go ranią, a on nigdy nie odpowiada agresją, a wyłącznie zamykaniem się w sobie i ucieczką.
Ma w sobie pewne poetyckie zacięcie, a całe życie i wszystkie wydarzenia traktuje jak wyzwania, którym musi stawić czoła aby osiągnąć spełnienie i całe to mityczne szczęście, do którego dąży.
Tundra, Gronostaj (NŚ)
- Gluty im w żyłach płyną to nie wylatują - stwierdził z uśmiechem, czując że naprawdę rośnie w nim wesołość. Już tak długo kunie nie udawało się zrobić, że zagrożenie z jej strony zaczęło powoli maleć. - Byś się nie nawidził co im w bebechach pływa - dodał Stopa, bawiąc się doskonale w towarzystwie Rybitwy, mimo że w zasadzie go nie znał, a sytuacja w której się znajdowali nie należała do wesołych. Jeszcze raz próbuję trafić oczy zwierzaka, licząc że uda mi się je uszkodzić.
w kosmicznejmikroskali naszświatjesttakimały posłusznitylkoSTOPIEdonieba wznosimygłowy ✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈ stałemsiętymxkim jestemxpokory uczy świat w genachmamhumoryzmiennetak jakwiatr ✖xxx✖xxx✖ ZWIEDZAMŚWIATZWIEDZAMCAŁYŚWIAT toczęsięjakchmurymieszkańcywielkichmiast
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
W Rybitwę jakby jakaś siła wstąpiła. Przejechała pazurami po grzbiecie zwierzęcia, które wydało z siebie nieludzki jęk; krew pociekła po jej grzbiecie czerwonym strumieniem. Stopa tym razem zupełnie nie trafił, ale nie trafiła też kuna, jeżeli nie liczyć jej słabego ugryzienia w stopę kocura. Zwierzę wyraźnie osłabło po wszystkich tych ciosach.
Rybitwa: S: 5 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 3 | HP: 52/55 | W: 49 - 2 = 47/55
rana 0 stopnia: wyrwane kilka włosków z pyska
rana 0 stopnia: wyrwane kilka włosków z łapy
Kuna: S: 7 (5) [2] | Zr: 7 (5) [2] | Sz: 8 | HP: 19 - 11 = 8/40 | W: 29 - 2 - 1 = 26/40
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z karku
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z czubka głowy
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z pyska
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z boku
rana 0 stopnia: zadrapanie na czole
rana 0 stopnia: wyrwane futro z karku
rana 0 stopnia: wyrwane futro z karku
rana 1 stopnia: rozcięcia na grzbiecie, krwawią, -1 HP do końca walki
Statystyki obniżone ze względu na walkę z dwoma przeciwnikami
Obniżone statystyk ze względu na spadek HP
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
wysoki, chudy biały kocur z czarnymi plamami o kręconym, przerzedzonym futrze i pomarańczowych oczach
Pełen determinacji do obranych celów. Otwarty zarówno na nowe doświadczenia, jak i na nowe znajomości. Towarzyski, choć zwykle umiarkowanie lubiany ze względu na unikatowy sposób bycia. Zasadom i autorytetom podporządkowuje się tylko w dwóch sytuacjach: kiedy ma z tego jakąś wyraźną korzyść, a także kiedy z tymi autorytetami i zasadami się zgadza.
Mimo wyznaczonych jasno celów, nawet w ich interesie zdarza mu się nie znaleźć w sobie śmiałości do pewnych zachowań. Ze względu na to, że większość jego życia była dotąd walką o przetrwanie, zdarza mu się stchórzyć i uciec w sytuacjach bardziej napiętych i stwarzających dla niego zagrożenie. W takich też momentach jego tiki bardzo się nasilają, a wraz z tym rośnie chęć ucieczki, która to powoduje nasilenie się tików i… błędne koło się zamyka.
Pomimo tego jest kotem pełnym optymizmu i ogromnych zasobów dobrej, pozytywnej energii. Ma dystans do siebie i swojej przypadłości. Zwykle ma. Okrutne żarty z tików zwykle bardzo go ranią, a on nigdy nie odpowiada agresją, a wyłącznie zamykaniem się w sobie i ucieczką.
Ma w sobie pewne poetyckie zacięcie, a całe życie i wszystkie wydarzenia traktuje jak wyzwania, którym musi stawić czoła aby osiągnąć spełnienie i całe to mityczne szczęście, do którego dąży.
Tundra, Gronostaj (NŚ)
Tym razem to Stopa nie trafił. Zauważył za to wyraźnie zmianę w zachowaniu kuny, która to zaczynała słabnąć, a cios zadany przed momentem przez Rybitwę sprawił, że z ciała kuny wreszcie popłynęła krew. Jej zapach sprawił, że kędzierzawy kocur zaprangął walczyć dalej, zapragnął sam sprawić, że zwierzę zacznie krwawić.
- No jak cię mogę, ale ze mnie, co za sromota - powiedział głośno do siebie i spróbował zacisnąć zęby na szyi kuny.
w kosmicznejmikroskali naszświatjesttakimały posłusznitylkoSTOPIEdonieba wznosimygłowy ✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈ stałemsiętymxkim jestemxpokory uczy świat w genachmamhumoryzmiennetak jakwiatr ✖xxx✖xxx✖ ZWIEDZAMŚWIATZWIEDZAMCAŁYŚWIAT toczęsięjakchmurymieszkańcywielkichmiast
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
- HA! JEDNAK KRWAWI - ryknęła tryumfalnie Rybitwa, rozrywając pazurami ciemną skórę na grzbiecie kuny. Nie zarejestrowała w pełni słów kocura, ważne było to, że ich przeciwnik krwawił, słabł, trząsł się na łapach.
Uczepiona grzbietu zwierzęcia, Rybitwa postanowiła spróbować wgryźć się w kark kuny.
Księżyce: 128 Mistrz: Biały Puch Płeć: transpłciowa kotka Matka: Trawiasta Polana [NPC] Ojciec: Wietrzny Dzień [NPC] Partner: miłość, miłość trzyma nas w uścisku Trwałe urazy: urwane pół lewego ucha, podłużna blizna na łapie
Niewielka i krępej budowy. Futro ma rude, tygrysio pręgowane, z białymi znaczeniami na brzuchu, przednich łapach, dolnej połowie pyska, karku, szyi i różowym nosie. Lewe oko ma orzechowe, prawe błękitne. Połowa lewego ucha oderwana; na prawej przedniej łapie ma podłużną bliznę. Porusza się miękkim, cichym chodem.
Prostoduszna pacyfistka o dobrym sercu i bardzo małym rozumku. Niemal kurczowo trzyma się własnych reguł moralnych, które uznaje za swoisty etos postępowania. Choć na ogół jest cicha, spokojna i flegmatyczna, to gdy ją pociągnąć za język — nie przestanie gadać. A ma o czym! Nagromadzone w głowie historie zarówno własnych przygód, jak i dawno martwych kotów, muszą w końcu znaleźć jakieś ujście.
Atak Rybitwy: 1d10 + 3 = 11, krytyczny
[(4d6+5) - (3d6+2)]x1.5 = (21 - 10) x 1.5 = 11 x 1.5 = 16.5
Atak Stopy: 1d10 + 2 = 3, nieudany
Koniec.
Rybitwa wbiła mocno kły w kark zwierzęcia i trzymała nawet wtedy, gdy wysiłki Stopy, by uczynić to samo, spełzły na niczym. Ukatrupiła zwierzę, wcześniej tak dzikie i chętne do przetrwania, niemal od razu. Nareszcie przerośnięty szczur legł martwy.
Rybitwa: S: 5 | Zr: 12 | Sz: 6 | Zm: 3 | HP: 52/55 | W: 47 - 2 = 45/55
rana 0 stopnia: wyrwane kilka włosków z pyska
rana 0 stopnia: wyrwane kilka włosków z łapy +20 EXP
Kuna: S: 7 (5) [2] | Zr: 7 (5) [2] | Sz: 8 | HP: 8 - 1 - 17 = -10/40 | W: 26/40
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z karku
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z czubka głowy
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z pyska
rana 0 stopnia: wyrwane futerko z boku
rana 0 stopnia: zadrapanie na czole
rana 0 stopnia: wyrwane futro z karku
rana 0 stopnia: wyrwane futro z karku
rana 1 stopnia: rozcięcia na grzbiecie, krwawią, -1 HP do końca walki
Statystyki obniżone ze względu na walkę z dwoma przeciwnikami
Obniżone statystyk ze względu na spadek HP już taki jestem zimny trup
⚔ ⚔ ⚔ 𝚜́𝚗𝚒𝚌́𝚜𝚎𝚗najpiękniejszy ze snówxxxxxxxxxxxxxxxxxx 🇮🇸́🇨́ 🇼 🇧🇴́🇯 🇼 🇮🇲🇮🇪̨ 🇨🇮🇪🇷🇵🇮🇪🇳́ 🇮 🇰🇷🇿🇾🇼🇩 i nieść ciężar swój ponad siły iść tam, gdzie nie dotarłbyN I K T
I NASZ ŚWIAT LEPSZYM STANIE SIĘ NIŻ BYŁ nim rycerski swój pas wdział ten, co ślubował N I E Z Ł O M N I E xxxxxxxxxxxxxxxxxxwciąż iść, aby sięgnąć 𝚍𝚘 𝚐𝚠𝚒𝚊𝚣𝚍 ⚔ ⚔ ⚔
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
No dobra, nie spodziewała się po sobie aż takiej siły. Nie zamierzała narzekać, broń Gwiezdny Klanie, ale była zaskoczona tym, że tak rozszalałe, dzikie, wściekłe zwierzę udało jej się dobić jednym mocnym ugryzieniem. Ale to dobrze! Kuna nie musiała się dłużej męczyć, a ona i jej nowy towarzysz sprawią sobie porządny posiłek.
W końcu Rybitwa wypuściła gryzonia z pyska, oblizując się przy tym z resztek krwi i przysiadła na ziemi, wylizując z posoki także łapy. Uśmiechała się serdecznie, od ucha do ucha - i w końcu zawiesiła wzrok na kędzierzawym koledze.
- Dzięki za pomoc! - pisnęła radośnie, owijając ogon wokół łap. - Planowałam to gdzieś, no, schować, razem z tamtą wiewiórką, o tam, w tamtej norze! I zjeść potem sama, bo przede mną dłuuuga droga, ale może zjesz ze mną? W ogóle to Rybitwa jestem! Miło poznać!
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
wysoki, chudy biały kocur z czarnymi plamami o kręconym, przerzedzonym futrze i pomarańczowych oczach
Pełen determinacji do obranych celów. Otwarty zarówno na nowe doświadczenia, jak i na nowe znajomości. Towarzyski, choć zwykle umiarkowanie lubiany ze względu na unikatowy sposób bycia. Zasadom i autorytetom podporządkowuje się tylko w dwóch sytuacjach: kiedy ma z tego jakąś wyraźną korzyść, a także kiedy z tymi autorytetami i zasadami się zgadza.
Mimo wyznaczonych jasno celów, nawet w ich interesie zdarza mu się nie znaleźć w sobie śmiałości do pewnych zachowań. Ze względu na to, że większość jego życia była dotąd walką o przetrwanie, zdarza mu się stchórzyć i uciec w sytuacjach bardziej napiętych i stwarzających dla niego zagrożenie. W takich też momentach jego tiki bardzo się nasilają, a wraz z tym rośnie chęć ucieczki, która to powoduje nasilenie się tików i… błędne koło się zamyka.
Pomimo tego jest kotem pełnym optymizmu i ogromnych zasobów dobrej, pozytywnej energii. Ma dystans do siebie i swojej przypadłości. Zwykle ma. Okrutne żarty z tików zwykle bardzo go ranią, a on nigdy nie odpowiada agresją, a wyłącznie zamykaniem się w sobie i ucieczką.
Ma w sobie pewne poetyckie zacięcie, a całe życie i wszystkie wydarzenia traktuje jak wyzwania, którym musi stawić czoła aby osiągnąć spełnienie i całe to mityczne szczęście, do którego dąży.
Tundra, Gronostaj (NŚ)
Walka dobiegła końca. Stopa, mimo że nie brał udziału w wielu takich wcześniej - nie czuł się jakość szczególnie. Sam nie odniósł zupełnie żadnych obrażeń, a jego towarzysz również wyglądał na zupełnie całego. Spoglądał co jakiś czas pożądliwie na truchło kuny. Jej rozkrojenie mogłoby dać mu nieco wiedzy. Tylko czy Rybitwa nie uzna go za odklejeńca i dziwaka? Już otwierał pysk, że mimo wszystko zapytać o taką możliwość, kiedy to jego rozmówca, to jest rozmówczyni… zabrała głos. - Planowałaś? Wszak ja widzę co tam dynda ci za dynks! - zawołał Stopa, zaskoczony, bez skrępowania zerkając pomiędzy nogi Rybitwy.
w kosmicznejmikroskali naszświatjesttakimały posłusznitylkoSTOPIEdonieba wznosimygłowy ✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈ stałemsiętymxkim jestemxpokory uczy świat w genachmamhumoryzmiennetak jakwiatr ✖xxx✖xxx✖ ZWIEDZAMŚWIATZWIEDZAMCAŁYŚWIAT toczęsięjakchmurymieszkańcywielkichmiast
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
Stopa chciał pytać o możliwość przeprowadzenia sekcji zwłok na kunie, a Rybitwa, nieprzejęta niczym, podeszła do zwierzęcia i zaczęła powoli odrywać kawałki futra, potem mięsa, tkanki mięśniowej od ciała martwego zwierzęcia. Była głodna, zerkała kątem oka na kocura - taki chudy, pewnie też był głodny! Uśmiechała się bez przerwy, dopiero po dłuższej chwili dobierając się do faktycznego mięsa pokonanej kuny.
A z zamyślenia i uczty wyrwały ją słowa czarno-białego kocura. Uniosła zakrwawioną mordkę, z policzkami zapchanymi kunim mięsem.
Przełknęła, wyraźnie zakłopotana jego pytaniem; i sama uniosła jedną z tylnych kończyn, aby zerknąć pomiędzy swoje łapy. Uszy przytuliła płasko do czaszki, ogon zaraz podkuliła i usiadła, zaczynając nerwowo przebierać łapami. No tak.
- Ano, dynda, niestety - zaśmiała się niezręcznie, nerwowo, onieśmielona i gdyby mogła, zapewne zaczerwieniłaby się z nerwów i wstydu. Oblizała wąsy z krwi. - Ale, no- ja wiem, jak wyglądam, i co mi tam dynda, ale... mama i tata jak się urodziłam też na mnie mówili "synu", wszyscy na mnie tak mówili, że kocur, a ja... w pewnym wieku do mnie dotarło, że, o, to mi wcale nie pasuje! I chcę być kotką. I jestem kotką! Tak się czuję dobrze, tak się czuję... no. Sobą.
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
Księżyce: 136 Mistrz: Sofia Płeć: kocur Matka: Meretrix Ojciec: NN Trwałe urazy: ubytek w policzku po ugryzieniu lisa: zagłębienie w pysku, podłużna, szpetna blizna, zniekształcony wyraz pyska, lekkie upośledzenie mimiki twarzy od strony dziury
wysoki, chudy biały kocur z czarnymi plamami o kręconym, przerzedzonym futrze i pomarańczowych oczach
Pełen determinacji do obranych celów. Otwarty zarówno na nowe doświadczenia, jak i na nowe znajomości. Towarzyski, choć zwykle umiarkowanie lubiany ze względu na unikatowy sposób bycia. Zasadom i autorytetom podporządkowuje się tylko w dwóch sytuacjach: kiedy ma z tego jakąś wyraźną korzyść, a także kiedy z tymi autorytetami i zasadami się zgadza.
Mimo wyznaczonych jasno celów, nawet w ich interesie zdarza mu się nie znaleźć w sobie śmiałości do pewnych zachowań. Ze względu na to, że większość jego życia była dotąd walką o przetrwanie, zdarza mu się stchórzyć i uciec w sytuacjach bardziej napiętych i stwarzających dla niego zagrożenie. W takich też momentach jego tiki bardzo się nasilają, a wraz z tym rośnie chęć ucieczki, która to powoduje nasilenie się tików i… błędne koło się zamyka.
Pomimo tego jest kotem pełnym optymizmu i ogromnych zasobów dobrej, pozytywnej energii. Ma dystans do siebie i swojej przypadłości. Zwykle ma. Okrutne żarty z tików zwykle bardzo go ranią, a on nigdy nie odpowiada agresją, a wyłącznie zamykaniem się w sobie i ucieczką.
Ma w sobie pewne poetyckie zacięcie, a całe życie i wszystkie wydarzenia traktuje jak wyzwania, którym musi stawić czoła aby osiągnąć spełnienie i całe to mityczne szczęście, do którego dąży.
Tundra, Gronostaj (NŚ)
Nie rozumiał, to możliwe, że ktoś mógł urodzić się tak jak on, kocurem i w trakcie swojego życia stwierdzić, że jest się kotką. Z jednej strony Rybitwa tłumaczyła mu kwestię czucia dobrze ze sobą ale… to w zasadzie wszystko, co mu powiedziała. Stopa zmarszczył brwi w niemej odpowiedzi i przechylił głowę na bok.
- Musisz więcej o tym powiedzieć jak cię mogę, bo póki co nie łapię jak się zowie. Jak to jest, że ty jesteś kotką skoro ja widzę dzyndzla? Zrobiłaś coś, coby stać się kotką, jak teraz jesteś? - pytał Stopa, nie będąc świadomym, że tak osobistymi pytaniami może ją obrazić. Nie chciał tego, ale w sytuacji, kiedy był czymś zaintrygowany, przestawał dbać o skrupuły. - I jak to jest, zobacz, ja lubię kocury. I jak to jest, że uważam że jesteś przystojn… ładna, mimo że zwykle nie podobają mi się kotki? - padło kolejne pytanie. Cóż, ciekawe jak ta rozmowa się potoczy.
w kosmicznejmikroskali naszświatjesttakimały posłusznitylkoSTOPIEdonieba wznosimygłowy ✈xxx✈xxx✈xxx✈xxx✈ stałemsiętymxkim jestemxpokory uczy świat w genachmamhumoryzmiennetak jakwiatr ✖xxx✖xxx✖ ZWIEDZAMŚWIATZWIEDZAMCAŁYŚWIAT toczęsięjakchmurymieszkańcywielkichmiast
MUTACJA FIŃSKA (na czarnej bazie); szare futerko, ciemniejsze włosy w postaci pręg na czole, nierównych skarpetek na łapach, pasów na ogonie i całej reszcie ciała; niesymetryczna biel na łapach, piersi, szyi, pysku; czarna plama nisko na piersi; okrągła mordka, czarny nos, zielone oczy [szczegółowy opis w KP]
niepoprawna optymistka, żywiołowa, dobroduszna, lekkoduch, przerośnięte dziecko z ADHD
barwna woda [rzeka]; ambient, tsunami [nowy świt]
Zaczęła kręcić się w kółko nad napoczętym posiłkiem w postaci martwej kuny. Przebierała łapami, końcówka jej ogona drgała w nerwach i z reguły pełna życia i pozytywnej energii Rybitwa kompletnie się wyciszyła. Czuła się dziwnie. Nie tyle, co skrępowana, co zakłopotana. Spotkała wiele kotów, które nie rozumiały w pełni tego, że jest odmienna w taki sposób, ale prędzej czy później każdy to akceptował... prawie każdy. Te przypadki, które dopytywały, i którym musiała się tłumaczyć, wprowadzały ją w stres.
Rybitwa klapnęła smętnie na cztery litery, grzebiąc pazurem w piachu, zerkając na Stopę jedynie spode łba. Nie umiała i nie chciała musieć tego tłumaczyć, ale chciała, aby kocur zrozumiał. Zdążyła go polubić i widziała, że próbował zrozumieć. Czemu aż tak ją to stresowało? Czemu poczuła się tak dziwnie, gdy jej nowy znajomy powiedział, że, kurka siwa - lubi kocury a uważał ją za ładną?
- No, bo widzisz - zaczęła znowu, przekonana jednak, że cokolwiek nie wypłynie z jej mordki będzie tylko powtórką tego, co zdążyła już mu wytłumaczyć, ale może w nieco innej konfiguracji słów. - Nie potrafię tego inaczej wyjaśnić! Urodziłam się kocurem i nie zmienię tego, jak wyglądam, i co mam między nogami, i nie zmienię swojego ciała, i o tym wiem, ale gdyby było to możliwe, to bym to zmieniła. To bym się pozbyła dzyndzla. Zmieniła głos, i- wiem, że nawet pachnę tak, jak pachną kocury, ale od dawna wiem, że to nie jest... to nie jest coś, co mogę zmienić, ale jest to coś, co nie pokrywa się z tym, jak się czuję, tak wewnętrznie - Rybitwa wzięła głęboki oddech, napotykając zielonymi ślepiami wychudłą mordkę Stopy i dotykając własnej piersi łapą.
- Bo wewnętrznie wiem, że mimo tego- jak wyglądam, w jakim ciele się urodziłam, to jestem kotką! I mówiąc o sobie w taki sposób jestem sobą. Jestem Rybitwa i na pewno nie jestem kocurem. I... tak, to. Tyle. Po prostu - nawet zdołała się uśmiechnąć.