Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Skrzętnie zerwał sześć dobrze wyglądających liści pokrzywy, którą w mig rozpoznał. To było wszystko, co mógł przy tym egzemplarzu ugrać. Pewnie mógłby zacząć się zastanawiać nad sposobem transportu skarbów, jeśli na coś jeszcze miałby dziś natrafić.
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Artem kiwnął głową do siebie z zadowoleniem. Udało mu się coś znaleźć, a że pokrzywy jeszcze trochę ze sobą miał to nie przeszkadzała mu ta niewielka ilość, którą udało mu się zebrać. Razem z tym co już ma w Ukrytym Tunelu to będzie tego całkiem sporo jak na samozwańczego medyka samotnika, zwłaszcza takiego który doświadczenia dopiero nabiera z tym wszystkim. A jeśli chodzi o transport to najpierw pójdzie szukać dalej, a potem w zależności od wielkości i ilości swojego kolejnego znaleziska będzie myślał jak je przenieść dalej albo już do domu.
Z takim postanowieniem Artem wyruszył dalej w swoją podróż na poszukiwanie ziół.
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Niestety póki co musiał cieszyć się tym, co niósł w pyszczku. Pokrzywa rosła w cieniu samotnie, a nawet po przejściu całkiem sporego dystansu, nie zauważał nic wyróżniającego się na leśnej ściółce. Chociaż... tak, w oddali, między drzewami płynęła woda, nazywana przez Klany Czarnym Ogonem. Może zmiana warunków i większe nawodnienie gleby przyniosą Artemowi szczęście?
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Artem szedł przed siebie i jak widać jak na razie na próżno rozglądał się dookoła. Poza pokrzywą i tymi liśćmi, których nawet nie znał i nie wiedział za bardzo do czego służyły, nie znalazł niczego więcej. Hah. Chyba tam na górze go ktoś nie lubi i zawsze podrzuca mu kłody pod nogi kiedy czegoś szuka, zwłaszcza kiedy szuka ziół.
-No dafjce mi cof -powiedział na głos sepleniąc przez zajęty roślinami pyszczek, nikt go nie słyszał, z nikim nie rozmawiał, więc nic mu nie przeszkadzało w gadaniu do samego siebie- pfecies nis nie srofiem.
I wtedy usłyszał dźwięk wody, a mianowicie rzeki. Artem przystanął i spojrzał w tamtą stronę. Może tam by coś znalazł? Ciemnobrązowy point kiwnął głową i poszedł w tamtą stronę mając nadzieję, że faktycznie będzie tam coś co będzie mógł zebrać. W końcu koło stałego źródła wody na pewno rosną jakieś rośliny, prawda?
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Na pierwszy rzut oka nic, na drugi nic, na trzeci nic. Tylko jakieś żółkniejące trawy, trzciny i... podwyższony poziom wody, wyraźnie. Nie wylewała się jeszcze z koryta, ale nurt był rwący. Zbliżanie się do brzegu mogło być niebezpieczne.
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Artem westchnął przeciągle, a potem kaszlnął o mało nie upuszczając swoich zdobycznych roślin. Na szczęście udało mu się powstrzymać je przed wyleceniem z jego pyszczka. Ciemnobrązowy point zanotował sobie, że głębokie wzdychanie raczej nie jest zbyt dobrym pomysłem kiedy ma się zapchane całe usta drażniącymi i łaskoczącymi gardło i nos roślinami.
Ruszył wzdłuż rzeki, jednak zachowywał od niej jakąś odległość, żeby nie wpaść przypadkiem do niej. Życie mu jeszcze było miłe i chciał z niego jeszcze trochę pokorzystać. Teraz szedł powoli -żeby niczego nie przeoczyć albo chociaż minąć jak najmniej- w stronę płotu odgradzającego Ziemie Niczyje i tereny Klanów od Siedliska Koni w nadziei że jeszcze coś zdobędzie.
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
W końcu jakaś bardziej charakterystyczna kępka zielska, bo wyraźnie zielona, nadal zielona, wielka, powyciągana w boki, przykuła jego uwagę. Miał do czynienia z krzewem, rosnącym nieopodal źródła wody. Część pędów ścieliła się po ziemi, były kolczaste. Liście miały kolce na ogonkach. Kwiaty, jeśli były, przekwitły, ale pozostał jeszcze ślad po owocach. Mocno sflaczałe, już bardziej brązowawe niż ciemnofioletowe, śmieszne kulki złożone z mniejszych kulek zlepionych ze sobą, odstawały tam i tu. Była szansa na zebranie czterech liści, gdyby Artem jakoś przedarł się przez kolce, nie kalecząc łap. A może był w stanie zaryzykować, nawet pokaleczyłby palce, by zdobyć tak specyficzny łup do swojej kolekcji?
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
-Hmmmm -ciemnobrązowy point mruknął i obejrzał roślinę z tylu stron na ile był w stanie, żeby nie wpaść przypadkiem do rwącej rzeki. Najpierw zbliżył jedną z łap do krzewu i delikatnie dotknął kolca żeby sprawdzić jak ostry jest, a potem szybko zabrał łapę kiedy już skończył testowanie. Tragedii raczej nie było, ale dalej pewnie zostałyby przynajmniej jakieś zadrapania po kolcach. Jeśli będzie się dało to Artem wolałby uniknąć kolców, ale jeśli mu się nie uda... no to trudno. Będzie musztarda po obiedzie i tyle. Pierwszy raz widzi tę roślinę, więc szkoda byłoby odpuścić taką zdobycz.
Ciemnobrązowy point zbliżył się troszeńkę do rośliny, a potem postarał się złapać te liście, które wyglądały w miarę dobrze i były wysunięte bardziej na zewnątrz krzewu, tam gdzie dominowały bardziej liście niż kolce. Starał się unikać kolców, więc wyginał siebie i łapy tak żeby była jak najmniejsza szansa na ukłucie. Teraz pytanie było tylko jak mu to pójdzie.
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
czy Artem pokaleczy łapy? » rzut 1d6 [parzyste - pokaleczy; nieparzyste - nie pokaleczy] » wypada 2, Artem się kaleczy.
Udało się dosięgnąć liści, ale nie udało się uniknąć skaleczenia. Jednak tragedii nie było, kocur po prostu trochę się pokłuł. Na szczęście ucierpiał grzbiet stopy, a ranki były drobne i bardzo płytkie, więc nie powinno być problemów z dalszymi poszukiwaniami. Samotnik zyskał natomiast wszystkie możliwe liście z tajemniczego krzewu.
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Point syknął kiedy kolce dosięgnęły jego prawej łapy. Szybko zabrał liście, a potem pomachał łapą w odruchu jakby to miało w czymś pomóc. Na szczęście to nie było nic poważnego, więc nie musiał przerywać swoich poszukiwań. No, i zdobył na dodatek nową roślinę do swojej coraz bardziej powiększającej się kolekcji medykamentów. Nie było tak źle, nawet może i warto było trochę pocierpieć.
Artem postanowił zabrać wszystko co do tej pory miał do pyszczka i wtedy zrozumiał, że wiele miejsca mu już raczej w nim nie zostało. Przez chwilę zastanawiał się czy byłby w stanie jeszcze coś tam zmieścić i siedział tak przed oskubanym przez niego krzewem przez kilka uderzeń serca, a potem doszedł do wniosku, że co mu tam. Zaryzykuje i jak znajdzie to ewentualnie będzie coś myślał, jeśli będzie problem. Trzeba zbierać jak najwięcej przed nadejściem poważniejszego chłodu.
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Opłaciło się porozglądać się jeszcze chwilę w tej okolicy. Na żółtawych trzcinach, wygiętych tak, że ich końce wisiały już nad błotnistym, podmokłym terenem, coś zamigotało w delikatnych promieniach słońca. Zroszona, pryskającą w okolicy wodą pajęczyna. A może nawet kilka, z których udałoby się nazbierać parę motków?
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Artem ucieszył się, że na końcu udało mu się jeszcze coś znaleźć. Ciemnobrązowy point rozejrzał się za jakimś patykiem i kiedy go znalazł zaczął delikatnie nawijać na niego znalezioną pajęczynę. W końcu jakoś musiał ją przenieść do Ukrytego Tunelu razem z resztą swoich znalezisk, a później przechowywać, a ten sposób był całkiem dobry, sprawdzał się. Starał się być bardzo delikatny, żeby nie porwać w żaden swojej delikatnej zdobyczy. Dobrze zdawał sobie sprawę, że przy obchodzeniu się z lepką i cienką pajęczyną musi być bardzo ostrożny. Cieszył się też, że jego kolekcja powiększa się coraz bardziej nawet jeśli niektóre znaleziska dzisiaj się powtórzyły.
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Mała, smukła kotka o drobnej budowie i dużych, zielonkawych oczach. Ślepia zdają się wręcz emanować ciepłem, wewnętrznym spokojem, życzliwością, w jej przypadku całkowicie odzwierciedlając duszę. Szaro-bura, raczej krótsza, niż dłuższa sierść przeplatana jest ciemniejszym futerkiem, tworzącym tygrysie pręgi. Najwyraźniejsze na mordce, ozdabiają ją wraz z wąsami. Jaśniejszy odcień szarości przyjmują końcówki łapek, podbrzusze oraz pyszczek. Spośród innych może wyróżniać ją lewe, ciemniejsze ucho, dzięki któremu łatwo rozpoznać jej sylwetkę z daleka.
Zmienna. To słowo powie o niej najwięcej. Trzyma się jednak ustalonych przez siebie zasad, podążając od dawna znaną ścieżką. Bez względu na wszystko pozostanie lojalna, szczera, lecz nie do bólu i ciepła, chociaż czasem tylko w głębi serca. Bywa zdystansowana, ironiczna, chociaż to jedynie pozory. Wynikają z faktu, że kotka jest nieufna i nie chce zostać zraniona. Często 'gra' kogoś innego, zazwyczaj, gdy przebywa wśród obcych. W obozie jest po prostu sobą - oddana, pomocna, ale pozostająca na uboczu. Woli słuchać niż się wypowiadać, częściej milczy, odpływając w świat własnych przemyśleń. Zdecydowanie można na niej polegać, wiedząc że dotrzyma danego słowa.
Mętna Łapa [krz], Mała Łapa vel Huba [kw]
Okazało się, że Artem natrafił na całe zagłębie pajęczyny, bo udało się mu przechwycić aż pięć motków, które ulokował na gałązkach. Z jednej pajęczyny w popłochu uciekał pająk, prawdopodobnie właściciel całego tego dobytku, który od teraz służyć będzie samotnikowi.
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
Księżyce: 88 Mistrz: Nagietkowy Prześwit Płeć: Kocur Zaimki: on/jego Matka: Latte [NPC] Ojciec: Suchy [NPC] Partner: what is love? Trwałe urazy: spora blizna po pazurach na prawym udzie po kłótni z nieznajomym kotem, blizna na grzbiecie po zerwaniu płatu skóry przez łabędzia
przyjazny, spokojny, zdystansowany, chętnie pomaga innym, niepewnie czuje się w większych grupach nieznajomych i przyzwyczaja się do nich powoli, kolekcjoner rupieci
Artem zadowolony wielce z tej wyprawy uśmiechnął się do samego siebie, bo w końcu nikogo tutaj z nim nie było. Nie miał się do kogo innego uśmiechać. Zebrał szybko wszystkie swoje rzeczy -chwilę mu to zajęło, bo troszkę tego dzisiaj nazbierał i w pysku zrobiło się ciasno- a potem ruszył w stronę Siedliska Koni. Jego celem był Ukryty Tunel i celebrowanie zdobycia nowych ziół poprzez... spanie. Tak, odpoczynek to było coś czego mu właśnie było trzeba.
//zt
✩✪✩
Są takie rzeczy, których nie chcesz robić,przysięgasz, że ichnie zrobisz,zabraniasz sobie, a potem tonagledzieje się samo.
Nie da sięich nawet przeanalizować, nie podlegająprocesom myślowym.
Dzieją się i już,pozostaje tylko patrzeć na siebie ze zdziwieniem i zapewniać, że nie ma w tym twojej winy, po prostu samo się stało.
Mała. Bardzo mała kruszynka jak na swój wiek. Miała urosnąć... Ale tak się nie stało. Zdobi ją długie, puchate i rude. Na mycie poświęca sporą ilość swoje życia, więc nie ma opcji zobaczyć u niej choćby jednego kosmyk odstającego od futerka. Ale jej futro jest nie tylko rude. Jest i trochę czarne i trochę białe. Czarne plamy pokrywają jej grzbiet, zaś biel zajmuje łapu, brzuch i pyszczek. Ma również czarno-rudą plamę na pysku ciągnącą się aż do uszu, które zawsze są w górze. Jej twarz jest owalna, a oczy są mocno błękitne.Ma długie łapy i ogon, co daje jej pewność o pierworodności Klanu Gromu.
Cóż, bardzo kocha swoje futro. I to, aż za bardzo. Cały czas je pielęgnuje i uważnie ogląda, czy nie wystaje żadne włos. Zazdrości stokrotkom ich pięknego i puszystego wyglądu. Każdy kwiatek jest idealny jak ona. Po wyprawie w poszukiwaniu nowego, pięknego kwiatuszka, nosi go do swojej ukochanej matki. Bardzo kocha swoją rodzinę, i nie zamieniła by jaj na jakąś inną. Lecz również bo chorobie i całych księżycach spędzonych w lecznicy przez zielony kaszel wynormalniała, stała się trochę bardziej skryta dla nieznanych. Przestała też być zbyt egoistyczna na temat swoje wyglądu. Nigdy nie obrazi i nie powie złego słowa na rodzinę, i zawsze stanie w jej obronie.
Kos (S), Poeta (KR) | Mrok, Spalająca Gwiazda (MGBG), Trzmielinowa Kora (M)
Czy spodziewała się przyjść do niego? Nie. Ale od jakiś paru dni czuła, dokładniej odkąd tylko patrole zaczęły przynosić do Klanu jakieś dziwne informacje na temat tajemniczego samotnika. Słyszała już kiedyś o nim, ale nie chciała go odwiedzać, bo nie potrzebowała niczego. Miała swoją ukochaną u boku, myśl o kociętach, mamę i tatę, genialnego braciszka i siostrzyczkę... Teraz ostał się tylko Wąż i jej kocięta. A skoro nie było mowy o jakiejś partnerce, potrzebowała pocieszenia, koniecznie pocieszenia. Przecież niektóre koty mówiły, że przyniósł im dobre wieści, że ich pocieszył... Może i ona na to zasłużyła?
Zebrała się po zakończonych treningach, złowiła po drodze wiewiórkę, bo jak pamiętała, kocur ten potrzebował zwierzyny do przepowiedzenia przyszłości i cóż, przyszła gdzieś, gdzie uznała to za słuszne. Nie wiedziała gdzie powinna go szukać... Ale może ją znajdzie. Byłą trochę zestresowana, kto by nie był, jednak była dobrej myśli. Oby to jej nie zawiodło, pokazało coś pozytywnego, może nawet wskazało kocura lub kotkę, do którego powinna zagadać? A może to wszystko było bujdą i to sam Szkiełko był tym kocurem, tak uporczliwie przez nią poszukiwanego...?
//MG!